4/10/14

Czerwony sznureczek

O żaden element mojego ubioru nie dostaję tyle pytań, co o moja czerwona bransoletkę.


Jest ze mną już ponad rok, noszę ją cały czas i uwielbiam :)
Niby nic, czerwony sznureczek ( nie ma nic wspólnego z kabałą ) z paroma ozdobnymi elementami, ale bardzo przypadł mi do gustu.


Bransoletka jest ręcznie robiona i pochodzi ze sklepu Etsy. Sznureczek jest mocny, nie zrywa się i nie odbarwia ( czego nie mogę powiedzieć o mojej bransoletce z Lilou ). Jedyne co się z czasem zmieniło, to kolor ozdobnych kwadracików. Ze złotego przeszły w srebro, ale akurat z tego bardzo się cieszyłam, ponieważ od samego początku chciałam srebrne zdobienia (niestety  sprzedwca takich nie oferował ).

Bransoletki możecie dostać tutaj. O ile dobrze pamiętam sprzedawca wysyła je też do Europy.

Mam dla Was 4 czerwone sznureczki.


Aby wziąć udział w rozdaniu, napiszcie w komentarzu jaka jest Wasza ulubiona biżuteria, bez której nie wychodzicie z domu.
Rozdanie jest otwarte 24 h, czyli do piątku 11 kwietnia, do godziny 1:00 
( polskiego czasu ).

nissiax83

476 comments:

  1. Bardzo ładna, też mam kilka robionych bransoletek i to własnoręcznie. Najczęściej jednak noszę ulubioną Pandorę. :)

    ReplyDelete
  2. Moją ulubioną biżuterią bez której nie wychodzę z domu jest zawieszka srebrna do łańcuszka, która się otwiera i w środku jest lista moich marzeń, wierzę że się spełnią dzięki temu, że zawsze są ze mną. :)

    ReplyDelete
  3. Mam 2 takie rzeczy: pierwsza to złoty pierścionek, który dostałam na 15. urodziny od babci (14 lat temu :) i od tamtego dnia mam go na palcu codziennie, również w domu. Ściągam tylko do spania. Założenie go rano na palec stało się dla mnie tak naturalne, jak założenie bielizny. Ponieważ to złoty pierścionek z cyrkoniami czasem zostaje uznany za zaręczynowy :)
    Drugi element biżuterii to bransoletka na czarnym sznureczku z malutkim srebrnym serduszkiem - prezent od mojej drugiej połówki na Gwiazdkę ubiegłego roku. Jest idealna, uwielbiam ją :) Zakładam ją zawsze przed wyjściem z domu, nawet jeśli grozi to spóźnieniem się na autobus :D

    Pozdrawiam Nissiu :)

    ReplyDelete
  4. Dla mnie ulubioną biżuterią są kolczyki i w większości są to kolczyki zrobione przeze mnie. Wtedy mam na sobie zawsze to co mi się podoba :)

    ReplyDelete
  5. Moja ulubiona biżuteria to ta wykonana samodzielnie z modeliny fimo :) Uwielbiam ją za to,że jest dokładnie taka jakiej potrzebuję do danego stroju. Najulubieńsza to "bukiet kwiatów". Szkoda, że nie mogę wstawić zdjęcia... Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  6. Nigdy nie wychodzę z domu bez dwóch bransoletek lilou. Jedna z datą urodzin mojej mamy, druga to mój talizman maturalny. Bez nich na nadgarstku czuję się nieswojo :)

    ReplyDelete
  7. Oczywiście kolczyki imitujace perełki. Idealne do wszystkiego:-) No i obrączka, bo bez niej jak bez ręki.

    ReplyDelete
  8. Oczywiście kolczyki imitujace perełki. Idealne do wszystkiego:-) No i obrączka, bo bez niej jak bez ręki.

    ReplyDelete
  9. Moim ulubionym elementem biżuterii, z którym rzadko się rozstaję to najzwyklejsze kolczyki-perełki. Proste, ale bardzo klasyczne i eleganckie, w tym ich urok :-)

    ReplyDelete
  10. Pina jest ta branzoletka! Lubie prostote. U mnie zawsze gosci pierscionek zareczynowy od kilku lat i kolczyk w uchu (tragus)- mam go od roku i uwielbiam. dzieki niemu, czy tez przez niego, przestalam zupelnie nosic inne kolczyki.
    I to by bylo na tyle- nie jestem za bardzo blyskotkowa jak sadze. ''Dorobilam;; sie takze wymarzonego zegarka i jego tez traktuje jak bizuterie.

    ReplyDelete
  11. Uwielbiam bransoletki ale jeśli chodzi o biżuterię która darze szczególnym uczuciem to jest to mój medalik ze zdjęciami rodziców mam go juz ponad 10 lat i zawsze jest ze mną :)

    ReplyDelete
  12. Śliczna jest :) Ja nigdy nie wychodzę bez perełek w srebrnej otoczce, pasują praktycznie do wszystkiego :)

    ReplyDelete
  13. Moją ulubioną biżuterią jest pierścionek, który dostałam po śmierci dziadka. Białe złoto z 13 szmaragdami. Nie rozstaję się z nim, bo przypomina mi o moim pochodzeniu.

    ReplyDelete
  14. Nie wychodzę z domu bez złotych kolczyków - prezent od rodziców :-) tak na szczęście :-)

    ReplyDelete
  15. Złoty łańcuszek, który dostałam od mojej ukochanej babci na komunię. Dalej ze mną jest i dalej przynosi mi szczęście. Był ze mną na maturze, na egzaminie na prawo jazdy, na każdej sesji na studiach i na rozmowie o pracę :-)

    ReplyDelete
  16. Śliczna jest Twoja bransoletka:) Mnie również podobają się z pozoru niewielkie, "zwyczajne" dodatki, ale na swój sposób wyjątkowe i osobliwe, które pasują zarówno na codzień, jak i na wyjątkowe okazje po połączeniu z innymi elementami biżuterii:) Hmm, chyba nie będę oryginalna, ale w moim przypadku będzie to delikatny, złoty łańcuszek z krzyżykiem, z którym (dosłownie!) się nie rozstaję. Co w nim wyjątkowego? Dostałam go od mamy i dlatego coś, co otrzymaliśmy od bliskiej osoby staje się bardziej wartościowe:)

    ReplyDelete
  17. Mam nadzieję, że mi się uda. Ja z kolei nie wychodzę z domu bez bransoletki Pandory, którą dostałam od mojego TŻ. Ma tylko albo aż dwa koraliki. Dla mnie jest w sam raz :).

    ReplyDelete
  18. Pierscionek zareczynowy i obraczka. Mam po dwa, w bialym i zoltym zlocie. A co, jak szalec to szalec ;) A tak naprawde, to jeden "zestaw" na lewa reke ze slubu cywilnego (nosze w U.S.), a drugi na prawa ze slubu koscielnego (nosze w PL).

    ReplyDelete
  19. Dawniej nie mogłam wyjść z domu bez biżuterii - kolczyki, bransoletka, wisior czy łańcuszek. Teraz im bliżej 30 podejście moje do biżuterii się zmieniło. Teraz zdecydowanie bardziej stawiam na minimalizm, czasami małe, srebrne kolczyki z brylancikiem oraz zegarek, którego kolory zmieniam zależnie od pory roku. Zimą klasyczny na czarnym pasku, a latem akcent pastelowy - miętowy lub różowy zegarek.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  20. Ja mam świętą biżuteryjną trójcę: zegarek MK, pierścionek zaręczynowy i obrączka:) reszta zależnie od nastroju, ale ta tròjka się nie zmienia:)

    ReplyDelete
  21. Moja ulubiona biżuteria to moje pierścionki: zaręczynowy i obrączka (http://www.pinterest.com/pin/222928250276532834/). Po prostu je uwielbiam, kilkukrotnie też "uratowały" mnie przed natarczywymi mężczyznami. Nie wyobrażam sobie dnia bez nich, są idealne :)

    ReplyDelete
  22. Biżuterią bez której nie mogę wyjść z domu to zegarek na stalowej bransoletce.

    ReplyDelete
  23. Na co dzień noszę obrączkę, pierścionek (na drugiej ręce - nie koniecznie zaręczynowy), kolczyki - delikatne wkrętki i własnie jakąś delikatna bransoletkę - w zależności, w co jestem ubrana :)) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  24. Moja ulubiona biżuteria to zdecydowanie srebrna bransoletka Pandora, która jest klasykiem i pasuje do wszystkiego. :)

    ReplyDelete
  25. Jedyną biżuterią jaką noszę codziennie jest zegarek, który dostałam w prezencie na 18 urodziny od Babci. Praktycznie i sentymentalnie. Mój styl ubioru jest raczej prosty i za każdym razem rano, gdy zastanawiam się, czy dołożyć coś z biżuterii - rezygnuję, żeby nie przesadzić.

    Uściski z Poznania!

