2/11/14

Film ONA - czy to przyszłość naszych uczuć ?

Dzisiaj chcę napisać parę zdań na temat filmu, jaki zrobił na mnie badzo duże wrażenie.
Film Ona pojawił się już w amerykańskich kinach, w Polsce można go zobaczyć 14 lutego. Premiera wypada w Walentynki, jednak nie uważam aby było to lekkie, romantyczne kino.


Według opisu jest to dramat / komedia / romans. Film miał parę naprawdę śmiesznych scen, wiadomo że poczucie humoru jest sprawą indywidualną, jednak dla mnie jest o bardziej dramat. Jednak dramat bardzo ciekawy, niespotykany.



Po zobaczeniu zwiastuna wydawało mi się, że będzie to lekki film  o „miłości“ do komputera, czy systemu w rodzaju Siri z iPhone. Nic bardziej mylnego.

Film jest bardzo poruszający i  przekazuje wiele emocji. Od radość po wielki smutek.Wszystko dzieje się w przyszłości, ale nie mamy tutaj futurystycznych miast czy statków kosmicznych. Ludzie wyglądają zwyczajnie ( poza okropnymi spodniami z wysokim stanem u mężczyzn – o co chodzi ? ), mieszkania są bardzo minimalistyczne , a całe otoczenie skomputeryzowane.



Źródło zdjęć : Sony Pictures


Główny bohater Theodore (Joaquin Phoenix) , jest typem wrażliwego samotnika. Po pracy zamyka się w swoich nowoczesnych czterech ścianach , gra w wirtulane gry komputerowe, korzysta z cyberseksu oraz rozpamiętuje przeszłość i swoje zakończone małżeństwo. Pewnego dnia instaluje na swoim komputerze nowy system operacyjny OS ( głos Scarlett Johansson ) , który ma idealnie dopasowywać się do potrzeb użytkownika.
Samantha jest początkowo rzeczywiście idealną wirtulaną asystentką, ale w bardzo szybkim czasie rozwija się  i staje się bardziej bliska Thoeodre, niż niejeden prawdziwy człowiek.



Relacja pomiędzy Theodore i Samanthą jest tak prawdziwa, że chwilami zapomina się że jest ona tylko systemem operacyjnym.

W filmie mamy cały wachlarz emocji. Wizja przyszłości mnie trochę przeraża. Ile jest już obecnie osób które zamykają się w świecie wirtualnym, bez przyjaciół, rodziny, bez miłości ?
Film Her bardzo dokładne pokazuje samotność i głód bliskości.  Świat komputerów, nawet tych najbardziej rozwiniętych, nie jest w stanie zastąpić  prawdziwych, ludzkich relacji.


Muszę jeszcze dodać że sensualny, lekko zachrypnięty, magnetyczny głos Scarlet, bardzo umila cały seans.

Jeden z lepszych filmów jakie widziałam w ostatnim czasie.
Jeden z tych , przy których w chwili gdy pojawiają się napisy końcowe, człowiek nadal siedzi i zastanawia się nad tym co właśnie zobaczył. Jeszcze długo po zakończonym seansie myślą krążą wokół jego fabuły.

Serdecznie polecam , ale tak jak pisałam wcześniej, według mnie nie jest to lekki film na pierwszą randkę.

Jeśli wybierzecie się na film, koniecznie dajcie znać jak Wam się podobał.


nissiax83

70 comments:

  1. Widziałam ten film w weekend i rownie zbylam pod ogromym wrazeniem! Wiekszym niz sie spodziewalam. Bardzo podobala mi sie cala nowoczesno-retro stylizacja aktorow i otoczenia.

    ReplyDelete
  2. W piątek byłam na filmie Jack Strong i widziałam zwiastun filmu Ona. Już po tych kilku fragmentach wiedziałam, że na pewno wybiorę się do kina na ten film. Myślę, że nie pożałuję.

    ReplyDelete
  3. Ona = film dla mnie. Uwielbiam dramaty tego typu, polecam między innymi "Vuosaari" i "Tromper le silence". Twoja recenzja zachęciła mnie, mylnie myślałam że będzie to kolejna romantyczna historia. Tymczasem Twoje odczucia są inne. Cieszę się, że film będzie wkrótce w Polsce, może wybiorę się do kina.
    Bardzo lubię Twój blog :) a filmiki z YT sporo mi pomogły i obaliły kilka mitów.
    Pozdrawiam,
    Yehitta

    ReplyDelete
  4. Opowiedziałaś niemal cały film ;))).
    Jednak tak ciekawie, że koniecznie muszę go zobaczyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. napisałam tylko to co pokazuje zwiastu, film ma w sobie znacznie więcej niż te parę zdań które tutaj zamieściłam, gorąco polecam zobaczyć

      Delete
    2. Oj wiem, słowo pisane nie zawsze oddaje intencji piszącego, choć było ";)".
      Zobaczę, zobaczę, na bank. Ostatnio zrobiłam się straszną kinomaniaczką, chyba za sprawą tego, że pojawiło się kilka na prawdę dobrych pozycji wartych obejrzenia. No i mam kolejną na liście :).

