4/24/14

Kiedy biegać ? Rano czy wieczorem ?

Te pytania padają bardzo często. Specjalistą nie jestem ale powtórzę to co słyszałam właśnie od specjalistów : 
biegaj wtedy, kiedy czujesz się najlepiej.


Ile biegaczy tyle sposobów. Uważam, że nie można wszystkich wrzucać do jednego garnka, nie odnosi się to tylko do biegania ale do wszystkich dziedzin naszego życia. Każdy z nas jest inne. Nasze ciała mają różne możliwości i różne rytmy.


Swoją przygodę z bieganiem zaczynałam treningami popołudniowymi / wieczornymi. Głównym wyznacznikiem wyboru pory do biegania była moja praca, częściowo też pogoda. Pierwszy raz wybiegłam w swoich adidasach na początku września, a w tym czasie słońce w NYC potrafi jeszcze nieźle dać popalić ( dosłownie ).
Od miesiąca biegam rano. Próbuję się powoli przygotować do nowojorskich upałów. Najlepszy czas na aktywność fizyczną w NYC w okresie letnim, to poranek. Przyznam też, że tak jak nie bałam się bardzo biegania zimą, tak mam obawy dotyczące biegania latem. Lato w NYC nie wpływa na mnie najlepiej. Ogromna wilgotność powietrza oraz wysoka temperatura, sprawiają że mam ochotę siedzieć tylko pod klimatyzatorem. Zobaczymy jak to będzie, jestem mimo wszystko, dobrej myśli :)

Jakie widzę plusy biegania rano ?

Na samym początku muszę zaznaczyć, że jestem typowym skowronkiem. Wczesne wstawanie nigdy nie było dla mnie problemem. Najwięcej siły do pracy, czy nauki, zawsze miałam w godzinach porannych. W godzinach popołudniowych i wieczornych, moja wydajność spada. Gdy ćwiczyłam w domu, chodziłam na siłownię lub zajęcia fitness - zawsze wybierałam bardzo wczesne godziny ( jeszcze przed pracą czy szkołą ).
Oczywiście nie zawsze wstaję rano rześka i gotowa do biegu. Potrzebuję ok 30 minut na rozruszanie si ę. Krzątam się pod domu, ścielę łóżko, sprzątam itp. Przed wyjściem zawsze wykonuję ok 10 minutową rozgrzewkę. Rano nasze mięśnie się są tak elastyczne jak w późniejszych godzinach i łatwiej o kontuzje.
Lubię biegać rano ponieważ mam o wiele mniejsze prawdopodobieństwo że coś pokrzyżuje mi moje plany. Wstaję, ubieram się i biegnę. Przy bieganiu w późniejszych godzinach często byłam już zmęczona kończącym się dniem, lub nagle coś trzeba było zrobić i musiałam bieganie odłożyć na inny dzień. Bieganie poranne jest dla mnie bardziej przewidywalne.

Bardzo często pytacie o to co jem przed porannym biegiem.
Otoż najczęściej nie jem nic. Biega mi się doskonale z pustym żołądkiem. Czasami, gdy obudzę się głodna, zjadam przed biegiem np banana albo kanapkę z masłem orzechowym.
Najczęściej jednak biegam na czczo i jem dopiero po treningu. Jest to zazwyczaj smoothie na bazie bananów z ryżową odżywką białkową.
Taki schemat spradza się u mnie od bardzo długiego czasu. Nie biegam godzinami i podczas treningu przez cały czas mam dużo siły. Nie robi też mi się słabo, jednak tak jak wspominałam wcześniej, każdy z nas jest inny.

Biegam ok 6:30 - 7:00. Wcześnie ? Zależy dla kogo. Moja siłownia otwarta jest od 5.00 rano i gdy chodziłam tam o 6.00 już były tłumy i ciężko było dostać się do maszyn. Obojętnie jak wcześniej biegam, zawsze mijam na swojej drodze innych biegaczy.
Ostatnio dodałam na Instargramie zdjęcie z porannego biegania i jedna z komentujących osób napisała, że wstaje specjalnie o 4:30 ( ! )  aby mieć czas na bieganie, a jest typową sową. Więc da się :) 

I jeszcze jeden, bardzo duży jak dla mnie, plus porannego biegania:
Widok wschodzącego słońca oraz kolory i świeżość poranka. Uwielbiam !