    ReplyDelete
  26. Moją ulubioną biżuterią jest biżuteria delikatna, najczęściej srebrna, bardzo lubię też bransoletki sznurkowe typu lilou. Na codzień obowiazkowo nosze na palcu pierścionek srebrny, który jest dla mnie sentymentalny. Oczywiście lubie jak wszystkie moje elementy biżuterii są jak najbardziej minimalistyczne, gdyż cenie prostotę i nie lubię jak coś za bardzo się rzuca w oczy :) bardzo cenię również rękodzieło, sama się tym zajmuje dlatego wiem ile serca trzeba włożyć w rzeczy robione ręcznie i często na targach rękodzieła z chęcią kupuje różne formy biżuterii ręcznie robionej :)

    ReplyDelete
  27. Moją ulubioną biżuterią jest biżuteria delikatna, najczęściej srebrna, bardzo lubię też bransoletki sznurkowe typu lilou. Na codzień obowiazkowo nosze na palcu pierścionek srebrny, który jest dla mnie sentymentalny. Oczywiście lubie jak wszystkie moje elementy biżuterii są jak najbardziej minimalistyczne, gdyż cenie prostotę i nie lubię jak coś za bardzo się rzuca w oczy :) bardzo cenię również rękodzieło, sama się tym zajmuje dlatego wiem ile serca trzeba włożyć w rzeczy robione ręcznie i często na targach rękodzieła z chęcią kupuje różne formy biżuterii ręcznie robionej :)

    ReplyDelete
  28. ja nie wychodzę z domu bez biżuterii na zębach, czyli aparatu! ;D

    ReplyDelete
  29. Hej, jak miło, że zrobiłas post o tej pięknej branzoletce;-) Jeśli chodzi o mnie ja nie szaleje z bizuterią na codzien - zazwyczaj jest to zegarek, obrączka i pierścionek zaręczynowy - chyba ze mam ochote na inne odoby wtedy zakładam jakąs delikatną branzoletkę oraz delikaatne kolczyki wkrętki. Bardziej szaleje gdy gdzieś wychodzę wieczorem ;-) baardzo marzy mi się taka branzoletka - delikatna , którą mogę nosić cały czas i wiem ,że nic z nia się nie stanie, pozdrawiam Natalia

    ReplyDelete
  30. Z domu nie wychodzę bez pierścionków. Noszę dwa i jeśli ich z jakiegoś powodu nie mam (idę np. teraz ćwiczyć, więc ich nie zakładam) czuję się dziwnie i nieswojo. Kto nosił pierścionki, ten wie, jakie jest to uczucie :)

    ReplyDelete
  31. U mnie obowiązkowo pierścionek od mamy z dwoma brylancikami z czasów jak mnie jeszcze na świecie nie było .Przwieziony z wielimi trdnościami jeszcze z ZSRR

    ReplyDelete
  32. Ja nie wychodzę z domu, ba, niczego nie robię, bez bransoletki na lewym nadgarstku. Bransoletki się zmieniają (na początku były plecione z muliny, potem cienki srebrny sznureczek, potem dostałam wisiorek z lilou, któremu teraz wymieniłam sznureczek na srebrną cienką bransoletkę) ale zawsze coś na lewym nadgarstku musi być, i nie zdejmuję tego nigdy. I tak od około 7 lat... ;)

    ReplyDelete
  33. W związku z tym, że biżuterii prawie nie posiadam to moją ulubioną jej częścią, bez której nie wyjdę z domu jest... Obrączka ślubna! :) symbol tego wszystkiego co kocham, z czym nierozerwalnie chcę być kaźdego dnia...

    ReplyDelete
  34. Mam cztery srebrne bransoletki, uwielbiam wszystkie i noszę je na zmianę. Bransoletki to jedyna biżuteria, którą niemal zawsze mam na sobie. Są subtelne, ale zwracają uwagę, pięknie komponują się z odpowiednio dobranymi zegarkami. Kolczyki i zawieszki noszę wyjątkowo. Dla mnie mniej to więcej.

    ReplyDelete
  35. Obrączka, pierścionek podarowany mi 9 lat temu w czasach liceum, przez mojego jeszcze wtedy chłopaka i bransoletka z moja grupą krwi A RH- z Apartu- jest również na czerwonym sznureczku, ale on niestety nie wytrzymuje próby czasu. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  36. Ja nosze zegarek...to byla jedyna bizuteria dobtej pory;) teraz jeszcze doszedl gruby lancuszek przeplatany czarna wstazka z HM;)

    ReplyDelete
  37. Nie wychodzę z domu bez łańcuszka na szyi, który dostałam od mojej Kochanej Mamy. Nie ważne gdzie jestem zawsze mam moją rodzicielkę przy sobie. :)

    ReplyDelete
  38. Nie jestem w stanie wymienic jednej rzeczy bez ktorej nie ruszam sie z domu w kontekscie bizuterii - kiedys obwieszona bizuteria jak Bozonarodzeniowa choinka, teraz stawiam na minimalizm :) jest to pierscionek ktory dostalam na 18 urodziny (nie zdjelam go tylko raz.. Na plazy w wakacje, myslalm ze go zgubilam i bylam sklonna przekopac cala plaze byleby go znalezc! Na szczescie znalazl sie bezpieczny w torbie..) kolejna rzecza jest naszyjnik z mala azurowa przywieszka (uwielbiam za delikatnosc i ze pasuje absolutnie do wszystkiego) i ostatni moj niezbednik to zegarek (wartosc sentymentalna, dostalam na zakonczenie studiow prawniczych.. Pech chcial ze mialam go tylko tydzien, przyjaciolka robila urodzinowa niespodzianke dla chlopaka, wiec przyszlam jej pomoc w przyrzadzaniu jedzenia, odlozylam zegarek na stolik bo bylo duuuuzo mokrej roboty :) i to byl ostatni raz kiedy go widzialam.. Ryczalam przez tydzien, nie bylam w stanie zrozumiec jak mozna cos takiego zrobic..! Do dzisiaj jak o tym mysle robi mi sie strasznie zle 😢 w kazdym razie od tego czasu nosze zegarek z parfois, za ktory dostalam juz tyyyyyle komplementow :))) i tak sobie mysle ze taki czerwony sznureczek pieknie komponowalbybsie z moim zlotosrebrnym zegarkiem i przypominal o Tobie, moim marzeniu o wyjezdzie do Stanow, ktore byc moze uda mi sie zrealizowac w tym roku :) byloby super! Milego dnia, a raczej juz nocy :)))

    ReplyDelete
  39. U mnie są to dwa srebrne pierścionki typu obrączka, jeden na kciuku lewej dłoni a drugi na małym palcu prawej dłoni. Nosze je już od dobrych 17 lat. Początkowo były to jakieś pierścionki z gazety Brawo czy Brawo-Girl, które bardziej przypominały podkładki pod nakrętki ale zawsze były w srebrnym kolorze.

    ReplyDelete
  40. ja zawsze na sobie mam złoty łańcuszek, który dostałam dawno temu od mojego Dziadka :)))

    ReplyDelete
  41. Zdecydowanie kolczyki najczęściej moje perełki :-)

    ReplyDelete
  42. ja jestem człowiekiem, któremu nadmiar rzeczy zdecydowanie przeszkadza, więc i w biżuteryjnym szale (a raczej jego braku) stosuję minimalizm. Ograniczam się więc tylko do zegarka - stary, wujkowy, totalny vintage, który pasuje praktycznie do wszystkiego. To ozdoba, ale przede wszystkim użyteczny przedmiot, który nie dynda mi bez potrzeby na nadgarstku. Ileż to czasu mogę dzięki niemu zaoszczędzić - nie grzebiąc co 5 minut po torbie w poszukiwaniu komórki, żeby sprawdzić czas. :)
    A sznureczek jest bardzo ładny, delikatny, minimalistyczny, nie jest ciężki zapewne, więc nie jest inwazyjnym elementem ozdobnym - wręcz przeciwnie, dodającym uroku:)

    ReplyDelete
  43. Zgadzam się, że coś jest w tej czerwonej bransoletce-również za kazdym razem gdy ja mialas na rece przykuwala takze moja uwagę:-) ja mimo, że co jakis czas skusze sie na cos nowego-glownie to sa właśnie bransoletki:) nie rozstaje sie od ok. 10 lat ze swoimi kolczykami z bialego zlota-poprostu ich nie zdejmuje, a pasuja mi do wszystkiego, codziennnie zakladam tez moj zegarek na sebnej bransoletce kupiony za pierwszą pozadna pensje. Na rękę z zegarkiem zakladam sznureczki z aparta lub pandory, ale to okazjonalnie:) pozdrawiam Cie serdecznie-stala czytelniczka

    ReplyDelete
  44. Ty czerwony sznureczek a ja nigdzie nie ruszam się bez mojego kolczyka w kształcie kluczyka. To już taki "znak rozpoznawczy" :)

    ReplyDelete
  45. Już myślałam, że przegapiłam termin, bo piątek to 11, a nie 10. :)
    Biżuteria, którą noszę zawsze ogranicza się do pierścionka zaręczynowego, obrączki i maleńkich kolczyków kuleczek w uszach.
    Lubię takie delikatne bransoletki, taki nie denerwujący akcent na nadgarstku.

