9/17/13

Jaszczurka

Za parę dni będę jak jaszczurka pozbywać się skóry.
Dostałam od dermatologa Atrederm.
Podobno ma być idealny na mój rodzaj zanieczyszczeń skóry.


Już parę lat temu miałam z nim spotkanie, zobaczymy jak się teraz sprawdzi.
Obecnie pisać o nim wiele nie będę ale odsyłam Was do wspaniałego bloga Kosmostolog, tam znajdziecie wszelkie informacje ( polecam też dokładnie czytać komentarze pod postami ).

Ja wrócę z pełną recenzją za jakiś czas.

Pozdrawiam i idę się złyszczać
nissiax83

55 comments:

  1. Używałam tego płynu na ramiona. Wyleczył mi rogowacenie mieszków włosowych! :) Niestety pozostały liczne ślady i przebarwienia jako pozostałości po grudkach i ewent. ich wyciskaniu :( Nie wiem, czy znowu go zastosować aby skóra dalej się łuszczyła, może by zeszły też przebarwienia? Całe wakacje musiałam zakrywać te ślady rajstopami w sprayu, ale i tak było je widać :( Teraz stosuje Atrederm na łydki, bo i tam rogowacenie mieszków mnie dopadło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja używałam go, żeby pozbyć się śladów po stanie zapalnym z linii bikini (nawet bardzo starych) po depilacji woskiem, wiec myślę, ze i Tobie pomoże :) tylko trzeba uważać, żeby za bardzo nie spalić skory, inaczej przybierze brzydki, brudny wygląd. Swoja droga fajny patent na rogowacenie mieszków włosowych. Zostało mi nico Atredermu, wiec pewnie wypróbuje :)

      Delete
    2. Arte jest ważny tylko miesiąc od otwarcia bo tretionina szybko się utlenia więc jeśli Twoja butelka jest otwarta dłużej preparat nie będzie już tak skuteczny

      Delete
  2. Miałam go parę lat temu i faktycznie działał, aczkolwiek siłę rażenia ujawniał po ok 3-4 dniach, podczas których smarowałam się intensywnie zastanawiając się, dlaczego nie działa u licha?
    Ot, bomba z opóźnionym zapłonem:)

    ReplyDelete
  3. Ostatnio używam kwasu glikolowego. Mam nadzieję, że z jego pomocą pozbędę się zaskórników. Jeśli ta sztuka mi się nie powiedzie, to poproszę lekarkę o Atrederm.

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. niestety nie, moj jest z PL, wydany na recepte

      Delete
    2. :/ coraz więcej o nim czytam i coraz bardziej go chce...

      Delete
  5. Nie miałam z nim styczności, a pewnie by się przydało poznać go bliżej.

    ReplyDelete
  6. Dla mojej buzi był to koszmarny kontakt, użyłam go 3 razy i miałam poparzoną skórę. Łuszczącą się, czerwoną i bolesną. Dermatolog stwierdził że mam delikatną skóre na buzi - kuźde mówiłam mu o tym i co - dwa tygodnie chodziłam z grubą warstwą bepentenu na gębie.
    Więc ja nie lubię Atredermu, a nawet się go boje. - Działaj ostrożnie

    ReplyDelete
  7. Koniecznie napisz jak się sprawdza :). Ja się nigdy mocno nie złuszczałam, jedynie tak delikatnie

    ReplyDelete
  8. Pamiętam moje tegoroczne podejście do Atredermu (pierwsze w życiu).
    Nigdy tak źle nie wyglądałam jak po nim.
    Oczywiście co skóra to reakcja, ale ja po prostu naprawdę liniałam gorzej niż jaszczurka.
    Mogłam u siebie rolować i zdejmować kawałki skóry PŁATAMI. Niczym nie mogłam tego zakryć a w pracy to mogłam sobie normalnie szufelkę pod brodę wsadzać, tak się "kruszyłam".
    Mam nadzieję, że u Ciebie łagodniej to będzie przebiegac :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi, przy stosowaniu parę lat temu nie miałam dużego łuszczenia ale tak naprawdę nigdy bardzo się nie łuszczyłam, nawet po silnych kwasach

      Delete
    2. ojej ja też miałam z nim straszne problemy, uważajcie na niego dziewczyny, łuszczenie jest do tej najgłębszej wersji skóry, normalnie masakra! boli, piecze i w ogóle, nie nacierać nim lepiej skóry, tylko właściwie delikatnie posmarować, może ostrożniejsze z nim obchodzenie nie zadziała aż tak drastycznie, w zależności od skóry

