2/28/14

Eksperyment - miesiąc bez mięsa + kulinarni ulubieńcy lutego

Koniec lutego oznacza dla mnie, że mam za sobą miesiąc bez mięsa.
Zrobiłam mały eksperyment i od 2 lutego nie jadłam mięsa.
Nigdy szczególnie za mięsem nie przepadałam. W moim domu rodzinnym jadło się go też bardzo mało.
Potrafiłam przez wiele dni nie jeść mięsa i nie odczuwałam jego braku. Jeśli już decydowałam się na mięso, to najczęściej był to drób.
Na początku lutego postanowiłam świadomie nie sięgać po mięso przez cały miesiąc.
Luty za mną, a ja nie odczuwam braku mięsa.


Przyznam, że nie raz zastanawiałam się nad przejściem na dietę wegetariańską, a od kiedy mieszkam w USA, ta myśl powraca do mnie bardzo często.
Mięso w USA jest bardzo słabej jakości, napakowane hormonami i chemią. Oczywiście, można wybierać mięso organiczne, ale tutaj musimy się liczyć z wyższą ceną i tak naprawdę nigdy do końca nie jesteśmy pewni czy dany produkt naprawdę jest ekologiczny. 

Zastanawiam się co zrobić dalej.
Nie odczuwam braku mięsa, nie mam na nie ochoty, od stołu staję najedzona i czuję się dobrze.

Czy wśród moich czytających są wegetarianie?
Chętnie poczytam o Waszej diecie. Jakie były Wasze początki ?
Jakie widzicie zalety i jakie wady ?
Czy widzicie różnice w Waszym zdrowiu i samopoczuciu?

Nic nie planuję i nic nie będę robić na siłe. Będę słuchać po prostu mojego ciała. Sama jestem ciekawa co z tego wyniknie.

A teraz, w drugiej części posta, chcę napisać o moich kulinarnych ulubieńcach lutego.

Domowe mleko migdałowe.
Pierwsze próby "produkcji" mleka migdałowego w domu podejmowałam parę lat temu. Szybko się jednak zniechęciłam, głównie z powodu mojego blendera, który nie dawał sobie dobrze rady z twardymi migdałami.
Od kiedy jestem w USA, mam nieograniczony dostęp do różnych, roślinnych zamienników mleka
Po wielu testach, mleko migadałowe stało sie moim # 1. 
Skoro tak bardzo je lubię, to dlaczego nie spróbować ponownie zabrać się za jego domową wersję ?

Zrobienie mleka migadałowego jest dziecinnie proste. Potrzebny jest blender, migdały i woda ( dodatkowo w mojej wyciskarce do soków, też można zrobić mleko migdałowe ).
Wspaniały filmik instruktażowy nakręciła Agnieleczka.

Dzisiaj rano, ponownie "wydoiłam " ( :D )  migdały i oto moje mleko :


Za mlekiem idą śniadaniowe smoothies
Piłam je bardzo często w okresie letnim. Obecnie za oknem zima ( dzisiaj poranna, odczuwalna temperatura w NYC wynosiła -16 C), a ja od miesiąca męczę swój blender i miksuję co tylko znajdę w lodówce. Mam ułatwioną sprawę jeśli chodzi o owoce, w USA są one dostępne przez cały rok.

Mój dzisiejszy mix śniadaniowy wyglądał tak:
borówki amerykańskie, banan, maliny, acai w proszku, jagody goji oraz nasiona chia.
Plus oczywiście domowe mleko migdałowe :)


A na koniec moja zielona herbata.


Zamówiony zestaw sprawdza się idealnie. Sypana herbata ma całkiem inny smak niż ta z torebki. Jest bardzo aromatyczna, a filiżanka z pierwszego parzenia działa naprawdę pobudzająco.
Coś czuję, że to będzie miłość :)

Odkryliście jakieś nowe smaki w tym miesiącu?
Chętnie poznam Waszych kulinarynych ulubieńców.

nissiax83

198 comments:

  1. Mile zaskoczenie na blogu- Nowa, lepsza szata graficzna. Bardzo, bardzo mi sie podoba. Blog wyglada lepiej. P.S. Twoja zasluga?

    Jezeli chodzi o mieso, to ja od zawsze wolalam owoce i warzywa. Zawsze zaczynam jesc zielone na talerzu. Mieso kosztuje na koncu. Nie jestem wegetarianka, ale moglabym zyc bez miesa. Gdyby nie moj partner, to pewnie robilabym je raz na jakis czas. Jednak kiedy jestem u mamy, to niczego nie odmowie :)

    Milego weekendu.

    ReplyDelete
  2. Eh, doczytałam, ze to April's szablon, ktory od dawna podziwiam :))

    ReplyDelete
  3. mi się udało kilka miesięcy bez mięsa żyć ;) unikam czerwonego mięsa, bo źle na mnie działa, jednak ryby uwielbiam, tutaj w Stanach niestety ciężko było mi znaleźć dobrej jakości mięso, więc go nie jem na co dzień.
    trzeba jednak pamiętać, by jeść produkty, które będą stanowić alternatywę dla mięsa i dostarczą nam potrzebne składniki odżywcze

    ReplyDelete
  4. Polecam ksiazke z przepisami "Gorilla Food: Living and Eating Organic, Vegan, and Raw" by Aaron Ash.

    "When I look into the eyes of an animal I do not see an animal. I see a living being, I see a friend. I feel a soul."
    - Anthony Williams

    ReplyDelete
    Replies
    1. muszę sprawdzić czy jest dostępna w mojej pobliskiej księgarni, wygląda ciekawie

      Delete
  5. Jestem wegetarianką już od jakiegoś czasu, odrzucenia mięsa i w większości nabiału było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Znacznie poprawił się mój stan cery, paznokci i ogólnie zdrowia (wspomnę, że wcześniej nie odżywiałam się źle, dosyć zdrowo z paroma grzeszkami gdzieniegdzie). Teraz jem zdecydowanie więcej warzyw, owoców i orzechów. Do większości posiłków próbuję dodawać też jakiś super food. Codziennie staram się wypić świeżo wyciśnięty sok lub smoothie. Za przejściem na wegetarianizm przemówiła także moja miłość do zwierząt i to nie tylko tych domowych. Po przeczytaniu wielu raportów i oglądnięciu filmów o zwierzętach hodowlanych i ich traktowaniu robi mi się niedobrze na samą myśl o jedzeniu mięsa.


    Moje ulubione mleko roślinne to kokosowo-ryżowe. Smakuje niesamowicie, ale jest niestety dosyć trudno dostępne u nas w Polsce. Chyba będę musiała spróbować je zrobić :).


    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. super food jest w mojej diecie już od dawna, soki też zagościły i je uwielbiam, nabiały prawie nie jem, mam tylko problem z rybami, bo je uwielbiam

      Delete
  6. trochę ponad rok temu zrobiłam miesiąc bez mięsa. brakowało mi jedynie ryb. teraz jem mięso dość regularnie ale wybieram je z większą uwagą.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja ryby jem nadal i myślę że z nich nie zrezygnuję

      Delete
    2. Też tak myslalam jakiś czas temu ale Zjadanie Zwierząt Foera wybilo mi spozywanie ryb z glowy (sic!). Czasem mnie kusi ale szybko mija. Teraz walcze z nabialem, tu juz bywa gorzej ;)

      Delete
    3. Jeśli jesz ryby to nie jestes wegetarianką, bo oni nie jedzą zwierząt. Jesteś jaroszką.

      Delete
  7. Nie jestem wegetarianką, ale fakt, że życie na obczyźnie temu sprzyja. Mieszkam w Belgii i jeśli chodzi o tutejsze wędliny, kiełbasy itp to praktycznie dla mnie nie są jadalne. jeśli kupuję to pierś z kurczaka albo wołowinę i zazwyczaj danie z dodatkiem mięsa mam 1-2 razy w tygodniu i nigdy mięso nie jest głównym elementem. Ale gdybym była w Polsce to na pewno nie oparłabym się wiejskiej kiełbasce z grilla, drobiowym kabanoskom czy kotletom od mamusi. Fanką mięsa nie byłam nigdy i raczej mama mnie zmuszała do niedzielnych obiadów, ale od kiedy ich nie jem to chętnie bym do tego wróciła :P

    PS: organiczny to nie to samo co ekologiczny polecam trochę doczytać w temacie bo nie można tych słów używać wymiennie ;) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  8. ile można przechowywać takie mleko? :)

    ReplyDelete
  9. podziwiam, próbowałam kiedyś przejść na wegetarianizm ale nie dałam rady jestem zdeklarowanym mięsożercom ;)

    ReplyDelete
  10. Wow ! Nisia :-))) Nie zaglądałam do Ciebie Kochana ładne parę dni a tu taka zmiana bloga :-)) Super ! Bardzo mi się podoba :-))

    A co do mięska, my z mężem przerzuciliśmy już z rok temu, i jemy jedynie drób. Odstawiliśmy świnkę i wyniki naszych badań są na piętkę z plusem :-)

    Gratuluję wytrwałości w projekcie :-))

    ReplyDelete
  11. Ja przeszłam na dietę bezmięsną kilka miesięcy temu. Niestety okazało się, że taka dieta mi nie służy, mam fatalne wyniki badań, pogorszył mi się stan włosów i paznokci i ogólne samopoczucie. Od listopada jestem pod opieką lekarza i dietetyka i niestety jem duże ilości mięsa. Mam nadzieję, że za jakiś czas się to unormuje i znów wrócę do wege. Powodzenia! :)

    ReplyDelete
  12. Od nowego roku zmieniłam sposób odżywiania się i między innymi zauważyłam to samo co Ty - w diecie jest bardzo mało mięsa i kompletnie nie przeszkadza mi jego brak. Ciągle myślę czy przejść na wegetarianizm. Póki co powiedzmy raz na tydzień wpadnie jakiś kotlet z fileta. Jestem ciekawa jak to u Ciebie pójdzie dalej. Może jakieś innowacyjne przepisy będziesz wrzucać.

    ReplyDelete
  13. Nie jem mięsa już mniej więcej od pół roku i czuję się świetnie. Przede wszystkim poprawiło się moje samopoczucie i bóle brzucha mam dużo rzadziej ;) które wcześniej miałam praktycznie codziennie.

    ReplyDelete
  14. Jakiś czas mnie nie było u ciebie, zmiana wyglądu bardzo mnie zaskoczyła oczywiście pozytywnie ;)

    ReplyDelete
  15. A jakie byly Twoje przykladowe dania bez miesa?? Ja tez generalnie za miesem nie przepadam, jak jem to tylko piers z kurczaka i to nie za czesto. Musze chyba spróbowac zrobic taki eksperyment, zobaczymy jak sie bede czula, choc wiem ze za miesem tesknic nie bede. Zastanawiam sie co na to moj narzeczony, on jest strasznym miesozercą, Twoj mąż nie mial nic przeciwko??

    ReplyDelete
  16. Niestety nie odpowiem na Twoje pytania ale z pewnością wyrażę podziw że na coś takiego się porywasz. Chociaż jak mówisz zawsze jadłaś mało mięsa i nie jest to dla Ciebie problem, to mi nie mieści się w głowie brak mięsa na obiad, na kanapce albo hot dog robiony z tofu. Chyba jestem mięsożerna do bólu.. Ale trzymam za Ciebie kciuki! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja również nie wyobrażam sobie życia bez mięsa, po prostu wydaje mi się że trudniej jest się nasycić potrawami bez mięsa, po za tym lubię jego smak:)

      Delete
  17. Pare lat temu przez 6 miesiecy wykluczylam z diety mieso. Niestety moja dieta nie byla zbilansowana i odbilo sie to niekorzystnie na stanie zdrowia.

    ReplyDelete
  18. Nie lubię mięsa, mówię to otwarcie. Jem je, ok. 1-2 razy w tygodniu, tylko dlatego, że martwię się o ilość białka jakie dostarczam organizmowi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O to się nie martw, wegetarianie dostarczają optymalnej ilości białka, to wszystkożercy zjadają je w nadmiarze (osteoporoza i inne problemy).

      Delete
  19. Hm, ja uważam, że nie ma się co od razu deklarować wegetarianka czy nie. Skoro nie tęsknisz za mięsem to go nie jedz - zatęsknisz zjesz :) Nie ma co robić wielkich deklaracji i odmawiać sobie czegoś na siłę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale ja nic nie deklaruję :) sprawdzam co jest dobre dla mojego ciała i słucham jego potrzeb

      Delete
  20. Ja również nie jem mięsa i zamieniłam je na białko które znajduje się w odżywkach. W ten sposób uzupełniam braki białka. Biegam , pracuję i czuję się świetnie.

    ReplyDelete
  21. Wegetarianką jestem od 3 lat, 2 lata temu odrzuciłam też jaja i nabiał. Dlaczego? Ze względu na zwierzęta, ale też na siebie. Po lekturze "China Study" Campbella byłam pewna, że nie chcę sobie robić takiej krzywdy. Początki były trudne, błąkałam trochę po omacku, na szczęście w sieci jest mnóstwo wege blogów i forum. Ciężko było mi się przestawić na codzienne jedzenie strączków, ale teraz już przywykłam i nie wyobrażam sobie obiadu bez soczewicy/ ciecierzycy/ fasoli/ grochu. Trzeba trochę przestawić w głowie sposób myślenia o gotowaniu, nie mięso+... tylko komponować cały roślinny posiłek na raz. Ważne jest żeby już od początku suplementować b12 (nawet na wegetarianizmie!), chyba że spożywasz żywność fortyfikowaną.

    Mój typowy dzień wygląda mniej-więcej tak:
    na śniadanie zawsze kasza jaglana/ owsianka z owocami, orzechami i siemieniem lnianym (świeżo mielonym! inaczej kwasy omega-3 nie mają szansy się wchłonąć)
    na uczelni jakiś świeży owoc i warzywo
    na obiad kasza/ razowy makaron + duszone warzywa + surówka + strączki (np. z podsmażoną cebulką albo w sosie dyniowym/ pomidorowym)
    na deser znowu jakiś owoc (w weekend beztłuszczowe i bezcukrowe ciasto/ muffinka z mąki pełnoziarnistej)
    na kolację b. często zupa, rzadziej (1 - 2 razy w tygodniu) kanapki z pastą ze strączków/ pestek i warzywami

    Staram się gotować prosto i sezonowo.