Jutro ponownie budzik odezwie się o 6:00 rano i po 30 minutach będę już biec przed siebie ;)

nissiax83

81 comments:

  1. Ja biegałam w tamtym roku i też lubiłam robić to rano :) potem przerwałam (najpierw dopadła mnie silna angina, a potem już jakoś motywacji nie miałam) Muszę koniecznie powrócić do biegania! Rano :D

    ReplyDelete
  2. Ćwiczenia wykonuję wyłącznie rano, na czczo i tak mi najbardziej pasuje. Jeżeli chodzi o bieganie, to tylko późniejsze godziny, nie wcześniej niż o 17 (wyjątek to imprezy biegowe, które najczęściej są o wcześniejszych godzinach). W godzinach wieczornych biega mi się najlepiej i lubię "oczyszczanie umysłu" na koniec dnia :)

    ReplyDelete
  3. Powodzenia w dalszym bieganiu!
    Nie myślałaś, żeby wystartować w jakimś mini maratonie? 10...15...km?

    ReplyDelete
  4. Ja osobiscie wole biegac rano :)

    ReplyDelete
  5. Jako pracująca na pełnym etacie mama dwóch chłopców (7 i 3) ćwiczę zwykle rano ( o 5-ej więc dla niektórych to noc), później domowe obowiązki, praca, odbieranie dzieci, obiad, lekcje, spacer, kolacja i padam, wieczorem miałam zbyt wiele wymówek a tak- poranki są moje :) Czuję się pozytywnie naładowana i wiem, że dobrze zaczęłam dzień.

    ReplyDelete
  6. Ja biegam po pracy. Wczesniej biegalam po szkole. Lubie ten czas, bo po calym dniu emocji, stresu itp. Moge wyladowac sie na biezni, czy na zewnatrz. Daje upust emocjom i to przynosi nie tylko fizyczne efekty.

    Z innej beczki. Agnieszko chcialam ostatnio kupic sobie ta slynna maskare CoverGirl lash blast volume. Spotkalam sie jednak z wersja super volume. Czy to ta sama, czy inna wersja. Opakowania sa takie same, a na ebay'u sa rozne opisy. Z gory dziekuje za odpowiedz :))

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. Ja preferuję wieczór dlatego , że zwyczajnie mam czas. I choć jestem sową to trudno byłoby mi się zmotywować by biegać tak wcześnie rano.

    A i jestem 'inna' bo bez śniadania z domu nie wychodzę, więc na czczo bałabym się zasłabnięcia po drodze, ale nie biegam porankami więc problem z głowy. :)

    ReplyDelete
  8. Dla mnie wieczorem, zwłaszcza późnym jest idealnie, wtedy mam czas, a "wybieganie" całego dnia pomaga w zrelaksowaniu się.

    ReplyDelete
  9. O jejku... odniosłaś się chyba do mnie co do tej 4:30 i bycia sową! Bardzo sympatyczne! Całkowicie popieram Twoje zdanie w kwestii całego wpisu, jedzenia przed treningiem, biegania o różnych porach itd. Najważniejsze to dobrze czuć się z tym co się robi. A w ciągu dnia czasem plan dnia się zmienia i trzeba odpuścić trening wieczorny, z natłoku obowiązków albo zmęczenia. Pozdrawiam! / Annesthesia

    ReplyDelete
  10. Ja właśnie wróciłam z biegów i padam! ale jestem pozytywnie zmęczona:)
    Ja zdeycowanie wolę biegać wieczorami, najlepiej jak już się ciemno robi. A rano... nie ma opcji, nie wstanę :D Jestem nocnym markiem... siedzę do 3-4, we wakacje zdarza się, że i do 5, a potem śpie w najlepsze :P Noc to dla mnie najlepszy czas do działania :D
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  11. Podziwiam ludzi biegających :) Ja próbowałam, ale boję się że ktoś mnie zaczepi itp. Miałam takie nieprzyjemne sytuacje, a kompana do biegania brak..dlatego ćwiczę najczęściej w domu i spacery z psem na świeżym powietrzu na chwilę obecną mi wystarczają .