      Delete
  5. Oglądałam ten film jakiś czas temu i początkowo, z racji bycia introwertykiem, pomyślałam sobie, że to super sprawa dla takich wyałtsajdowanych ludzi. Że w dobie lenistwa i ułatwiania sobie życia na każdy możliwy sposób to jest jakiś ciekawy pomysł na zachowanie relacji "towarzyskich". Niestety w połowie filmu okazało się, że to smutna historia z bardzo smutnym zakończeniem. I tak sobie myślę, że nie chciałabym tak żyć, że mam garstkę bliskich mi osób i o nich muszę dbać, nawet jak mi się czasami nie chce. :)

    ReplyDelete
  6. Przedwczoraj oglądałam i tez miałam takowe myśli, niestety chyba taka przyszłość czeka ludzi... smutne, ale chyba prawdziwe ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. przyszłość z pewnością bardzie opierała się na wirtualnym świecie ale to od nas zależy co wybierzemy: prawdziwego człowieka i żywe relacje czy świat witrualny

      Delete
  7. Widziałam! Przepiękny film, który mnie po prostu rozwalił! Cudowny Phoenix i genialny, nostalgiczny klimat... <3

    ReplyDelete
  8. Niestety, muszę czekać do Walentynek na obejrzenie tego filmu, ale i tak czekam ponad pół roku, więc kilka dni więcej to nic takiego ;)
    Nie spodziewałam się u Ciebie takiego wpisu i bardzo miło mnie zaskoczyłaś, bo potrafisz pisać ciekawie nie tylko o sprawach około kosmetycznych :) Może częściej takie posty o filmach? ;>

    Pozdrawiam cieplutko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. przynam, że mało ostatnio oglądam filmów a TV w domu nie posiadam, więc takie wpisy nie pojawiają się często

      Delete
    2. Może chociaż ranking filmów, które wywarły na Tobie największe wrażenie? :) miło było by poznać Twój gust filmowy.

      Delete
  9. Dobry film, zupełnie co innego od reszty filmów jakie możemy teraz najczęściej spotkać w kinach. Mimo, że czuję lekki niedosyt po nim, to szczerze polecam :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. prawda, film pozostawia niedosyt ale takie filmy lubię najbardziej

      Delete
  10. Zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu ;)

    ReplyDelete
  11. ooo a ja właśnie wczoraj wieczorem obejrzałam ten film! faktycznie daje do myślenia, takie filmy lubię, ale tak samo jak Ty nie polecałabym go na walentynki :)

    ReplyDelete
  12. moje życie niestety też już od paru lat tak wygląda i jest to straszne, nie do zniesienia :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przykro mi. Może byś spróbowała wyjść do ludzi, zapisać się na jakiś kurs, szkolenie, studia podyplomowe albo nawet zmienić pracę? Trzeba wziąć się w garść, aby tego życia nie przegrać.

      Delete
    2. jestes mistrzem! w 2 zdaniach zawarlas 2 najbardziej denne frazesy wszechczasow :D wyjdz do ludzi i wez sie w garsc :D ahh nie ma to jak te zlote i cenne rady, ktore jedynie ludzi irytuja a nie pomagaja :D

      Delete
    3. hehe, "mili ludzie to zaraza" :D

      Delete
  13. z pewnością go zobaczę, jednak nie koniecznie 14 lutego :))

    ReplyDelete
  14. Zostały mi jeszcze tylko dwa filmy oscarowe i póki co Her wybija się się spośród nich niesamowicie opowiedzianą historią. Historia kojarzy się też ze związkami na odległość, ale ogólnie przedstawia całe spektrum emocji. Bardzo, bardzo dobry film :)

    ReplyDelete
  15. Najlepszy film o miłości (każdej, nie tylko damsko-męskiej, ale także do dzieci, do rodzeństwa, do rodziców, do życia) jaki ostatnio widziałam to "Czas na miłość" - brak tandety, wzruszający, prawdziwy, piękny.