    Serdecznie polecam książki "Widelec zamiast noża" i "Dieta roślinna na co dzień". W prosty i klarowny sposób opisują sposób komponowania posiłków, zawierają mnóstwo fajnych przepisów.
    Oprócz tego koniecznie trzeba obejrzeć film "Forks over knives". Bez brutalnych scen z rzeźni, tylko naukowe prawdy o roślinnej kuchni przekazane w prosty sposób.

    Co do wad i zalet. Na pewno korzyścią jest znaczna poprawa samopoczucia, nie tylko fizycznego (choruję o wieeeele mniej niż na klasycznej diecie), ale też psychicznego (czuję się bardziej fair wobec świata). Na nowo odkryłam radość gotowania, ale też to, że czasem wystarczy 15 minut i ma się pełnowartościowy, ciepły roślinny posiłek.
    Wady? To, że na początku trzeba przebrnąć przez kilka pozycji, żeby wiedzieć w jaki sposób trzeba komponować dietę, aby nic nam nie zabrakło. Jednak po kilku tygodniach wprawy przestaje się o tym myśleć i działa się automatycznie. Oprócz tego pojawia się problem jedzenia na mieście. W większości tradycyjnych restauracji wege menu to po prostu frytki z surówką i na tym koniec. Na szczęście w większych miastach pojawia się coraz więcej wege (a nawet vegan) miejsc, również zwykłe restauracje urozmaicają swoje menu pod kątem wegetarian. Chociaż pewnie w NYC nie masz takich problemów jak ja w prowincjonalnym Poznaniu ;)
    Wadą jest też to, że gdy przechodzisz na wege nagle wszyscy bliscy i dalecy znajomi stają się dietetycznymi ekspertami i próbują przekonać cię, że umrzesz z powodu niedoboru białka/ żelaza/ wapnia/ tłuszczu, etc. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jesteś moją idolką :-)
      Też chce przejść na wege ale wciąż mi brakuje samozaparcia. Nie mogę powiedzieć "nie lubię mięsa" ale nie jest dla mnie niezbędne jeśli chodzi o walory smakowe. Ale chciałabym być fair wobec zwierząt i wierzę, że czułabym się lepiej. Na pewno zapoznam się z pozycjami, które wymieniłaś i będę się starać wprowadzić to w czyn! Czuję się zmotywowana :-D

      Delete
    2. Forks over knives widziałam już jakiś czas temu i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Tak jak piszesz, nie ma tam nic na siłe ale przedstawione są fakty medyczne.
      W NYC z restaruacjami Vege nie ma problemu, są na każdym rogu ale chętnie poczytam o takich miejscach w Poznaniu. Pochodzę z okolic i warto wiedzieć gdzie można wybrać się na dobre jedzenie.

      Delete
  22. P.S. I koniecznie spróbuj mleka makowego z daktylami. Smakuje jak makowiec w płynie ;), a przygotowuje się je tak samo jak migdałowe.

    I jeszcze link do strony, gdzie w prosty sposób jest pokazane jak komponować wege-dietę:
    http://dieta.mp.pl/diety/zdrowe_diety/show.html?id=74452

    ReplyDelete
  23. podziwiam! ja jestem chyba typowym miesozerca, bo jestem w stanie wytrzymac 2-3 dni hahaha jedyne co godnie jest mi w stanie je zastapic to ryby lub owoce morza, wtedy jest szansa na dluzej:D owoce i warzywa lubie, ale nie same:p

    ReplyDelete
  24. podziwiam! ja jestem chyba typowym miesozerca, bo jestem w stanie wytrzymac 2-3 dni hahaha jedyne co godnie jest mi w stanie je zastapic to ryby lub owoce morza, wtedy jest szansa na dluzej:D owoce i warzywa lubie, ale nie same:p

    ReplyDelete
  25. Niestety jeżeli nie jem mięsa zle sie czuje. Mam duże zapotrzebowanie na żelazo. Pewnie są rośliny które mogą to zastąpić. Ale niestety w moim przypadku (choroba) mięso jest niezbędne. Ale podziwiam innych wege ludzi

    ReplyDelete
  26. Sama jakoś nie wyobrażam sobie miesiąca bez mięsa chociaż ostatnio i tak rzadziej po nie sięgam. Szczerze powiedziawszy jest to związane z tym, że nie do końca wiem czym mogłabym to mięso zastąpić i nie wydać fortuny na jakieś produkty.

    ReplyDelete
  27. I ja się wypowiem... Byłam wegetarianką przez 7 lat,( od 14.roku życia do 21. ) Obecnie mam 23. W tamtym czasie regularnie badałam sobie krew. Wyniki były dobre. Czasem zbyt mało żelaza, czułam się senna, odsypiałam popołudniami... Zawsze! Nie, moją dietą nie było jedzenie chipsów i kanapek z serem... Eksperymentowałam. I nie macie pojęcia ile rzeczy można robić z warzyw. ;-) Teraz jem mięso, ale tylko ze sprawdzonych źródeł ( i nieczęsto)... Uwielbiam ryby. Do tego codziennie owoce... Energii jest nieporównywalnie więcej niż wcześniej. Nie śpię w ciągu dnia, w tygodniu chodzę do szkoły, weekend pracuję 24h, znajduję też czas na ćwiczenia z Ewką, ostatnio zabrałam się za rolki... Cera kiedyś była nadmiernie przesuszona, wręcz łuszcząca się, teraz mieszana.
    Najwięcej jednak spotykało mnie nieprzyjemności ze strony ludzi... Codzienna nagonka! Nie przesadzam, rodzina nie potrafiła tego zaakceptować. Znajomi robili wielkie oczy...
    Myślę, że dieta wegetariańska może być ciekawym doświadczeniem, ale sama nie widzę się w powrocie do niej. Przynajmniej w tak restrykcyjny sposób jak to miało miejsce kilka lat temu... Nr 1. zawsze będą warzywa i owoce, ale ryby i drób też doceniam.
    Pozdrawiam! :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja mam przeciwnie, po mięsie jestem senna (nie wliczając w to ryb). No i mięso bardzo źle wpływa na moją cerę (to też nie tyczy się jakimś cudem ryb). Ale doszłam do wniosku, że albo to antybiotyki, albo pestycydy, które wpływają na hormony, albo nietolerancja pokarmowa, albo spory nadmiar Omega-6 w porównaniu do Omega-3, a może kilka w jednym... Ale ciężko mi przestać jeść, choć weganizm pasuje też do mojej ideologii, jednak mięso uzależnia, czekolada też.

      Delete
  28. Ja nie jem mięsa od ponad pięciu lat :) Czuję się wyśmienicie, wyniki badań krwi mam doskonałe, sylwetka mi się znacznie poprawiła - czego chcieć więcej :) Polecam Ci stronę zostanwege.pl i zapisanie się do miesięcznego newslettera, codziennie wysyłane są rady, które pomagają przejść przez początki niejedzenia. Polecam też blog jadlonomia.com, mnóstwo superowych przepisów. Naprawdę nie ma się czego bać, ta dieta nie jest ani droższa, ani trudniejsza - to tylko często powielane mity. Kilogram dobrego mięsa będzie zawsze kosztował więcej niż kilogram warzyw. Myślę, że w żaden sposób nie powinno być Ci trudno, bo ze zdrowym żywieniem jesteś za pan brat i nie musisz już dochodzić do tego, że istnieją takie rzeczy jak hummus, tofu, ciecierzyca, jarmuż. A właśnie to na początku zajęło mi najwięcej czasu, odkrycie, że jest takie bogactwo bezmięsnych potraw, ciekawych warzyw i świetnych rozwiązań :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. serdecznie dziękuję za polecenie stron, już dodałam do obserwowanych

      Delete
  29. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona nowym wyglądem Twojego bloga :) Ładnie tu teraz!
    Ja nie przepadam za mięsem i jem je bardzo rzadko. Przeważnie w postaci szynki na kanapkach albo raz w tygodniu do niedzielnego obiadu (gotowane). Nie widziałam jeszcze tego filmiku Agnieleczki, muszę to nadrobić :)

    ReplyDelete
  30. Ja kiedyś nie jadłam mięsa przez rok i czułam się bardzo dobrze. Zaczęłam jeść z powrotem, bo byłam jeszcze w gimnazjum i rodzice poniekąd mnie do tego zmusili. Ale to był najlepszy okres w moim życiu jeśli chodzi o zdrowie. Nie chorowałam, byłam pełna energii, itd. No, ale rodzice wiedzą lepiej :-P Teraz jem mięso tylko w niektórych daniach, z których ciężko byłoby mi zrezygnować, ale nie jest tego jakoś szalenie dużo. Głównie drób i wołowina :-)

    ReplyDelete
  31. Ja też nigdy nie przepadałam za mięsem.. w liceum przestałam je jeść ot tak, bo mi nie smakowało.. później jakoś pod koniec szkoły znowu zaczęłam - bo nagle miałam ochotę.. do momentu gdy usłyszałam hodowlany ubój.. był to dla mnie taki szok jak te zwierzęta płakały i krzyczały.. że powiedziałam sobie, nigdy więcej.. i od tamtej pory nie jem mięsa. Białko uzupełniam sproszkowanym dla sportowców (zresztą przecież ćwiczę 2 w tyg ;)). Życzę Ci powodzenia i wytrwałości.. mi ani na chwilę od tamtej pory nie przyszła ochota na mięso.

    ReplyDelete
  32. Hej, Jestem wegetarianką od ponad 6 lat. Zaczynałam w gimnazjum, więc początki nie były łatwe (babcia załamująca ręce, że "mięsa nie je biedota" i wciskająca mi wiejską szyneczkę; mama przerażona wizją gotowania dwóch obiadów). Zalet jest całe mnóstwo- schudłam, poprawiła mi się moja cera, mniej choruję, mam dużo energii. Na studiach odkryłam jeszcze jedną zaletę- dieta wegetariańska jest o wiele tańsza niż standardowa.
    Niestety, są też wady wegetarianizmu, jednak one są bardziej "organizacyjne". Oczywiście Tobie odpada przekonywanie rodziców :), ale problemy mogą się pojawić, jeśli np. gotujesz dla kogoś i ta druga osoba je mięso. Często pojawia się potrzeba gotowania tylko dla siebie, co zniechęca na dłuższą metę. Trzeba też wypróbować kilkadziesiąt nowych przepisów (nie wszystkie wegetariańskie potrawy będą Ci smakować, musisz po prostu szukać swoich smaków). Wegetariańskie gotowanie bywa po prostu czasochłonne.
    Ja oczywiście polecam wegetarianizm. Nie zniechęcaj się, jeśli przyjdzie Ci ochota na mięso i zjesz je w ciągu dnia- to żaden grzech :) Wegetarianizm jest moim zdaniem po to, by dobrze się czuć samemu ze sobą, zarówno psychicznie jak i fizycznie.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  33. Ja lubię mięsne posiłki, więc racze nie zdecydowałabym się na odstawienie ich z mojego życia:) Nowy baner - świetny :) Buziaki Aga:)

    ReplyDelete
  34. Jestem wegetarianka od 7 lat z kilkoma epzodami witarianizmu. Mieszkam w UK wiec tutaj jest mi latwiej prowadzic ten styl zycia. Moja cala rodzina nie je miesa wiec nie ma problemu z przygotowaniem posilkow.

    Moja corka uwielbia wszstkie warzya i owoce zwlaszcza te zielone, w szkole takze nie byloproblemu z wyborem wege menue dla niej. W ciagu tygodnia dbam by na naszych talerzach znajdowalo sie duzo kasz, ryzu i soczewicy.

    Prowadzimy aktywny tryb zycia, moj maz ( 25 lata na diecie wege) i corka trenuja intensywnie karate kilka razy w tygodniu, ja troche biegam, cwicze w domu joge. Kilka tygodni temu skonczylam 40 lat, czuje sie na 28:-), mam 170 cm i waze 57 kg.

    Nam taki styl zycia odpowiada i mamy sie wszyscy bardzo dobrze.


    ReplyDelete
  35. Podejrzewam, że jeśli nie odczuwasz potrzeby jedzenia mięsa, jesteś podobnie jak ja posiadaczką grupy krwi A, mam racje? Wg mnie i różnych teorii dietetycznych, tylko osoby właśnie z tą grupą krwi są w stanie bez większych wyrzeczeń zrezygnować całkowicie z niejedzenia mięsa.

    ReplyDelete
  36. warto próbować nowych rzeczy, bo czasami tkwimy w "starym" tylko z przyzwyczajenia. I myślę, że masz rację, warto odżywiać się intuicyjnie i słuchać swojego organizmu. Zwierzęta żyjące na wolności tak właśnie robią i mają się dobrze :)
    Ja jestem wegetarianką od 10 lat, zaczynałam mając 15. Wtedy główną pobudką była ideologia, nie przykładałam wagi do odżywiania, więc często odżywiałam się śmieciowo (np. cały dzień na kanapkach z serkiem topionym, słodycze itp.) Byłam młoda i głupia to raz, a dwa nie miałam na ten temat żadnej wiedzy. Wtedy to jeszcze nie było tak popularne i informacje na ten temat nie były tak łatwo dostępne. Dopiero od jakichś dwóch lat zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co jem - kiedy zaczęły się problemy zdrowotne. Od około roku jestem na diecie roślinnej. Staram się też jeść dużo raw food. Bardzo inspiruje mnie ten sposób odżywiania. Więcej na ten temat napisałam u siebie w tym poście: http://maugomaugo.blogspot.com/2014/01/slow-food-dieta-roslinna-raw-food-czyli.html
    Jak masz czas to zapraszam :)
    A szejki owocowe to jedna z moich ulubionych opcji!
    I koniecznie muszę wypróbować domowego mleka migdałowego - nigdy nie chce mi się za to zabierać ;)

    Co do odżywiania, to myślę, że dobrze dobrane składniki zagwarantują dobre samopoczucie. Trzeba tylko słuchać swojego organizmu:) Wegetarianizm ma wiele możliwości, także bez obaw.
    Są nawet ludzie, którzy większość swojego życia żyją na diecie surowej, kobiety zachodzą w ciążę, a potem tak wychowują swoje dzieci. Polecam na ten temat gorąco film "Przełom", dostępny w całości na youtube:) [http://www.youtube.com/watch?v=1roi45o07BI]

    A jeśli masz czas i chęci polecam kanał Marcina Mosiejki, który pisze o odżywianiu, oraz Freelee, która również porusza problemy jedzeniowe. (Marcin m.in. tłumaczy jej filmiki na język polski).
    Podaję linki do stron, na prawdę warto odwiedzić!
    http://poweredbyfruits.pl/ (strona Marcina)
    http://www.youtube.com/watch?v=T2xn8ApbgmQ (przykładowy filmik Freelee w tłumaczeniu Marcina)
    http://www.youtube.com/user/Freelea/videos (kanał Freelee)

    Zresztą jest kupa takich interesujących ludzi, jak wejdzie się w tą tematykę, to ciężko wyjść, tyyyyle informacji tam jest :)

    Pozdrawiam serdecznie, maugo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po obejrzeniu filmow Freelee - The Banana Girl - założę się, że wiekszość z niezdecydowanych czy sceptycznych, już nigdy nie sięgnie po produkty odzwierzęce !!!