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pierwszą osobą która ciebie zaczepi będzie inny biegacz na trasie. Środowisko uwielbia się integrować i identyfikowac. Pozdrowienia, przywitania z biegaczami nawet tymi mijanymi pierwszy raz to bardzo miła sprawa. No i motywator żeby wyjśc na bieganie kolejny raz :)

      Delete
    2. jednak zdarzaja sie czeste "napady" czy gwalty na kobiety ktore biegaja. w 4 scianach kazdy czuje sie bezpieczniej. Zalezy jaka okolica, miasto, wies itp. Rozumiem niektore niepokoje....

      Delete
  12. Zarażasz entuzjazmem Aga! Super opisane - aż chce się biegać. Ja probuje się zmotywować do biegania ponownie po połrocznej przerwie i muszę przyznać, że bardzo mnie do tego zachęcają twoje posty i filmiki :)

    ReplyDelete
  13. ja zazwyczaj biegam pod wieczór, muszę być ok. 2h po obiedzie. Podziwiam Cię, że biegasz na czczo, ja nie dałabym rady, ale tak jak piszesz, każdy jest inny! :)

    ReplyDelete
  14. Osobiście wolę rano, ponieważ uwielbiam wschód słońca :)

    ReplyDelete
  15. po bieganiu bierzesz prysznic?? pytam bo mówisz ze biegasz przed pracą, i zastanawiam sie jak Ty to robisz ze ze wszystkim rano sie wyrabiasz... ja wstaje tez wczesnie przed wyjsciem ale wiele rzeczy robie w biegu i nie starczyłoby mi juz czasu na bieganie czy prysznic :(:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak oczywiście, nie ma innej możliwości, z biegu wracam cała spocona, nie wyobrażam sobie aby tak iść do pracy

      Delete
  16. Niezupełnie godzina biegania nie ma znaczenia. Tu chodzi o Twój układ krążenia, o Twoje mięśnie. Organizm jest najbardziej wydajny i ma najlepsze warunki do wysiłku fizycznego po południu. Biologia. Chcesz biegać rano, ok. Rezultaty nie będą tak duże jak po południu i tyle. To samo z jedzeniem. Jeżeli biegasz na czczo to całą siłę organizm pobiera z mięśni a nie z tłuszczu. Tłuszcz zostaje na tyłku, brzuchu tak jak był. A chyba o zrzucenie tłuszczu chodzi (no może nie u wszystkich ale u większość:).
    pozdr

    ReplyDelete
    Replies
    1. ten temat bardzo często poruszałam z lekarzami i trenerami i zdania sa na ten temat podzielone

      Delete
    2. No właśnie moim zdaniem też nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Kumpel ode mnie z pracy, który jest trenerem nigdy nie ćwiczy na czczo, bo po prostu nie lubi. Gdyby to miało jakieś wielkie znaczenie dla ciała, to podejrzewam, że ćwiczyłby na pusty żołądek, no a jak widać aż tak kluczową sprawą to nie jest, skoro nawet trener je po ćwiczeniach "bo tak lubi" - a jest tym typem człowieka, który bardzo skupia się na wyglądzie swojego ciała, ćwiczy, specjalnie układa jadłospisy, je suplementy itp.

      Delete
    3. nie ćwiczy na czczo, bo nie chce żeby spalały mu się mięśnie - chyba o to chodzi

      Delete
    4. Podzielam zdanie bea. Jestem dietetykiem i pomijając fakt spalania mięśni czy tłuszczu, fizjologia organizmu jest taka, że po wstaniu automatycznie "programujemy" się, że już funkcjonujemy (już nie śpimy), co za tym idzie rozpoczynają się procesy m.in hormonalne, wydzielanie trzustkowe itp, które nastawione są na proces trawienia. Nie jedząc śniadania do godziny od przebudzenia się - oszukujemy organizm i zostaje zachwiana równowaga procesów trawiennych na cały dzień.
      Ale oczywiście jak zawsze mówię "organizm to nie maszyna" nie da się wykalibrować wszystkich jednym standardem, każdy myśli i podejmuje decyzję :) Jeśli Tobie Aga dobrze się biega z pustym żołądkiem i nie masz problemów trawiennych w dalszych częściach dnia to nie ma o czym mówić :) Podziwiam Cię Aga za motywację :) i życzę szerokości na szlakach biegowych :)

      Delete
    5. Dziewczyny, ja wiem że przekonanych nie przekonam:) Chcecie biegać rano/wieczorem - ok. Lepiej to niż nic. Ja napisałam jak wygląda to od strony biologicznej, od strony organizmu nie od strony naszych chęci.
      Nie mówię, ze nie należy sluchać lekarzy/trenerów ale ja bym skierowała swoja uwagę na ludzi którzy zjedli na tym zęby a nie są trenerami na siłce po miesięcznym kursie. Na przykład Bodyrock, ZuzkaLight czy InsaneHomeFatLoss - tu można się dowiedzieć kiedy jeść i czy w ogóle biegać, na pewno nie zaszkodzi ale czy pomoże?

