1/25/14

Jeden z tych dni

Dzisiaj jest jeden z tych dni gdy :

- nic mi się nie chce 
- jestem brzydka
- jestem gruba
- nic nie robię dobrze
- chcę do mamy !
- nie wyjdę spod koca
- zostaw mnie w spokoju !

Mój lek tym razem ?

Wielka pizza :)



I już mi lepiej, ale tylko trochę.
Mam nadzieję, że u Was lepsze humory, wracam pod koc.

nissiax83

P.S. Proszę potraktujcie ten post z przymrużeniem oka ;)

118 comments:

  1. Gdzie zamówiłam ta pizzę??? Wyglada przepysznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. zawsze wybieram małe włoskie pizzerie

      Delete
  2. jaka cieniutka pizza! na amerykańską nie wygląda, bardziej na ukraińską (najcieńsza pizza jaką w życiu jadłam) ;)) hehe ale i tak pysznie wygląda i teraz na noc głodna jestem!

    ReplyDelete
    Replies
    1. zawsze wybieram małe włoskie pizzerie :)

      Delete
  3. Chyba wszystkie miewamy takie momenty, ale pizza to ostateczność ;) Mam nadzieję, że pomogła. Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  4. Brałam ten lek wczoraj ;) ... a poza tym każdy od czasu do czasu ma prawo do chandry ;) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  5. Też ostatnio miałam taki dzień i zgadnij, co mi pomogło...? Oczywiście, że pizza :)

    ReplyDelete
  6. Ojej mam taki sam humor.
    Odpoczywaj :)

    ReplyDelete
  7. Mój humor w dniu wczorajszym był dokładnie taki sam>.<

    ReplyDelete
  8. mniam, taka pizza chyba każdemu poprawia nastrój :)

    ReplyDelete
  9. Mam taki sam dzień :(.... chyba idę po pizzę..

    ReplyDelete
  10. Mi na zimowe smutne wieczory pomaga zawsze kakao, tosty z duża ilością sera i seriale ;) na studiach nałogowo produkowaliśmy tosty z koleżanka! ;)

    ReplyDelete
  11. każdy chyba tak czasem ma, mam nadzieję, że koc i pizza pomogły :)

    ReplyDelete
  12. Po pierwsze .... Smacznego :)
    Po drugie .... Jestes piekna zewneteznie i wewnetrznie
    Po trzecie .... Jaka gruba??? A gdzie????
    Po czwarte.... Siedzenie pod kocykim jeszcze nikomubnie zaszkodzilo wiec smialo :) .... Moge sie przylaczyc? :) pozdrawiam berdzo serdecznie :)

    ReplyDelete
  13. Sama mam dzisiaj taki dzień a tu niestety tyle do zrobienia :(
    Trzymaj się.

    ReplyDelete
  14. Ty gruba?! Chyba na piętach:P
    Mi na takie dni pomaga zawsze pyyycha kawa, gniazdko i Przyjaciele w tv:D

    ReplyDelete
  15. "Chcę do mamy", to takie prawdziwe.

    ReplyDelete
  16. Dzień dobry Agnieszko. Bardzo lubię oglądać Twoje filmiki i czytać bloga. Jesteś taka pozytywna. Chciałam zapytać o Twoją czerwoną bransoletkę. Gdzie można taką dostać? Jest przepiękna! Pozdrawiam Ania

    ReplyDelete
  17. ja właśnie po ćwiczeniach więc jest dobrzeee !:-) a zaraz zabieram się do sterty notatek we wtorek egzamin :P

    ReplyDelete
  18. czasami człowiek musi, inaczej się udusi ;) choć nie o tym śpiewał