      Delete
    2. Freelee znam i bardzo lubię oglądać ale potrzebowałam trochę czasu aby się do niej przekonać :)

      Delete
  37. Kiedyś prze z okres 6 miesięcy nie jadłam mięsa i również mi go nie brakowało. Niestety byłam wtedy młoda i głupia i nie do końca przemyślałam i zaplanowałam tę dietę. I z powodów zdrowotnych musiałam zacząć znowu jeść mięsa. Ostatnimi czasy też zastanawiam się nad przejściem na wegetarianizm, z tego względu, że mięsa praktycznie nie jem :).

    ReplyDelete
  38. Hej, haha tak zawsze się jaram, ze Twój gust kosmetyczny zawsze mi odpowiada :) a teraz proszę proszę, równo rok temu od lutego przestałam jeść mięso i czuję się cudownie :) :) :) mi się wydaje, że podczas tego roku moje ciało się ujędrniło (wiem, że to dziwne, ale tak to odczuwam), stało się jakby bardziej zbite. Mam mniej takiej galaretki na udach - bo juz nie szpikuję się hormonami z mięsa :) ogólnie czuję się bardzo zdrowo i lekko. Jak mam ochotę na coś niezdrowego sięgam po frytki, albo wege burgera (ostatnio zrobiłam takiego z przepisu RedLipstickMonster - bardzo pyszny - nie czułam, ze tam brakuje w jakimś sensie mięsa, naprawde :D), a tak przewaznie to jem duzo owoców i warzyw i to mnie naprawdę nasyca. No i makaron ze szpinakiem uwielbiam :) Pozdrawiam wegetariańsko!!! :D

    ReplyDelete
  39. Ja od dziecka nienawidziłam smaku herbaty z torebki - juz w przedszkolu się buntowałam, ze w mojej herbacie nie ma fusów- zawsze tracila mi papierem i od lat królują u mnie sypane :)

    Za to bez mięsa nie potrafie żyć - chodze zła i głodna ;)

    ReplyDelete
  40. Hej, ja też nie jem mięsa od trochę ponad miesiąca, ale to nie był eksperyment, tylko całkiem świadoma decyzja i mam nadzieję że tak zostanie. Zaczynałam nie bez obaw, ale bardzo spodobał mi się ten styl życia. Co najważniejsze - przyniósł on w tak krótkim czasie bardzo wyraźną zmianę dla mojego zdrowia.
    Jeśli masz ochotę, tutaj podsumowuję te moje pierwsze 30 dni wegetarianizmu (mam nadzieję że nie uznasz tego za spam):
    http://www.kroliczekdoswiadczalny.pl/2014/02/30-dni-nie-jem-miesa-i-ciagle-zyje.html

    Teraz bycie wegetarianinem jest o wiele prostsze kilka, kilkanaście lat temu - dostępnych jest wiele produktów i półproduktów dedykowanych tylko dla wegetarian. Moim zdaniem warto spróbować i przekonać się czy nie będzie to lepsze dla naszego organizmu :)

    ReplyDelete
  41. Kochana, a jak robisz mleko migdałowe? bo mi zawsze wychodzi jakieś takie rzadkie i mdłe. Dodajesz do niego cukru?
    ja w gimnazjum nie jadłam mięsa i faktycznie też mi nie brakowało. Ale potem przyszły święta, moja mama upiekła schab z morelami i bum zjadłam:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. a czytałaś cały post ? :)
      cukru nie dodaje

      Delete
  42. Przyznam, że niezwykle ucieszyłam się, gdy zobaczyłam tytuł Twojego nowego posta :). Mięsa nie jem teoretycznie od 6 lat (ale ten czas leci!), ale tak naprawdę nigdy go nie lubiłam i unikałam już od małego. Tak jak Ty spożywałam tylko dobrej jakości drób, aż w końcu postanowiłam zrezygnować również z niego. Ze względu na moje preferencje cała sprawa przyszła bardzo naturalnie, a ja w końcu czuję się świetnie i nie czuję się zmuszana do czegokolwiek. O dobrym samopoczuciu myślę, że wspominać już nie muszę, ale powiem tak: według mnie jednocześnie zaletą i wadą wegetarianizmu jest konieczność większej kreatywności w kuchni. Z jednej strony talerze wzbogacają się o wiele ciekawych, pięknych i kolorowych nowych warzyw, z drugiej często trzeba się za nimi nalatać, naszukać, a często też zapłacić trochę więcej. Tak więc, moim zdaniem, aby być świadomym wegetarianinem zapewniającym sobie wszystko czego organizm potrzebuje trzeba mieć w sobie chociażby najmniejszą chęć buszowania po straganach, szukania nowych przepisów i pichcenia w kuchni. Jeśli chodzi o często poruszany wątek niedoboru niektórych składników takich jak białko czy żelazo, to z autopsji mogę potwierdzić że odpowiednio prowadzona dieta wegetariańska zaspokaja wszystkie moje potrzeby, o czym świadczą również wyniki badań krwi, więc nie pozostaje gołosłowna ;). Taki stereotyp promowany jest chyba przez mało doświadczone osoby, które mięso zastępują np. kotletami ze smażonego sera. Do wad wegetarianizmu mogę tylko zaliczyć jeszcze mało wyrozumiałe babcie i ciocie, które bezpodstawnie grożą, że umrę szybko :P. Ale to już kwestia członków rodziny.
    Zdecydowanie zgadzam się z Tobą, że należy wsłuchać się w swoje ciało. Z tego też powodu ja od pewnego czasu zastanawiam się nad przejściem na weganizm, bo zauważyłam, że automatycznie zaczynam unikać produktów pochodzenia zwierzęcego. To pewnie po części sprawka świetnych wegańskich przepisów z jadłonomii, które gorąco polecam, również wegetarianom.

    ReplyDelete
  43. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  44. Nasz organizm sam podpowiada czego mu brakuje, każdy tego doświadcza mając "smaka" na coś. Ot taka pozostałość po naszych przodkach ;) Dlatego śmieszą mnie skrajne komentarze, na przykład taki który wygłosiła [niestety] pani doktor na ostatnich zajęciach: "wegetarianie są psychiczni, może w Tajlandii wystarczają ludziom same owoce i ryż, my mamy surowy klimat i musimy jeść mięso!" Musimy nie musimy... Jakoś ludzie nie jedzą i bardzo zdrowo żyją. I mówi to osoba która nie wytrzyma dnia bez mięsa! :)

    btw zamieniłam punkty w programie La Roche-Posay na nagrodę, przysłali mi nową wersję Effeclar Duo [+] i z ulgą stwierdzam, że jest nawet lepsza od starej :)

    ReplyDelete
  45. A masz czytelniczkę, nawet wegankę a nie wegetariankę ;) Ja więc kibicuję :) Po 11 latach wegetarianizmu przeszłam na weganizm i leci już drugi rok na weganizmie. Wyniki bardzo dobre, samopoczucie wspaniałe, u mnie to poszło ze względów etycznych więc dodatkowo jest to dla mnie olbrzymim plusem w samopoczuciu :) Dieta roślinna jest naprawdę fajna i zdrowa, jest masa blogów, nawet teraz Jadłonomia dostała nagrodę Bloga Roku Kulinarnego. Ostatnio też oglądam na YT mayathebee2626 która dodatkowo jest na RawUntil4, które od kilku dni uskuteczniam i zobaczymy jak to będzie na mnie działać :)
    Wydaje mi się, że warto spróbować, szczególnie, że mięso w tych czasach naprawdę jest przetworzone, naszpikowane antybiotykami, nie mówiąc już o tym w jakich warunkach żyją zwierzęta hodowlane.
    Znajomi chwalili program Vivy Zostań wege na 30 dni
    http://www.zostanwege.pl/zostan-wege-na-30-dni/
    Nie korzystałam, bo gdy powstał już go nie potrzebowałam, ale znajomi mówili, że codziennie przysyłane są na maila przez ten okres porady oraz przepisy :)

    A mleko migdałowe też moje ulubione <3 Bardzo lubię kupne Almond Dream, ale ostatnio zaczęłam też doić migdały sama w domu ;) Do migdałów też czasami dorzucam ryż, wiórki kokosowe i/lub płatki owsiane :) Zostaje ciekawa pulpa, którą wrzucam do szejków, robię kotlety albo ciastka ;)

    Ło, to się rozpisałam :) W każdym razie słuchaj organizmu, w razie pytań - służę pomocą :) Zdrowotnie i etycznie najlepsza dieta :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ostatnio też trafiłam na mayathebee2626 i śledzę z zainteresowaniem, zostan vega na 30 dni już dodałam do moich obserwowanych stron, jestem naprawdę ciekawa co wyjdzie z tego mojego mini eksperymentu :) cieszę się bardzo że mam Wasze wsparcie :*

      Delete
  46. Bardzo fajne są takie eksperymenty. Ja też nie jestem wielką fanką mięsa, jem tylko drób i to bardzo bardzo rzadko. Niestety nie mam większego pojęcia na temat diet wegetariańskich i sama też zwykle mam problem z wymyśleniem czegoś ciekawego na obiad. Nigdy nie słyszałam o takim mleku, nie wiem czy zostałoby moim ulubieńcem, bo jednak uwielbiam to zwykłe :D Mix śniadaniowy kusi i to bardzo, naszła mnie ochota na takie śniadanie :)

    ReplyDelete
  47. To wspaniała wiadomość! Ja rzuciłam spożywanie zwierząt w wieku 10 lat. Dziś jestem witarianką, czyli surową weganką. Odczuwam same benefity, a raw food pozwolił odkryć mi nową pasję kulinarną.

    Dieta wegetariańska i full roślinna musi być jednak bogata w duże ilości surowych warzyw, być jak najmniej przetworzona - tzn frytki i produkty sojowe nie koniecznie powinny pełnić rolę zapychaczy zamiast mięsa. Polecam wypróbować różnorodność kasz, ryżu, komosy ryżowej, warzyw liściastych itd, a jeśli nie planujesz rezygnować z nabiału odzwierzęcego to wybieraj produkty niepasteryzowane.

    Mnie do zmiany diety zainspirowała mama, która musiała zrezygnować z mięsa za namową lekarki, bowiem ma wirusa żółtaczki typu B. Jako jedna z nielicznych osób, dokładnie 3 tamtego okresu zachorowania żyje. Obecnie jest weganką i witarianką jak ja :)

    Byłam zawsze miłośniczną zwierząt, więc jak tylko odkryłam, że serduszka to nie te same co narysowane na kartce w kolorowance, zaczełam się interesować ubojem zwierząt. Często też widywałam wegetariańskie manifestacje, które uderzyły w moją wrażliwość.

    Życzę Ci powodzenia i witam po lepszej stronie życie ;) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. podziwiam za witarianizm !
      przesyłam też serdeczne pozdrowienia i duuuuuużo zdrowia dla mamy :*

      Delete
  48. Ja nie jem mięsa w zasadzie od jakiś 5/6 lat, wcześniej też jadłam go bardzo mało, ale rzadko nazywam się wegetarianką, bo nie wynikało to ze współczucia do zwierząt, a po prostu tego, że nie lubię mięsa i jem je 1-3 razy w roku, kiedy jestem u kogoś i po prostu nie chcę odmawiać, bo nie czuję też takiej potrzeby. Szczerze mówiąc, nie przestawiałam się też na jakąś specjalną dietę, ale zawsze wyniki badań miałam w normie, czuję się dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję pięknej szaty graficznej bloga! :)

    ReplyDelete
  49. Ja nie jem mięsa od 7 lat i właśnie przestałam jeść gdy pojechałam do USA do pracy wakacyjnej. Tam mięso do którego miałam dostęp bardzo mi nie smakowało i właściwie przestałam jeść z dnia na dzień a po powrocie do Polski już do niego nie wróciłam. Nadal jem jednak ryby i owoce morza (2-3 razy w tygodniu) ze względu na zdowe składniki. Natomiast suplemetuję witaminę b12, gdyż znajduje się ona tylko w jedzeniu pochodzenia zwierzęcego i miałam jej bardzo niski poziom (b12 jest też w algach, ale podobno nie przyswaja się tak dobrze). Mięsa mi nie brakuje, mleko w czystej postaci też odstawiłam (jem jogurty i sery), piję sojowe lub migdałowe. W Polsce nadal oba są dość drogie więc chyba pójdę za Twoim przykładem home made :) Jem dużo warzyw, owoców i dzięki temu, że nie jem mięsa poznałam wiele nowych smaków, szukam i eksperymentuję aby urozmaicić dietę. Jeśli chodzi o zdwie czuję się lepiej niz kiedykolwiek wcześniej. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  50. Świetnie wygląda Twój blog! Bardzo fajnie.
    Co do wegetarianizmu to polecam poczytać przemyślenia www.kroliczekdoswiadczalny.pl

    ReplyDelete
  51. Ja jestem wegetarianką od dwóch lat i bardzo to sobie chwalę. Polecam książki dra Fuhrmana, które oprócz informacji potiweedzonych rzetelnymi badaniami naukowymi zawierają też smaczne przepisy. A co do owoców goji, to ja po tym wpisie nie zamierzam więcej tknąć, wolę suszoną aronię lub maliny: http://www.beawkuchni.com/2014/02/jagody-goji-na-zdrowie.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. o goji i pestycydach czytałam dość dużo ale nie wszystkie pochodzą z upraw w Chinach

      Delete
  52. Jestem wegetarianka od 15 lat (czyli już polowe życia), wtedy zrezygnowałam ze względów ideologicznych i naprawdę nie żałuje. Jestem mama i to okresu ciąży najbardziej się obawiałam jednak miałam wzorcowe wyniki, a moje dziecko to okaz zdrowia. Niestety mąż mięsożerny wiec troszkę muszę się nakombinować z przygotowywaniem posiłków i wg mnie to jedyny maleńki minus. W USA jest tak wielka dostępność wszystkich produkow, ze ciągle dziwi mnie czemu wiele osób je to śmieciowe jedzenie. Ja mogę tylko polecić wegetarianizm bo jestem pewna, iż nic złego mojemu organizmowi nie wyrządził, wręcz przeciwnie. Rożnicy w zdrowiu czy samopoczuciu nie dostrzegam gdyż zrezygnowałam z mięsa mając 15 lat i raczej od zawsze dobrze się odżywiałam. Pozdrowienia

    ReplyDelete
  53. Domyślam się, że masz grupę krwi A lub AB skoro mięso Ci nie służy. Ja mam 0 i niestety chociaż raz w tygodniu mięso musi być. Owsianki w moim przypadku tylko zamulają organizm.