      Delete
    6. Niekoniecznie, ja np nie ćwiczę na czczo bo zaraz mam ból głowy, jestem zła i nie mam po prostu siły. Być może on ma podobnie:P Ale jak komuś to nie przeszkadza i lubi na czczo to niech ćwiczy:) w końcu każdy ma inaczej:)

      Delete
    7. no wlasnie niczego takiego nie powiedzial, musialabym go dopytac. Za to po treningu je wegle proste, zeby uniknac katabolizmu miesni, to wiem na pewno.

      Delete
    8. @N. - Dzięki za zrozumienie:)
      @magda6915 - miałam tak samo, ciężko mi się biegało, nogi jak z betonu, myslałam że tak musi być. Potem biegałam popołudniu i o niebo lepiej, lżej, szybciej - byłam w szoku.
      @Aga - na pewno wegle proste? Wiem, że po treningu coś z białkiem, kurczak + warzywa, twarożek itd. Cytuję za Men'shealth: "2h przed treningiem i po nim, nie jedz weglowodanów. Jeśli je dostarczysz, organizm skorzysta z nich, zamiast spalać tłuszcz".
      pozdr,
      PS, dziewczyny tak w ogóle to czasem czytajcie takie właśnie magazyny dla facetów, one nie są o kulturystyce ale o zdrowych proporcjach ciała, o dbaniu o ciało, nie owijają w bawełnę i nie marnują czcionki na hołdowanie aerobikowi:), nie zawracają tez głowy obiadkiem dla dzieci, rodziny, jaki wybrać wózek do biegania itd. co można spotkać w magazynach fitness dla kobiet. Są stricte skupieni na twoim rozwoju. Trzymajcie się ciepło;

      Delete
    9. bea, no to teraz dowaliłaś, tak jakby w siłowni pracowali tylko trenerzy po miesięcznych kursach, a Zuzka to niby alfa i omega... Sorry, ale nie mam podstaw, by negować zdanie kumpla, który ma doświadczenie i wielu klientów na rzecz eks gwiazdy porno, jakby to conajmniej była laska po jakichś studiach biologicznych, dietetycznych i jeszcze AWF-ie.

      Delete
    10. bea, na pewno wegle proste, wlasnie po to, aby uzupelnic zapasy glikogenu w miesniach, zeby nie doszlo do katabolizmu miesni. Dopiero jakis czas po weglach (nie pamietam jaki) je bialko w postaci wlasnie jakiegos kurczaka+pije aminokwasy, ktore sa latwiej przyswajalne niz te z miesa i innych produktow bialkowych. Chyba zna sie na rzeczy i przynosi to efekty, bo cialo ma niezle

      Delete
    11. Dokładnie zgadzam się z Agą, właśnie od razu po wysiłku albo za 5 minut powinno się spożyć węglowodany proste lub złożone (trzeba nakarmić mięśnie bo straciły cenny glikogen) najlepiej jakiś owoc lub muesli, a po 30 minutach białko. Ponoć po spożyciu tych weglowodanów wcale się na nowo nie tyje, bo ten tłuszcz co miał się spalić to się spalił w trakcie wysiłku. Węglowodany też można spożyć przed wysiłkiem fizycznym np kaszę dają dużo energii do ćwiczeń:)

      Delete
    12. Podzielam zdanue zwolenniczki juedzenie przed posiłkiem- wiem to od trenera, że najgorsze to cwiczyc z pustym zołądkiem. Spalają się wtedy miesnie, a nie tłuszcz.

      Delete
  17. U mnie bieganie uzaleznione jest od planu na uczelni. Także zdarza mi się i ano i w środku dnia i wieczorem. I każda z tych por ma swoje zalety. Rano bieganie mocno mnie budzi, w ciągu dnia wycisza glowę, układa mysli pozwala łapać dystans, wieczorem paradoksalnie... ułatwia zasypianie. Wielokrotnie spotkalam się z opinią że ruch wieczorny jest mniej wskazany ze względu na pobudzenie i mozliwe problemy ze snem. U mnie to działa zupełnie odwrotnie :D Co do jedzenia po bieganiu. Przez około godzinę po jestem w stanie przyjąć co nawyżej banana albo koktajl. Posiłki bardziej treściwe nie przeszłyby mi chyba przez gardło.