      Delete
    3. uważać, uważać i jeszcze raz uważać, koktajl Mołotowa dla skóry ;/

      Delete
  9. Czyli jednak tonik z kwasem glikolowym nie pomogl ci ostatecznie? Wiedzialam twoja cere w filmiku o demakijazu i jest wspaniala (z tego co widac). Mi udalo sie zdobyc jedna buteleczke atredermu bez recepty ale nie wiem czy jest sens rozpoczynac kuracje z jednym opakowaniem, tez mieszkam za granica i zdobycie recepty jest raczej kloptliwe. Na razie mieszam kwasy i dzialaja ale bardzo bardzo powoli :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liquid Gold uwielbiam i nadal będzie ulubieńcem w mojej kosmetyczce, wspaniale trzyma moją skórę w ryzach ale od czasu do czasu potrzebuję większego złuszczania i teraz jest idealny czas na Arte

      Delete
  10. Nie mam problemów ze skórą, ale ciekawa jestem co przepisałby mi lekarz, żeby mimo wszystko ewentualnie polepszyć stan mojej skóry... :)) Mam nadzieję, że Ci się sprawdzi! :)

    ReplyDelete
  11. Witam :) mam ochotę i ja na ten preparat. mam dość duże zanieczyszczenia i może on wreszcie zrobiłby z nimi porządek. Miłego złuszczania życzę i daj znać koniecznie jak na Ciebie podziałał :) Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  12. Planuję go spróbować, jeśli kwasy się u mnie nie sprawdzą :)

    ReplyDelete
  13. OO zaciekawiłaś mnie. Chyba się wybiorę do dermatologa by zwalczyć rozstępy po 2 ciążach :)

    ReplyDelete
  14. Brzmi groźnie, ale i obiecująco:) Czekam na efekty:)

    ReplyDelete
  15. Moja koleżanka używa czegoś podobnego. Ciekawa jestem, jak się sprawdzi u Ciebie :)

    ReplyDelete
  16. Jak często chodzisz do dermatologa? Czy jest to związane bardziej z aktualnymi problemami, jeśli się takowe pojawiają, czy chodzisz cyklicznie, na tzw. wizyty kontrolne? Jak to wygląda W NYC?

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie chodzę na typowe wizyty do dermatologa, mam to szczęście że bardzo bliska przyjaciółka mojej koleżanki jest dermatologiem, odwiedza NYC parę razy w roku i przy okazji prowadzi moją skórę :)

      Delete
  17. Uzywlam na poczatku tego roku. Luszczylam sie bardzo ale bardzo ladnie wyczyscil mi buzie ze zaskorniakow. Dodadkowo retinoidy dzialaja odmladzajaco. Wlasnie zamowilam 2 buteleczki z Polski i czekam na nie z niecierpliwoscia.

    ReplyDelete
  18. w takim razie czekamy na efekty i opinie :)

    ReplyDelete
  19. Dla mnie Atrederm to potworny killer :( Mam bardzo tłustą, odporną, niewrażliwą skórę a łuszczyłam się po nim niewyobrażalnie i to przy niższym stężeniu (0,025%, fioletowe opakowanie). Nie byłam w stanie nałożyć makijażu, wyglądałam, jakby odpadała mi twarz, coś okropnego :( Zdecydowanie wolę Isotrex/Isotrexin :)

    ReplyDelete
  20. Miałam dokładnie taki sam. Strasznie sie łuszczyłam szczególnie na brodzie. Piekło, szypało itp. jednak dzisiaj wiem że robiłam błąd stosując go codziennie. Rzeczywiście niczym nie można było zakryć tego łuszczenia. Bez make up jeszcze jakoś wyglądało,ale wiadomo że chciałam to zakrtć, tym bardziej że miałam trądzik,a w dodatku skóra była zaczerwieniona. Czekam jednak na Twoją recenzje:)

    ReplyDelete
  21. Miałam do czynienia z Atredermem 2x (ale mój był chyba fioletowy)- koszmar. Czerwona, piekąca skóra, łuszczyła się okropnie, ale elektów nie było... Jak miałam pryszcze i zaskórniki, tak mam do tej pory. Jedyne co mi pomogło, to hormony, no ale to tylko na czas ich przyjmowania. Mam 26 lat, a skórę jak nastolatka. Zaprzestałam już leczenia dermatologicznego, nie stosuję też żadnych kremów matujących, złuszczających, nie myję twarzy żelami antybakteryjnymi. W ogóle, nie myję twarzy wodą z kranu i powiem Wam, że jest lepiej. Pojedyncze problemy wyskakują przed okresem, ale to standard. Mam przebarwienia, jakieś zaskórniki, ale można z taką małą ilością wytrzymać. Nie stosuję chemii na twarz od 6miesięcy, zobaczymy co przyniesie przyszłość :)

