3/28/14

Pierwszy samoopalacz od 3 lat - Caribbean Solutions Beach Colours

Dzisiaj parę o słów o kosmetyku, który jest u mnie dość nietypowy. SamoopalaczOstatni raz kupiłam samoopalacz 3 lata temu. Nigdy nie przepadałam za bardzo brązową skórą, na słońcu opalam się bardzo szybko, po samoopalacze sięgałam więc tylko okazjonalnie.




Podczas etapu filtromanii ( ok. 7-8 lat temu ) do przybrązowienia ciała używałam balsamu brązującego Dove Summer Glow lub J&J Holiday Skin ( nie wiem czy jeszcze są dostępne na rynku ) . Na twarz stosowałam samoopalacz Clarins ( był wspaniały, ale podobno w ostatnich latach formuła została zmieniona ). 

Nowojorskie słońce operuje dość mocno i moja skóra, nawet z wysokimi filtrami, szybko się opala. Samoopalacze poszły więc w kąt. Dodatkowo w 2010 dermatolog dał mi do przeczytania akrtykuł z wynikami badań na temat samoopalaczy. Według niemieckim naukowców  (Gematria Test Lab, Berlin, Germany. 2008 Jung K, Seifert M, Herrling T, Fuchs J ) skóra posmarowana samoopalaczem, a następnie wystawiona na działanie promieniowania UV, wytwarza o 180 % więcej wolnych rodników, niż skóra bez samoopalacza. Dotyczy to skóry nie chronionej filtrami.

Dla przypomnienia i w bardzo dużym skrócie, wolne rodniki to rekatywne formy tlenu z niesparowany elektronem. W poszukiwaniu tego brakującego elektronu powodują zniszczenie –w  skórze niszczą struktury kolagenu i elestyny – czyli powodują, że skóra szybciej się starzeje.

Typowe samoopalacze to często też mieszanka chemiczna. Składniki w nich zawarte często klasyfikowane są jako niebezpieczne.

Co się więc stało że pojawił się u mnie samoopalacz?
Przypadek i ciekawość kosmetyczna :)

Podczas ostatnich zakupów spożywczo – suplementowych na iHerb ( uwielbiam ten sklep ), przypadkowo natrafiłam na samoopalacz o bardzo dobrym składzie. Oczywiście zwiera DHA ( substancja odpowiedzialna za brązowienie naskórka ) ale reszta składu to nie bomba chemiczna tylko sama naturalne skarby.

Caribbean Solutions, Beach Colours, Natural Self Tanner

Organic aloe leaf (organiczny aloes), natural derivative DHA ( typowy DHA ), organic shea butter (organiczne masło shea), organic squalane oil ( organiczny skwalan ), cucumber (wyciąg z ogórka), mandarin oil (olejek ze skórki mandarynki), natural vitamin E from corn (nautralna wit.E z kukurydzy), essential oils ( olejki etetyczne ).

Opakowanie ma 180 ml i kosztuje $ 11.90.


Zapach jest przepiękny. Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć co dokładnie czuję otwierając opakowanie. Zapach przypomina mi mieszankę kwiatów i owoców.

Dawno nie używałam samoopalaczy. Byłam zawsze bardzo dobra w ich aplikacji, ale po tylu latach czuję się jak nowicjuszka w tej dziedzinie i mam lekkie obawy. Jeśli będę pomarańczowa w kolejnych filmikach – wiecie jaka jest przyczyna :)

Ciao
nissiax83


30 comments:

  1. Wszyscy mnie ostatnio kuszą iHerbem:) skład faktycznie nietypowo fajny jak na samoopalacz. Napisz, czy jesteś zadowolona!

    ReplyDelete
  2. Skład faktycznie świetny:) Zawsze obawiałam się samoopalaczy, że zrobię sobie placki, więc raczej sięgam po balsamy brązujące. Niestety z natury jestem biała jak mąka i praktycznie w ogóle się nie opalam (i z natury i dlatego, że muszę stosować wysokie filtry, bo mam fotoalergię), więc muszę sobie pomagać, bo inaczej nie mogłabym latem wyjść do ludzi:(

    ReplyDelete
  3. Sama nie umiem używać samoopalaczy. Nie ważne jak się staram to zawsze pokażą mi się jakieś plamy na nogach.

    ReplyDelete
  4. Ciekawe czy się sprawdzi... Czekam na opinię.

