3/14/14

Guerlain Météorites - czy rzeczywiście jest to must-have każdego makijażu ?

Dzisiaj parę zdań o kolejnym produkcie, który zyskał miano kultowego - Guerlain Météorites.
To jeden z tych produktów, który albo wygląda na skórze przepięknie, albo nie daje kompletnie nic.


O słynnych metorytach słyszał już chyba każdy. Na mojej liście must-have pojawiały się i znikały regularnie od paru lat. Jak długo można być tak niezdecydowanym ? Poszłam w końcu do Sephory, zostawiłam ponad $50 i wyszłam z pięknym, błyszczącym pudełeczkiem.


Meteoryty pojawiły się na mojej toaletce na początku grudnia, krótko przed moim wylotem do Polski. Na głowie miałam dość dużo spraw i odłożyłam testowanie nowego produktu na później. Gdy po paru tygodniach zabrałam się za moje kuleczki, miałam bardzo mieszane uczucia. Siedziałam z nosem w lusterku szukając tego nieziemskiego wykończenia. Kuleczki mają jednocześnie chronić przed nadmiernym błyszczeniem się naszej skóry, ale też ja rozjaśniać, rozświetlać i łagodzić rysy - brzmi pięknie prawda ? Oczekiwania miałam duże, ale to co widziałam na swojej twarzy mi nie odpowiadało. 
Zdecydowałam się na kolor medium. Na mojej buzi kuleczki zostawiały dość widoczny brokat. Nie takiego efektu spodziewałam się po produkcie za który zapłaciłam ponad $ 50.

Meteoryty powędrowały z powrotem do sklepu, chciałam je wymienić na jaśniejszy kolor, który podobno był pozbawiany efektu disco ball. Okazało się, że na początku 2014 roku kuleczki przeszły metamorfozę i wymieniając wcześniejsze opakowanie musiałam dopłacić parę $.


Obecnie mam kolor 02 Clair ( najjaśniejszy, składający się z 5 kuleczek :
- zielone - mają korygować zaczerwienienia
- białe odbijać światło
- liliowe i rożowe mają rozpromieniać skórę
- złote mają dodawać nam blasku


W sprzedaży dostępne 3 odcienie:
02 Clair - dla skóry jasnej
03 Medium - dla skóry w średnium odcieniu
04 Dore - dla skóry ciemnej

Możecie je zobaczyć na stronie Sephory klik. Oczywiście cery jasne, jeśli chcą dodać sobie troszkę koloru,  mogą też używać 03 czy 04.

Jakie zmiany wprowadził producent?

Na początek opakowanie. Nadal jest to zgrabna, elegancka puszka. Zmienił się "kwiatek" na wieczku oraz wzór na boku opakowania ( obecny przypomina mi rybią łuskę ) .
Niestety spadła pojemność, z 30g na 25g. Cena natomiast wzrosła, obecnie jest to $60. 



Producent też twierdzi, że zmienił formułę kuleczek. Obecnie są one bardziej miękkie oraz mniejsze niż wcześniejsze. Mimo iż starą wersję miałam przez krótki czas, widzę różnicę w wielkości kuleczek, w opakowaniu jest też więcej pudru powstającego z ocierania się kuleczek o siebie. Zastanawiam się, czy przez zmianę formuły kuleczki nie będą się szybciej kruszyć.
Zapach pozostał ten sam - pudrowy, kwiatowy.

Nowa wersja kolorystyczna odpowiada mi bardziej niż mój wcześniejszy wybór. Produkt ładnie rozprowadza się na twarzy, daje satynowe wykończenie.  Zauważyłam też, że pod koniec dnia skóra nie błyszczy się tak jak wcześniej.

Ale czy widzę ten magiczny blask?
Gdy spoglądam na swoją skórę w świetle dzienny i gdy przebywam na zewnątrz, twarz rzeczywiście jest promienna, jednak w zamkniętych pomieszczeniach już tego nie widać.
Wygląda na to, że muszę więcej przebywać na świeżym powietrzu :)

Produkt jest ze mną od miesiąca, będę dalej z nim eksperymentować, ale chętnie poznam Wasze zdanie na temat meteorytów. Jestem ciekawa jak, według Was, wypada nowa formuła przy starszej.