    A może znasz akcję PARK RUN? Inicjatywa jest juz znana na cąłym swiecie :)) W soboty (przynajmniej w Polsce) ludzie spotykają się na bezpłatnym biegu z pomiarem czasu na odcinku 5km. Polecam :D Fajne środowisko no i możliwość partycypowania w tak wielu miejscach pod jednym szyldem! Każdy swoim rytmem, można z psem, z dzieckiem w wózku, z dzieckiem u boku. bez ograniczeń wiekowych, wynikowych. Naprawdę fajna sprawa :)

    ReplyDelete
  18. U mnie bieganie uzaleznione jest od planu na uczelni. Także zdarza mi się i ano i w środku dnia i wieczorem. I każda z tych por ma swoje zalety. Rano bieganie mocno mnie budzi, w ciągu dnia wycisza glowę, układa mysli pozwala łapać dystans, wieczorem paradoksalnie... ułatwia zasypianie. Wielokrotnie spotkalam się z opinią że ruch wieczorny jest mniej wskazany ze względu na pobudzenie i mozliwe problemy ze snem. U mnie to działa zupełnie odwrotnie :D Co do jedzenia po bieganiu. Przez około godzinę po jestem w stanie przyjąć co nawyżej banana albo koktajl. Posiłki bardziej treściwe nie przeszłyby mi chyba przez gardło.

    A może znasz akcję PARK RUN? Inicjatywa jest juz znana na cąłym swiecie :)) W soboty (przynajmniej w Polsce) ludzie spotykają się na bezpłatnym biegu z pomiarem czasu na odcinku 5km. Polecam :D Fajne środowisko no i możliwość partycypowania w tak wielu miejscach pod jednym szyldem! Każdy swoim rytmem, można z psem, z dzieckiem w wózku, z dzieckiem u boku. bez ograniczeń wiekowych, wynikowych. Naprawdę fajna sprawa :)

    ReplyDelete
  19. swojego czasu chodziłam rano na siłownię, o 5:30 zaczynałam trening i konczylam prysznicem o 6:30, ale to nie dla mnie.. rano zdecydowanie nie mam tyle poweru co w godzinach popoludniowych, a i cwiczenia na czczo mi nie służą :)

    ReplyDelete
  20. Możesz coś więcej napisać o rozgrzewce? Zawsze uważałam, że bieganie to właśnie rozgrzewka bo po bieganiu jeszcze zawszę ćwiczę, no ale może się przekonam jak dowiem się o konkretnych ćwiczeniach (gdzie nie szukam tam jest napisane "najpierw zrób rozgrzewkę, a dopiero później biegaj" a jaka rozgrzewkę to nikt nie pisze...)

    ReplyDelete
    Replies
    1. moja rozgrzewka jest bardzo prosta : podskoki, wymachy ramion, przysiady, pajacyki itp bardzo proste cwiczenia ale pomagają rozruszać ciało przed biegiem

      Delete
  21. a ja mam pytanie czy biegasz z pulsometrem czy tylko z endomondo?

    ReplyDelete
  22. Najwazniejsze to zeby wogole biegac czy to rano czy wieczorem co kto lubi :))) brava Nissiax ... Ja pomalu sie motywuje i strategie obmyslam .... Rano czy wieczorem? I chyba bedzie rano bo to u mnie najbardziej mozliwe :)))

    ReplyDelete
  23. Pracuje w siłowni i otwarcie o 5 rano to dla mnie jakaś abstrakcja :O Ja otwieram o 7 i pierwsze co rano robię, to wstawiam wodę na kawę. Zauważyłam przy okazji tej pracy, że wieczorami przychodzą osoby z doskoku, a rano zawsze, ale to zawsze stała ekipa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. Ja chodzę na siłownie, która jest czynna 24/7 codziennie. Personel jest miedzy 10-17 od pn do pt. Wchodzi się na kartę i odcisk palca, jest monitoring. Świetne rozwiązanie. Ja na siłownie najwcześniej przyszłam o 5:30, a najpóźniej wyszłam o 23:30. Przez długi czas chodziłam miedzy 19-21, teraz przez brak czasu wieczorem chodzę o 7 rano lub o 11 w niektóre dni.