    Naprawdę świetne zmiany na blogu! Bardzo ładnie to wszystko wygląda :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam 0 i od blisko 13 lat nie widziałam mięsa na stole ;) Słyszałam o tym micie grupy krwi, niemniej dobrze zbilansowana dieta (każda, nie tylko roślinna) nie sprawi aby ktokolwiek mógł się źle czuć. Mi wiele chorób wręcz ustąpiło gdy tylko zaczęłam się lepiej odżywiać, nie mówiąc już jak lepiej jest na weganizmie. Jeśli się źle czujesz powinnaś przyjrzeć się swojej diecie i organizmowi, bo zdrowe jedzenie krzywdy nie zrobi ;)

      Delete
    2. ja mam 0 i nie jem mięsa 20 lat ;))

      Delete
    3. O tym samym miałam wspomnieć :) mam grupę AB i też mogłabym wcale nie jeść mięsa. W liceum przez kilka, może kilkanaście miesięcy go nie jadłam, ale rodzina wciąż mi wmawiała że to niezdrowe, nierozsądne w tym wieku itd. Wróciłam do "normalnej" diety, aczkolwiek do tej pory niechętnie jem mięso.

      Delete
    4. Dieta grup krwi została ostatnio (styczeń 2014) obalona - pierwszy raz ktoś wykonał solidne badania i okazało się że nie ma żadnych podstaw, by uważać że któraś z grup ma nie jeść mięsa, a inna wręcz musi. Z resztą ta teoria była trochę zbyt naciągana od początku. Polecam poczytać.

      Delete
    5. Niestety muszę cię uświadomić, że grupa krwi tak naprawdę nie ma nic wspólnego z dietą.

      Delete
  54. Moja mama też zastanawia się nad przejściem na wegetarianizm. Moja mama mało je mięsa, właśnie drobiowe, ogranicza, unika reszty rodzajów mięsa. Jakoś nie odczuwa braku mięsa, ja tak samo.

    ReplyDelete
  55. Sprawa bardzo indywidualna, myślę, że to zależy od potrzeb naszego organizmu, grupy krwi etc. Ja akurat jadam mięso (ale też w dość małych ilościach), za to po rybach robi mi się niedobrze, czasem już na sam widok łososia boli mnie wątroba (zupełnie nie wiem dlaczego tak jest). Małgorzata Braunek, Linda Mccartney - są dowodem na to, że dieta wegetariańska nie zawsze gwarantuje zdrowie i długowieczność.

    ReplyDelete
  56. Nissiu,idealnie trafiłaś z tym wpisem!!! Od kilku tygodni zastanawiam się nad tym samym! :) Takim miesiącem- ew.dwoma miesiącami nie jedzenia mięsa :) Ot,tak dla oczyszczenia organizmu... :)

    BYŁABYM BARRDZO wdzięczna ,gdybyś wrzucała przykładowe MENU na bloga :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    ReplyDelete
  57. Nie lubię smaku mięsa i spożywam je maksymalnie 2 razy w tygodniu,w niewielkich ilościach. Bardzo smakują mi ryby- wszystkie, bez wyjątku. Obawiałam się,że będę miała niedobory żelaza czy wit.B12, a moje obawy wynikały przede wszystkim z prawideł typu- kobiety cierpią chronicznie na braki żelaza i powinny jeść więcej mięsa niż mężczyźni! Udałam się więc do lekarza,by zrobić test krwi i okazało się,że mam super wyniki!!! Cieszę się ogromnie! Moim zdaniem niedobory połączone są z grupą krwi. Dla przykładu dodam,że siostra mojego chłopaka i jego mama jedzą dużo mięsa i mają ciągle jakieś braki żelaza we krwi. Najważniejsze jest słuchać swojego organizmu. I możemy brać przykład z wielkich ludzi typu Lew Tołstoj, Leonardo da Vinci czy Albert Einstein.
    Do moich "odkryć kulinarnych" należy mus z migdałów z Alnatura oraz masło z orzechów macadamia,również z tej firmy.
    Świetnie,że próbujesz czegoś nowego,szukasz nowych inspiracji etc.
    Pozdrawiam cieplutko :-*

    ReplyDelete
  58. Jak zwykle, jestes dla mnie MOTYWACJA! Uwielbiam Twoj blog i informacje w nim podane. Rowniez mieszkam w Stanach (NJ) i zgadzam sie z Toba - mieso tu jest Yucky! Nie wiem, czy bede umiala przetrwac caly miesiac bez miesa ale dzieki Twoim pozytywnym blog, mam w planie spedzic pare tygodni bez miesa. DZIEKUJE TOBIE :-)

    ReplyDelete
  59. jestem wegetarianką od 8 lat, kiedyś podesłałam ci link z pewnym wykładem odnośnie tej diety, ale nie wiem czy go widziałaś, podsyłam raz jeszcze :) http://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM ja przeszłam na wegetarianizm ze względów etycznych, ale czuję się dobrze :) co roku się badam i wyniki mam bardzo dobre, mój chłopak jest też od kilku lat wege i w ostatnie wakacje przebiegł maraton, to o czymś świadczy :) kilka miesięcy temu odstawiłam z diety też nabiał i jajka i też czuję się dobrze. W sumie to nie widzę żadnych minusów, no chyba że mniejsza dostępność produktów, ale w sumie nie jest to duży problem.

    Nie wiem czy wiesz, ale jest bardzo dużo wegańskich sportowców, zobacz sobie np Franka Medrano
    http://www.youtube.com/watch?v=RFPsvF3UOdo
    może zainteresuje cię też książka "jedz i biegaj" o ikonie biegów ultramaratońskich Scottcie Jurku, który również jest weganinem. Podobną książkę napisał też triatlonista Rich Roll "ukryta siła"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wykład widziałam i jest napawdę ciekawy, myślę że powinny go zobaczyć też osoby które nie myślą nawet o zmianie diety. Jedz i biegaj jest na mojej liście, bardzo inspirująca historia

      Delete
  60. U mnie "eksperyment bez mięsa" trwa już ponad 20 lat, od 7 miesięcy wprowadzam weganizm, od wczoraj dietę bezglutenową :D więc wydaje mi się, że doświadczenie mam spore. Zaczęłam jako siedmiolatka, więc ciężko przypomnieć sobie początki- raczej nie były trudne, była to tylko moja decyzja :) Wad nie widzę, nie znam smaku mięsa więc mi go nie brakuje. Od siódmego roku życia nie narzekam na samopoczucie, także chyba mi służy :D Weganizm już wiąże się z suplementacją witaminy B12, ale jeśli spożywasz nabiał to nie jest potrzebna dodatkowa porcja ;) Jeśli po miesiącu nie odczuwasz braku mięsa to nie powinnaś mieć większych problemów z tęsknotą (mówię o walorach smakowych, podobno są takie ;) ) Chociaż, u mnie po 5 miesiącach weganizmu (i ogromnej radości z niego) włączyła się taka chęć na ser żółty, że po prostu go zjadłam. Także może tęsknota za smakiem przychodzi po jakimś czasie. Kwestie etyczne są chyba oczywiste, prozdrowotne również. Śledzę Twoje wpisy i filmiki od kilku lat, wiem że się dobrze odżywiasz, także wydaje mi się że jeśli wyeliminujesz mięso całkowicie bez problemu zastąpisz wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Dania obiadowe z kasz, ciecierzycy, soczewicy itd. są przepyszne i pożywne :) Widzę że się rozpisałam, ale siedzę w temacie i mogę o tym bez końca! Także jeśli miałabyś jakieś pytania to śmiało, z ogromną chęcią odpowiem :) Pozdrawiam!!

    ReplyDelete
  61. Też myślałam, żeby przeprowadzić na swoim organizmie takie bezmięsny eksperyment. Nie jestem jakąś szczególną fanką mięsa, ale może warto przekonać się, jak będę się czuła, kiedy zupełnie je odstawię. Czy wpłynie to jakoś specjalnie na mój organizm?
    Super przepis na mleko migdałowe! Koniecznie muszę je wypróbować :))

    ReplyDelete
  62. Chyba spróbuję przyrządzić mleko migdałowe :) Zobaczę co z tego mi wyjdzie :)

    ReplyDelete
  63. Nie jadam mięsa od dziecka. Nigdy w życiu nie spróbowałam wędliny, kiełbasy itp. To mnie po prostu odrzuca. Zdarzało mi się jeść kurczaka, pierogi z mięsem ale teraz zupełnie nie jadam takich rzeczy. Po prostu to nie moja bajka. Wolę zjeść porządną porcje owoców i warzyw. W moim otoczeniu jednak ciężko jest być wegetarianką. Bardzo często kiedy mówię, że nie jem mięsa, dostaje pytania "to co ty w ogóle jesz?, albo kiedy jesteśmy z większą grupą osób w knajpie, zaczyna się problem "co ty będziesz jadła biedna?, jakby mięso było jedyną i podstawową potrawą jaka jest dostępna. Bardzo to jest wkurzające. Albo na weselach, każde danie składa się z mięsa jakby nie można było wykazać się kreatywnością.

    ReplyDelete
  64. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  65. Ja niestety uwielbiam mięso ale wybieram dobrej jakości z hodowli znajomego :) Nie zamierzam ani na chwilę rezygnować, przy grupie krwi ,,0" świetnie je metabolizuję i pomaga mi spalać tłuszcz przy ćwiczeniach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam O rh- i słyszałam ze osoby z grupa "0" to mięsożerni myśliwi :) Ja aż tak nie przepadam za mięsem :)

      Delete
    2. Ja też jestem 0, ale rh+ i nigdy za mięsem nie przepadałam (prócz salami i kiełbasy swojskiej, ale z czasem i to mi przeszło) i od ponad 2 i pół roku nie tknęłam mięsa, jednak ryby kocham <3

      Delete
  66. Jestem wegetarianką od trzech lat, moja dieta jest teraz o wiele bardziej urozmaicona niż wówczas gdy jadłam mięso, codziennie poznaję nowe smaki, przyprawy, owoce. Coraz bardziej skłaniam się w stronę weganizmu. Obserwując twojego bloga wiem, że nie miałabyś problemów z przejściem na wege , pijesz koktajle , soki, jesz sałatki,orzechy, komosę różne nasiona dorzucisz więcej strączków i praktycznie to stanowi podstawę tej diety.

    ReplyDelete
  67. Ja również nie jem mięsa. Na pewno dzięki temu moja dieta jest bardziej urozmaicona, jem więcej warzyw i owoców bo ciągle szukam nowych pomysłów na dania.
    Ciężko mi teraz po latach mówić jak odczuł to mój organizm, na pewno nie działo się nic złego bo to bym zapamiętała. I na pewno na przestrzeni lat ważę mniej niż ważyłam kiedyś gdy mięso jadłam. Myślę, że wynika to w dużej mierze z tego, że dania bez mięsa są głównie na warzywach, przez to też jem mniej tłusto.
    Regularnie robię badania i są w jak najlepszym porządku. W ogóle, zgodnie z info od lekarza, nie widać żebym mięsa nie jadła, nie mam żadnych braków.

    ReplyDelete
  68. Dobrymi zamiennikami miesa sa ryz z fasola i komosa (quinoa) z orzeszkami ziemnymi. Oba polaczenia dostarczaja kompletu niezbednych aminokwasow.

    Wegatarianizm moze, ale nie musi byc dobry dla zdrowia. Jest za to bardzo korzystny dla srodowiska. Dlatego warto ograniczyc spozycie miesa. A jesli sie juz kupuje, to najlepiej takie, ktore nie pochodzi z komercyjnego chowu.

