1/15/15

Motywacja – jak ruszyć tyłek

W poście na temat biegania pisałam, że do założenia butów sportowych motywuje mnie samo bieganie, ale wspominałam też, że nie zawsze wyskakuję spod kołdry szczęśliwa, pełna energii i gotowa do biegu.


Jak się motywuję?
W swojej głowie przeprowadzam swoisty dialog i małe rozliczenie sumienia.

Zadaję sobie parę pytań i udzielam na nie szczerych odpowiedzi.

Jak się dzisiaj czuję ?
Czy coś mnie boli ?
Czy mogę ruszać nogą, ręką ?
Czy widzę ?
Czy dobrze oddycham ?

Jak jest za oknem ?
Czy mam dopowiedni ubiór na taką pogodę ?
Czy naprawdę jest tak źle, że nie mogę wyjść ?
Czy warunki atmosferyczne są tak złe, że mogę zrobić sobie krzywdę wychodząc pobiegać ?

Czy chcę spędzić następną godzinę przekręcając się z boku na bok, krzątając się po mieszkaniu ?
Jak się będę czuła gdy upłynie ten czas ? Czy będzie to czas dobrze wykorzystany ?
Dlaczego inni potrafili gdzisiaj ( tutaj wstaw aktywność która Cię intersuje ) pójść biegać ? 
Czy naprawdę nie mam siły, czy może jestem tylko zaspana ?
Jak się czuję zazwyczaj po treningu ?

Te pytania może wydadzą się Wam śmieszne , ale gdy je przerabiam buduję sobie obraz swojej osoby w danej chwili. Sama staram się odeprzeć swoje wymówki.
W 99% nic mi nie brakuje i czuję się na tyle dobrze, że mogę wyjść na trening.
A ten cichy głosik w moje głowie podsuwający mi różne preteksty aby nie ćwiczyć danego dnia, to zwykły leń :)

Niby nic, ale często pomaga mi w dniach gdy moja motywacja jest słabsza.
Może Wam też się przyda.

nissiax83


27 comments:

  1. Bardzo dobra motywacja : mnie też zachęca wyobrażanie sobie siebie po treningu i to uczucie satysfakcji ;) wtedy wstaję i idę ćwiczyć. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  2. Świetna motywacja- i o to chodzi, każdy musi znaleźć swój sposób i myślę, że Twój może pomóc wielu osobom.
    Osobiście ćwiczę i nie wiedziałam jak się motywować, różnie z tym bywało i nie potrafiłam zrozumieć dlaczego raz wychodzę na trening a raz nie... I znalazłam powód!! Otóż zazwyczaj
    zastanawiałam się za długo- ''Iść czy nie iść?'' , "Czy mam wszystko na trening?'' "chce mi się czy mi się nie chce" i ta niepewność doprowadzała do braku systematyczności- i mniejszej motywacji. Potrafiłam się tak zastanawiać cały dzień aż w koncu odpuszczałam trening.

    Teraz mam swój sposób- wiem, że idę i nie zastanawiam się nad tym. Po prostu przychodzi ten dzień, określona godzina i nie zastanawiam się czy jestem zmęczona czy mam lenia. Po prostu wychodzę i trenuję.
    Tak naprawde każda wymówka jest dobra żeby tyłka nie ruszyć:-) Pozdrawiam, Sylwia.

    ReplyDelete
  3. Taka prawda :) ja podczas biegu, kiedy nie mam siły i w glowie jest tylko mysl "zatrzymaj sie" to zadaje sobie pytania - czy cos mnie boli? Cos mi jest? Oddychac moge? Oczywiście ze jest ok! Wszystko jest w naszej głowie! I od tegi trzeba zaczac - od zmiany myslenia!

    ReplyDelete
  4. no to czas na trening Chodakowskiej :P
    Zmotywowalas! :P

    ReplyDelete
  5. We mnie rzadko wstępuje leń w kwestii aktywności fizycznej, ale myślę, że w przypadku biegania taki wewnętrzny dialog mógłby mieć zastosowanie :P Pamiętam jak raz chciałam potowarzyszyć siostrze w biegach, wyruszyłyśmy razem, ale po 3 minutach od startu tak mi się niemiłosiernie nie chciało biec dalej, że zawróciłam - jak pomyślałam ile km jeszcze przed nami to stwierdziłam, że to nie dla mnie, chociaż wcale się nie zmęczyłam :P Następnym razem, jak przyjdzie mi do głowy iść z kimś pobiegać, to będę pamiętać o Twoich motywujących pytaniach ;) Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  6. Mi wystarczy ostatnie pytanie "Jak się czuję zazwyczaj po treningu ?", odpowiedź brzmi świetnie, więc nie muszę zadawać więcej pytań ;)

    ReplyDelete
  7. Pytania trafiają w sedno rzeczy. Jak zawsze jesteś silnym bodźcem do działań - kosmetycznych, zdrowotnych jak i życiowych.