    ReplyDelete
  5. Ja od lat używam Xen-Tan i jestem bardzo zadowolona. Jeśli zależy mi na bardzo ciemnej opaleniźnie to dokładam mus-piankę z Lirene i jest ok. Niestety inne wyboru niż samoopalacz nie mam :( jestem bardzo jasna, a dodatkowo mam skórę skłonną do wytwarzania znamion barwnikowych, tak więc wolę nie ryzykować ze słońcem. Filtry to dla mnie podstawa. Teraz użyję pierwszy raz balsamu z Dove i zobaczymy :)
    Może polecicie jakiś dobry samoopalacz do buzi? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak jak pisałam, Clarins jest bardzo dobry

      Delete
  6. Ja bardzo lubię samoopalacze, ale staram się stosować te o dobrym składzie. Clarinsa do twarzy osobiście bardzo lubię:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. masz może porownanie nowej wersji ze starą ?

      Delete
  7. No, no jestem ciekawa, jak sie spisze :P

    ReplyDelete
  8. Szkoda, ze w PL ciężko o takie perełki. :(

    ReplyDelete
  9. możesz zdradzić ile masz lat? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to nie tajemnica, 83 to mój rok urodzenia :)

      Delete
    2. a to się zdziwiłam, myślałam, że masz góra 26 lat

      Delete
  10. Ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi, bo sama rozglądam się za jakimś samoopalaczem :)

    ReplyDelete
  11. Daj znać jak się sprawdził ! Wtedy zadecyduję o kupnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jestem po 2 użyciach i zapach samoopalacza nie ma ale kolor jest troszkę pomarańczowy ale to też może być wina oświetlenia

      Delete
  12. nie lubię samoopalaczy, wolę dobry balsam brązujący :)

    ReplyDelete
  13. Jestem bladziuchem i samoopalacze podczas lata to w moim wypadku konieczność. Po wielu testach znalazłam mój ideał- a chodzi o samoopalacz z Marc Ibane w sprayu. Długo wahałam się przed kupnem,ale był wart swej ceny. Ma bardzo dobry skład,jest bezzapachowy, aplikacja jest naprawdę prosta! Gdy obejrzałam filmik instruktażowy,pomyślałam,że to niemożliwe! A jednak prawdziwe! Uwielbiam go za kolor,w pracy pytali się mnie wszyscy,gdzie ja się tak ładnie opaliłam. Na mojej skórze trzyma się 10 dni-schodzi ze skóry bardzo równomiernie,peelinigi czy gąbki nie robią smug. Z każdym dniem ta opalenizna po prostu ładnie schodzi. Produkt ten jest dla mnie wielkim kosmetycznym odkryciem-używam go na całe ciało i twarz. Wcześniej używałam balsamu brązującego BALEA. Polecam również.

    ReplyDelete
  14. Czyli to była reklama? https://www.youtube.com/watch?v=JlAL0RxxwK0

    ReplyDelete
    Replies
    1. ups :) mysłałam że to już 4 lata a to dopiero 3, lecę poprawić post, dziękuję za zwrócenie uwagi

      Delete
  15. Oj, opalona twarz kompletnie mi nie pasuje, ale skład faktycznie jest przyjazny! Myślę że nie będzie tygrysa na twarzy u Ciebie :))

    ReplyDelete
  16. Co jeszcze kupilas na iHerb? Ja wlasnie chyba zaraz zloze tam zamowienie :)
    Ja kupuje tez na vitacost. Wg. mnie vitacost ma wiecej produktow i lepsze ceny. Za pierwsze zamowienie mozna zaplacic 10$ mniej, gdy uzyje sie linka od kogos kto ma juz konto na vitacost. Mozesz uzyc mojego linka https://www.vitacostrewards.com/k6kraVu (w necie mozna znalezc linki innych). W takim przypadku Ty dostaniesz 10$ znizki i chyba ja tez dostane tyle, na nastepne zamowienie.

    ReplyDelete
  17. Nigdy nie miałam samoopalacza. Czuję awersję do tego typu produktów:) Już wolę być blada. Zawsze rozpoznam sztuczną opaleniznę, zawsze i dla mnie to nigdy nie jest ładne.

    ReplyDelete
  18. Od wielu lat szukam idealnego samoopalacza czy po prostu balsamu/kremu brązującego. Moja skóra jest ogromnie wymagająca i jeśli niezwykle dokładnie jej nie przygotuję, zwykle budzę się z ciemnymi plamami.. Ostatnio zakupiłam taki brązujący specyfik z Palmersa. Jestem ogromną fanką tej firmy i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

    ReplyDelete
  19. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...