    Sama, po ponad pieciu latach wegetarianizmu rozwazam powrot do jedzenia miesa. Niestety w okresach wiekszego wysilku fizycznego wystepuja u mnie czeste skorcze miesni, ktorych skutki oczuwam przez kilka dni. Jednak trudno mi sie zdecydowac;D

    ReplyDelete
  69. Już od dłuższego czasu przymierzam się do domowego mleka migdałowego i zmobilizować się nie mogę ;).
    Bardzo fajny post, mam nadzieje, że będzie więcej takich.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  70. Cześć!:) Ja nie jem mięsa prócz (rzadko) ryb od ok. 11 lat dlatego nie jestem i nie nazywam się wegetarianką (ku zdziwieniu rodziny, która nazywa mnie wegetarianką i jest barrdzo zszokowana tym, że nie jem kotletów, parówek i kurczaka z rożna...:)) Pozwolę sobie odpowiedzieć jednak na Twoje pytania...
    Jakie były moje początki... Przestałam jeść w podstawówce kiedy to obrzydził mnie ubój świn, kaczek, przepiórek i kur... (widziałam, może jestem zbyt wrażliwa ale jakoś zakodowało mi się to:P). Byłam na nie (i jestem) dla zabijania koni dla mięsa, znęcania się nad zwierzętami itd. więc poniekąd moja decyzja wynikała też z tego. Do dziś słyszę niemiłe, czasem uszczypliwe, czasem zszokowanych ludzi komentarze- dlaczego nie jem... Zawsze odpowiadam- bo nie lubię:) Choć chyba powinna- nie jem dla zdrowia. :):)

    Z zalet: korzystam z mnóstwa przypraw (bez magi, kostek rosołowych itp.- wielu jedzacych mieso uzywa ich bezmyslnie) czyli rozwijam kreatywność kulinarną i jem zdrowiej. Czuję się lżejsza (jestem szczuplejsza niż jedzący mięso), nie mam problemów ze zdrowiem (wyniki krwi sprzed tygodnia idealne:)) jak jedzący mięso znajomi (w młodym wieku cholesterol wysoki, cukrzyca, otyłość itd...) . Plusem jest też to, ze wege dania są zazwyczaj bardzo łatwe i szybkie, nauczyłam się czytać etykiet-0 wybieram zdrową zywność coraz częsciej:)

    "Wadą" jest to, że trzeba gotować, a nie zamieniać obiadu z mięsem, na jasną bułkę z sałatą i pomidorem, bo wtedy niedobory murowane. Inną wadą jest mała tolerancja ludzi- komentarze typu "jesz tylko trawę" "to co ty jesz" itd itd. Inną wadą jest to, że mięsne produkty są ukryte w wielu produktach żywnościowych, choć wielu o tym nie wie. Przykłady: koszelina e120 (barwnik czerwony w szminkach, jogurtach, słodyczach, galaretce itd), galaretka (można zastapic algami), podpuszczka ( w serze żółtym i np. w pesto które kupiłam niedawno...)- wielu producentów nie informuje czy jest pochodzenia mikrobiologicznego czy odzwierzecego.
    Jeszcze inny problem: mało jest w PL restauracji wege, wiec wybierajac w "zwykłej" jedzenie nigdy nie biorę odpowiedników wege z menu, bo wielu kucharzy ma takie poczucie humoru, że np. wege kotleta usmaży na smalcu.... Nie jem tez zup na mięsie, a w zwykłych restauracjach nie wiedzą kucharze że ineczej można tez gotować i to jeszcze smakuje!!!
    Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów:)

    ReplyDelete
  71. Dodam tylko, że byłam na pewnym przyjęciu gdzie miałam do wyboru: kotlety, pałki z kurczaka, kiełbaski w cieście francuskim, makaron z parówką pokrojoną, gyros z kurczakiem i jakąś jeszcze sałatką z mięsem... :):) Na wielu przyjeciach rodzinnych, u znajomych mam wiec problem co wziąć na talerz, bo nikt nie pomysli o wege gosciach...:)

    ReplyDelete
  72. Ja tez szczególnie nie przepadam za mięsem, dobrze zrobione mi oczywiście smakuje. Najczęściej kupuje piersi z kurczaka lub indyka. Próbowałam kiedyś przejść na wegetarianizm, klika miesięcy nie jadłam mięsa, ale mieszkałam wtedy jeszcze w PL z rodzicami i nie zawsze zdarzyłam zrobić sobie coś do jedzenia i któregoś dnia uległam gdy przyjechałam głodna jak wilk z uczelni :( Moze kiedyś, nic na sile, na razie jest dobrze tak jaj jest. Teraz staram się zastępować mięso rybami.

    ReplyDelete
  73. ja od pewnego czasu zjadam dużo mniej mięsa, głównie za sprawą książki "Flexitarian Diet" Dawn Jackson Blatner, najczęściej 2-3 razy w tygodniu i to wyłącznie drób.
    myślę, że chętnie przeprowadzę u siebie taki eksperyment i zobaczę czy będzie mi go brakowało.

    ReplyDelete
  74. Moje odkrycie miesiaca? To samorobione mleko kokosowe i weganski majonez z przepisu Olgi Smile. W tym miesiacu smazylam na potege bezglutenowe placuszki z maki ryzowej.
    Nie jesm duzo miesa, jesli juz to decyduje sir drob, konkretnie na indyka. Najtrudniej byloby mi zrezygnowac z ryb. Ale moze kiedys ;)

    ReplyDelete
  75. Ja w ciągu roku praktycznie nie jem mięsa i do niego nie tęsknię - jestem raczej z tych, co to jak dziennie nie zjedzą przynajmniej jednego pomidora to się źle czują ;). Okazjonalnie sięgam po nie np. jedząc sushi, a i to głównie w zimie, w lecie jakoś naturalnie przestawiam się na dietę wegetariańską (a często potrafię nawet przez długi czas nie jeść np. nabiału) i chyba tak jest dla mnie najlepiej. Nie jestem wegetarianką, moje niejedzenie mięsa nie wynika z jakichś większych przekonań (kocham zwierzęta, ale niestety, wiem, że ludzie nie przestaną ich jeść), po prostu nigdy mnie do niego nie ciągnęło, ba wołowina czy wieprzowina zawsze miała dla mnie odrzucający zapach mimo, iż moja mama gotuje jak anioł i wszyscy ją zawsze chwalą - więc chyba problem leży w moim nosie jednak ;)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  76. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  77. a ja uważam,że bez sensu jest sobie coś postanawiać,np. od dzisiaj jestem wegetarianką albo weganką. można nie czuć potrzeby jedzenia mięsa miesiącami,ale jeśli nagle się ją poczuje to czemu by z niego rezygnować? szczerze mówiąc,to cieszę się, że moda na bycie wege powoli przemija, bo parę lat temu przez to otarłam się o anemię,. zaś moja siostra od lat je jedynie ryby plus jajka/nabiał i problemów ze zdrowiem żadnych nie ma,oddaje krew,więc ta opcja jest na pewno bezpieczna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moda na wege przemija!? Chyba wręcz przeciwnie XD co raz więcej knajp wege powstaje itd..

      Delete
  78. Ale świetnie Twój blog teraz wygląda :). Co do nie jedzenia mięsa też kiedyś robiłam taki eksperyment ale nie jadłam go przez dwa tygodnie. Muszę ci powiedzieć że czułam się w tedy o wiele lepiej. Myślałam już nieraz o tym żeby całkowicie zrezygnować z mięsa, ale nigdy mi się to nie udało. Po prostu nie mam pomysłów co i jak gotować żeby je zastąpić.

    ReplyDelete
  79. Od 5 lat nie jem mięsa i mi go zupełnie nie brakuje:) Jeżeli ma się dobrze zbilansowaną dietę to absolutnie nie wpływa ona na stan zdrowia. Poza tym mięso jest naszpikowane wieloma brzydkimi rzeczami, które tylko szkoda, no i dzięki diecie wegetariańskiej unikamy ohydnych fastfoodów :)

    ReplyDelete
  80. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  81. Wegetarianką jestem ponad 20 lat, nie jem mięsa ze względów etycznych. Zastanawiam się nad weganizmem, moje potrawy w większości i tak są wegańskie. Mięso jest tak napakowane chemią, że zrezygnowanie z niego może wyjść tylko na zdrowie. W sieci jest mnóstwo przepisów i porad. Polecam puszka.pl (korzystam na co dzień) oraz blog jadlonomia.com. Wegetarianizm to same plusy:)

    ReplyDelete
  82. O jak fajnie, że poruszyłaś temat wegetarianizmu. Dzięki odpowiedziom wielu innych dziewczyn, dużo się dowiedziałam. Ja od zawsze nie potrzebowałam jeść mięsa. Tygodniami mogłam go nie jeść. I tak faktycznie - mam grupę krwi A. Teraz od ponad roku nie jem w ogóle mięsa, jednak wciąż jem ryby. Nie potrafię się przełamać i zmienić myślenia. Nie jem mięsa głównie ze względów ideologicznych, ze względu na cierpienie zwierząt, jednak ryby to też zwierzęta. Muszę do tego dojrzeć...

    A Ty Agnieszko zrezygnowałaś na ten miesiąc całkowicie z ryb? Z sushi? (mniam)
    I skoro jest tutaj kilka osób bardziej zaprawionych w wege-bojach MAM DO WAS KILKA PYTAŃ:
    1. jak sobie radzicie z gotowaniem zup? bulion? czy kostka?
    2. jak godzicie taki sposób zywienia ze zwyczajami otoczenia (jeśli są inne)?
    3. jak często robicie badania krwi?
    4. zrezygnowałyście z mięsa wszelkiego czy jecie ryby (peskatarianizm)

    pozdrawiam.


    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja odpowiem na pyt nr 1 chociaz wege nie jestem to nie jem tych swinstw -gotowych kostek. Polecam serdecznie przepis Olgi Smile na bulionetke. Wychodzi pycha pycha dokladnie taka w smaku jak ta kupna ale za to 100 x zdrowsza. Polecam rowniez miesozercom ;)

      Delete
    2. Co do pierwszego to bulion warzywny daje rade :D sama go nie robię, ale zawsze proszę babcię lub mamę o pogotowanie dla mnie wołoszczyzny wraz z listkiem laurowym i zielem angielskim i czosnkiem. :) Często potem warzywa te miksuję i zostawiam w zupie :)

      Delete
    3. 1)kostki, ale nie takie knorr czy inne- bo one moga nie byc wege, a po 2 po kij mi tyle glutaminianu; kupuje w almie takie weganskie, same suszone warzywa i ziola w nich sa
      2)kto chce niech je, ale ja mu tego nie ugotuje
      3)nie chce mi sie i boje sie tego badania, ostatnie to chyba z 7 lat temu
      4)zrezygnowalam z ryb takze

      Delete
  83. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  84. Nie jem mięsa od 9 lat i nie odczuwam jego braku. Jem dużo nabiału (jogurty, kefiry, maślanki, sery: żółte, białe i pleśniowe), świeżych warzyw i owoców, orzechy i pestki, sporadycznie nachodzi mnie ochota na rybkę. Do swoich posiłków wprowadziłam kasze- polecam jaglaną i gryczaną białą, pychota. Wyniki krwi są w normie, włosny i paznokcie mocne i lśniące :) Jeśli Twojemu organizmowi dieta bezmięsna sprzyja to gorąco do niej zachęcam :) Powodzenia !

    ReplyDelete
  85. Witaj:) Ja nie jem mięsa od 8-9 (chyba?) oprócz ryb wiec nie jestem wegetarianką, choć wiele osób tak mi mówi (no bo jak to można nie jeść kotletów?!). Miałam wtedy 9-12 lat. Jestem zdrowa, anemii nigdy nie miałam, wyniki badan mam idealne (lepsze niż osoby jedzące mięso).

    Z "minusów" jest chyba jeden- brak tolerancji innych ludzi i niemiłe komentarze np. "to co ty jesz?", "tak bardzo kochasz zwierzątka?" "trawę jesz tylko?" itp. Ja nigdy nikomu w talerz nie zaglądałam i zaglądać nie będę, ale wielu "mięsożerców" barrrdzo lubi zaglądać mi w talerz "troskliwie" i komentować, wrecz nakładać na siłę jedzenie (miesne) komus na talerz, albo informować po fakcie (np. po zjedzeniu obiadu) że "ta sałatka była z kurczakiem" na opinię "że obiad był dobry" ...

    Jestem przeciwniczką np. zabijania koni dla jedzenia. Wiem, że w niektórych państwach czymś normalnym jest jedzenie szczurów, psów itd. a ja nigdy nie wzięłabym do ust tego mięsa... U nas normalne jest jedzenie świń, kur itd. ale z kolei tamte kraje mogą uznać nasze posiłki mięsne za co najmniej dziwne. Jestem za to pewna, ze wegetarian byłoby znacznie więcej gdyby ludzie słyszeli krzyki i widzieli strach zabijanych zwierząt (przestałam jeść z tego powodu). Wielu tylko widzi ładne opakowane mięso, ale szerzej się nie zastanawia wielu jak ono "powstało". Nie wykluczam, ze przejdę kiedyś na wegetarianizm :) Bardzo lubię tą dietę- zauważyłam, że jem zdrowiej i bardziej różnorodnie niż jedzący mięso, większą uwagę przykładam do czytania etykiet zanim kupię dany produkt (eliminuję "niezdrowe składniki). Znam wiele osób które jedzą mieso (jedzą tłusto) i mają problemy z cholesterolem, cukrzycą, mam nadzieję, że moja dieta pomoże mi ominąc te choroby.:)

    ReplyDelete
  86. Wpadłam pochwalić nową odsłonę bloga! Świetna! Dziękuję za inspiracje, zarówno zdrowego odżywiania jak, organizacji dnia, sportowych pomysłów i codziennych rozwiązań! Najpierw znalazłam Cię na youtube, a od kilku tyg. przeglądam bloga. Jesteś zdystansowaną, mądrą i rozsądną kobietą, cieszę się mogę tu wpadać i poszerzać horyzonty ;) Z niecierpliwością czekam na przepis Guacamole (szukałam na blogu i nie mogłam znaleźć) oraz inne pomysły na awokado.
    Ściskam i pozdrawiam

    ReplyDelete
  87. Ja odkąd przeprowadziłam się do Niemiec również ograniczam mięso...Często po prostu nie ma smaku, poza tym również jest naszpikowane chemią i w efekcie jedząc tyle samo, ile w Polsce, po przyjeździe przytyłam prawie 5 kg, tak bez powodu ;/ Z drugiej strony trzeba pamiętać, że warzywa są również napakowane chemią, ale i tak czuję się lepiej, jedząc mniej mięsa. Całkowicie nie zrezygnuję, bałabym się anemii a nie mam ochoty bawić się w dokładnie planowanie posiłków i sprawdzanie, czy zjadłam wystarczająco białka itp. Na pewno jednak stawiam teraz na ryby i owoce morza, mięso staram się jeść może raz w tygodniu.