    ReplyDelete
  16. Koniecznie muszę obejrzeć ten film :)

    ReplyDelete
  17. Film ten chyba niestety pokazuje nasza nieuchronnie zbliżającą sie przyszłość. Juz w obecnych czasach nie brakuje osób, które zamykają się w wirtualnym świecie, spedzają godziny przed swoim smartfonem i tabletem. Coraz ciężej o spontaniczne spotkanie przy kawie... a szkoda.

    ReplyDelete
  18. zdecydowanie wpisuję sobie ten film na listę "do obejrzenia". Dziękuję za rekomendację ;)

    ReplyDelete
  19. hmmm przypomina mi trochę jeden z odcinków "Black Mirror", gorąco polecam Ci ten serial, ukazuje jaki wpływ na ludzi mogą mieć niewielkie zmiany w przyszłości (bez statków kosmicznych i zielonych ludzików ;))

    ReplyDelete
  20. Hmm, jeszcze nie widziałam, bo jak wspominasz premiera w Polsce za kilka dni, ale zainteresowałaś mnie. Myślałam, po opisie, że będzie.. dość prozaicznie i głupkowato zrobiony. Ale chyba się jednak wybiorę

    a co do siedzenia na miejscu po zakończeniu seansu i mysli "co to było?" to.. no cóż, niewątpliwie skojarzyło mi się to z drugą częścią nimfomanki. Zdecydowanie zastanawiająco-szokujący film.

    ReplyDelete
  21. Widziałam! kilka dni temu oglądałam film na komputerze. Bardzo odjechany poprzez swoją fabułę ale zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ma specyficzną atmosferę, klimatyczne kolory, ale to wszystko bardzo wciąga. Historia raczej wydaje mi się nierealna, tzn nie myślę, że to nas czeka. Zresztą puenta jest dla mnie jednoznaczna: komputer nie może zastąpić nam człowieka.
    Mnie ta chrypka Scarlett lekko męczyła :) A co do spodni, to nie zdziwiłabym się gdyby taka moda nastąpiła, i gdybym się dowiedziała, że nad strojami czuwali trendsetterzy.
    I jeszcze jedno. Mimo, iż około walentynek w kinie zazwyczaj nie ma nic ciekawego, a w repertuarze są zazwyczaj idiotyczne i naiwne filmy o miłości to w tym roku, aktualnie jestem zszokowana ilością interesujących pozycji i filmów. Dlatego polecam Ci gorąco Sekretne Życie Waltera Mitty, jak również Złodziejkę Książek i Sierpień w Hrabstwie Osage (Każdy z tych filmów zrobił na mnie duże wrażeniem szczególnie Złodziejka Książek). Pewnie premiery w Stanach już były, ale w Polsce to się skumulowało i jestem niesamowicie zaskoczona jak dobry czas przeżywa teraz kino :)

    ReplyDelete
  22. Agnieszko, w zupełności zgadzam się z Twoją recenzją. "Her" oglądnęłam 3 dni temu i do tej pory o nim myślę. To na pewno nie jest prosty film i możliwe, że nie każdy zrozumie jego przekaz. To nie jest wesoła komedia, tylko nostalgiczny film o ludzkiej przyszłości, więc każdy kto wybierze się do kina z zamiarem świetnej zabawy się zawiedzie. Dlatego trochę dziwi mnie fakt, że jego premiera będzie miała miejsce w Walentynki;) Bardzo podobał mi się w nim minimalizm. Nie ma tu wyszukanych ubrań, mebli. To wszystko nie rozprasza naszej uwagi. Przeraża natomiast fakt, że proces, o którym mowa w filmie już się zaczął. Ludzie zamykają się w czterech ścianach, stają się samotni. Najbardziej smutnymi momentami były ujęcia kamery, w których każdy szedł sam przez siebie, rozmawiając z wirtualnym partnerem i fakt, że posiadanie takiego partnera, było czymś normalnym.

    ReplyDelete
  23. Dla mnie bardzo dobry zamysł filmu, ale w ostatecznym rozrachunku film jest nudny, tendencyjny i już od początku do przewidzenia, przez co staje się filmem fatalnym, wręcz żenującym. Ledwo wytrwałam do końca. Za to cudne kadry i "krajobrazy" współczesności.