      Delete
  24. Ja zaczęłam biegać zimą tego roku (w styczniu marsze, od lutego marszobieg i bieg). Biegałam w ciągu dnia, zwykle ok 12-13 (praca mi na to pozwala), bo potrzebowałam światła. Niestety teraz robi się dla mnie za gorąco (dziś przebiegłam tylko połowę swojej trasy, bo słońce paliło prawie jak w lecie i siły mi gdzieś wyparowały). Muszę zmienić godzinę biegania. Tylko, że wieczorem jestem już padnięta po pracy, a ranki dla mnie nie istnieją. Jestem sową i absolutnie nic (łącznie z końcem świata) nie wyciągnie mnie z łóżka zbyt wcześnie. Wolę być gruba i brzydka, byle tylko móc dalej spać. ;)

    ReplyDelete
  25. Ja nie wyobrazam sobie wstawac tak rano, ciezka sprawa. Nie biegam ,cwicze w domu glownie na posladki i uda.

    ReplyDelete
  26. Nie bylabym w stanie wstac tak wczesnie biegac. Cwicze w domu tylko na posladki i uda :)

    ReplyDelete
  27. biegasz codzinnie? ktoś mi kiedyś mówił, że nie powinno się biegać dzień w dzień, a tak dwa- trzy razy w tygodniu. jakie jest Twoje zdanie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Osoby biegające amatorsko, rekreacyjnie faktycznie nie powinny biegac codziennie bo organizm nie ma tak duzych zdolności regeneracyjnych i łatwo wówczas o kontuzję. Dobrze jest robić sobie przynajmniej dzień przerwy między biegami.
      Ale inna ciekawostka, którą co prawda potraktowałam z przymróżeniem oka, ale ciągle o niej pamiętam - lekarz powiedziała mi że kobiety powinny uważac z intensywnościa biegania i długimi dystansami bo może dojśc do opuszczenia się miednicy. Cóż maratonów nie biegam także nie wdrażałam tego jakoś szczególnie w życie, ale widac są takie opnie :)

      Delete
    2. Myślę, że to zależy przede wszystkim od intensywności biegania. Jedni trenują do upadłego, inni po prostu lubią rozpocząć dzień od 20minutowego spokojnego biegu. W drugim przypadku nie widzę przeciwwskazań do robienia tego codziennie.
      Sama lubię taki krótki bieg z rana, bo nic innego nie pobudza tak do działania przez resztę dnia :)
      Jednak bardziej intensywne ćwiczenia wykonuję tylko w porach popołudniowych lub wieczornych, bo wtedy najlepiej się czuję i mam najwięcej energii.

      Delete
    3. nie, nie biegam codziennie, biegam co drugi dzień

      Delete
  28. Chciałabym zacząć biegać ale gdy zaczynam biegać bardzo szybko się męczę. Nie wiem co zrobić, zaraz w szkole będziemy biegać a ja się męczę po 3 metrach... Masz jakiś sposób ? :( :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja polecam zacząć od marszobiegów, na początek 1 min biegu i 5 min marszu, i powtarzasz to 5 razy, z każdym tygodniem zwiększasz sobie czas na bieganie i zmniejszasz czas na marsz, aż dochodzisz do momentu, że biegasz 30 min bez przerwy :). Cały trening jest tutaj: http://jak-biegac.pl/plan-treningowy-dla-poczatkujacych-biegaczy

      Delete
    2. polecam bieg przeplatany marszem, właśnie tak zaczynałam swoją przygodę z bieganiem, na moim kanale jest oddzielny filmik na ten temat

      Delete
  29. dla mnie to niemozliwe. ja nie daje rady tak wczesnie wstac, no nie wiem jakbym chciala, nie dam rady. Do pracy ledwo sie zwlekam. Wieczorami b. dobrze mi sie cwiczy. Chyba rzeczywiscie mam inny rytm ciala. Ale nie ma nic na sile. jedni rano inni wieczorem. Tak czy siak podziwiam Cie ! :)

    ReplyDelete
  30. Ja mieszkam na Cyprze I tu dopiero lato jest upalne i wilgotne!
    W dni powszednie wole biegac rano, przed praca, tez wstaje po 6 i biegajac podziwiam wschod slonca;)
    W weekend lubie sie wyspac:) wiec biegam popoludniu, ale wtedy zazwyczaj pelno jest ludzi na mojej trasie, wiec nie jest az tak przyjemnie.