Życzę Wam słonecznego i ciepłego weekendu
nissiax83

89 comments:

  1. Chyba sie skusze na ten produkt :) Dzieki za info

    ReplyDelete
  2. A nie wiesz może czym kuleczki, które posiadasz różnią się od tego pudru? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=42046
    Ja kiedyś przez przypadek kupiłam ten puder prasowany i zastanawiam się czy działanie jest podobne.

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to jest wersja prasowana ale niestety nie wiem jaka jest różnica, jakie wady i zalety, dopiero poznaję same kuleczki

      Delete
  3. Kusza nieziemsko, ale i tak szkoda tyle kasy na taki slabawy w sumie produkt :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. dlaczego słabawy ? tak jak przy każdym kosmetyku : nie ma jednego dobrego dla każdego. W przypadku meteorytów są tysiące kobiet które je uwielbiają i nie wyobrażają sobie bez nich swojego makijażu

      Delete
    2. Tak, ale jednak patrzac rowniez po sporej ilosci wypowiedzi, sa one poniekad zgodne z Twoja, ze kosmetyk cos tam robi, ale niewiele, jednak ladnie wyglada, pieknie pachnie i ogolnie jest fajnym gadzetem. Chodzi o to, ze dziewczyny zachwalaja przede wszystkim wyglad i wszystkie sprawy poboczne, zamiast to, do czego zostal przeznaczony, czyli do rozswietlania. Osobiscie znalazlam juz swoj ideal, czyli Mary Lou Manizer. Jest 4 razy tansza, a daje znakomity efekt. Tak jak pisalam kuleczki kusza baaaaardzo, ale mimo wszystko sie nie zdecyduje. Pozdrawiam :*

      Delete
    3. Mary Lou Manizer to typowy roświetlacz, meteoryty to inny produkt

      Delete
  4. Marzą mi się:) Jest to jeden z tych produktów, które chciałabym kupić choćby tylko po to, żeby mieć i móc podziwiać;P Niestety cena jest dość wysoka, więc na razie rozsądek bierze górę.

    ReplyDelete
  5. Nigdy nie miałam tych ''magicznych kuleczek'', zawsze obawiałam się, że wydam masę pieniędzy a w zamian nie dostane nic specjalnego. Trudny wybór :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też biłam się z takimi myślami przez parę lat, w USA mogę oddawać zakupione i używane produkty jeśli się nie sprawdzą ale kuleczki zostawiłam, więc coś w nich jest, czuję potencjał :)

      Delete
    2. juz ja widze co by sie działo w polsce gdyby byla mozliwosc zwrotow. cwaniary kupilyby te kulki po kolei w 3 sklepach, przed oddaniem skubnely po kilka kulek z kazdego i za darmoche mialyby ok 10 gr meteorytow :/ nie z sufitu wzielam takie wnioski a min z roznych komentarzy gdzie dziewczyny chwala sie, ze chodza po kilku aptekach proszac o probki danego produktu i dzieki temu "kompletują" darmowa rownowartosc pelnowartosciowego opakowania. ale takze z allegro gdzie kwitnie handelek probek, ktore z cala pewnoscia nie sa wystawiane przez producentow a apteki/farmaceutki/ekspedientki z drogerii. wiec z mentalnoscia kombinatorow nie mamy co liczyc na takie rewelacje ;)

      Delete
  6. mam prasowane meteoryty, lubię je, ale po kilku latach okazało się, że ten sam, a może i lepszy efekt osiągam za pomocą pudru perłowego:)

    ReplyDelete
  7. Jest sześć kolorów kuleczek i widzę je wszystkie w Twoim opakowaniu ;) Jest jeszcze perłowy beż "szampański" ;)

    ReplyDelete
  8. Oj ja też dumam nad zakupem już kilka lat i nadal ich nie kupiłam... Może w tym roku się zdecyduję :)

    ReplyDelete
  9. ja kupilam je po tym jak Agnieleczka mowila o kulkach na swoim kanale. pamietam jak jeszcze na starym kanale o nich wspominala i jak pod koniec roku zobaczylam w jednym z jej filmikow znowu meteoryty tez zapragnelam je miec. kupilam w styczniu i powiem Ci, ze tez nie widze tego efektu. co wiecej mojej skory nie matowi i wydanie 230 zl bylo bledem. mam odcien 2 z tej starej kolecji, bo jedynki nie bylo akuratnie. szkoda, ze w Polsce nie ma zwrotow to bym sobie wymienila i moze bylabym bardziej zadowolona tak jak Ty :)