    ReplyDelete
  24. Bardzo spodobal mi sie ten film, widzialam go chyba z tydzien temu i w dalszym ciagu jestem pod wrazeniem. Moim zdaniem, osadzenie akcji w przyszłosci oraz kontrast z kostiumami jakby z lat siedemdziesiatych albo i wczesniejszych powoduja że dalo mi to efekt wysrodkowania czasu akcji. Moglo by to sie dziac rownie dobrze tu i teraz. Czyli gdzie? W nas samych. W naszych zamknietych glowach. Gdzie boimy sie bliskosci, wymyslamy wyidealizowane i nie do osiagniecia relacje. A kiedy i te (relacje miedzyludzkie) zostaja zastapione przez relacje z supermozgami, i tak nie jest to ideal.
    Pokazany zostaje bohater który jest odbierany przez otoczenie jako bardzo uczuciowa osoba, pelna empatii i zrozumienia. W swojej pracy błyszczy, i jest podziwiany. A przeciez jego praca to wyrazanie uczuc i emocji za inne osoby! Potrafi wczuc sie w emocje innych, a jest zupelnym kaleka jezeli idzie o wlasne zycie emocjonalne i uklady damsko męskie. Zawalil swoje malzenstwo bo oddalil sie od zony. Bo boi sie zblizyc. To chyba sens tego filmu. Niby jestesmy blisko, a budujemy sobie swiaty wirtualne, zamiast byc tu i teraz.

    ReplyDelete
  25. Widziałam zwiastun i zastanawiałam się czy warto obejrzeć cały film. Recenzja mnie zaintrygowała więc z przyjemnością się wybiorę na seans. Przy okazji bardzo dziękuje za filmik o lakierach do paznokci, obejrzałam z przyjemnością i oczywiście zakupiłam lakier Bordeaux:) ach te filmiki, zbankrutuję przez nie. Ale fakt faktem, że polecane w nich kosmetyki naprawdę są świetne:)

    ReplyDelete
  26. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  27. swietny film!
    dobrze zagrany i nakrecony :)

    ReplyDelete
  28. Bardzo podobał mi się ten film, jest zupełnie inny niż wszystkie.
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    ReplyDelete
  29. Właśnie wczoraj oglądałam ten film i jestem pod wrażeniem. Było dokładnie tak jak napisałaś. Momentami zapominałam, że to tylko komputer. I ciągle miałam wrażenie, że świat jest już w tym filmie rozwinięty na tyle, że zaraz ten głos z komputera zamieni się w żywą kobietę. No, ale niestety nie... Główny bohater moim zdaniem świetnie dobrany. Bardzo dobrze okazywał uczucia, rozterki. Świetny film, smutny zarazem. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  30. wpisuję na listę do obejrzenia :)
    a co do świata wirtualnego - nie tylko chyba Ciebie przeraża - duże grono ludzi nie potrafi już teraz żyć bez świata wirtualnego, internetu, TV.

    ReplyDelete
  31. Na pewno obejrzę, zapowiada się ciekawie! :)

    ReplyDelete
  32. Mam go w planie już od jakiegoś czasu, jestem go bardzo ciekawa.

    ReplyDelete
  33. Temat, który porusza ten film jest bardzo aktualny i dający do myślenia. Nie mniej jednak mnie on ani nie zauroczył, ani nie wzruszył. Momentami przysypiałam znudzona brakiem akcji. Zgodzę się z Tobą, że nie jest to kino na Walentynki.

    ReplyDelete
  34. NO prosze.. niespodziewałam się tak pozytywnej opinii. W kinie widziałam zapowiedź tego filmu.. nie zachwyciła, ale może jednak warto skusić się na ten film... hmm..

    ReplyDelete
  35. Nie słyszałam o nim, ale zachęciłaś mnie swoją recenzją do obejrzenia. Bardzo lubię takiego rodzaju filmy. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  36. Ja na pewno się na niego wybieram :-) Uwielbiam filmy, które skłaniają do refleksji. Zazdroszczę, że już miałaś okazję go zobaczyć :-) Dziękuję za recenzję i pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  37. Wybieram sie na ten film, a po Twojej recenzji widze ze na pewno sie nie rozczaruje.

    ReplyDelete
  38. brzmi niezwykle ciekawie.. ;) dzięki za polecenie!