    ReplyDelete
  46. Z domu nie ruszam się bez łańcuszka z wisiorkiem z dwoma połączonymi serduszkami. Dostałam go od mamy, gdy miałam paręnaście lat - jedno serduszko jest jej drugie moje.Taki talizman na szczęście od ponad 18 lat :)
    Ania P.

    ReplyDelete
  47. Nie wychodze z domu bez (a właściwie zakładam po założeniu)
    - kolczyków - najczęściej są to ceramiczne rybki :)
    - bransoletki z czarnych rzemyków - nie wiem dlaczego, ale daje mi poczucie wzmocnienia.

    ReplyDelete
  48. Zestaw obowiązkowy to pierścionek zaręczynowy, małe kolczyki z cyrkoniami + srebrna kulka w trzeciej dziurce. Bez tych dwóch elementów czuję się naga, a szczególnie bez kolczyków :)

    ReplyDelete
  49. ...Biżuterią bez której nie wychodzę z domu jest złoty łańcuszek z zawieszą w kształcie pingwinka. Bardzo wiele osób jest zaskoczonych taka zawieszką, bo jest ona nietypowa. ;D znasz kogos kto nosi pingwinka na szyji? ;D nie? To juz znasz

    ReplyDelete
  50. Zdecydowanie musi to byc mały, prosty, złoty pierścionek z oliwinem. Niby nic takiego, ale jest bardzo delikatny i idealnie pasuje do każdej "stylizacji" + dostałam go od mamy wiec zawsze bede miała do niego duzy sentyment. :)

    ReplyDelete
  51. Jak większość kobiet na moich palcach goszczą pierścionki, jest ich tylko kilka. Niezmiennie, zawsze mam na sobie pierścionek zaręczynowy, skromny z niedużym diamentem, z białego złota. Chciałam jednak napisać o moim dziwnym przyzwyczajeniu, jak tylko wracam do swojego domu, muszę zdjąć pierścionki i wszelką "dynadającą biżuterię". To co nie przeszkadza mi w aktywności w ciągu całego dnia, w domu zaczyna mi strasznie uwierać. Doszłam w tej dziwnej fobii do momentu takiego, że po zdjęciu kurtki i butów, od razu biegnę, żeby odłożyć pierścionki. Kiedy już to zrobię, to coś jakby się we mnie zmienia i już czuję się komfortowo.
    Dziewczyny Wy tez tak macie?

    ReplyDelete
  52. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  53. Nie rozstaję się z czarną, bursztynową zawieszką w kształcie serca która dostałam od mojej przyjaciółki w podzięce za bycie świadkową na jej ślubie. Przez jakiś czas zakładałam ją kiedy chciałam sobie dodać odwagi w stresujących sytuacjach bo przypomina mi o mojej przebojowej przyjaciółce, która zawsze wie jak i kiedy wesprzeć mnie w trudnych chwilach. Ponieważ mieszkamy na dwóch różnych końcach Polski czasami nie mam do niej "dostępu" zawsze wtedy kiedy tego potrzebuję .Po jakimś czasie stwierdziłam, że właściwie to potrzebuję takiego "moralnego" wsparcia na co dzień i zaczęłam tę zawieszkę nosić do wszystkiego :) Lubię tez mój zegarek, który łączy w sobie apekt praktyczny i ozdobny :)

    ReplyDelete
  54. Niemal zawsze zakładam na palec pierścionek, który dostałam od chłopaka. Jest prosty, nie był wcale drogi, ale bardzo go lubię. To malutki kamyczek, najprawdopodobniej zwykła cykronia, w minimalnym obramowaniu na srebrnej, cieniutkiej opasce. Pasuje do wszystkiego i miło mi się kojarzy, bo dostałam go w podrzędnej noclegowni, na BARDZO niskobudżetowej wycieczce, w czasach, gdy nie było nas stać na nic, ale już byliśmy niezmiernie szczęśliwi.
    Druga, bardziej uogólniona rzecz to kolczyki od rodziców - dostaję jedną, charakterystyczną parę z różnych kątów świata, w które się wybiorą. Wszystkie mi się podobają.
    Ciekawe - kupuję biżuterię myśląc, że sama najlepiej trafię w swój gust, a potem i tak najczęściej noszę biżuterię od najbliższych.

    ReplyDelete
  55. Od 24 sierpnia 2013 r. nie wychodzę z domu bez mojego pierścionka zaręczynowego i obrączki na moim serdecznym palcu:)

    ReplyDelete
  56. srebrna zawieszka w kształcie ananasa ;) wszyscy mnie o nią pytają ;) oraz pierścionek zaręczynowy ze szmaragdem, oraz czerwone ciężkie serce na długim łańcuszku ;) dodaje energii ;)

    ReplyDelete
  57. Kolczyki, typu wkrętki. Srebrne, z czarnym zdobieniem 'catch dreamer'. Prezent-niespodzianka od mojego Robala. Aby śniło mi się już tylko pięknie :) Mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną. Noszę je non stop. To nieodłączny element mojego stroju.

    ReplyDelete
  58. Moja ulubiona biżuteria, no pierścionek od przyszłego męża, jak na niego patrzę to zawsze jakoś tak mi weselej ; )

    ReplyDelete
  59. Ja mam granatowy pleciony sznureczek, który zrobił na moich oczach pewien przemiły pan i mi go podarował. Było to w 2002 w Meksyku, na plaży w Puerto Escondido. Powiedział, że jak się zerwie - his job will be done. Widocznie jeszcze nie załatwił dla mnie wszystkiego, bo minęło 12 lat, a on dalej się trzyma :)

    ReplyDelete
  60. Również posiadam czerwony sznureczek z małą koniczynka na szczęście i nosze go bardzo czesto ( tak samo nie ma to nic wspólnego z kabała poprostu lubię kolor czerwony :))

    ReplyDelete
  61. ja bez kolczyków nie wychodzę z domu, kiedyś wychodziłam z założenia "im większe tym ładniejsze" (lata młodości...;) teraz lubie delikatne kolczyki, najlepiej perełki lub różne wkręty :)

    ReplyDelete
  62. Tez mnie dziwily te ciagle pytania o sznureczek :) Sama posiadam duzo bizuterii, urodziny, rocznice, swieta, zawsze cos dostane. Bransoletki, kilczyki, lancuszki. Ale tak naprawde TYLKO kolczyki ZAWSZE musze miec zalozone. Do reszty nie przykladam uwagi, jednak bez kolczykow nie wyjde do pracy :) Posiadam jedynie bizuterie srebrna, nie podoba mi sie zloto. Lubie proste i male motywy z jasnymi kamyczkami. Ostanio nosze namietnie male srebrne kolczyki z jasnymi kamyczkami.

    ReplyDelete
  63. Jedyna bizuteria ktora zawsze mam na sobie to zegarek. Lubie bransoletki i tez je czesto nosze, ostatnio szukalam czegos delikatnego co nie "halasowalo" by na rece (Lilou obija sie o zegarek przy kazdym ruchu reki). Widzialam cos podobnego do twojego czerwonego sznureczka, ale koniec koncow nie wzielam i teraz zaluje :) ta jest naprawde piekna, klasyczna i elegancka :)

    ReplyDelete
  64. noszę 3 ozdoby:
    koniczyna z moim imieniem i znakiem zodiaku na czerwonym sznurku (od Lilu), dostałam na urodziny od przyjaciółki (takie talizmany lubię najbardziej, bo wierzę, że dają dobrą moc od osoby, która mi go podarowała)
    znak nieskończoności na czarnym sznurku, który kupiłam sobie w Budapeszcie
    i srebrną gwiazdkę z napisem "szczęśliwa gwiazda", którą kupiłam w dosyć trudnym dla mnie momencie

    a nosze je razem, bo wierzę w ich dobrą moc i w połączenie, szczęścia z symbolem nieskończoności

    ReplyDelete
  65. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  66. Zdecydowanie zegarek i delikatny pierscionek.

    ReplyDelete
  67. Nie przepadam za łańcuszkami, gdyż zawsze wkręcają mi się włosy. Pierścionki czasem robią się na mnie za duże jak dłonie są mniej opuchnięte i nie lubię jak okręcają mi się na palcach. Mimo to często mam na palcu pierścionek zaręczynowy i lubię mieć zegarek. Jak widać preferuje minimalizm pierścionek +zegarek + kolczyki :) Kolczyki obowiązkowe nawet jak spędzam dzień w domu, inaczej czuje się niekompletnie ubrana. Musze mieć chociaż takie malutkie :))

    (nie biorę udziału w rozdaniu:)

    ReplyDelete
  68. A ja mam swoją ulubioną bransoletkę na sznureczku z Kotem Niezależnym (kotem stojącym na palcach i robiącym "koci grzbiet"), którą dostałam od swojego mężczyzny (bo wie jak bardzo lubię koty). Z kotem zawsze noszę moje koronkowe turkusowe koniczynki Crucianiego (też od mojego mężczyzny). Jedna bransoletka z drugą łączą się w przynoszącą szczęście całość. Do pełni brakuje tylko naturalnych perełek w uszach. Taki zestaw to ideał.