    ReplyDelete
  10. Też się kręcę obok nich, czytam, rozważam... ale niestety - 229 zł to dla mnie cena zaporowa, tym bardziej, że u nas nie można zwrócić produktu w perfumerii. Jeśli okaże się, że z moją cerą nie współpracują to cóż... na chwilę obecną rozsądek podpowiada, że mogę się jeszcze bez nich obejść ;)

    ReplyDelete
  11. Miałam odcień 01 za czasów kiedy był on jedynym dostępnym. Na mojej buzi szału nie robi, więc nie wróciłam do niego. Ale wiem, że są dziewczyny, którym urywa tyłek. W moich must-havach się nie znalazł, ale może patrząc na jego cenę to dobrze ;)

    ReplyDelete
  12. po twojej pozytywnej recenzji mając cerę problematyczną zaczęłam dwa miesiące temu używać kremu effaclar duo i jestem z niego zadowolona. wiosną jednak zaczynam chodzić na solarium, a latem lubię opalać się na naturalnym słońcu. czytałam, że stosując krem z kwasami jest to niewskazane, a co ty sądzisz/wiesz na ten temat?:)

    pytanie niezwiązane z postem, ale zależy mi na dość szybkiej odpowiedzi i dlatego zadaje je tutaj:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, Effaclar DUO to kuracja kwasami i przy niej wystawianie skóry do opalania nie jest wskazane i może skutkować przebarwieniami

      Delete
    2. A czy znasz może jakiś jego bliski odpowiednik ktory mozna bezpiecznie stosować przy opalaniu? Wnioskuję ze mamy podobna cere więc może będziesz mogła mi podpowiedzieć,jesli przeoczylam coś filmikach to wybacz:) od razu zaznaczam ze dermatolog nie jest konieczny bo nie są to az tak poważne zmiany skórne

      Delete
    3. Z tego co wiem żadnego kremu z kwasami nie można łączyć z opalaniem, należy stosować filtry, a samą kurację najlepiej zakończyć w okolicach kwietnia. :)

      Delete
  13. Także ciągle kręcę się wokół tego produktu i sama nie wiem. Mam nadzieję, że uda mi się u kogoś przetestować i wtedy zadecyduję :)

    ReplyDelete
  14. oj nie wiem czy bym kupila... jednak 60 dolarow za taki widzi-mi-sie produkt to sporo... potestuj i daj nam koniecznie znac-bardzo licze sie z Twoim zdaniem ;-)

    ReplyDelete
  15. Cześć :) Ja posiadałam kolor 02, ale w Douglasie był jeszcze jasniejszy - 01, więc nie wiem czy nie ma tu jakiejś różnicy większej? Ale ostatecznie kulki sprzedałam na allegro ( szkoda, że w Polsce nie można oddać używanych kosmetyków). Po użyciu wygądałam jakbym zastosowała na twarz puder z dużą ilością brokatu. Nie o taki bazarowy blask mi chodziło za ponad 200 zł .. ;) i mówiły mi to też inne osoby, więc coś musiało być na rzeczy.
    Widocznie to nie będzie nigdy mój must have. Może Ciebie oczaruje :)

    ReplyDelete
  16. Aga, czy skusiłabyś się na ten produkt gdybyś tak jak Polski musiała wydać na niego 230 dolarów tak jak my 230 zł i to bez możliwości zwrotu? Znasz moją odpowiedź - ja nie skusze się.

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, już prawie je kupiłam parę lat temu w PL, byłam w sklepie ale nie było odcienia jaki chciałam, nie potrafili też powiedzieć kiedy będzie, więc kupiłam wtedy coś innego. Wbrew pozorom, w Polsce są też kobiety które wydają ogromne ilości pieniędzy na kosmetyki, wystarczy wpaść do Sephory i zobaczyć koszyki przy kasie

      Delete
  17. Tym bardziej, ze inne produkty o niższych cenach dają podobno porównywalne efekty a dla nas to wciąż nie jest 60zł (tak jak u Was 60 dolarów) a 230 zł....

    ReplyDelete
  18. Ja nadal się waham czy zainwestować w meteoryty... Zbieram się za każdym razem, ale jakoś gdy przychodzi do kupienia to rezygnuje w ostatniej chwili...