    ReplyDelete
  88. Ja jestem wegetarianką od 13 lat , a od ok.4 lat weganką , nie zdziwiam jakoś specjalnie z przeliczaniem ile białka zjadłam , ile żelaza itp. , jem wszystko , co moja dieta przewiduje do zjedzenia,
    Są dni , że jem książkowo , a są dni , że karygodnie :-P
    Organizm sam sobie to wszystko jakoś reguluje , wyniki mam idealne i czuję się bardzo dobrze.

    ReplyDelete
  89. Nie jem mięsa od dwunastego roku życia, czyli już dobre 9 lat. Żyje mi się cudownie, braki uzupełniam w mądry sposób, jestem pod opieką dobrego lekarza, badam się regularnie. Mądra, zaznaczam - MĄDRA dieta wegetariańska to same plusy dla naszego organizmu ;)

    Pozdrawiam, Asia

    ReplyDelete
  90. Zapomniałam też polecić Ci stronę vegerunners.pl i ich grupę na endomondo :)

    ReplyDelete
  91. Grupa krwi jak czytam w komentarzach to akurat nie ma nic do znaczenia. Ja mam A a jestem mięsożercom ;) kiedyś w LO nie jadłam z pół roku mięsa i skończyło się to dla mnie bardzo źle, organizm się zbuntował.

    ReplyDelete
  92. Och, przy okazji tego postu przypomniałam sobie o tym cudownym mleku, które kiedyś robiłam i sobie chwaliłam, wracam do niego. Dzięki :)

    PS Taki spersonalizowany wygląd bloga to jest to!

    Pozdrawiam
    Ola

    ReplyDelete
  93. ktoś pod filmikiem o Twojej diecie, kiedy pokazywałaś cąły swój dzień, napisał, że sporo jesz. ale tak na prawde w ciagu dnia mialas tylko dwa porządne posiłki, reszta to przekąski: sok, koktajl. liczyłaś kiedys swoje kalorie, czy spełniasz swoje dziennie zapotrzebowanie? jest to ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, nie wystarczy jeść zdrowo, trzeba też zadbać o porcje węglowodanów, białek i tłuszczy. dlatego np. ogrniaczanie miesa całkowicie to według mnie zły pomysł. albo tak jak ostanio jest modna dieta bezglutenowa. ale to jest dieta dla ludzi CHORYCH, ze schorzeniami i uczuleniem na gluten, ale po co człowiek zdrowy ma taka diete stosować? skoro gluten tak na prawde nie wyrządza u nas żadnych szkód? równie dobrze, można ostaawić marchewke, bo ktoś tam gdzieś na świecie jest uczulony na marchewki i nie może jej jeść.
    ale generalnie bardzo ladna ta Twoja dietaa, rybki warzywka owoce : ) policzyłabym tylko kalorie, bialko i tłuszcze

    ReplyDelete
  94. ktoś pod filmikiem o Twojej diecie, kiedy pokazywałaś cąły swój dzień, napisał, że sporo jesz. ale tak na prawde w ciagu dnia mialas tylko dwa porządne posiłki, reszta to przekąski: sok, koktajl. liczyłaś kiedys swoje kalorie, czy spełniasz swoje dziennie zapotrzebowanie? jest to ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, nie wystarczy jeść zdrowo, trzeba też zadbać o porcje węglowodanów, białek i tłuszczy. dlatego np. ogrniaczanie miesa całkowicie to według mnie zły pomysł. albo tak jak ostanio jest modna dieta bezglutenowa. ale to jest dieta dla ludzi CHORYCH, ze schorzeniami i uczuleniem na gluten, ale po co człowiek zdrowy ma taka diete stosować? skoro gluten tak na prawde nie wyrządza u nas żadnych szkód? równie dobrze, można ostaawić marchewke, bo ktoś tam gdzieś na świecie jest uczulony na marchewki i nie może jej jeść.
    ale generalnie bardzo ladna ta Twoja dietaa, rybki warzywka owoce : ) policzyłabym tylko kalorie, bialko i tłuszcze

    ReplyDelete
  95. Super, że zdecydowałas się na taki krok. 14 lat temu też postanowiłam, że spróbuję i przez miesiąc nie będę jadła mięsa i tak już zostało :-) odrzuciłam tez ryby, za którymi akurat nigdy nie przepadalam. Jestem zadowolona ze swojej decyzji.Początki były ciężkie, bo mało wiedziałam co i jak mam jesc. Trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  96. Z ryb też chcesz rezygnować Nisiu? :) Ja od jakieś 3 i pół roku temu zrezygnowałam z wołowiny i wieprzowiny i przeszłam na semiwegetarianizm, po kolejnym roku pozbyłam się też drobiu z diety, ale dalej brnąć w to nie chcę, bo ryby kocham, nabiał też, więc ichtiwegetarianizm mi wystarczy. :)) Jednak racja, nic na siłę. Ja za kiełbasą lub salami nie tęsknię, mimo że kiedyś bardzo lubiłam. Ale kto wie, co będzie w przyszłości :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. z rybami mam właśnie problem, bardzo je lubie, szczególnie łososia

      Delete
  97. Bardzo podoba mi się, że 'otworzyłaś' się na weganizm. Jesteś na początku drogi, bo jest to proces. Największa przemiana musi zajść w Twojej głowie, motywacja musi być silna i sama Ty musisz być silna. Bycie wege w świecie zdominowanym przez propagandę wielkich koncernów mięsnych i mleczarskich nie jest na początku łatwe. Zwróćcie uwagę na reklamy w mediach - samo mieso, jogurty i leki - nikt nie reklamuje warzyw i owoców !!!
    Wszystkie składniki odżywcze znajdujące się w mięsie można spokojnie odnaleść w roślinach !!! A białko - białko jest we wszystkim: owocach, warzywach, orzechach, w ryżu, kaszy, mleku roślinnym !
    Człowiek wcale nie potrzebuje takich dużych ilości białka jakie nam wmawiają koncerny i dietetycy opłacani w większości właśnie przez nich.
    Otwórzcie oczy i nie bądzcie częścią ich planu !
    Nikt przecież nie zarobi na zdrowych i szczęśliwych ludziach !

    Pamiętajcie, że po odstawieniu mięsa, możecie odczuwać pogorszenie samopoczucia, ospałość, bóle głowy. To tak jak po odstawieniu kawy (Nissiax musisz też pomyśleć o tym). Organizm doznaje szoku.
    Mięso też uzależnia ! (poczytajcie o tym)
    Często dlatego ludzie robią badania i okazuje się, że coś jest nie tak i od razu wiążą to z odstawieniem mięsa. A czy badali się wcześniej !?
    Organizm potrzebuje kilku lat aby usunąć złogi w jelitach, które odkładają się latami spożywając mięso.
    Mięso i nabiał bardzo zakwaszają organizm, co powoduje rozwój wszelkich chorób.
    Choroby (w tym rak), nie rozwijają się w środowisku alkalicznym !!!
    Może tak trochę za poważnie mi wyszedł ten komentarz, ale i temat bardzo mi bliski i poruszający.

    Nissiax tak trzymaj. Ja mocno trzymam kciuki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mięsa nie jem od lat.
      Niestety nie do końca zgodzę się z tym, że to taka idealna dieta.
      A białko jest człowiekowi potrzebne moim zdaniem w duzych ilosciach. Szczególnie jak się chce schudnąć, mnie się to udaje tylko wtedy jak pije białkowe koktajle.

      Chcialabym zrezygnowac kiedys z nabialu, albo chociaz mocno go ograniczyc.

      Delete
    2. Zatem przestan sie odchudzac i zacznij zdrowo sie odzywiac !

      Delete
    3. myślę że podstawa to słuchanie swojego ciała oraz silna wolna i twarde nerwy podczas kontaktu z mniej "uświadomionym" otoczeniem :)
      kawy prawie nie piję, więc nie mam z tym problemu

      Delete
  98. Wydaje mi się, czy w ciągu tego miesiąca jadłaś ryby? Ja jestem peskatarianką (wege+ryby) od ponad roku i czuję się super. W tym czasie miałam kilka miesięcy czystego wege. Wydaje mi się, że nic nie trzeba Ci doradzać - napisałaś, że słuchasz swojego ciała to jest najważniejsze. Jedyne co moge doradzić, to badanie krwi od czasu do czasu i zainteresowanie się zródłami białka czy żelaza dla wegetarian! Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnogość tych nazw mnie niszczy czasami:P

      Delete
    2. tak, jadłam ryby, mam z nimi problem, przepadam szczególnie za łososiem

      Delete
  99. Szczerze mówiąc nie rozumiem, po co zastanawiać się nad dietą wegetariańską, jeśli napędem do tego typu rozważań nie są jakieś głębokie przekonania (religijne, czy ideowe). Myślę, że nie trzeba wcale jeść mięsa, jeśli za nim nie przepadamy, ale jeśli po załóżmy 3 miesiącach nabierzesz ochoty np. na pierogi z mięsem, to dlaczego masz hamować się, myśląc "przecież jestem wegetarianką".
    Oczywiście jest to indywidualna decyzja i nie mogę stwierdzać braku sensu w jej podejmowaniu. Jest to po prostu moje zdanie na temat podejmowania decyzji "życiowych" (bo taką mogę nazwa chyba uznanie dożywotniego zrezygnowania z przyjmowania pokarmów mięsnych). Ja osobiście nie pamiętam, kiedy ostatnio spożywałam coś mięsnego, jednak stosując się do powyższych przemyśleń, nie nazywam siebie wegetarianką, bo nie widzę w tym sensu. Dla mnie to trochę jak powiedzenie sobie "od dzisiaj nigdy nie kupię sobie nic zielonego- przecież nie przepadam za tym kolorem i właściwie jestem skłonna ubrać bluzkę w tym kolorze maksymalnie raz na dwa miesiące"...

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  100. Mam 27 lat.
    Na rzucenie mięsa nigdy nie jest za późno. Nigdy nie lubiłam mięsa, zawsze jadłam, "bo zdrowe", "bo mięso przecież jeść trzeba", itp. bzdury. Od ok. roku ze zwierząt jem tylko sporadycznie ryby (mam wyrzuty sumienia, ale zjem łososia, bo mi smakuje, niemniej wolałabym ryb również nie jeść - co będzie, zobaczymy ).
    Czerwonego mięsa nie jadłam już od daaawna (ze 3 lata?), a drób odstawiłam jakiś rok temu - po prostu pewnego dnia zauważyłam, że nie zjadłam żadnego kurczaka od miesiąca i stwierdziłam, że tak już zostanie!
    Czuję się świetnie, poprawiła mi się kondycja, nie byłam chora od ponad dwóch lat, trądzik, z którym walczyłam od lat, prawie zniknął, krwinki czerwone poszły w górę (a były blisko dolnej granicy, kiedy jadłam jeszcze każdy rodzaj mięsa). Same plusy.
    W mięsie hodowanych obecnie zwierzaków na prawdę nie ma nic dobrego. A żelazo, białko i B12 można czerpać z roślin, orzechów, ew. nabiału.
    No i odstawiając mięso przestajemy wspierać koncerny, które zarabiają miliardy $$ mordując i męcząc te biedne zwierzaki.

    Trzymam kciuki, Aga! :)

    ReplyDelete
  101. Ja jestem wegetarianką (choć niepełną - jem ryby i owoce morza) od ponad roku. Zawszze byłam ogromnym mięsożercą, ale odkryłam, że moje problemy z żołądkiem wiązały się z dietą i z bólem serca zrezygnowałam z mięsa. Na początku zdarzało mi się raz na dwa-trzy tygodnie zjeść kawałeczek mięsa, ale potem zrezygnowałam całkiem - zła na siebie, że oszukuję siebie samą. Od roku mięsa nie tknęłam i nie tęsknię (długo tęskniłam za parówkami, ale potem mi przeszło). Więcej problemów z moją dietą miała rodzina i znajomi niż ja sama. Ale już się przyzwyczaili :).

    ReplyDelete
  102. Hej Aga,
    Jestem Twoją widzką i czytelniczką od paru ładnych lat, jednak nigdy nie udzielałam się w komentarzach. W dzisiejszym poście poruszyłaś mój ulubiony temat, który często przewija się w moim życiu, czyli dieta wegetariańska. Ja osobiście jestem wegetarianką już od 2,5 roku. Przestałam jeść mięso z kilku powodów: przestało mi smakować, mięso w obecnych czasach jest mało wartościowe pod względem wartości odżywczych i jest napakowane chemią, nie popieram zasad i etykiety przemysłu mięsnego, mięso w nadmiernych ilościach jest szkodliwe (zakwasza organizm). Przez pierwsze pół roku nie jadłam również "mięsa" z ryb, jednak z uwagi na moje uwielbienie do ryb oraz brak składników białkowych w mojej diecie, postanowiłam je wprowadzić (nie przepadam za roślinami strączkowymi, które mają najwięcej białka ze wszystkich roślin). Wiem, że z tego względu nie mogę nazywać się w pełni wegetarianką, jednak jest to tylko częściowe ustępstwo.

    Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to mięsa mi nie brakowało i nie brakuje, nie tęsknię za nim, nawet ba! często odczuwam zwykły wstręt do potraw mięsnych (choć nie mam problemu z tym, że inni je jedzą, po prostu dla mnie "nieładnie pachnie"). Zaleta jest taka, że wbrew pozorom mniej wydaję na jedzenie, czuję się lżejsza, moje posiłki są mniej tłuste, przez 2 lata sukcesywnie spadała mi waga (w sumie 8kg!) oraz mam mniej problemów ze zmianami skórnymi. Okresowo robię badania krwi i moczu, jednak dotąd nie miałam żadnych problemów zdrowotnych. Początkowo próbowałam uzupełniać dietę suplementami z witaminą B12, jednak przyznam szczerze, że mistrzem regularności nie jestem i szybko wypadłam z rytmu. Odnośnie wad, to na początku niestety intensywnie wypadały mi włosy i teraz również okresowo obserwuję dużą utratę włosów (powodem może też być nadmierny stres, dlatego nie przesądzam tego faktu jakoby miał być wyłącznie spowodowany dietą bezmięsną). Również przez pierwszy okres, około 2-3 miesięcy, czułam się dosyć ospale, potem jednak wszystko wróciło do normy. Warto również wspomnieć, że dosyć sporą, choć pośrednią wadą, jest reakcja społeczeństwa na mój stosunek do jedzenia mięsa. Bardzo często spotykam się z pytaniami, atakami czy nawet wyśmiewaniem z tego powodu. Z czasem jednak można do tego przywyknąć :-) ważne, by żyć w zgodzie ze sobą.