    ReplyDelete
  19. Miałam taki dzień przedwczoraj, masakra!. Oto moje objawy: jestem płaczliwa, stwierdzam, że nie jestem szczęśliwa i co gorsze - że szczęście jakiego pragnę jest niemożliwe do osiągnięcia; o tym, że czuję się brzydka i gruba, to nawet nie wspomnę (ale że Ty?! pisałaś ostatnio, że nie masz już z czego schudnąć, chyba, że to była afirmacja;D), stwierdzam, że nie żyję życiem, które by mnie satysfakcjonowało, ale jednocześnie nie mam pomysłu jak to zmienić i czy w ogóle tego chcę. :D Zatem jak widzisz pomieszanie z poplątaniem, brak logiki, generalnie: egzystencjalne rozkminy. :D Życzę Ci szybkiego powrotu do humoru, a na jego poprawę polecam kilka odcinków Seksu w wielkim mieście. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale przecież napisałam że ten post jest z przymrużeniem oka :) chudnać nie chcę , jest mi dobrze z moją wagą :)
      Humor juz znacznie lepszy, to taka jednodniowa albo parogodzinna "depresja"

      Delete
    2. ale to wszystko co napisalam powyzej tez jest z przymruzeniem oka.:)) Chodzi o ten stan, który z rzeczywistością nie ma nic wspólnego i absurdalne myśli, które wtedy się pojawiają, aż śmieszne, gdy patrzy się na nie "na trzeźwo" :) na codzień jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi i spokojnie, wszystko tutaj kumam. :D

      Delete
  20. O sorry, że zawracam głowę, ale chciałam Cię jeszcze o coś zapytać. Wiadomo, że lubisz dbać o siebie (jak każda kobieta) i pielęgnacja, zdrowa dieta, ćwiczeniam ciuchy to dla Ciebie przyjemność, ale czy nie czujesz jednocześnie presji ze strony otoczenia (pomijając to, że z pewnością jest ono świetnym motywatorem), do tego, aby się urodowo "trzymać w ryzach"? Biorąc zwłaszcza pod uwagę Twoje miejsce pracy. Domyślam się, że tam gdzie pracujesz, przychodzi wiele "ideałów".

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie, nigdy nie czułam presji otoczenia, czuje się dobrze w swojej skórze, dbam o siebie i to tyle co mogę zrobić, zawsze znajdą się ładniejszy ale też brzydsi od nas ale po co się porównywać

      Delete
  21. O rany, jakbym o sobie czytała. Widzę, że sporo z nas miewa "takie" dni :) najważniejsze jednak, że one przechodzą ;)

    ReplyDelete
  22. Ach! Uwielbiam pizze na cienkim i chrupiącym cieście. Mam nadzieję, że z każdym kęsem Twój humor będzie się poprawiał :) Smacznego! :D

    ReplyDelete
  23. Miałam taki dzien tydzień temu. Dopiero co wróciłam z Polski, a dopadła mnie chandra. W takie dni albo płacze do poduszki, albo oglądam zdjęcia. Pózniej przechodzi mi i na nowo dostaje energii do działania. Tak juz chyba musi być. Czasem musi być gorzej, żeby potem mogło być lepiej. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  24. domowa pizza czy kupiona? wygląda obłędnie!! ;))) głowa do góry!

    ReplyDelete
  25. U mnie wcale nie lepsze dni, niedawno stracilam prace

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z praca, jak z facetami-jak nie ta, to inna ;) Pomysl o wszystkich mozliwosciach, jakie na Ciebie czekaja! Powodzenia!

      Delete
    2. Heh dzięki :) Staram się nie łamać i szukam nowej, ale wiadomo jak człowiekowi obniża się poczucie własnej wartości w takiej sytuacji

      Delete
  26. Mam dziś to samo... Siedzę z wielkim słoikiem Nutelli :)

    ReplyDelete
  27. Po pierwsze zawsze wyglądasz pięknie, po drugie nie jesteś gruba zawsze wyglądasz świetnie moim zdaniem. Pozdrawiam z zaśnieżonej Polski.

    ReplyDelete
  28. Humory dobre - zważywszy, że przez dwa ostatnie dni sypało, sypało i jeszcze sypało na przemian ze śnieżeniem:) :-D Jest biało, czystko, estetycznie wręcz i nogi aż same podrywają się do nart, sanek, a nawet nieśmiertelnych worków ze śniegiem:) Cieplutko pozdrawiam z maksymalnie zimowego południa Polski:)

    ReplyDelete
  29. Humory dobre - zważywszy, że przez dwa ostatnie dni sypało, sypało i jeszcze sypało na przemian ze śnieżeniem:) :-D Jest biało, czystko, estetycznie wręcz i nogi aż same podrywają się do nart, sanek, a nawet nieśmiertelnych worków z śianem:) Cieplutko pozdrawiam z maksymalnie zimowego południa Polski:)

    ReplyDelete
  30. Ooo tak :( teraz gdy brakuje słońca, często mam takie dni. Chociaż to jest niezalezne od pory roku.