    ReplyDelete
  19. Wszyscy tak strasznie chcą mieć te kuleczki, a ja nie dałabym za rozświetlacz, którego i tak nie używam, lub używam sporadycznie 50 czy 60$. Szkoda mi pieniędzy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. al to oczywiste, że jeśli czegoś nie używasz to zakup jest zbędny :)

      Delete
  20. Będąc w UK chyba ze 3 miesiące chodziłam koło tych kuleczek. Ostatecznie kupił mi je mąż, bo już miał dość mojego łażenia w okół jednego produktu :D Efekt jest fajny, szczególnie w blasku słońca,ale czy wart tylu pieniędzy?? Niekoniecznie :) Super gadżet, starcza na długo, bardzo długo.Mam go od 5 lat, większość kulek się skruszyła, ale czasami po niego sięgam, głównie latem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. czyli nie tylko w moim przypadku, piękny efekt jest widoczny tylko na zewnątrz, a w sztucznym świetle już słabiej :(

      Delete
  21. Tak się składa, że w tym tygodniu też zrobiłam o nich post:)

    ReplyDelete
  22. Mam kilka pudełek, które pochodzą z LE i jeden z podstawowej kolekcji 03 Teint Dore, które udało mi się kupić tuż przed wymianą. Nowej wersji nie znam i raczej nie poznam, ale bardzo lubię te kulasy. Piękny puder pryzmowy bez którego nie mogę wyobrazić sobie mojego makijażu :) Kolejne meteoryty jeżeli kupię, to w wersji prasowanej ale czekam na ciekawą LE.

    ReplyDelete
  23. Zastanawiam się nad tymi odcieniami. Skoro Ty z Twoją (według mnie) skórą o dość ciemnym odcieniu musiałaś wymienić na najjaśniejszy i Tobie się sprawdził, to ciekawi mnie jaki dałby efekt na mojej skórze, która jest bardzo jasna, blada wręcz. Recenzja ciekawa a kosmetyk intrygujący :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. moja skora jest jasna, w okresie gdy używałam jeszcze drogeryjnych pokładów zawsze sięgalam po najjaśniejsze odcienie

      Delete
  24. Też myślę od bardzo dawna nad tym pudrem i jeszcze nad La Prairie cellular treatment loose powder, który poleciła mi koleżanka modelka.Oba produkty nie są tanie, a ja ostatnio zdałam sobie sprawę, że korzystam regularnie tylko z kilku rzeczy, a cała masa kosmetyków leży odłogiem.Wpisałam na 'chciejlistę' i pewnie kupię któryś z nich, ale dopiero jak wykończę puder który mam obecnie.

    ReplyDelete
  25. Ja byłam krótko w posiadaniu wersji 02 i gorąco odradzałąm ją zawsze i wszędzie :(. Moim zdaniem z tymi nowymi wersjami przekroczyli już granice marketingu, czyli nicnierobienia, niespełniania obietnic, gdy ich produkt robił zło - brokat na twarzy za grubą kasę :(. Wersja kolorystyczna 02 jest po prostu tandetna. Jednak wiem, że legenda, fama, na której Meteoryty wciąż bazują, jest całkiem do rzeczy, gdyż moja przyjaciółka do dzisiaj posiada wersję 03 Beige Chic sprzed wielu lat, i one faktycznie zmiekczają rysy twarzy, otulając ją w bardzo subtelny acz zauważalny sposób, mgiełką na kształt photoshopu. Są również wydajne, co tylko potwierdza, w którą stronę polityka sprzedażowa firm się skłania. Nie dziwi mnie to absolutnie, liczy się biznes, ale zniechęca skutecznie i lekko zasmuca oraz napawa uprzedzeniem do każdej nowo napotkanej "reformulacji" w kosmetykach. :(

    ReplyDelete
  26. Przepraszam, że dubluję ale to celem edycji swojej poprzedniej wypowiedzi - w Polsce mamy 01 Rose, 02 Beige i 03 Dore i ja pisałam o polskim 02 czyli Twoim nietrafionym 03 Medium. Wnoszę też po kolorach kulek ;). Nasz 01 Rose czyli Twój obecny 02 Clair mają lepsze opinie, acz sama nie próbowałam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kolejne sprostowanie - otóż oczywiście mamy już w Polsce te nowe numeracje i nazwy ;), sorki za zamieszanie, ale sedno się nie zmienia, gdyż pisałam o starym 02 czyli nowym Medium 03. ;) hahaha, No nic, wolałam sprostrować, żeby chętni wiedzieli, który to ten najsłabszy z trójki. ;)