    Podsumowując: osobiście jestem bardzo zadowolona z decyzji o niejedzeniu mięsa - nie upieram się, że zostanie tak do końca życia, jednak na ten moment jestem zadowolona i spełniona tym faktem. Polecam każdemu! Mięso nie jest niezbędne w naszej diecie, co zostało udowodnione naukowo.

    Pozdrawiam Agnieszko i życzę powodzenia i wytrwałości! :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo dziękuję za podzielenie się swoją historią
      jestem sama ciekawa jak daleko pójdzie mój eksperyment, do mięsa nie ciągnie mnie wcale ale ryby nadal uwielbiam

      Delete
  103. Ja nie jem mięsa od początku grudnia, z wyjatkiem dwoch przypadków, ale nie zamierzam sobie niczego odmawiać. Nigdy za nim nie przepadalam wiec przestalam go spożywać. Teraz pora na kolejne zmiany ktore postaram sie publikowac na moim świezutkim blogu. Zapraszam. :))

    ReplyDelete
  104. Powiem tak - dieta wegetariańska nie jest złem absolutnie ale pod paroma warunkami:
    - jeżeli ogólnie oragnizm dobrze ją znosi na tyle, że nie odczuwamy ciągłych, długotrwałych dolegliwości (ponieważ na początku zwykle będziemy je minimalnie odczuwać) i nasze samopoczucie jest dobre czy nawet lepsze
    - jeżeli jest dobrze zbilansowana pod względem norm żywieniowych aktualnych dla danej osoby biorąc pod uwagę jej płeć, wiek, wagę itp.
    - a żeby ją dobrze zbilansować trzeba troszkę popracować/poszukać sprawdzonych informacji (najlepiej książek naukowych, czy artykułów naukowych) i zapoznać z owymi normami czyli przede wszystkim trzy główne składniki racji pokarmowej: węglowodany, które powinny stanowić ok 50-60%, tłuszcze (najlepiej oczywiście JNKT, WNKJ oraz NNKT) ok 25-30% oraz białka 10-15% ponadto mikroelementy, makroelementy, witaminy, błonnik itp wg wskaźników płci, wieku, wagi itp. na to wszystko są normy określone ściśle dla danej osoby, uaktualniane, z tym, że normy polskie różnią się od norm międzynarodowych, nie zawsze znacząco i czasem niektóre się nie różnią ale jednak tzn, że np wg norm krajowych polskich wapń dla kobiet po 30 r życia to 1000mg RDA (czyli dziennego zapotrzebowania) a wg np norm amerykańskich będzie to 1200mg RDA, trzeba podjąć decyzję, którymi normami się będziemy kierować
    - jeśli jest taka możliwość i chęci zalecałabym udać się do żywieniowca/dietetyka w celu pomocy przy dostosowaniu, dobraniu produktów żywnościowych i odpowiednim zbliansowaniu owej racji pokarmowej tak by organizm był zaopatrzony w potrzebne mu składniki, oszczędzimy także wówczas swój czas na zbieranie informacji a specjalista dodatkowo może pomóc przy rozwianiu wątpliwości, które mogą się pojawiać gdyż np internet pełen jest bzdur pomiędzy popartymi badaniami informacjami, książkę także może wydać prawie każdy pisząc czy radząc a nie popierając tego badaniami, dlatego jeżeli sami chcemy się dokształcać radzę szukać opublikowanych naukowych publikacji

    ReplyDelete
  105. AD1. Powiem tak - dieta wegetariańska nie jest złem absolutnie ale pod paroma warunkami:
    - jeżeli ogólnie oragnizm dobrze ją znosi na tyle, że nie odczuwamy ciągłych, długotrwałych dolegliwości (ponieważ na początku zwykle będziemy je minimalnie odczuwać) i nasze samopoczucie jest dobre czy nawet lepsze
    - jeżeli jest dobrze zbilansowana pod względem norm żywieniowych aktualnych dla danej osoby biorąc pod uwagę jej płeć, wiek, wagę itp.
    - a żeby ją dobrze zbilansować trzeba troszkę popracować/poszukać sprawdzonych informacji (najlepiej książek naukowych, czy artykułów naukowych) i zapoznać z owymi normami czyli przede wszystkim trzy główne składniki racji pokarmowej: węglowodany, które powinny stanowić ok 50-60%, tłuszcze (najlepiej oczywiście JNKT, WNKJ oraz NNKT) ok 25-30% oraz białka 10-15% ponadto mikroelementy, makroelementy, witaminy, błonnik itp wg wskaźników płci, wieku, wagi itp. na to wszystko są normy określone ściśle dla danej osoby, uaktualniane, z tym, że normy polskie różnią się od norm międzynarodowych, nie zawsze znacząco i czasem niektóre się nie różnią ale jednak tzn, że np wg norm krajowych polskich wapń dla kobiet po 30 r życia to 1000mg RDA (czyli dziennego zapotrzebowania) a wg np norm amerykańskich będzie to 1200mg RDA, trzeba podjąć decyzję, którymi normami się będziemy kierować
    - jeśli jest taka możliwość i chęci zalecałabym udać się do żywieniowca/dietetyka w celu pomocy przy dostosowaniu, dobraniu produktów żywnościowych i odpowiednim zbliansowaniu owej racji pokarmowej tak by organizm był zaopatrzony w potrzebne mu składniki, oszczędzimy także wówczas swój czas na zbieranie informacji a specjalista dodatkowo może pomóc przy rozwianiu wątpliwości, które mogą się pojawiać gdyż np internet pełen jest bzdur pomiędzy popartymi badaniami informacjami, książkę także może wydać prawie każdy pisząc czy radząc a nie popierając tego badaniami, dlatego jeżeli sami chcemy się dokształcać radzę szukać opublikowanych naukowych publikacji

    ReplyDelete
  106. AD.2 - jeżeli nie mamy problemów z anemią, niedokrwistością, ogólnie z krwinkami/krwią, krzepnięciem itp bo wówczas wegetarianizm nie jest wskazany albo trzeba zastosować suplementację żelaza, żelazo niehemowe czyli pochodzące z produktów roślinnych wchłania się znacznie gorzej i jest go mniej, nam jest potrzebne żelazo hemowe czyli pochodzenia zwierzęcego (mięso), jest ważnym składnikiem enzymów aktywujących hormony, bierze udział w procesie białych krwinek i wielu procesach pozwalających na prawidłowe funkcjonowanie organizmu, należy zadbać o suplementację żeby na dłuższą metę nie doprowadzić się do anemii po prostu albo niedokrwistości
    - jeżeli mamy niedoczynność tarczycy, to też dieta ta jest niewskazana ale to jeżeli ktoś nie spożywa ryb bardziej, bo brakuje jodu ale ponad to liczne prod poch roślinnego zawierają składniki hamujące jego wchłanianie typu goitrogeny, szczwiany itd
    - jeżeli ktoś źle toleruje produukty strączkowe, bo reaguje bardzo wzdęciowo, to również dieta wegetariańska może być niewskazana, gdyż rośliny strączkowe stanowią silną grupę produktów które się powinno spożywać na tej diecie ponieważ zawierają sporo białka i innych składników potrzebnych organizmowi
    - trzeba zdać sobie sprawę, że prawdopodobnie będziemy musieli się dosuplementować, oprócz żelaza hemowego, będzie nam brakowało wit z gr B ogólnie, ponieważ najwięcej ich jest w mięsie, a głównie wit B12, poza tym wapń, magnez, cynk (tak ważne w zapobieganiu osteoporozy dotykającej wiele kobiet-tutaj produkty sojowe, zawierające fitohormony, fitosterole bardzo polecane w profilaktyce zapobiegania osteoporozy) i nie tylko, oczywiście możemy-musimy szukać produktów naturalnie bogatych w mikroelementy, makroelementy, witaminy itd ale to nie zawsze wystarczy gdyż pewnych składników produkty poch roślinnego nie zawierają lub w zbyt małych ilościach

    ReplyDelete
  107. AD3. - musimy zwracać uwagę na to co jemy, nauczyć się, które produkty zwiększają wchłanianie danych składników, a co je hamuje i próbować ich nie łączyć itp itd
    - jeżeli ktoś poważnie podchodzi do pozbycia się mięsa czy w ogóle produktów pochodzenia zwierzęcego z diety to powinien włożyć sporo pracy aby umieć dobrze się prowadzić na takiej diecie i nie zrobić sobie krzywdy
    - zalecałabym jednak pozostanie przy spożywaniu mleka, jaj, a zwłaszcza ryb, tego mięsa radziłabym się nie wyzbywać z diety bo nie ma nic lepszego jeśli chodzi o dobre dla nas kwasy AHA, DHA, omega-3, omega-6, NNKT, WNKT, JNKT
    - i radziłabym robić podstawową biochemie częściej, bo czasem nam się wydaje, że wszystko jest ok, nic się nie dzieje, bo nie ma objawów, bo nic nas nie boli, a może się coś dziać żeby nie odkryć za późno
    - trzeba pomyśleć czy mamy czas i motywację i na tyle chęci by podejść do tego poważnie i wiedzieć jak się odżywiać na takiej diecie
    - trzeba się zastanowić czy chcemy przejść na wegetarianizm bo lepiej się czujemy albo przynajmniej nie gorzej, poprawia się samopoczucie, nie wiem cera, włosy itp czy jest głębszy sens ku temu czy przechodzimy na wegetarianizm o tak, albo dlatego, że to modne
    - jeżeli lubimy mięso przynajmniej od czasu do czasu, jeżeli od czasu do czasu mamy na nie ochotę, jeżeli nie posiadamy przekonań broniących nam je spożywać to nie rezygnujmy z niego "dlatego bo bez niego też możemy żyć jak się okazało"

    ReplyDelete
  108. AD.4 - tak naprawdę nie tylko mięso może być złej jakości i nie wiemy 'co tam w nim siedzi' produkty pochodzenia roślinnego również mogą mieć wady i również nie możemy być pewni, że 'jemy zdrowiej bo zielone', tak samo mogą być skażone, spestycydowane czy nafaszerowane chemią albo bakteriami, nawet jeśli są bio (już był przypadek kiełków bio nawożonych tradycyjnie, a w nawozie bakterie E.Coli i gorsze powodujące duże problemy zdrowotne a nie tylko biegunkę) tylko, że o tym się mniej mówi i to jest problem, a jest równie sporo przypadków skażonych warzyw, owoców, ryb ale najgłośniej jest o mięsie i prod poch zwierzęcego bo nad tym się bardziej skupiają organizację, sprawdzają wieprzowinę, zamiast częściej np uprawę warzyw. Tylko i wyłącznie producent tak naprawdę i na 100% wie co jest w danym produkcie żywnościowym i tylko on wie czy to się nadaje do spożycia czy też wypuszcza na rynek pomyje, to jest przykre ale taka jest prawda ;-) No chyba, że w porę odpwowiednie instytucje kontrolne wychwycą nieodpowiednią żywność i zdążą ja wycofać.
    Jakbyś się zdecydowała przejść na dietę wegetariańską, to mogę spróbować pomóc, gdyż jestem po technologii żywności i żywienie człowieka, po specjalizacji żywienie człowieka i po podyplomówce 'żywienie człowieka w profilaktyce zdrowotnej' :-) kam024@interia.eu
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  109. Sama nigdy bym się nie odważyła odstawić mięsa. Wychodzę z założenia, że natura po to nas stworzyła w ten a nie inny sposób (jako ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego), że mięso jest potrzebne. Natomiast moja koleżanka podjęła się tego samego eksperymentu co TY. Jest zadowolona. Stara się szukać produktów bogatych w białko, by w jakiś sposób uzupełnić braki w organizmie. Póki co jest zadowolona, choć często chodzi zmęczona i ospała. Ale nie wiem, czy to ma związek. Wydaje mi się, że taki eksperyment bezpieczniejszy jest latem niż zimą. Zwłaszcza, gdy masz takie mrozy. Ale sama zaobserwujesz, jak Ci z tym :) Koktajle natomiast po prostu uwielbiam :) Uwielbiam przepisy Zosi Cudny (Makecookeasier). Nowe smaki?? Chyba nie. Jak wiesz jestem w ciąży, więc właśnie niektóre ulubione (jak wędzony łosoś) musiałam odstawić :( Ale nie mogę doczekać się lata, kiedy wreszcie będą świeże owoce: truskawki, maliny, czereśnie. Mam nadzieję, że obędzie się bez alergii maleństwa i będę mogła wszystko jeść. Latem mogę żyć owocami :) Pozdrawiam cieplutko!

    ReplyDelete
  110. Hej, herbatę w liściach piję w zasadzie od początku od kiedy w ogóle piję zieloną herbatę (czyli już jakieś 15 lat), torebkowa to profanacja herbaty :))) (poza tym, że torebki zostały wymyślone po to, aby móc sprzedawać odpady z produkcji herbaty, czyli łodygi, pokruszone, zepsute liście itp, bo w torebce tego nie widać), torebkowaną kupuję tylko na wyjazdy, jak nie chcę brać sitek, zaparzaczy itp. Gratuluję decyzji :) buziaki, Magda

    ReplyDelete
  111. Agnieszko, zaczęłam próbować diety wegetariańskiej kilka tygodni temu. Po zaledwie dwóch tygodniach okazało się, że schudłam prawie trzy kilogramy :) Białko zwierzęce zastępuję roślinnym w postaci głównie soczewicy, cieciorki i najróżniejszego grochu (soi trochę się boję, zważywszy GMO). Ogólnie rzecz biorąc, czuję się lepiej i lżej. Nie zrezygnowałam jednak z jajek ani produktów mlecznych.
    Powodzenia :)

    ReplyDelete
  112. Ja próbowałam przestawić się na niejedzenie mięsa ale jakoś mi nie wychodziło. Jem tylko drób, nie smażony. Problem był taki, że jak wstawałam od stołu od bezmięsnej potrawy czułam się cały czas głodna ( może to podświadomość?). Napiszesz Agnieszko jak wyglądały Twoje posiłki?