    ReplyDelete
  31. Twoja przygoda z bieganiem jest dla mnie szalenie motywująca!
    Biegam od ubiegłego miesiąca, zawsze wieczorami, półtorej godziny po lekkiej kolacji, gdyż wtedy mam na to czas, a i pozwala mi się to niesamowicie zrelaksować. Po powrocie i prysznicu nie ma mowy o jakichkolwiek problemach ze snem:)

    Kiedyś byłam osobą bardzo aktywną fizycznie. Grałam w siatkówkę, dużo pływałam, regularnie trenowałam tae bo. Po przeprowadzce do nowego miasta, zmiany organizacji dnia przez ponad rok czasu (!) nie podjęłam żadnej wzmożonej aktywności fizycznej. Nie dlatego, że nie miałam czasu- nie chciało mi się. O ile pierwszy bieg był dla mnie drogą przez mękę, co dwie minuty musiałam przejść na marszobieg (a i wybrałam fatalną pogodę- popołudnie, w dodatku szalenie ciepłe) o tyle podczas trzeciego biegu (!) zauważyłam, że jestem w stanie bez przeciążenia organizmu biec bez przerwy 20 minut. Postanowiłam to wykorzystać i za cel obrałam sobie zwiększanie długości wysiłku fizycznego. W chwili obecnej, po miesiącu, biegam 25 minut bez przerwy, co drugi dzień i czuję się rewelacyjnie!

    Serdeczne pozdrowienia i dzięki za motywację!

    ReplyDelete
    Replies
    1. super ! trzymam kciuki za dalsze wydłużanie trasy

      Delete
  32. Mi lepiej biega się wieczorem, przychodzę z pracy, daję sobie chwilę na odpoczynek i ogarnięcie podstawowych rzeczy w domu - 19:00-20:00 jestem gotowa do biegu. Niestety gdybym miała biegać rano musiałabym wstawać o 04:00 :( ale kto wie, może kiedyś się zmobilizuję

    ReplyDelete
  33. Ah dla takich pięknych widoków warto wstawać rano i wychodzić z domu.

    ReplyDelete
  34. Sądzę, że w okresie letnim również spróbuję porannego biegania. Będzie trudno, bo musiałabym wstawać krótko po 5:00, ale mam olbrzymią chęć spróbować. Z reguły biegam wieczorami i najczęściej są to treningi na pół gwizdka, bo zmęczenie po całym dniu daje się już we znaki. Rano mam zawsze więcej energii. Uwielbiam poranne wybiegania w weekend - dzień jest potem taaaki długi :)
    Nie polecam jednak biegania na czczo na dłuższych dystansach - dopóki się biegnie jest w miarę ok, ale po zatrzymaniu łatwo o zawroty głowy i ogólne osłabienie.

    ReplyDelete
  35. Gdybym była w stanie wstać o 5 rano to biegałabym rano :D a że nie jestem, to biegam koło 20-22 :)

    ReplyDelete
  36. Bieganie latem faktycznie jest uciążliwe, ale dla mnie lepsze to niż zimą - jest słonecznie, wszystko jest zielone i po prostu przyjemniej mi wyjść z domu. Również biegałam rano i rok temu w lipcu, kiedy w Polsce panowały 35 stopniowe upały było dosyć ciężko, bo pociłam się dwa razy bardziej i słońce już rano było bardzo mocne, ale nie wspominam tego źle, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia :).

    ReplyDelete
  37. Mi dobrze biega się przed południem,po lekkim śniadaniu- raz biegałam nie na czczo,ale po szklance soku pomarańczowego...myślałam,że padnę . ;) Jeśli rano nie mam czasu,to świetnie biega mi się ok 17-18-19. ;)
    Dziś biegałam np po 11 ;)

    ReplyDelete
  38. Ostatnio biegałam rano po raz pierwszy w życiu! Hmm może niezupełnie tak wcześnie rano jak o 6 czy 7, ale dla mnie to było i taks wcześnie. Podobało mi się, chociaż trafiłam na bardzo ciepły dzień i już zaczynało się robić dosyć duszno. Zawsze wolałam biegać wieczorem, ale ten jeden raz sprawił, że chyba spróbuję zmienić trochę swoje nawyki :P