      Delete
  27. I ja po kilku latach wzdychania w koncu szarpnelam sie na zakup tych kuleczek i... moje odczucia byly bardzo podobne do Twoich. Czekalam na ten super WOW efekt i jakos nigdy sie go nie doczekalam. Mam juz meteoryty od jakiegos pol roku i przykro mi to stwirdzic, ale zyje mi sie z nimi, tak jak zylo mi sie bez nich. Co prawda ja mam te starsza wersje, ale nie wydaje mi sie zeby wiele sie zmienilo oprocz opakowania. Odnosze wrazenie, ze cala ta blogowa kryptoreklama na mnie nie zadzialala. Najgorsze jest to, ze mimo ze meteoryty w kulkach nie zrobily na mnie wiekszego wrazenia, to wciaz marze o prasowanym Vouge.

    ReplyDelete
    Replies
    1. kryptoreklama blogowa -jak to nazywasz- właśnie na Ciebie zadziałała, skoro je kupiłaś :)

      Delete
  28. Sprobuj Hourglass Ambient Powder - idzie chyba w 6 kolorach. Cena to $45, 10g (0.35oz).

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiele osób poleca, muszę z czasem sama przetestować

      Delete
  29. Ja mam te meteoryty w kulkach I prasowane. Nie robia szalu, o wiele bardziej lubię Chanel Les Beiges, albo Hourglass Ambient powder.

    ReplyDelete
    Replies
    1. wszyscy piszą o Hourglass, coś w tym produkcie musi być :)

      Delete
  30. Od ponad roku mam odcien meteorytow 00 Blanc de Perle I jestem bardzo zadowlona (daja przepiekne perlowe wykonczenie na twarzy). Wczesniej mialam odcien 02 oraz 03, byly ok, ale 00 dla fanek jasnej, porcelanowej cery sa wg mnie najlepsze.

    ReplyDelete
  31. To produkt z serii -mnie to nie kręci:P

    ReplyDelete
  32. Ciekawy produkt, chociaż nie lubię zbytniego "blasku " na mojej twarzy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to nie jest produkt jak typowy rozświetlacz, to produkt wykańczający makijaż

      Delete
  33. Ja miałam okazje przetestować te kulki w Sephorze podczas lekcji makijażu ;-))) Ale moje wrażenie nie były zbyt dobre. Efekt ładny ale nie powalający jakby się można było spodziewać :-( Nie jest to produkt niezastąpiony. Opakowanie ma prześliczne ale dla mnie to za mało :-(

    ReplyDelete
  34. Wiele o nich słyszałam, ale za tę cenę raczej nie. :)

    ReplyDelete
  35. Chociaż czytam wiele opinii, dobrych opinii, to raczej nie zdecyduję się na ten produkt ze względu na cenę..

    ReplyDelete
  36. A ja chcę :) Szczypię się jeszcze strasznie, ale jestem tak ciekawa tego produktu, że jest to mój must have. Przy okazji, strasznie żałuję, że Pierre Rene przestało produkować swoje kuleczki rozświetlające. Jak dla mnie były idealne.

    ReplyDelete
  37. Dzisiaj koleżanka podsunęła mi katalog produktów z FM i tam właśnie zobaczyłam takie kulki i nawet chyba w tych samych kolorach. Nazywa się to puder w kulkach illuminating effect i zadania ma spełniać takie jak meteoryty. Nie wiem jak się sprawdzają, generalnie nie wierzę, żeby zdziałały jakiś cud, ale jeśli któreś kupię to na pewno nie te z sephory. Te drugie kosztują 50 zł. zdecydowanie bardziej do zaakceptowania niż cena Meteorytów ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo wiele firma ma w ofercie takie kuleczki, można je nawet dostać czasami za parę PL ale wątpię aby efekt na skórze był taki sam

      Delete
  38. Na szczęście w ogóle nie kusi mnie ten produkt :)

    ReplyDelete
  39. Ambient powder z Hourglass daje bardziej widoczny efekt, jest tańszy, jest w kompakcie, a jego wersje kolorystyczne odpowiadają za inne efekty na twarzy. Choć nie powiem,ze ja np lubie sie z prasowanymi kulkami, te luźne w ogole mnie nie ruszają. Nie przy mojej cerze