    ReplyDelete
  39. dobry film nie jest zły :D

    www.lukaszmakeup.blogspot.com

    ReplyDelete
  40. Widziałam... powiedziałabym, że dość intrygujący i specyficzny film...
    Podobał mi się! :)

    ReplyDelete
  41. Film widziałam, ucieszyłam się, że nie jest to kolejna przesłodzona do granic możliwości historia o jakże wielkiej miłości, która mimo przeciwności losu kończy się 'happy endem'. Uwielbiam dramaty, cenię takie filmy za to, że dają do myślenia. Ale fakt, faktem te spodnie z wysokim stanem czasami biją po oczach :D Co do samego tematu,który został w filmie poruszony..Uważam, ze ten obraz powstał w dobrym momencie. Mamy szansę zastanowić się i przyjrzeć naszym relacjom z drugim człowiekiem, bo na co dzień, w pośpiechu życia, nie zawsze mamy na to czas :) Po zwiastunie nie spodziewałam się aż tak dobrego filmu, po obejrzeniu polecam każdemu. : )

    ReplyDelete
  42. Uwielbiam Phoenixa, szczególnie za jego kreację w "Mistrzu" i "Gladiatorze". Szkoda, że pominięto jego rolę w "Ona" w wyścigu po Oskary.

    ReplyDelete
  43. Głęboki, poruszający, skłaniający do refleksji... Uwielbiam filmy poruszające kwestie egzystencjalne, dla mnie ostatnim takim filmem w kinach było "Drzewo życia" z Bradem Pittem... Główny aktor "her" zagrał u boku Reese Witherspoon w świetnym filmie "Spacer po linie", który serdecznie polecam.

    ReplyDelete
  44. Właśnie obejrzałam film, dawno nie widziałam kina które sprawiłoby na mnie takie wrażenie. "Ona" to film wielopłaszczyznowy, porusza wiele zagadnień. Myślę, że Samantha to taki rodzaj katalizatora, który ma za zadanie pokazać w filmie ludzką psychikę rozwój i złożoność uczuć, ewolucję każdego człowieka, to jak kształtujemy się nawzajem, jaki mamy wpływ na innych ludzi, jak rozwijają się relacje międzyludzkie i te ze samym sobą. Film zadaje pytanie czym jest człowieczeństwo i od czego ono zależy, czy wszystko rodzi się w naszej wyobrażni, umyśle? Możemy zobaczyć 3 przykłady związków, które się kończą: Theodora i jego żony, Theodora i Samanthy, przyjaciół/sąsiadów Theodora po wielu latach małżeństwa, a nawet można powiedzieć, że znajomość Theodora z ogrywaną przez Olivię Wilde kobietą szybko się zaczyna i równie szybko kończy. W ten sposób film dotyka problemu rozstawania się i przemijania relacji, ale również rozwijania się, dojrzewania, osiągania większej wiedzy o samym sobie i świecie.

    ReplyDelete
  45. Piękny,niezwykle klimatyczny. Również polecam :)

    ReplyDelete
  46. Film jest naprawdę świetny i poruszający daje zdecydowanie do myślenia

    ReplyDelete
  47. sama nie wiem co mysec o tym filmie. . do polowy super, od polowy bardzo przewidywalny. aczkolwiek jest cos co tutaj góruje- wlasnie to przeslanie jak swiat wyglada i jak moze wygladac juz za niedlugo.

    ReplyDelete
  48. polecam obejrzeć spoof tego filmu, naprawdę zabawny :D https://www.youtube.com/watch?v=XzAHZLRdIgE

    ReplyDelete
  49. Oglądałam tydzień temu. Również polecam, ale nie na randkę :)

    ReplyDelete
  50. też oglądałam ten film, świetny. Miałam podobne spostrzeżenia co do dziwacznych spodni :P jeśli chcesz zobaczyć film po którego zakończeniu nie możesz przestać o nim myśleć to polecam film "Koneser" jeśli jeszcze nie widziałaś, jest GENIALNY

    ReplyDelete
  51. piękny i rzeczywiście daje do myślenia, ale ja skróciłabym go o jakieś pół godziny - moim zdaniem od połowy zaczyna nudzić i ciężko się skupić

    ReplyDelete
  52. piękny. też postanowiłam o nim napisać. zapraszam. :) http://czytnikkultury.blogspot.com/2014/02/powiekszenie-10-ona.html

    ReplyDelete
  53. Dibry film:-) daje do myślenia:-) ps. Mnie też drażniły spodnie z wysokim stanem u mężczyzn:-)

    ReplyDelete
  54. Obejrzałam ten film wczoraj i mam wrażenie, że nawet gdyby trwał jeszcze jedną godzinę siedziałabym i oglądałabym go z zainteresowaniem. Cała fabuła wydała mi się smutna bo nie wyglada jak szlaona futurystyczna wizja ale jak cos co czai się za rogiem i powoli zakrada się do zycia codziennego. Plakałam kiedy bohater oddawał siebie w uczuciu, szukał intymności i wydawało mu się, że buduje coś co ma sens. Bardzo ciekawe, mocne kino.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...