    ReplyDelete
  31. Aga, a ja mam jedną prośbę - bardzo dla mnie ważną. Co jakiś czas znajduję w Twoim archiwum propozycje śniadań (nawet niedzielnych:)), sałatek czy deserów. Jednak nigdzie nie mogę znaleźć taki spis dziennego menu - od rana po wieczór. Mogłabyś coś takiego ułożyć? Pokazać? Prowadzisz aktywny tryb życia, dużo pracujesz, uprawiasz sport i chciałabym podpatrzeć co/jak warto/można przy takim rytmie jeść. Byłabym naprawdę zobowiązana:) Gosia

    ReplyDelete
    Replies
    1. kiedyś nagrałam filmik na ten temat, z pewnością jeszcze taki się pojawi ponieważ wiele osób o to pyta ale ja nie jestem ekspertem, jem to na co mam ochotę

      Delete
  32. moj maz zapytal by ''spodziewasz sie gosci?'' ;-)

    ReplyDelete
  33. mnie też czasami takie dni dopadają. Wtedy cały dzień oglądam swoje ulubione seriale, lub też czytam książkę...;)

    ReplyDelete
  34. ja wczoraj miałam właśnie taki dzień.. bardzo dobrze to ujęłaś. Ściskam!

    ReplyDelete
  35. Twoja pizza bardzo zdrowo wygląda :)

    ReplyDelete
  36. troche oszukujesz, bo to nie jest prawdziwa pizza, placka tam prawie nie ma i pomidory...to jak zjesc kanapke:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. w prawdziwej pizzy ciasto powinno być cienkie, te wszystkie dmuchane , ociekające tłuszczem ciasta właśnie mają z tradycyjną pizzą mało wspólnego

      Delete
    2. dokladnie - prawdziwa pizza to przede wszystkim cieniutki spod, mala ilosc lub brak sera, sos pomidorowy lub pomidory, bazylia, oregano, odrobina oliwy z oliwek, i tyle. Niestety prawie wszedzie podaja te ociekajace serem i dodatkami 'wynalazki' pozdrawiam x

      Delete
  37. u mnie też takie dni :/

    http://katarzynkowyswiat.blogspot.com/ - linki do bloga, bo mam problem z przekierowaniem na bloga za pomocą komentarzy :/

    ReplyDelete
  38. Uśmiałam się :D Ja dokładnie wczoraj (w sobotę) miałam identyczną sytuację. Mimo, że dieta, ćwiczenia itd. od stycznia to wiedziałam, że MUSZĘ ZJEŚĆ PIZZĘ, bo zwariuję! Ja w odróżnieniu od Ciebie swoją zrobiłam sama. Wyszła pyszna, jak nigdy! Do tego menu dołożyłam wcześniej jeszcze KitKata Peanut Butter... Czasami trzeba "pojechać po całości"! Czy pomimo siarczystych mrozów biegasz tak jak zapowiadałaś? U mnie -11, -13 stopni, więc odpuściłam. Może nie do końca ze względu na temperaturę, ale na lód, który pokrywa dosłownie wszystko. Nie mam zamiaru wylądować w gipsie z ręką czy nogą... Czekam na odwilż w nadchodzącym tygodniu :-)

    ReplyDelete
  39. Ale chudy spód, musiała być pyszna :)

    ReplyDelete
  40. U mnie nastawienie znacznie lepsze jednak temperatura za oknem odstrazza aby wysciubic nos za cieplutkie mieszkanie;) glowa do gory jutro tez jest dzien !