    ReplyDelete
    Replies
    1. słyszałam o nim wiele dobrego, będzie trzeba w późniejszym czasie przetestować :)

      Delete
  40. Agnieszko, właśnie dziś nabyłam moje pierwsze meteoryty... Mogłabyś mi powiedzieć jak je używasz? Tzn. jako puder fiksujący czy wykańczający na jakiś inny puder? Pytałam faceta w butiku Guerlain jak mogę tego używać i powiedział mi tylko, że jeśli mam cerę suchą lub normalną to meteoryty mogą służyć mi jako puder fiksujący... No a potem próbował mi wcisnąć podkład... No ale nieważne... Powiedz mi proszę jak go używasz, ponieważ mamy taki sam rodzaj skóry i to, co się u Ciebie sprawdza, jest też ok dla mnie. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. od kiedy używam koreańskich kremow BB puder nie jest mi potrzeby, meteorytami wykańczam tylko makijaż

      Delete
  41. Niestety ja tego cudownego efektu na twarzy nie widzialam. Po nałożeniu twarz wyglądała jak oprószona pudrem z drobinkami. Dla mnie produkt zbędny, wręcz szkoda mi czasu na nakładanie go. POzdrawiam

    ReplyDelete
  42. sporo o nich się naczytałam dobrego:) chyba się skuszę:)

    ReplyDelete
  43. Już od jakiegoś czasu myślę o zakupie tego produktu, jednak cena skutecznie mnie zniechęca.

    ReplyDelete
  44. Trzeba jedno im przyznać opakowanie i sam wygląd kuleczek jest uroczy ;)
    Mam pytanie, jaki jest czas na oddanie kosmetyku do sklepu który się nie sprawdził ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. to zależy od polityki zwrotów danego sklepu, więcej na ten temat pisałam w tym poście :
      http://nissiax83.blogspot.com/2012/02/dlaczego-w-usa-moza-zwrocic-uzywany.html

      Delete
  45. Mam na nie ochotę, ale chyba nie będę oczekiwała cudów. Po prostu rozpieszczę się fajnym gadżetem :)

    ReplyDelete
  46. Może, po prostu, chodzi o to, że Metoryty nie są w stanie przebić efektu prawdziwego kremu BB ;)

    ReplyDelete
  47. jestem bardzo ciekawa jak sie maja te meteoryty do identycznie wygladajacych kuleczek ktore mozna kupic za 5 zl w chinskich sklepach ale firmy editt :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. wątpię aby produkt za taką cenę był odpowiednikiem meteorytów, ale może ktoś przetestuje i zda relację :)

      Delete
  48. Chciałabym, żeby kiedyś w Polsce wprowadzili politykę zwrotów kosmetyków. Szczerze mówiąc boję się kupować czegokolwiek czego nie znam, co jest droższe; bo co jeśli po jakimś czasie uznam, że jednak to nie dla mnie, że mi coś nie odpowiada? A tak niestety jest często-podkład się utlenia, ciemnieje, staje się pomarańczowy; szminka pomimo, że miała być nawilżająca niemiłosiernie wysusza. Niestety, w większości sklepów nadal nie chcą dać próbki kosmetyku. Prosząc o nie, czuję się po prostu jak wyłudzaczka. Wydaje mi się, by wzbudzić zainteresowanie ekspedientek w drogeriach muszę wyglądać wystrzałowo, jak milion $. Tak naprawdę, na zakupy kosmetyczne wygodnie iść bez makijażu, w wygodnym stroju. Może jestem trudną klientką, ale jeśli mam zostawić czasem i kilkaset złotych to chciałabym być zadowolona i nie bać się, że wcisnięto mi jakiś bubel. Mam nadzieje, że ta mentalność kiedyś się zmieni :(

    ReplyDelete
  49. W mojej kosmetyczce były już kulasy mythic, beige chic (to stara wersja w jeszcze brązowym opakowaniu), następnie 01 nowej wersji (nie tej najnowszej), Absolute white, Butterfly i Belle de Nuit. Kupowałam, sprzedawałam i szukałam tego wow!. Niestety do tej pory nie znalazłam. Oczywiście nadal trzy opakowania są w mojej kolekcji bo uwielbiam na nie patrzeć i wąchać. Zapach mnie urzekł.