    ReplyDelete
  69. Moj codziennik to obrączka i naszyjnik z czarana perła, który dostałam od męża. Jest skromny, ale kobiecy :) Bez tego czuje, ze o czymś zapomniałam.

    ReplyDelete
  70. Biżuteria bez której nie ruszam się z domu to pierścionek zaręczynowy - tak jak kiedyś nie lubiłam nosić pierścionków, tak teraz gdy zapomnę go założyć czuję się "naga" ;)

    ReplyDelete
  71. Zegarek i tez czerwony sznureczek na prawej ręce.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  72. Biżuteria, bez której nie wyjdę z domu to zdecydowanie moja bransoletka Lilou, którą dostałam w prezencie od bliskiej mi osoby. Jest dla mnie bardzo ważna i wierzę, że przynosi mi szczęście:) Od jakiegoś czasu do mojej ukochanej biżuterii dołączył pierścionek mojej mamy, który ma już ponad 30 lat! Po małych przeróbkach u jubilera pasuje na mnie idealnie i mam go ze sobą codziennie:)

    ReplyDelete
  73. PEREŁKI ! Tak, ta para kolczyków nie opuszcza mnie nigdy! zawsze świetnie wygląda i do większości strojów pasuje!

    ReplyDelete
  74. Uwielbiam biżuteryjny minimalizm. Noszę jedynie pierścionek zaręczynowy i obrączkę wykonane z białego złota (i zawsze oba na serdecznym palcu) a do tego kwarcowy zegarek Movado.

    ReplyDelete
  75. A ja mam kilka takich biżuteryjnych drobiazgów bez których nie wychodzę z domu. Ba! Ja ich praktycznie nigdy nie zdejmuję ;) pierwszy jest pierścionek, który dostałam od mojego Lubego na rocznicę. Nie rozstaję się też ze złotą zawieszką na łańcuszku w kształcie serca, którą (cóż za zaskoczenie) również dostałam od Ukochanego. A ostatnią rzeczą jaką zawsze noszę jest bransoletka z charmsami. Każdy z nich przypomina mi o czymś, co jest dla mnie ważne, a przy okazji poprawiają mi humor gdy tęsknię za chłopakiem ;)

    ReplyDelete
  76. Biżuteria z którą się nie rozstaje gdyż w ogóle jej nie ściągam to delikatny, cieniutki łańcuszek na szyi, malutkie diamenciki w uszach oraz pierścionek zaręczynowy łącznie z obrączką noszony na tym samym palcu.Rączka wolna także czeka na to czerwone cudeńko ;-)))))))))))

    ReplyDelete
  77. Jeszcze nie mam takiej biżuterii bez której nie wyobrażałabym sobie wyjścia z domu -jak wygram w rozdaniu to już będę miała :D

    ReplyDelete
  78. Hej :) Ja mam więcej biżuterii, niż mi potrzeba, a jedyne bez czego nie wyjdę z domu (a jeśli wyjdę, mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią), to moje kolczyki - złote kuleczki. Są ze mną od komunii, czyli już 25 lat :) buziaki, Magda

    ReplyDelete
  79. To, co zawsze noszę to łańcuszek na którym są 3 rzeczy: medalik z mojego chrztu, pierścionek - prezent od przyjaciółek na 20 urodziny i zawieszka w kształcie żaby, którą kupiłam w Salamance i zgodnie z legenda ma pomóc znaleźć męża:D

    ReplyDelete
  80. A ja najbardziej uwielbiam nosić naszyjnik od mojego chłopaka. Wiem, jak bardzo ciężko miał z wyborem. Radził się mojej przyjaciółki. Ostatecznie dostałam piękne, delikatne srebrne serduszko, jakby haftowane, bo nie jest z jednolitej płytki. Nosząc go, widzę jak chłopak się uśmiecha i z takim zadowoleniem mówi "pięknie w nim wyglądasz" :) Najlepsze są prezenty od serca, niekoniecznie super drogie :)

    ReplyDelete
  81. Zdecydowanie jedynym elementem biżuterii, bez którego nie ruszam się z domu (a właściwie prawie w ogóle go nie zdejmuję, oczywiście poza paroma wyjątkami) jest pierścionek, który dostałam na 18-te urodziny od siostry mojej śp. babci. Choć mam wiele różnych błyskotek, zarówno "jubilerowych" jak i biżuterii sztucznej, to złote maleństwo z czerwonym oczkiem jest dla mnie szczególnie ważne, a do tego piękne :)

    ReplyDelete
  82. hihi :) Ja potrafię wyjść z domu prawie bez wszystkiego, bo od przebudzenia biegam po domu i zazwyczaj zapominam zakładać. Z resztą kolczyki czy też bransoletki zmieniam cały czas, ale pewne rzeczy goszczą u mnie na stałe :) Są to moje obecnie 2 piercingi (tragus i język, kiedyś miałam więcej), bo ich po prostu nie zdejmuję. Zazwyczaj też zakładam gumową opaskę na rękę z Dawca.pl z grupą krwi - deklarację, że chcę zostać dawcą narządów, w razie wypadku.

    ReplyDelete
  83. Ja nie rozstaję się z moimi czarnymi czterolistnymi koniczynkami z missiu. Mam ją już od prawie dwóch lat i jestem z niej bardzo zadowolona. Polecam każdemu :)

    ReplyDelete
  84. ja od dobrych kilku lat nie rozstaje się kolczykami perełkami, oprócz tego obrączka i pierścionek zaręczynowy, jak widać bardzo minimalistycznie:) czasem perełki wymieniam na srebrne delikatne serduszka i łańcuszek z równie delikatnym serduszkiem jak kolczyki. Jeszcze do nie dawno moją rękę zdobiło lilou, ale sznureczek stracił kolor i teraz brzydko wygląda więc leży grzecznie w szafie:)

    ReplyDelete
  85. Ja zawszę noszę wisiorek z zawieszką w kształcie czterolistnej koniczynki, prezent od mamy na szczęście ;)

    ReplyDelete
  86. Nie wyjdę z domu bez pierścionków! Jeden to prezent od mamy. Drugi to zaręczynowy mamy. Oba przepiękne i jakże sentymentalne :) A Twoja bransoletka? Delikatna, bardzo ładna.

    ReplyDelete
  87. A ja nigdy nie rozstaję się z moimi trzema bransoletkami firmy missiu. Czerwona-oznaczająca mą wewnętrzną miłość do siebie jak i ludzi wkoło, niebieski-to mój spokój a czarna-tłumaczę to sobie że odciąga złe duchy ode mnie mnie, pomaga mi być szczęśliwą. Może to troche głupie ale mnie pomaga żyć w harmoni i szczęściu ze sobą ale i innymi. To moje trzy talizmany. Zbytnio nie przepadam za biżuterią ale to nosze zawsze
    Pozdrawiam.

    PS. Uwielbiam Twój blog i regularnie go odwiedzam. Jest bardzo przydatny :)

    ReplyDelete
  88. A ja nie potrzebuję biżuterii, żeby wyjść z domu, to dobry humor od rana sprawia, że czuję się jak gwiazda :) ale miłoby było mieć taki czerwony sznureczek od Ciebie :)

    ReplyDelete
  89. Moja jedyna biżuteria to obrączka :) Ja noszę ją ciągle - i poza domem i w domu, więc nie ma obawy, że zapomnę o niej :)

    ReplyDelete
  90. Moim ulubionym elementem biżuterii na co dzień jest srebrny pierścionek z bordowym oczkiem na kształt serduszka. Dostałam go od swojego ukochanego "bez okazji" i nie rozstaję się z nim ani na krok :-)

    ReplyDelete
  91. Moją ulubioną biżuterią jest bransoletka, którą dostałam 25 grudnia od męża, nie był to jednak prezent świąteczny, a prezent z okazji roczku naszej córeczki Ady. Mąż wręczył mi ją równo o 19:57, czyli o godzinie narodzin Małej, bo jak twierdził, to również moje święto :). Bransoletka jest na delikatnym złotym łańcuszku z małą zawieszką - złotym serduszkiem- na którym wygrawerowane są z jednej strony I&B czyli nasze inicjały (Iga i Bartek) z drugiej jest imię naszej córci: Ada. Bransoletka jest firmy Lilou i chyba nie muszę dodawać, że zaprojektowana została przez mojego męża. Prezent cudowny, a bransoletka jest ze mną każdego dnia. :)

    ReplyDelete
  92. Zegarek. Zbieram zegarki :) nawet majac w torebce 2 telefony, nie moge wyjsc bez zegarka.

    ReplyDelete
  93. Uwielbiam kolor czerwony. Więc z chęcią sie zgłaszam :)
    Ja nie wyjdę z domu bez kolczyków. Natomiast bransoletki zaraz po kolczykach są moją ulubiona biżuterią.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  94. Prosta, skromna, piękna! Jedynym elementem biżuterii, bez którego nie wychodzę z domu, jest zegarek (pamiątka z 18-tych urodzin). Nigdy się z nim nie rozstaję, mimo że ma już swoje lata. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  95. Kocham mój "złoty" zegarek z Michaela Korsa <3 Noszę go prawie codziennie :)

    ReplyDelete
  96. Moją ulubioną biżuterią są złote kolczyki, które dostałam... na komunię. Wciąż nie mogę się nadziwić, że coś tak uniwersalnego, ponadczasowego i pięknego wykonano 20 lat temu. Kolczyki dostałam od babci i dziadka, których już nie ma ze nami, więc to powoduje, że oprócz tego, że kolczyki są wciąż piękne, to są jeszcze wspomnieniem i pamiątką.