    ReplyDelete
  8. Świetnie napisane. Czasem nie chce się i odpuszczamy, ale zazwyczaj dochodzimy do wniosku, że można było jednak ruszyć tyłek ;)

    ReplyDelete
  9. wczoraj też tak miałam "wyjsc pobiegac, czy nie". Odkąd dzień jest krótszy przestawiłam się na biegi poranne, niestety tylko w weekendy, bo w tyg od rana praca, ewentualnie tylko wieczorem. Bieganie po zmrou po parku jakoś mnie nie przekonywało. Do wczoraj! Potrzebowałam pobiegać (jak mam problem to muszę go wybiegac i juz), pomyślalam trudno...może nie bedzie tak zle i nikt mnie nie zaszlachtuje. Wbiegłam do parku, masakra, ciemno, tlko pojedynczy biegacze gdzies tam napawali mnie optymizmem. I nagle wbiegło do parku kilkadziesią osob. Grupa zimowa zorganizowana dla tych co chcą biegac wieczorem ale boją się samemu po zmroku, potrzebują motywacji w okresie zimowym (bo wiadomo, że jak jest zimno to sie nie chce). Dla mnie super, strasznie się ciesze, że ktos cos takiego zorganizowal i to dla mnie ogromna motywacja zeby biegac w tygodniu wieczorami :)

    ReplyDelete
  10. Ja najczęściej szybko po przyjściu do domu przebieram się w ciuchy do biegania - wtedy nawet jak zaczynam się zastanawiać czy powinnam iść biegać czy nie mowie sobie ze już przecież jestem ubrana :) Poza tym tłumacze sobie ze jak rozważam bieganie to oznacza to ze chociaż cząstka mnie chce biegać wiec powinnam iść ;)

    ReplyDelete
  11. no to teraz czas ruszyć tyłek ;)

    ReplyDelete
  12. Cudowny post :) Mój leń ostatnio jakby trochę przycichł, ale do niedawna bardzo głośno się awanturował ;)

    ReplyDelete
  13. Bardzo bym chciała zacząć biegać, teraz wracam do pracy po trzech latach wychowawczego, obiecałam sobie rozplanować czas, aby móc znaleźć tą chwilę na biegi, chcę w KOŃCU to zrobić!:)Jeszcze tylko pozostaje podzielić czas między męża, dzieci, bloga i budowę domu, myślę że się wyrobię ;)

    ReplyDelete
  14. to bardzo dobry pomysł i dobrane pytania, napewno mi pomogą. Ja najczęściej zadaje sobie pytanie 'chcesz się czuć jak flejtuch?' 'chcesz tęsknić za uczuciem po treningu?' i to mi pomaga, ponieważ naprawdę to uczucie wynagradza wszystko.
    zapraszam: http://iluminatium-mundi.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Jaki makijaż, pomadkę i paznokcie być poleciła mi do czerwonej sukienki na studniówkę? ;)

    ReplyDelete
  16. Prawdziwa spowiedź przed własnym lenistwem. ;) Ja zadaję sobie podobne pytania, gdy wewnętrzny głos namawia mnie do rezygnacji z ćwiczeń. I to zawsze działa!

    ReplyDelete
  17. ja również zadaję sobie podobne pytania :-) najgorsze jest samopoczucie po zmarnowanym dniu!

    ReplyDelete
  18. Mam to szczęście, że praktycznie nie zdarzają mi się gorsze dni, w których muszę zadawać sobie takie pytania :) rozpisany plan treningowy wystarczająco mnie motywuje :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  19. Ruszyć zad jest najgorszej, później już idzie z górki :)

    ReplyDelete
  20. No no pomocnie ;)
    smilenecia.blogspot.com

    ReplyDelete
  21. Oj, często tak mam. Również zadaję sobie te pytania i zaraz po nich przykrywam się kołdrą. Ale potem nowa odpowiedź w mojej głowie "jak teraz się poddam, to poddam się i jutro", po czym szybko wstaję i daję z siebie wszystko na treningu, myśląc potem "jak ja mogłam sobie odpuścić?".
    Śliczne buty!

    http://thekallasowa.blogspot.com/

    ReplyDelete
  22. Uwielbiam takie motywujące posty, ja właśnie wróciłam z biegania i czuję się świetnie :)

    ReplyDelete
  23. Też mnie czasem leń dopadnie, ale jednak buciki do biegania ze mną wygrywają i wychodzę :) zapraszam Cię do mnie na http://zdziennikapsychopatki.blogspot.com/ Jest to mój pierwszy blog wiec miło by było gdybyś powiedziała co o nim sądzisz :) pozdrawiam ;*

    ReplyDelete
  24. Świetny post i dotyczy chyba większości z nas :) Ja mam tak bardzo często i staram się z tym walczyć. Niestety z różnym skutkiem. Ostatnio jednak od dłuższego czasu chodzę na zajęcia z zumby z fantastyczną instruktorką, która potrafi zmotywować nawet, gdy wydaje się, że już na nic nie masz siły :) I oto pomimo pracy od 8-19, o godzinie 20 ćwiczę godzinę zumbę i po powrocie do domu mam jeszcze mnóstwo energii po ciężkim i długim dniu. Bez tych ćwiczeń pewnie bym leżała przed tv :)
    Ale mam pytanie do dziewczyn, które tu zaglądają, bo wiem, ze autorka bloga nie interesuje się butami nike i pewnie nie pomoże mi :( Czy wicie może, czy w USA lub innym kraju, można kupić jeszcze Nike Free Run 5.0 +3? W Polsce są nieosiągalne, a allegro i różne dziwne sklepy sprzedają chińskie podróbki. Jeśli wiecie coś o sklepie internetowym godnym polecenia, dajcie znać. Będę wdzięczna :) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  25. Ja też się podobnie motywuję. I motywuje się także w ten sposób, że na ćwiczenia nigdy mi się nie chce iść, ale jak już pójdę to zawsze potem ciesze się że poszłam.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...