    ReplyDelete
  41. Cześć! Widzę że też u Ciebie jest źle i siedzisz pod kocem, ja mam tak samo. Pozdrawiam i życzę smacznej pizzy. :)

    ReplyDelete
  42. Ja już dwa dni koczuję pod kocem, chora a do tego nastrój też wisielczy...ratują mnie jedynie książki i chwilowy "inny wymiar":)

    ReplyDelete
  43. u mnie dziś dokładnie tak samo tylko bez pizzy :)

    ReplyDelete
  44. Skąd ja to znam, ostatni taki dzień miałam w czwartek. Byłam przekonana, że nie zdałam bardzo ważnego egzaminu, na drugi dzień się okazało, ze dostałam 4. No ale wcześniej zjadłam tabliczkę czekolady, pół paczki cappuccino na sucho, opychałam się orzechami itd. Zawsze jak jest mi smutno, jestem zła to jem a potem mam wyrzuty sumienia więc jeszcze bardziej się na siebie wkurzam. No ale myślę, że każdy ma takie gorsze dni, ważne by nie zdarzały się zbyt często.

    ReplyDelete
  45. Nie jesteś sama! Też mi się nic nie chce, za oknem -10, ale mobilizuje się do pobiegania :)

    ReplyDelete
  46. Aj skąd to znam :( Niestety nie mogę sobie pozwolić na 100% lenistwa i marudzenia, bo czas sesji zmusza mnie do tego, żeby siedzieć z notatkami i się uczyć. Na szczęście mogę to robić leżąc w łóżku ;)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  47. Też mam dzisiaj taki dzień, wydaje mi się że po obejrzeniu Wilka z Wall Street. Smutno mi, jestem brzydka, gruba i nie zadbana. Pizza + coś słodkiego to też będzie dla mnie lekarstwo :)

    ReplyDelete
  48. Każdy z nas ma takie dni :) Ale zamiast wylegiwać się pod kocem polecam spacer do najbliższej cukierni albo pijalni czekolady :) Poza tym pomyśl sobie ilu masz czytelników i czytelniczek - nie bez powodu jesteś dla nas wzorem w wielu kwestiach. I to na pewno nie dlatego, że jesteś gruba, brzydka, leniwa :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  49. Polecam spacer na świeżym powietrzu ... jakieś dobre ciasteczko lub kawałek czekolady. Ja też wstałam dzisiaj lewą nogą, ale wyszłam na zewnątrz, wypiłam kakao i już mi się lepiej na sercu i duszy zrobiło :D

    ReplyDelete
  50. Oj dawno takiej pizzy nie jadłam ;) muszę sobie choć domową zrobić ;)
    też miałam taki dzień wczoraj, ale tylko przez ból głowy który mnie dołował, ale i tak wysprzątałam pokoje ;)

    ReplyDelete
  51. U mnie na taki dzień lekiem są zawsze słoooooodkości ;))

    ReplyDelete
  52. Każdy z nas ma takie dni. Czasem pomaga mi dobre jedzenie, a innym razem bliska osoba. Chociaż najlepiej jest poleżeć w samotności i samo przejdzie. :)

    ReplyDelete
  53. Miałam tak wczoraj, a dziś od rana znowu na pełnych obrotach :)

    ReplyDelete
  54. Mnie w okresie zimowym często dopada kiepski humor. W sobotę również poprawiałam sobie nastrój pizzą, ale taką na grubym cieście, domowej roboty ;)

    ReplyDelete
  55. Też dziś mam gorszy dzień... Leżę i oglądam chirurgów xD

    ReplyDelete
  56. Też mam taki dzień... Leżę i oglądam Chirurgów ^^

    ReplyDelete
  57. też bym poleżała pod kocem, a muszę iść na uczelnie :(

    ReplyDelete
  58. Podsumowując każda z nas kiedyś miała i nie raz będzie mieć jeszcze taki dzień i na pewno każda ma złoty środek, lek na tą przypadłość :) Na szczęście istnieje cała masa polepszaczy humoru między innymi pizza yammmi:) Smacznego Agnieszko:)

    ReplyDelete
  59. Kocyk, herbata, dobry serial- mój plan na dziś.