    ReplyDelete
  97. Ja nie wychodze z domu bez moich kolczykow perelek i zegarka , ale mojej obraczki wogule nie zdejmuje wiec mam ja zawsze od dnia slubu 6 lat temu :)

    ReplyDelete
  98. Ulubiona bizuteria to taka ktora nie jest nachalna, ktora skutecznie komplementuje nasza urode, nasz styl. Czesto jest tak, ze ulubiona bizuteria zostaje w domu bo makijaz i perfumy 'zalatwily' juz wszystko. Jesli jednak juz brakuje mi czegos na nadgarstku tudziez na szyi, jest to odpowiednio Pandora lub Tiffany koniecznie w kolorze srebra.
    Czerwony pieknie podkresla opalona skore ciemnych blondynek/szatynek/brunetek - czyli mnie :). Idealnie skomponuje sie z trybem zycia aktywnej mamy i namietnie noszonym zegarkiem.

    ReplyDelete
  99. Ja natomiast nie moge się obejść bez zegarka i kolczyków, które dostałam w prezencie od chłopaka :) Nie lubie mieć dużo biżuterii na sobie, ale musze przyznać że ta bransoletka wpadła mi w oko, ponieważ jest bardzo delikatna i skromna, czyli coś co ja lubie :) Pozdrawiam J. ;)

    ReplyDelete
  100. Moją ulubioną biżuterią są złote kolczyki. Bez zbędnych zdobieć, diamencików itp. Po prostu małe, złote kółka. Do tego czarny zegarek Nixon i tyle. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  101. Bizuteria bez ktorej nie wychodze z domu to delikatne perlowe kolczyki, czasami bransoletka Pandory (jesli pasuje mi do ubioru).

    ReplyDelete
  102. Uśmiechnęłam się jak tylko zobaczyłam tytuł posta....Moją ulubioną biżuterią jest czerwony sznureczek! Przymocowane do niego jest drobne, złote serduszko. Bransoletkę dostałam w prezencie, nie rozstaje się z nią nawet na moment.
    Na szczęście również się nie odbarwia a przeżyła już kąpiele w kilku morzach i oceanach ;) o prysznicu nie wspominając!
    Myślę, że przydałoby się jej towarzystwo :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  103. Nie wychodzę z domu bez kolczyków - małych perełek lub srebrnych kulek.

    ReplyDelete
  104. Uwielbiam taką dyskretną, delikatną biżuterię. Kiedyś z domu nie wychodziłam bez bransoletki od Lilou, lecz teraz jest tylko pamiątką po kimś bliskim. Od prawie roku natomiast z nadgarstka nie zdejmuję pamiątki z Grecji- czerwony sznureczek ze szklanym "okiem proroka". I tak naprawdę jedyna forma biżuterii jaką noszę to są właśnie bransoletki ;)

    ReplyDelete
  105. Moj najukochanszy dodatek z bizuterii to zegarek ktorego dostalam ponad 6 lat temu od mojego dziadka Mam do niego ogromny sentyment wiaze sie z nim wiele cieplych wspomnien i zawsze majac go na rece mam poczucie bliskosci i ciepla osoby ktora kiedys tak wiele dla mnie znaczyla

    ReplyDelete
  106. Ja nigdy nie wychodze z domu bez zegarka - mam 2 ulubione z Guess I nosze je na zmiane...
    A dzis tak w ogole sa moje urodziny i wlasnie dostalam kolejny zegarek od moich kolegow z pracy:)
    Pozdrawiam z Cypru!!

    ReplyDelete
  107. :) Nie wychodzę z domu bez perełek w uszach, pierścionka na palcu i czerwonego sznureczka na nadgarstku, który nosze już od kilku lat, od 7/06/14 do zestawu dołączy również obrączka:) Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    ReplyDelete
  108. Moją ukochaną biżuterią jest srebrny łańcuszek z wisiorkiem w kształcie motyla wysadzony cyrkoniami. Dostałam go od taty którego niestety już z nami nie ma. Kiedy na niego patrzę przypominają mi się wspaniałe chwile które razem spędziliśmy... :(

    ReplyDelete
  109. Ciekawa bransoletka, minimalistyczna, jednak świetna na co dzień :) Ja najczęściej zakładam kolczyki perełki w kolorze takiego brudnego brązu :) jakoś tak pasują mi do wszystkiego :P

    ReplyDelete
  110. Ja to nie ruszam się z domu bez obrączki. Gdy nie ma ze mną męża w danej chwili zawsze spojrzę na rękę i obrączka przypomina mi że on jest i na mnie czeka w domu aż wrócę ;)

    ReplyDelete
  111. Absolutnie nie wychodzę z domu bez zegarka, obrączki i bez bransoletki Pandora :) bransoletki to mój zdecydowanie najulubieńszy element biżuterii :) Pozdrawiam serdecznie ze słonecznej warszawy

    ReplyDelete
  112. Zawsze na moim nadgarstku jest koronkowa bransoletka Missiu - czarne motyle. Ten wzór ma dla mnie szczególne znaczenie. Od dzieciństwa interesowałam się tymi stworzeniami, do tej pory podziwiam ich kolory. Mam wrażenie, że swoim nieustannym ruchem, dyskretnym trzepotaniem skrzydeł, utwierdzają wrażenie ulotności chwili. Obserwując motyle, mam wrażenie, że nigdy nie zatrzymują się po raz drugi w tym samym miejscu. Rozwibrowanie motyli w ogrodzie, w którym je oglądam, daje mi poczucie nieopisanej, płynącej z wnętrza i tylko pozornie nieuzasadnionej radości! Kruchość i delikatność to cechy, które mnie z tymi stworzeniami łączą. Ich ruch wyraża emocje, a pewność w poruszaniu się - daje mi siłę do działania. Bransoletka także symbolizuje moje zmagania i osiągnięcia oraz wszystkie trudne chwile, które do tej pory przeżyłam. Zawsze, gdy spoglądam na nadgarstek, uspokajam się i jednocześnie uzyskuję energię, by dążyć do swoich marzeń!

    ReplyDelete
  113. Bardzo delikatna ta bransoletka i śliczna :)
    Bez jakiej biżuterii ja się nie ruszam z domu?? Zdecydowanie są to kolczyki. Najczęściej duże, wyraziste. Chyba nie mam konkretnych ulubionych, bo oczywiście dopasowuję je do okazji i ubioru. Ostatnio gustuję w cienkich ażurkowych łezkach w kolorze starego złota, które są dość uniwersalne i pasują zarówno do eleganckiej sukienki jak i czegoś w luźniejszym stylu. Mam też jedne, które dostałam od koleżanki, robione są ręcznie i są złożone z trzech sznureczków naprzemian białych i czarnych koralików.
    Miałam kiedyś piękną bransoletkę, srebrny drucik na którym były malutkie listeczki. Jednak pech chciał ( a raczej moje roztrzepanie i nieuwaga, szczególnie wtedy), że nie schowałam jej dobrze w czasie ćwiczeń i teraz pewnie ktoś inny jest właścicielem...

    ReplyDelete
  114. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  115. Moją ulubioną biżuterią są zdecydowanie kolczyki, na ogół jakieś delikatne wkręty. Uważam że dobrze dobrane, sprawiają że twarz od razu ładniej wygląda :).

    ReplyDelete
  116. Moja biżuteria to bardzo delikatna, wręcz jak nitka- srebrna bransoletka z serduszkiem. Dostalam ja na szczescie od mamy zaraz po jej operacji i przed moimi badaniami. Nie bede mówić o wynikach, bo nie o to pytałaś. Tak poza tym uwazam, ze najpiekniejsza biżuteria to uśmiech i tę staram sie nosić caly czas ;) Podobno przez sen tez sie uśmiecham :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  117. Pod koniec zeszłego roku do mojego domu było włamanie i złodzieje skradli całą złotą biżuterię. Wszystkie pamiątki rodzinne, moje i siostry z chrztów, komunii, urodzin; mamy zaręczynowy i sygnet po prababci. i całą masę innych zawieszek, łańcuszków, pierścionków. Jedyne co mi zostało, to to co miałam na sobie w ten dzień, tj. pierścionek zaręczynowy i obrączkę. Od tamtej pory nie kupuję żadnej biżuterii, mam chyba coś na kształt traumy, gdyż nie mogę wejść nawet do sklepu z biżuterią. Nikomu nie życzę takich przeżyć.