    Niestety u mnie lepszy efekt dają kulki Essence z limitowanej kolekcji. Woal i brak drobinek.
    Cena guerlainowskich kulasów faktycznie wysoka, ale one są (nie wiem jak te najnowsze) baaaardzo wydajne. Nie wiem czy da się je zużyć w ciagu roku przy codziennym używaniu :-)

    Reasumując: Każda z nas powinna mieć jedno opakowani bo to jeden z najpiekniejszych kosmetyków i od razu pozbyć się złudzeń, że ten puder zapewni nam efekt photoshopa :-))

    ReplyDelete
  50. Jedna rzecz mnie nieustannie zastanawia, czemu wszyscy przeliczaja $1 na 1 zl. To zupelnie nie ma sensu. Wrecz przeciwnie, biorac pod uwage jak atrakcyjne ceny maja kosmetyki w Stanach, $60 to caly czas mnostwo pieniedzy, ale... ja nie mieszkam w Nowym Yorku, wiec pewnie w tym tkwi roznica ;) Inne standardy urodowe i priorytety finansowe :)

    ReplyDelete
  51. Wiele razy do nich podchodziłam, ale na mojej skórze zupełnie niewidoczny efekt dają.

    ReplyDelete
  52. Nie wiem czy coś ze mną nie tak, ale kiedy coś jest tak bardzo słynne, że aż bardziej się nie da to aż mnie odrzuca od tego. Być może jest tak, że boję się, że wydam na coś górę pieniędzy, a kosmetyk nie okaże się darem niebios tylko czymś zupełnie w porządku, ale nie powalającym. Z meteorytami było tak, że najpierw mnie odrzuciło, na wiele lat, potem ich bardzo pragnęłam, a potem koleżanka "pożyczyła" mi swoje na trochę do potestowania, można powiedzieć, że był to leasing lub wymiana handlowa bo ja jej dałam na ten czas swój puder. Wniosek: tłusta skóra kocha krzemionkę, a nie meteoryty.

    ReplyDelete
  53. Robiąc kurs wizażu miałam, w końcu, okazję obmacać i wypróbować te osławione Meteoryty. I szczerze nie wiem o co jest tyle szumu, i za co tyle kasy trzeba płacić! Dla mnie jest to produkt zbyt osławiony, ale nie robiący kompletnie NIC. Jedyne co podobało mi się w Meteorytach, to zapach, i tyle :)

    ReplyDelete
  54. Hej. Czy w sephorze w usa też można oddać używany produkt?

    ReplyDelete
  55. Mam dwie wersje tych kulek (jeszcze w starym opakowaniu) i jedną wersję prasowaną, która bardziej przypadła mi do gustu, bo nie ma tych małych drobinek. Testowałam też dwa inne kolory meteorytków i no szału nie ma;) to nie moja bajka ;)

    ReplyDelete
  56. jaka czcionka został użyta do opisywania zdjęć (miętowe napisy)?

    ReplyDelete
  57. Mam ten sam odcień meteorytów i ewidentnie widzę w opakowaniu 6 kolorów kulek, a nie 5 (biała perła, łososiowa perła, złoty, zielony, różowy i fioletowy). Nawet widać to na zdjęciu :)

    ReplyDelete
  58. ja jakoś nie czuję zachwytu nad kuleczkami, jednakże opakowanie jest tak piękne że pragnę aby stało na mojej toaletce ;P

    ReplyDelete
  59. Przygladalam sie im kiedys, ale nie porazily mnie na tyle, zeby sporo za nie zaplacic. Masz o tyle fajnie, ze mozesz zwrocic kosmetyk z ktorego nie jestes zadowolona. Gdyby cos takiego bylo u nas chetniej robilabym zakupy (ale obawiam sie, ze duzo osob uznalo by to za sposob za darmowy makijaz- kupic cienie uzyc na 2 imprezy i wymienic na cos innego:P)

    ReplyDelete
  60. zakupiłam właśnie meteoryty, niby w Douglasie, tyle że online, ale mam wątpliwości co do tego, czy aby na pewno są nieużywane :/ pudełko jest bez żadnej folii, sama puszka bez żadnego zabezpieczenia. pamiętasz może, jak to było z Twoimi meteorytami?
    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  61. Czy meteoryty można używać jeżeli używa się jedynie korektora?

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...