    ReplyDelete
  39. Ja właśnie próbuję przekonać się do biegania rano, ale ciężko mi idzie. Szczególnie, że bieganie na czczo nie sprawdza się u mnie, zawsze gdy wstaję, to muszę coś zjeść. A gdy już zjem coś rano, to potem muszę odczekać przynajmniej godzinę. Ponadto dużo lepiej czuję się w godzinach popołudniowych, więc chyba przy nich zostanę :)

    ReplyDelete
  40. W tygodniu biegam popoludniu/wieczorem, a w weekend rano. Wtedy wlasnie najczesciej biegam na czczo.

    W naszej watrobie zgromadzony jest glikogen, ktory stanowi rezerwe energetyczna. Przy wiekszym wysilku fizycznym i deficynie energetycznym, glikogen rozklada sie do glukozy i dostarcza egenergii.

    Jesli jest sie mlodym i zdrowym, i nie odczuwa sie zadnych nieprzyjemnych sensacji zwiazanych z bieganiem na czczo, to nie ma przeciwskazan do biegania o pustym zoladku :)

    ReplyDelete
  41. Czy po porannym biegu, tak po 2-3 godzinach nie dopada cię nagły spadek formy? Ja też lubię biegać rano, ale po początkowym pobudzeniu, po właśnie 2 do 4 godzin po biegu, mam tzw. zjazd i najchętniej bym się zdrzemnęła. Dalego biegam jednak wieczorem, po treningu mam przypływ energii na jakieś 2 godziny więc coś mogę jeszcze zrobić w domu, a później to już śpię jak dziecko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. czasami mam chwilowy spadek formy ale trwa to krótko

      Delete
  42. Wiem, że robiłaś na początku ten plan treningowy dla początkujących, który przygotowuje do biegania 30 min. A teraz masz jakiś specjalny plan czy sama ustalasz treningi? A jeśli sama to jak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie mam teraz planu, po prostu biegnę przed siebie i powoli staram się robić dłuższe dystanse

      Delete
  43. Jak już się zmuszę do biegania rano, to też raczej na czczo ;)

    ReplyDelete
  44. Mogłabys napisać cos więcej o te ryżowej odzywce białkowej? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to organiczna, wegańska odżywka zrobiona z brązowego ryzu

      Delete
  45. Ja biegam dopiero od dwóch tygodni, jestem na etapie 3x3, biegam wieczorem bo nadal się jakoś do końca z tym nie oswoiłam. Każde wyjście to jakiś delikatny stresik, jeszcze mam jakieś opory, wszystko znika jak już biegnę ale niestety wraca przed każdym wyjściem. Muszę się najpierw przyzwyczaić do biegania, może wtedy łatwiej będzie mi zmienić porę dnia :)

    ReplyDelete
  46. Ja też lubię ćwiczyć rano wiedząc, że nic mi nie pokrzyżuje planów. Wieczorem zawsze jest coś do zrobienia a czasem się po prostu nie chce :)
    http://paranazdrowie.blogspot.com/

    ReplyDelete
  47. Próbowałam biegać rano, naprawdę! I raz mam wrażenie, że idzie mi wtedy całkiem nieźle, ale już kolejnym razem jestem mam wrażenie, że rano nie mam tyle sił, żeby biegać. Chyba jestem typem wieczornym. Bieganie to dla mnie przede wszystkim czas, żeby "przetrawić" cały mijający dzień i zebrać myśli :)

    ReplyDelete
  48. bieganie ranem będzie dla mnei chyba najlepszym rozwiązaniem, po południu i wieczorami po prostu nie umiem się zmotywować :)

    ReplyDelete
  49. Dla mnie bieganie rano jest najlepszym rozwiazaniem jest bieganie rano. Zazwyczaj wstaje o 4:45, jem banana i wybiegam.
    Po szkole jestem zbyt zmeczona :)

    ReplyDelete
  50. Biegam od miesiąca, ale nie wyobrażam sobie biegać rano. Przez jeden tydzień próbowałam biegać około 7 rano przed pracą, ale nic z tego! Bliżej mi było do czołgania niż do biegania. Za to wieczorem jestem pelna energii (typowa sowa) i świetnie mi się biega.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...