    ReplyDelete
  118. Srebrny zegarek, wkrętki z małymi cyrkoniami w kształcie kwadratów i cieniutki prawie nie widoczny łańcuszek z malusieńkim krzyżykiem i przywieszką z malutką cyrkonią to zdecydowanie najczęściej towarzyszący mi zestaw biżuterii. Ogólnie ZAWSZE jeśli chodzi o biżuterię panuje u mnie minimalizm :)

    ReplyDelete
  119. Zdecydowanie bez pierścionka na palcu nie wychodzę z domu! :) od nastoletnich czasów moje palce ozdabiały pierścionki zawsze kilka, teraz już zdecydowanie tylko jeden.. :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  120. Od trzech lat nie wychodzę z domu bez mojego pierścionka zaręczynowego a od roku nie wychodzę z domu bez mojej obrączki :) jest to dla mnie najpiękniejsza biżuteria dla kobiety :) a i oczywiście na ręce mam swój wymęczony klasyczny zegarek z casio który jest ze mną chyba od mojej 18stki i pozwala mi (wiecznie spóźnionej) kontrolować czas :) pozdrawiam

    ReplyDelete
  121. Z domu nie wychodzę bez książki! ;D
    Myślę, że książka jest dobrym zamiennikiem biżuterii gdyż wzbogaca nasze wnętrze;] Polecam wszystkim podczas nudnej jazdy metrem, autobusem czy tramwajem!

    ReplyDelete
  122. Moją ulubioną biżuterią, z którą się rzadko jest zegarek, który dostałam od rodziców za obronę licencjatu. Jest dla mnie ważny, ponieważ mieszkam daleko od nich, nosząc go mam małe poczucie bliskości z nimi :)

    ReplyDelete
  123. Pamiętam,że sama pytałam Cię o tą bransoletkę. Chyba najbardziej lubię takie drobnostki. Ja zawsze mam na palcu obrączkę, czasem zapominam o pierścionku, bo w domu go zdejmuję. Lubię nosić kolczyki, nieduże kółeczka z białego złota lub małe perełki, które dostałam na swój ślub. Na ręce mam "na stałe" bransoletkę od synka zrobioną z delikatnych, małych perełek- dziesiątkę różańca, nigdy jej nie zdejmuję. Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia.

    ReplyDelete
  124. Ja nie ruszam sie z domu bez perełek w uszach. Uwielbiam je , pasuja do wszystkiego , sa delikatne i kobiece :)

    ReplyDelete
  125. Moją ulubioną i nieodłączną biżuterią są 2 bransoletki z Lilou. Zawieszki które dopasowałam motywami przedstawiają i wygrawerowane mają imiona moich dzieci i męża oraz moich zwierzaków. Dzięki niej co by się nie działo i nie ważne jaki mam dzień oni są zawsze ze mną. Kocham ją ! =)

    ReplyDelete
  126. Moją ulubioną biżuterią jest pierścionek z YES. Jest pięknie wykonany, wygląda jakby kosztował tysiące, a zapłaciłam za niego zaledwie 100 zł :) Cieszę się bardzo, że go kupiłam :) Teraz cały czas gości na moim palcu.

    ReplyDelete
  127. Ja uwielbiam kolczyki perełki, ponieważ zawsze do wszystkiego pasują i są bardzo delikatne. Nie wychodzę z domu bez bransoletki na podwójnym sznurku z motylkiem. Również pasuje mi do wszystkiego :)

    ReplyDelete
  128. Moja biżuteria bez, której nigdzie się nie ruszam i noszę ją non stop to z pewnością sznureczek by dziubeka, złota obrączka z cyrkoniami, pierścionek od chłopaka. Ale najważniejszą i najcenniejszą dla mnie rzecz, którą noszę jest mój ukochany łańcuszek z serduszkiem od mamy!

    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  129. Jestem uzależniona od kolczyków i nigdy bez nich nie wychodzę z domu. A jeśli tak się stanie to czuję sie jakbym była naga ;) najbardziej lubię duże, wiszące, zawsze przywożę jedną parę z każdej podróży (nowjorskie też mam!)

    ReplyDelete
  130. Nie wychodze z domu bez biżuterii, która chowam po torebkach, kieszeniach, schowkach ;) Dopiero w drodzę na uczelnie wyciagam z tych skytek moje 'skarby' i dopasowuje do aktualnego humoru (tak, humoru a nie ubioru ;)). W portfelu trzymam zawsze modne i klasyczne małe perełki i zakładam je kiedy chce się czuć damą przez duże "D". W kieszonce w torebce trzymam bransoletkę z serduszkiem na ciemnym rzemyku i zakładam ją, gdy poczuje rano przypływ energii, wszelkiego rodzaju chęci i samozadowolenia. Zawsze też mam pierścionek od babci i zakładam go, gdy poranki owieją mnie nutą sentymentalną, zbierze mi się w pociągu na wspominanie i tęsknoty - wtedy pierścionek działa cuda. Coś na pewno się jeszcze znajdzie, ale biżuteria na dobry humor to jest to ! ;)

    ReplyDelete
  131. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  132. Moją biżuterią jest pierścionek zaręczynowy mojej mamy. Ma 19lat. Mój wiek. Nietypowy w kształcie i kolorze. Modernistyczna budowla. Srebro. Przypomina mi o tym, co ważne. Mama- autorytet. Bo w domu zawsze czeka na mnie to, co kocham i do czego wracam. Dzięki Niej i "niemu"- niezależnie od miejsca i czasu- nie przestanę wierzyć w marzenia.

    ReplyDelete
  133. Ja nie wychodze z domu bez uśmiechu, to najlpesza kobieca ozdoba;) A z takich biżuteryjnych dodatków, to zawsze mam na sobie ciemnoszary sznureczek podobny do tego w Twojej bransoletce a na nim mały ptaszek siędzący na gałęzi(był złoty, ale przeszedł w srebro). Kojarzy mi się z szeroko pojętą wolnością.

    ReplyDelete
  134. Moją ulubioną ozdobą jest od kilku miesięcy "portafortuna" czyli czerwony sznureczek, który dostałam od właściciela kawiarenki internetowej we Włoszech, gdzie kończyłam moją prace licencjacka (poawarii mojego laptopa). To był bardzo miły gest i czuję, ze moja "portafortuna" naprawdę przynosi mi szczęście. Wartości pieniężnej nie ma żadnej, ale emocjonalna i magiczna OGROMNA! :)

    ReplyDelete
  135. moja ulubiona biżuteria to zwykły czarny sznureczek z podkówką z cyrkoniami pochodzący ze sklepu APART. Niby nic kawałek sznurka , ale jest to bardzo subtelne, delikatne i ma swój urok. Dostałam tą bransoletkę od mam na święta 2012 roku i od tamtego dnia noszę ją codziennię. Wierzę, że przynosi mi szczęście to tak jakby cząstka mamy zza mną chodziła :)

    ReplyDelete
  136. Ja nie jestem w stanie wyjść z domu bez zegarka. Mam 2 ulubione zegarki jeden srebrny, drugi ze złotymi dodatkami. mówią ze szczęśliwi czasu nie liczą, ale ja czuje sie spokojna i szczęśliwa jak wiem ktora jest godzina ;)

    ReplyDelete
  137. Obecnie tak często pracuję fizycznie, że nie noszę żadnej biżuterii, bo musiałabym ją ściągnąć i bym zgubiła. Ale przez jakiś czas były to sznurkowe bransoletki (bez firmy), ponieważ są takie delikatne i nienatarczywe.

    ReplyDelete
  138. pierścionek od taty który dostałam dawno temu... jest srebrny z małym fajnym brylancikiem. wygląda dla niektórych jak zaręczynowy i wiele osób się pyta kiedy się to stało... :D nie wychodzę bez niego z domu, wydaje mi się, że to taka rzecz która przynosi mi szczęście i czuję się bez niego źle...
    mam też ulubioną bransoletkę, zwykły sznureczek z kotwicą i sterem, noszę codziennie dumnie jako dziewczyna marynarza :D

    ReplyDelete
  139. Intrygowała mnie ta bransoletka :)
    ja nie wychodzę bez malutkich perelek na moich uszach :) są piękne, eleganckie i bardzo dziewczęce, a co najważniejsze - pasują do wszystkiego i na każdą okazję. Oprócz nich towarzyszy mi zawsze moja obraczka od ukochanego, której nigdy nie ściągam. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  140. Zdecydowanie zegarek :) Bez zegarka czuję się jak bez ręki! Ten, który mam jest srebrny, więc ładnie się prezentuje. Dostałam go jako pamiątkę z Chin od znajomej :P Miałam ubaw, jak poszłam do zegarmistrza wymienić baterię, a on do mnie, że widać, ze ten zegarek to jest porządny, a nie te chińskie co wszyscy mają... :P haha
    Następne w kolejce są: pierścionek-różaniec (od niedawna! tez się tak do niego przywyczaiłam, że po prostu i go brakuje), kolczyki, bransoletki ;) Rzadko kiedy mam na sobie jakiś wisiorek :)

    ReplyDelete
  141. Bardzo podoba mi się ten sznureczek :)
    Jedyną biżuterią, bez której nigdy nie wychodzę z domu, to pierścionek i obrączka :)

    ReplyDelete
  142. Stawiam na biżuteryjny minimalizm czyli pierdzionek zaręczynowy (niedługo następny level i dołączy obrączka!) i zegarek garmina, ale tylko jak idę biegać. bardzo przydatne cacko i dla mnie liczy sie jako biżurteria. mam też drewniane korale, które często noszę, ale nie jest to element niezbedny po który się wracam jak zapomne, gdy wychodzę z domu. :)

    ReplyDelete
  143. Moja jedyna biżuteria to rzemyk na ręce ;) lubię takie sznurkwe dodatki, natomiast nie noszę srebra ani złota, bo zawsze mi szkoda pieniędzy.