    ReplyDelete
  60. Ja w ten weekend mam wyjątkowo pozytywne nastawienie i mogę przenosić góry :D

    ReplyDelete
  61. Też mam takie dni teraz i też jej pizze !! :)

    ReplyDelete
  62. Boże, kilka dni temu miałam dokładnie taki dzień na 'wszystko jest nie tak i nic mi się nie chce' tak po prostu, bez większej przyczyny. I właśnie myślałam sobie jak byłoby miło gdyby ktoś poruszył ten temat na swoim blogu :D I oto twój post! :)

    ReplyDelete
  63. Mi w takie dni pomagają komedie

    ReplyDelete
  64. Ja akurat w ogólę nie ćwiczę (jeszcze nie) i odżywiam się tak sobie, ale takie dni występują u mnie sporadycznie, zawsze nie jest to jednak bez przyczyny - stoją za tym problemy w domu, bądź w pracy. Myślalam, że osoby które tak zdrowo się odżywiają i ćwiczą, mają zawsze dużo energii.

    ReplyDelete
    Replies
    1. bo mają :) ale każdy jest przecież tylko człowiekiem, nie muszę przecież rozbierać na czynniki pierwsze powodu mojego zlego humoru ( który swoją drogą dopada mnie baaaardzo rzadko)

      Delete
  65. ja mam ostatni takie dni:( Ale maraton z Magdą M. i z czymś dobrym (piszingerem kajmakowym w tym wypadku) i dobrym winkiem poprawił mi humorek;)

    ReplyDelete
  66. Bywają takie kichowate dni, no cóż. Pogoda też wielu nie nastraja optymistycznie, chociaż u mnie ten mróz wymroził wszystkie czasne myśli :) Ale ja nie o tym... ;)
    Aga chciałam Ci powiedzieć, że Twoje blogowe wpisy o bieganiu i o zdrowym odżywianiu i to jak żyjesz, tak najogólniej rzecz ujmując, zainspirowało mnie niesamowicie na początku tego roku :) Jestem typem człowieka bardzo towarzyskiego i zazwyczaj mam mnóstwo zajęć takich... społecznych bym to nazwała, które niekoniecznie sprzyjają dbałości o ciało. Dlatego właśnie zainspirowana Tobą powzięłam noworoczne postanowienie :) I nie chodzi tutaj o Bóg-wie-jakie-zmiany moją inspiracją jest po prostu żyć zdrowiej - jeść lepiej, spać więcej i być aktywniejszą. Z pewnością nie zrobię wszystkiego na raz, ale czytając Twojego bloga czy patrząc na kanał YT wiem, że się da :)
    P.S.
    Niestety nie pozbyłam się kompleksu grubego biegacza, o którym kiedyś wspomniałam na YT i nie biegam, ale znalazłam niszową siłownię na Podolanach i jeżdżę tam po pracy ;);)

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo się cieszę że pomogłam w motywacji :)

      Delete
  67. Ehh...dziś też mam taki dzień. Ale dla mnie najlepszym lekiem jest mój mężczyzna + łóżko + sen. Nic innego mi nie pomaga. Pozdrawiam ; )

    ReplyDelete
  68. hehe lubię Twoje poczucie humoru

    ReplyDelete
  69. Też wczoraj TO miałam...a ostatnio rzadko mi się zdarzają takie dni. Pochłonęłam sporą ilośc słodyczy, nadrobiłam zalegości na YT i poszłam spać z nadzieją na lepsze jutro:) Dziś na szczęście jest lepiej, ale jeszcze nie do konca...pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  70. Pyszności. Ja czuję, że moje "Dni Paszteta" również się zbliżają. Mnie najbardziej pomaga czekolada i książka czytana pod kocem. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  71. Hahaha, jakbym czytala o sobie:) gdy mam gorsze dni, tez sie tak czuje :) Kiedys staralam sie na sile z tym walczyc i jak najszybciej poprawic humor, teraz wiem, ze najlepiej przeczekac :) mi w tym czekaniu pomaga czekolada i chipsy :)

    ReplyDelete
  72. Prosiłabym o przepis na taką przepyszną pizze :D

    ReplyDelete
  73. O mniam <3 ja bym dodała czekoladę/pudełko lodów na deser i idealnie :)

    ReplyDelete
  74. też miewam takie dni... zgadzam się, że najlepszym lekarstwem jest pizza albo czekolada, ale niestety ja mam potem takie wyrzuty sumienia, że jeszcze gorzej się czuję :ppp eh.. któż zgłębi kobiecą naturę! :p

    ReplyDelete
  75. Napewno juz jest lepiej :) A Ty zapewne jestes przemeczona i dlatego. Milego tygodnia :)

    ReplyDelete
  76. pyszności... ;)
    dobrze, że właśnie się najadłam sałatką makaronową .. :D

    ReplyDelete
  77. To chyba kosmos, bo mam dokładnie to samo :( i też wciągam pizzę, ale mi to nie pomaga. Może jutro kosmos będzie bardziej przychylny, trzymajmy się.