    ReplyDelete
  113. kupiłam herbatę zieloną w listkach i jest kompletnie inny smak niz ta z torebki! Zakochałam się w jej smaku:)

    ReplyDelete
  114. Nie lubię mleka niestety a co do życie bez mięsa to byłoby mi bardzo ciężko, uwielbiam drób :) Bardzo chciałabym zacząć robić smoothie ale mój blender jest kiepski.. Co do mięsa to mam wrażenie że w polsce jest ono o wiele lepszej jakości niż we Francji gdzie mieszkam, ale nie wiem czy to mnie zmusi do jego nie jedzenia :)

    ReplyDelete
  115. A zupy gotujesz na wywarach warzywnych tylko?

    ReplyDelete
  116. Tez probowalam z facetem zrobic sobie 2 tygodnie bez miesa na probe, ale nie przetrwalismy, organizmowi chyba czegos brakowalo jednak mimo roznorodnej diety, bo strasznie mielismy ochote na jajka. Wrocilismy do miesa, ale tak jak zawsze staramy sie wybierac to bdb jakosciowo. Glownie wolowina, indyk. Jem w umiarkowanych ilosciach, ale jem. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  117. Chętnie zrobiłabym takie mleko, niestety chyba zaden z moich sprzętów domowych nie da rady wydoić migdałów ;)

    Megi (megisplace.blogspot.com)

    ReplyDelete
  118. Mam pytanie z innego tematu :) Zrobisz może filmik lub post na blogu o miejscach w Nowym Yorku, które warto zwiedzić/zobaczyć? Wiem, że są przewodniki, ale chodzi mi o takich miejscach, których nie ma w przewodniku :) Coś takiego, jak tutaj jest o Krakowie: http://styledigger.com/2012/09/cracow-off-the-beaten-path-guide.html

    Druga prośba - filmik lub post o kosmetykach, ciuchach, rzeczach, które warto kupić w USA

    Z góry dziękuję!

    ReplyDelete
  119. mięso to łatwo przyswajalne białko, przy braku mięsa sprawdzaj często morfologie i poziom żelaza bo u mnie bardzo spadło

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dlatego trzeba jeść to co zawiera dużo białka, np produkty sojowe

      Delete
    2. Akurat produkty sojowe to głównie nieprzyswajalne białko, wbrew wszelkim pozorom, najlepsze są rośliny strączkowe i orzechy.

      Delete
  120. mięso to łatwo przyswajalne białko, przy braku mięsa sprawdzaj często morfologię i poziom żelaza bo u mnie bardzo spadło

    ReplyDelete
  121. Kompletnie nie popieram przechodzeniu ma wrgetarianizm, bo taka moda. Jesli jestes wegetarianinem, to z przyczyn ideowych - kochasz zwierzeta, nie potrafisz ich jesc, bo zbiera Cie na odruchy wymiotne. Ale jesli jednak ktos lubi mieso, ktore jest nam potrzebne w diecie, uwazam, ze bez sensownym jest oszukiwanie swego organizmu i powstrzymywanie sie od kesa miesa...

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja nie kieruję się modą tylko słucham swojego ciała, tak jak napisałam, od dawna prawie nie jem mięsa więc dlaczego nie mam spróbować je całkiem odstawić ?

      Delete
  122. Zastanawia mnie czy nie jesz mięsa ze względu na zwierzęta, czy po prostu chcesz spróbować czegoś nowego. Ja nie jem mięsa od kilku dobrych miesięcy i w ogóle nie odczuwam jego braku, ale za to czuję monotonność w moich posiłkach. Bardzo cieszyłabym się gdybyś nagrała jakieś filmiki z posiłkami wegetariańskimi, które polecasz.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  123. Kocham mięso, każde. Wieprzowinę, wołowinę, drób, ryby naprawdę pod każdą chyba postacią. Jest to jedyny element mojej "diety" bez którego nie potrafię żyć. Najgorsze są dla mnie piątki ( nie jem wtedy mięsa oprócz ryb), wtedy jak tylko pomyśle o jedzeniu to mam ochotę na mięso i to przeważnie w jakiejś wysokokalorycznej formie typu nuggetsy. Warzywa i owoce też uwielbiam, za to bardzo nie lubię słodyczy. Po jednym kawałku ciasta wyczerpuje limit tygodniowy na słodycze :P

    Zieloną herbatę też uwielbiam, jej picie relaksuje mnie :)

    ReplyDelete
  124. Agnieszko, mam podobną wyciskarkę do Twojej, możesz powiedzieć jak przy jej pomocy zrobić takie mleko? :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  125. Może zainteresują Cię te książki:
    http://www.blog.viva.org.pl/2014/03/01/najciekawsze-ksiazki-o-wgetarianizmie-cz-1/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedz i biegaj jest na mojej liście a Forks over knives widziałam i teraz myślę nad książką

      Delete
  126. Mam nadzieję, że choć trochę się odwdzięczyłam, ponieważ dzięki Tobie zakupiłam książki "Antyrak" i "Rzeczowo o modzie męskiej" dla brata :)

    Ja jestem wegetarianką od ponad 3 lat i idę w kierunku weganizmu. Super sprawa, polecam z całego serca!
    Jak będziesz miała chwilę, to obejrzyj ten 10 min. filmik. Jest to przemowa byłego wiceprezesa Citibanku Philipa Wollena. Jest to niezwykle inteligentny facet, w wieku 34 lat znalazł się na liście 40 najbardziej poszukiwanych pracowników wysokiego szczebla, opublikowanej przez Australian Business Magazine:
    http://www.youtube.com/watch?v=hESksXbJZ3o

    Warto obejrzeć też niesamowity wykład Gary'ego Yourofsky:
    http://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM&feature=related

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  127. Nisiu wysłałam do Ciebie meila kilka dni temu odnośnie suszonego mango, jak możesz odpowiedz :)

    ReplyDelete
  128. Miesiąc ? Pamiętam jakieś zdjęcie kiełbasy na instagramie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. u mnie ? to musiało być u kogoś innego, dawno już nie jadłam kiełbasy :)

      Delete
    2. http://nissiax83.blogspot.com/2014/02/mobile-mix.html
      w tym poście Nissia masz zdjęcie kiełbachy:)

      Delete
    3. http://nissiax83.blogspot.com/2014/02/mobile-mix.html

      Delete
  129. Najważniejsze to słuchać swojego organizmu i głupio nie podążać za modą. Tak robisz Ty, za to Cię podziwiam i biorę przykład z tego w jaki sposób prowadzisz swój styl życia. Inspiruję się Twoimi krokami. Co do wegetarianizmu to osobiście nie mam nic przeciwko, ale ja chyba bym nie mogła. Za często mam ochotę na pieczonego kurczaka, ryby, salami (na pizzy, kanapce itp.). :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  130. Ja właśnie jestem na etapie zastanawiania się czy nie spróbować tak na miesiąc zrezygnować z mięsa :)

    ReplyDelete
  131. z ręką na sercu polecam wegetarianizm - w wieku 15 lat przestałam jeść mięso,pod nadzorem lekarza oczywiście, regularnie wykonywane badania nie wykazywały żadnych problemów ze zdrowiem :) niedługo kończę 19 i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja-stan mojej cery polepszył się, przestały mi się łamać paznokcie, z którymi miałam problem, a włosy zaczęły niesamowicie szybko rosnąć :)

    ReplyDelete
  132. Ja odstawiłąm mięso z nowym rokiem. Tzn tak nie do końca. Jem raz na tydzień ryby i krewetki raz na miesiac.Nie brakuje mi miesa. Tu gdzie zyje, mieso jest bardzo zlej jakosci. Problemy ze zdrowiem zniknely jak odstawilam slodycze. Zauwazylam, ze po zjedzeniu slodkosci na drugi dzien mialam objawy lekkiego przeziebienia. Odkad odstawilam slodycze problemy zniknely.
    Na razie nie potrafie stwierdzic czy lepiej sie czuje. Od tego samego momentu zaczelam cwiczyc codziennie joge (10-15 minut przed sniadaniem) i to tez moze miec wplyw na samopoczucie. Generalnie czuje sie lekko, zdrowo. Cera nie jest szara,zninely problemy skorne na plecach.

    ReplyDelete
  133. Chyba nigdy się na twoim blogu nie wypowiadałam, ale teraz muszę. Widzę, że często dodajesz jagody goji to soków itd. Ja sama jeszcze nie tak dawno temu chciałam je kupić, ale po tym artykule mam wątpliwości, polecam przeczytać: http://www.beawkuchni.com/2014/02/jagody-goji-na-zdrowie.html

    ReplyDelete
  134. Jestem wegetarianką od 4 lat i jest to najlepsza decyzja. W moim domu było podobnie jak u ciebie, więc nie był to dla mnie żaden problem. Bardzo chciałabym przejść na weganizm, bo nabiał bardzo zakwasza organizm, ale jedyne czego mi brakuje w diecie wegańskiej to sery ;( myślę że w okresie wiosenno-letnim będzie łatwiej jeść raw food ;)

    ReplyDelete
  135. Ale zaskoczenie, akurat na początku lutego też wyłączyłam mięso z diety :) od dłuższego czasu wprowadzam zdrowe nawyki do swojej codzienności i od razu zauważyłam lepsze samopoczucie, tym bardziej, że mój organizm bardzo szybko reaguje na jakiekolwiek niezdrowe jedzenie i pożądnie daje mi się we znaki;) bardzo miło zobaczyć u Ciebie taki post :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  136. Wegetarianizm może być zdrowy, chociaż częściej występują różne niedobory, więc polecam dobrze o to zadbać. (http://www.tlustezycie.pl/2013/06/potencjalne-niedobory-w-diecie.html)
    Problem jest też z tym, że nie do końca wiadomo, jakich jeszcze substancji może brakować w diecie roślinnej - nie tak znowu dawno odkryto o tej wit. b12 czy kwasach omega 3 (oczywiście są w olejach roślinnych, ale przyswajalne w jakichś 10%). Więc przynajmniej jajka warto zostawić.

    Ja ogólnie z 4 lata byłam wegetarianką. Nie przepadam za mięsem, ale niespecjalnie mi służyło odstawienie mięsa, ryb, a jedzenie więcej np. warzyw strączkowych. Naprawdę się starałam o zbilansowaną dietę, ale organizm nic nie chciał przyswajać. Oczywiście nie popieram mięsa z masowej hodowli czy przetworzonych produktów, napakowanych konserwantami, wzmacniaczami smaku itd.

    ReplyDelete
  137. http://nissiax83.blogspot.com/2014/02/mobile-mix.html

    ReplyDelete
  138. Bardzo chętnie przeszłabym na wege ale moje otoczenie- rodzina, chłopak- nie wyobrażają sobie tego.Jeść mięso muszę i koniec, jak można nie jeść mięsa? Z tym, że nie piję od ponad roku krowiego mleka jakoś się pogodzili ale mięso... Mięso to grubsza sprawa. Nie przekonam ich a z moich poglądów nie robią sobie prawie nic :) Rodzina mięsożerców.
    Pozdrawiam, Anna

    ReplyDelete
  139. Jestem wegetarianką od kilkunastu lat, tak samo jak mój mąż i dziecko.
    Na tą dietę przeszłam ze względu na swój światopogląd, religię oraz kwestię moralno - etyczną.
    Nigdy nie zastanawiałam się by wrócić do poprzedniego sposobu odżywiania się i nie zrobię tego w przyszłości.
    Przejście na wegetarianizm może wydawać się trudne tylko na samym początku - wszak musimy najpierw nauczyć się co powinniśmy jeść, co z czym najlepiej łączyć, a także znaleźć nowe przepisy.
    U mnie jednak nie było takich problemów, może również dlatego, że większość moich przyjaciół to wegetarianie i od nich czerpałam wiedzę pełnymi garściami?:)
    Polecam lekturę stron traktujących o tej diecie, istnieją również fora dla wegetarian.

    ReplyDelete
  140. Jestem wegetarianką od kilkunastu lat, tak samo jak mój mąż i dziecko.
    Na tą dietę przeszłam ze względu na swój światopogląd, religię oraz kwestię moralno - etyczną.
    Nigdy nie zastanawiałam się by wrócić do poprzedniego sposobu odżywiania się i nie zrobię tego w przyszłości.
    Przejście na wegetarianizm może wydawać się trudne tylko na samym początku - wszak musimy najpierw nauczyć się co powinniśmy jeść, co z czym najlepiej łączyć, a także znaleźć nowe przepisy.
    U mnie jednak nie było takich problemów, może również dlatego, że większość moich przyjaciół to wegetarianie i od nich czerpałam wiedzę pełnymi garściami?:)
    Polecam lekturę stron traktujących o tej diecie, istnieją również fora dla wegetarian.

    ReplyDelete
  141. Jestem wegetarianka już 14 rok. Bardzo służy mi taka dieta - wyniki badań zawsze w idealnej normie. Kiedyś podczas zajęć na studiach (a skończyłam dietetykę) analizowałyśmy nasze wyniki i koleżanka będąca przeciwniczką wegetarianizmu dziwiła się jak mogą być tak idealne. Człowiek naprawdę nie potrzebuję mięsa (w tym tez ryb), a przy gwałtownej zmianie diety zawsze mogą nastąpić pewne wahania. U mnie też tak było - na samym początku mojego wege spadł mi poziom żelaza, ale nie odstąpiłam od diety i wszystko samoistnie się wyrównało. Miałam też pacjentkę, bardzo otyłą, która strasznie źle się czuła po przejściu na zdrowe odżywianie. Po prostu do tej pory jadła samo śmieciowe żarcie i trochę niekorzystnie odczuwała gwałtowną zmianę, ale to nie znaczy, że było to dla niej niedobre - w końcu zaczęła się zdrowo odżywiać. Tak samo jest z wegetarianizmem :)

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...