    ReplyDelete
  144. Pierścionek zaręczynowy z którym sie nigdy nie rozstaje... :) przypomina mi ze mam kogoś bardzo ważnego a nawet najważniejszego w życiu :)

    ReplyDelete
  145. Każdego dnia noszę bransoletkę z naturalnymi perłami, kolczyki (również naturalne perełki) oraz złoty łańcuszek z serduszkiem. Łańcuszka nie zdejmuję już od ponad 4 lat :)
    Nie mogę również zapomnieć o zegarku, bo gdy go nie założę zdarza mi się odruchowo podnosić rękę, spoglądać na ''goły'' nadgarstek w celu sprawdzenia godziny. Może to wtedy wyglądać dość...dziwnie ;)

    ReplyDelete
  146. Jedyną biżuterią jaką noszę od prawie roku to ta, którą dostałam od mojego narzeczonego na urodziny. Delikatny złoty naszyjnik z zawieszką w kształcie serduszka na którym wygrawerowane są nasze inicjały i dwie ważne dla nas daty.

    Cherry

    ReplyDelete
  147. Uwielbiam bransoletki, ale jestem dosyć wybredna jeśli o nie chodzi, lubuję się w tych delikatnych, ten czerwony sznureczek byłby idealny!

    A z domu nie wychodzę bez pierścionka zaręczynowego i obrączki, stały się już częścią mnie i bez nich czuję się naga ;-)

    ReplyDelete
  148. Hej Agnieszko :) Z domu nie ruszam się bez obrączki ;) i bransoletek, które zawsze dobieram pod kolor stroju :) Plastikowe, drewniane, z koralikami - zależy na co mam ochotę :)

    ReplyDelete
  149. Złoty łańcuszek z serduszkiem - prezent od mojej mamy, ma 22 lata ( tyle co ja :D ) i rzadko kiedy go ściągam. Jest uroczy w każdym calu. Mój number one !

    ReplyDelete
  150. Bez watpiernia jest to srebrny pierscionek - obraczka z motywem delikatnych kwiatow. Sama obraczka ma prawie 30 lat, ale nadal prezentuje sie pieknie. Jest to pierwsza bizuteria w moim zyciu. Dostalam ja od mojej Chrzestej Matki gdy mialam czternascie lat.Od tamtej pory czyli czyli praktycznie od 12 lat nie zdejmuje jej z serdecznego palca u lewej reki (wierze, ze jest najblizej serca). Chrzestna byla moim dobrym duchem, mimo swojego cierpienia (chorowala od 20 roku zcia na nieuleczalna chorobe ktora przykula ja do lozka) wspierala mnie w kazdym mozliwym monencie. Teraz 9 lat po jej smierci, dzieki temu nadal czuje, ze jest przy mnie. Pozdrawiam serdecznie wszytskich ktorzy wierza w magiczna moc przedmiotow :) Ola

    ReplyDelete
  151. Kiedy wychodzę z domu mogę nie mieć kolczyków, makijażu, zrobionej fryzury ale muszę mieć zegarek i moje 3 srebrne pierścionki, które przypominają obrączki. Bardzo je lubię, bez nich czuję się goła :) A zegarek być musi, bo czas jest dzisiaj bardzo cenny :) Jeśli już zakładam kolczyki to są to białe perełki na sztyfcie, są eleganckie i klasyczne, przy tym pasują do każdego stroju, od dresów po sukienki.

    Pozdrawiam
    Anna :)

    ReplyDelete
  152. Najczęściej nie wychodze z domu bez zegarka, ale rzeczą którą zawsze ale to zawsze mam na sobie jest kolczyk - malutka perełka którą noszę w drugiej dziurce w lewym uchu.
    A jeśli chodzi o ten czerwony sznureczek to rzeczywiście jest bardzo ładny, a przede wszystkim delikatny wiec można go w zasadzie nosić do obojętnie jakiego ubioru

    ReplyDelete
  153. Moj ulubiony to naszyjnik z jednym diamancikiem zwany puntoluce - swietlny punkcik .... Nie ruszam sie z niego z domu i praktycznie bardzo zadko go scisgam ( tylko kiedy robie maseczki z glinki czy alg na twarz i szyje) :)))) prezent do ktorego jestem bardzo przywiazana :) z domu nie wychodze bez piersciaka od mojego chlopaka i bez branzoletki od przyjaciolki .... Znamy sie od kiedy mamy 10 lat :) ( a jestem twoja rowiesniczka Agnieszko) moja przyjaciolka mieszka w krakowie a ja w okolicach rzymu, kiedy patrze na prezent od niej wiem ze gdzies daleko jest ktos kto o mnie mysli i jest mi bardzo bliski.

    ReplyDelete
  154. bardzo lubię czerwień :) a ta bransoletka jest idealna.. czerwona, delikatna, wspaniale dodatki. Wykonana z głową, nie ma tu żadnego przekombinowania. Ideał ;))

    ReplyDelete
  155. Super że napisałaś o tych sznureczkach, również się przyglądałam oglądając Twoje filmiki. Strasznie mi się podoba u Ciebie zawieszka taka malutka zlota, ręka fatimy? (Nie jestem pewna czy dobrze to nazwałam)
    Ja nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez pierścionka zaręczynowego + obrączka i kolczyki najlepiej małe białe perełki bez tych trzech rzeczy czuję się 'goła' ewidentnie mi czegoś brakuje ;) ale jak tylko wracam do domu muszę je zdjąć (kiedyś tak nie miałam) oto moje przyzwyczajenie ;) pozdrowienia z Norwegii :)

    ReplyDelete
  156. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  157. Z domu nie wychodzę bez pierścionka, który dostałam od chłopaka na 18 urodziny ;) Jest dla mnie bardzo sentymentalnym prezentem, więc się z nim nie rozstaję ani na sekundę !

    ReplyDelete
  158. Nie wychodzę z domu bez obrączki. Dla mnie to najważniejszy element biżuterii. Nigdy nie potrafiłam nosić nic na palcach, a teraz bardzo źle czuję się poza domem bez obrączki. Cały czas mam poczucie, że coś zgubiłam.

    ReplyDelete
  159. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  160. Nie wychodze z domu bez biżuterii, która chowam po torebkach, kieszeniach, schowkach ;) Dopiero w drodzę na uczelnie wyciagam z tych skytek moje 'skarby' i dopasowuje do aktualnego humoru (tak, humoru a nie ubioru ;)). W portfelu trzymam zawsze modne i klasyczne małe perełki i zakładam je kiedy chce się czuć damą przez duże "D". W kieszonce w torebce trzymam bransoletkę z serduszkiem na ciemnym rzemyku i zakładam ją, gdy poczuje rano przypływ energii, wszelkiego rodzaju chęci i samozadowolenia. Zawsze też mam pierścionek od babci i zakładam go, gdy poranki owieją mnie nutą sentymentalną, zbierze mi się w pociągu na wspominanie i tęsknoty - wtedy pierścionek działa cuda. Coś na pewno się jeszcze znajdzie, ale biżuteria na dobry humor to jest to ! ;)

    ReplyDelete
  161. Klasyka i prostota w kazdym calu czyli perelki w bialym zlocie.

    ReplyDelete
  162. Mój ulubiony naszyjnik jest ze mną każdego dnia:). Jest to cienki, srebrny łańcuszek z zawieszonym, kryształowym sercem. Bardzo mi się podoba, ale nie ukrywam, że ma też wartość sentymentalną. Dostałam go od moich rodziców na 18 urodziny. Zauważyłam, że podchodzę do niego z większym szacunkiem niż do innych elementów biżuterii. Może dlatego, że symbolizuje mi osoby, które bardzo kocham :). Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  163. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  164. Ja z domu nie wychodzę bez pierścionka zaręczynowego:) To dla mnie nie tyle element biżuterii, co trudna do określenia "rzecz", bez której czuję się bardzo nieswojo i muszę zawsze mieć ją na palcu:)

    ReplyDelete
  165. Dla mnie najlepszą biżuterią/ozdobą, bez której nie wychodzę z domu jest... uśmiech :)

    ReplyDelete
  166. Ale w piątek jest 11 kwietnia! :) Mam nadzieję, że jeszcze aktualne... :>

    Moją ulubioną biżuterią jest... pierścionek zaręczynowy i minimalistyczne kolczyki, też wiążące się z moim Narzeczonym. Pierścionek ma dla mnie ogromne znaczenie i bez niego nie ruszam się nigdzie. Kolczyki za to mają niesamowity urok i są dla mnie swego rodzaju amuletem - dostałam je od siostry, a znajdują się na nich inicjały moje i narzeczonego... :) Kolczyki konkretnie takie: http://3.bp.blogspot.com/-BkVwMudQaOc/UrwcbJVST0I/AAAAAAAADsg/xQ02Oul3Di4/s1600/6.jpg

    ReplyDelete
  167. Tak na co dzień nie wychodzę z domu bez trzech rzeczy - obrączka + ukochany pierścionek zaręczynowy oraz kolczyki, nie jakieś konkretne, ale dopasowane do stroju, czasami małe, czasami duże, ale zawsze muszą być :-).