    ReplyDelete
  78. Ooo, też mam dzisiaj taki dzień... I najlepiej mi pomaga "przeleżenie w łóżku", a wieczorem szybka mobilizacja i trochę ćwiczeń (jak się uda, oczywiście..) Pozdrawiam cieplutko! :)

    ReplyDelete
  79. Heheh, no to przybij wirtualną piątkę, też mam straszny dzień, powiedziałam nawet do ukochanego,że mam ochote na domową pizze lub domowe hot-dogi,ale nie mamy skladników. Gardło mnie boli, po domu chodze opatulona szalikiem,jestem lekko przeziebiona dlatego dziś nie ćwiczyłam z Ewą Ch. PMS nadchodzi,nic tylko schować się pod kocem i udawać że mnie nie ma :) Na szczęście ZAWSZE wychodzi słońce,musimy cierpiliwie czekać.

    ReplyDelete
  80. Pizza marzenie, takiej jeszcze nie widziałam! :O
    Jutro będzie lepiej, mówię to Tobie i sobie, bo u mnie dziś też spadek nastroju... ;)

    ReplyDelete
  81. Heh, black monday(najbardziej depresyjny dzień w roku) był w miniony poniedziałek, ale z tego co widzę dopada z opóźnionym zapłonem. Mnie prawie cały tydzień trzyma podły humor.
    Wczoraj upiekłam, na poprawę nastroju, szarlotkę i już trochę lepiej :).

    ReplyDelete
  82. Ja miałam taki dzień w czwartek i dziś.. Ale już jest odrobinkę lepiej :-) Podziel się pizzą na rozchmurzenie ;-) Pozdrawiam i ściskam :-)

    ReplyDelete
  83. Nie jesteś sama. Mam podły nastrój od prawie dwóch tygodni..z każdym dniem jest coraz lepiej. Najgorsze dopiero przede mną,ale mam nadzieję,że potem już WSZYSTKO będzie dobrze. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  84. Pizza wygląda obłędnie. pewnie też tak smakuje ooomm ommm :)

    ReplyDelete
  85. Pizza wygląda pysznie i przede wszystkim zdrowo i "dietetycznie'' :)
    Mam nadzieję, że nastrój już dużo lepszy u Ciebie!

    ReplyDelete
  86. Szczerze powiedziawszy po wpisach o bieganiu w mrozach, organizacji czasu, czystości w pokoju myślałam, że jesteś Kobietą Perfekcyjną. Jaka to ulga, że pokazałaś swoje "ludzkie oblicze" ;))

    ReplyDelete
  87. Wyglądają przepysznie. Zwłaszcza ta z pomidorami. Szkoda, że nigdy takiej nie jadłam, bo z pewnością byłaby idealnym zamiennikiem dla tych, z grubym ciastem :).

    ReplyDelete
  88. Kurde co to za czcionka? Szukam jej wszędzie...

    ReplyDelete
  89. Świetny post...taki typowo kobiecy :-) Dobrze wiedzieć, że Tobie też zdarzają się takie dni :-)

    ReplyDelete
  90. kurde, zrobiłaś mi smaka na pizze :D. pysznie wygląda !. omomomom..

    ReplyDelete
  91. jak mam taki dzien to ide pod prysznic , jakies peeling i inne "treats" i juz mi lepiej :) polecam :P

    ReplyDelete
  92. http://www.kiepy.pl/uploads/2011_03/06/518_1_500_Krolewna-Jeczybula.gif ;)

    ReplyDelete
  93. hahaha! ;) to takie śmieszne, że każda kobieta ma takie dni, niezależnie od tego, kim jest, jaka jest, co robi i jak wygląda. To nasz łączy ;)
    i mimo wszystko - bardzo pozytywny wpis :D

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...