    ReplyDelete
  168. Moja ulubiona biżuteria to pierścionek zaręczynowy i obrączka :) chętnie nosiłabym bransoletkę, o której jest mowa w notce :) pozdrawiam

    ReplyDelete
  169. Ostatnio kupiłam bransoletkę na gumce z kamieniami chalcedonu. Gumka po upadku pękła (koraliki rozsypane). Nawlekłam je na żyłkę, dodałam kilka srebrno -metalicznych koralików oraz łańcuszek i zapięcie. Wygląda ładniej niż od sprzedawcy. Teraz się bez tego nie ruszam :)

    ReplyDelete
  170. Ja zawsze mam na sobie swoje perłowe kolczyki, wisiorek z afrykańską maską (wartość sentymentalna, odkąd siostra przywiozła mi go 4 lata temu z RPA "na szczęście" nigdy go nie zdejmuję!) obrączkę i pandorę :)

    ReplyDelete
  171. Zdecydowanie obrączka! to bez niej się nie ruszam:)

    ReplyDelete
  172. Bez złotych kolczyków w kształcie serduszek. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  173. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  174. Nigdy nie ściągam złotej obrączki,którymi razem z mężem wymieniliśmy w kościele na dowód miłości. Chciałabym tak samo przywiązać do zegarka i dopełnić go delikatną biżuterią :)

    Pozdrawiam :))

    ReplyDelete
  175. Obrączka - nigdy się z nią nie rozstaję. Jest ze mną 24h/dobę :-)

    ReplyDelete
  176. Moją ulubioną "biżuterią" bez której nie wychodzę z domu jest mój zegarek <3 mam do niego ogromny sentyment ponieważ kupiłam go za pierwszą wypłatę^^ poza tym mimo, że to stary model męskiego zegarka Casio i nie kosztował grubych kokosów ( nieco ponad 100zł i nie wygląda tandetnie jak znane zegarki z allegro) to wciąż dostaje na jego temat mnóstwo komplementów. Ot taki ponadczasowy zakup w dodatku jak odmienia/podkreśla stylizację, dlatego traktuje go jako element biżuterii:)
    http://www.edifice-zegarki.pl/zul_pl_Casio-MTP-1183A-7BEF-129_2.jpg

    ReplyDelete
  177. Bardzo ładna bransoletka. Taka prosta, ale robi tyle zamieszania. :)
    Ja nigdy nie ruszam się bez swojego pierścionka, który dostałam od babci - bez niego czuję się "goła" :)

    ReplyDelete
  178. Moim ulubionym elementem biżuterii jest złoty łańcuszek. Dostałam go od dziadków na 18 urodziny i od paru lat nosze go codziennie. Tak się do niego przyzwyczaiłam, że czasami zapominam, że go na sobie mam, po prostu cały czas ze mną jest, w ogóle go nie zdejmuje.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  179. podobnie jak Twoja czerwona i delikatna, tyle że z drobniutkich kamieni koralu wspomnienie niezapomnianych wakacji na Sycylii.

    ReplyDelete
  180. A ja po prostu nigdy nie wychodzę bez biżuterii, stałym elementem jest oczywiście obrączka, a resztę zmieniam codziennie w zależności od tego w co jestem ubrana.

    ReplyDelete
  181. Nie wiem czy sie spoznilam ale sprobuje :) Ja nigdy nie rozstaje sie z zareczynowym pierscionkiem mojej prababci, ktory podarowala mi jeszcze za zycia. Byla dla mnie bardzo wyjatkowa i zarazem najwazniejsza osoba w zyciu poniewaz sama mnie wychowala. Moze dziwnie to zabrzmi, ale kiedy mam przy sobie ten pierscionek czuje jakby babcia wciaz byla ze mna , dodaje mi on wiele otuchy w trudnych chwilach, bo zawsze przypomina mi jak bardzo bylam kochana.

    ReplyDelete
  182. Witam ze słonecznego i zimnego Gdańska :) Jeśli chodzi o biżuterię stawiam na minimalizm, mam trzy rzeczy bez których się nie rozstaje: obrączka - symbol wspaniałych i niezapomnianych chwil, pierścionek zaręczynowy - miłe wspomnienia z Paryża, oraz kolczyki wkrętki z perełką opatulone w srebrną otoczkę - prezent od najlepszej przyjaciółki.

    ReplyDelete
  183. Ja nie ruszam się z domu bez mojego pierścionka zaręczynowego. Jest zawsze ze mną.

    ReplyDelete
  184. Samej w sobie biżuterii mam w domu sporo, jednak nosze na przemian 3 bransoletki Lilou. Kazdą z nich dostalam na urodziny od bliskich mi osob. Moja faworytka to 3 złote nutki na bezowym sznurku.

    ReplyDelete
  185. Ja zakładam granatową bransoletkę z koralików kupioną nad Niagarą i różową z Irlandii, noszę je, ponieważ przywołują cudowne wspomnienia :)

    ReplyDelete
  186. Biżuteria, którą ściągam tylko do zagniatania ciasta i pływania to moje trzy pierścionki. Srebrny kupiłam podczas wakacji nad morzem, kiedy miałam 11 lat i noszę go nieustannie od 13 lat:) Złoty mały pierścionek z koralowym oczkiem, noszony na prawym kciuku, to pamiątka po mamie. Trzeci, również złoty z dużym kamieniem (nie wiem jakim), to pamiątka po babci. Wiem, że niektórzy krzywo patrzą na łączenie złota ze srebrem, ale wszystkie pierścionki mają dla mnie duże znaczenie i nie wyobrażam sobie, żeby któryś zdjąć.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  187. Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą, ale to właśnie bez mojego złotego zegarka nie wyjdę z domu. :)

    ReplyDelete
  188. Nie będę oryginalna, ale jest to mój pierścionek zareczynowy, gdy go nie mam to czuję ten brak. Bardzo też lubię mój złoty zegarek z guess, który jest symbolem mojej pracy w wakacje po maturze:)

    ReplyDelete
  189. No cóż ...:)) Dla mnie najwazniejszą bizuteria jest usmiech!! Bez niego zaden klejnoit nie błyszczy jak powinien! Pozdrawiam słonecznie i kwiatowo :)

    ReplyDelete
  190. Moja to bransoletka Pandora ! Uwielbiam ją, a na urodziny kilka dni temu,mój Mężuś ofiarował mi dwie kolejne zawieszki do niej - juppi!!! :D Poza tym,no ,obrączka ;)

    ReplyDelete
  191. Zawsze mam na sobie srebrny łańcuszek, który dostałam 10 lat temu na swoje urodziny :) Skromny, z małym oczkiem i pasuje do wszystkiego, z czego się bardzo cieszę :) A drugą rzeczą będzie zegarko-bransoletka. Nie wyobrażam sobie wyjścia bez niej na zewnątrz. Nie dość, że pięknie wygląda to w dodatku jest funkcjonalne i pokazuje mi czas :)

    ReplyDelete
  192. Mi tak naprawdę wystarczą kolczyki. Mam dwie pary, czarne i białe perły i to wystarcza! Co więcej - nie muszę o tym myśleć, bo w niczym mi nie przeszkadzają, a po prostu są.

    ReplyDelete
  193. Nie wychodzę z domu bez kolczyków, najczęściej są to wkrętki-kuleczki w kolorze perłowym, szarym lub czarnym :-)

    ReplyDelete
  194. Mój biżuteryjny gust cały czas ewoluuje, zmienia się. Kiedyś uwielbiałam rzucające się w oczy duże, efektowne naszyjniki. Dziś stawiam na minimalizm. Uwielbiam moje malutkie srebrne wkręty z bursztynem. Zakładam je niemal codziennie ponieważ do wszystkiego pasują. Drugą ulubioną parą kolczyków są małe czerwone serduszka z kryształków Svarowskiego. Dostałam je w zeszłym roku na urodziny, które wypadają w Święto Zakochanyc;-)

    ReplyDelete
  195. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  196. Nie wychodzę z domu bez kolczyków z małymi perełkami, które dostałam na 18 urodziny od mamy :)

    ReplyDelete
  197. Nie noszę dużo biżuterii,jestem kosmetyczka i w pracy nie moge miec duzo bizuterii ale najbardziej na codzien lubię nosić moje kolczyki perełki, w ogole sie z nimi nie rozstaję, dodatkowo pierscionek ktory dostalam od rodzicow i bransoletke na sznureczku z przywieszonym malym serduszkiem. To moj codzienny zestaw. :)

    Pozdrawiam Nissiu ;)

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...