    ReplyDelete
  22. Dobry moment na zrzucanie skóry ;)
    Ja lada moment będę rozpoczynała swoją przygodę z kwasami, tym chętniej poczytam polecaną przez Ciebie stronę :)

    ReplyDelete
  23. dobrze, że ma też działanie przeciwzmarszczkowe, dwie pieczenie na jednym ogniu :) ja mam skórę problemstyczną w strefie T, wiecznie zapachana, zaskrórniki, często wyskakujące pryszcze, jak się to wszystko nie unormuje to za kilka lat pewnie sięgnę po niego, narazie radzę sobie Triacnealem i jestem zadowolona z efektów, ale muszę przyznać, że ciekawi mnie ten preparat.

    ReplyDelete
  24. Powodzenia!

    Ja się go wystraszyłam. ;-D

    ReplyDelete
  25. Jutro idę do dermatologa z nadzieja, że mi go przepisze. Na plecach mojego narzeczonego zdziałał cuda, ale początki były straszne. Nie należny się jednak poddawać i walczyć.

    ReplyDelete
  26. Hej:) Mogłabyś napisać jakich kremów używasz podczas kuracji? Mam butelkę Atrederm i gromadzę odpowiednią pielęgnację, kupiłam już (polecany przez Ciebie) Avene Cicalfate ale po przeczytaniu bloga 'Kosmostolog' nie wiem czy to był dobry pomysł, ponieważ według Ziemoliny krem ten może nie pozwolić skórze dobrze się złuszczyć. Co myślisz na ten temat? Chciałabym dobrze nawilżyć i zadbać o twarz, żeby kuracja była w miarę znośna. Serdecznie pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów na blogu i youtube:)
    Pozdrawiam,
    Alina

    ReplyDelete
  27. Agnieszko powodzenia i czekamy na rezultaty :) milego zlyszczania :))))

    ReplyDelete
  28. Mój ulubiony retonoid:) po kilku sezonach stosowania retinoidów stwierdzam, że tretinoina tretinoinie nierówna niestety i dużo zależy od podłoża leku. Na mnie właśnie atrederm działa najsilniej, idealnie oczyszcza mi skórę. Niestety wadą są duże podrażnienia np w stosunku do retin-a. Nie jestem go w stanie stosować częściej niż 2x tyg, a cała reszta pielęgnacji nastawiona jest później na łagodzenie i nawilżanie, natłuszczanie.

    ReplyDelete
  29. Atrederm to bardzo dobry preparat, trzeba jednak z jego dobrodziejstw korzystać rozsądnie. Można uzyskać spektakularne efekty jak np. Netaka, której historię opisywałam na blogu, ale można też zrobić sobie niezłe kuku. Generalnie jednak uważam preparat za bezpieczny i dziwi mnie dlaczego dermatolodzy tak się go boją. Odpowiednio wyedukowany pacjent nie ma prawa zrobić sobie krzywdy a uzyskane efekty mogą być naprawdę zadziwiające i to za jedyne 35zł:)

    Trzeba po prostu podchodzić do kuracji rozsądnie, obserwować swoja skórę i nauczyć się jej, powoli oswajać tretinoinę. Łuszczenie jest rzeczywiście denerwujące, ale kiedy już oswoimy preparat, okaże się, że można nim sterować. Zwykle najgorsza wylinka występuje ok 3 dnia, można zatem tak nią pokierować, żeby kulminację osiągnąć na przykład w weekend.

    Krytyka Atredermu jest najczęściej wywołana niewiedzą i nieprawidłowym stosowaniem, lub niecierpliwością i chęcią uzyskania szybkich rezultatów a także brakiem zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Zbytnie rozregulowanie skóry może prowadzić do poretinoidowego zapalenia, długotrwałe i lekkomyślne zbyt brawurowe nieustające podrażnianie, może z kolei uszkodzić naczynia krwionośne i wywołać trwały rumień. Najważniejsze jest uzyskanie równowagi pomiędzy drażnieniem a łagodzeniem. Myślę, że ty Niesiu ze swoją wiedza i kosmetyczną intuicja poprowadzisz kurację prawidłowo i uzyskasz wspaniałe rezultaty, czego Ci bardzo życzę:)

    Bardzo dziękuje za polecenie mojego bloga. Czuję się sławna:)

    Buziaki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. o jak miło że mnie tutaj odwiedziłaś :) o Atre dowiedziałam się od Dr Kuczyńskiego parę lat temu ( był moim promotorem na studiach ;) ), doswiadczenia mam dobre i mam nadzieje ze i tym razem uzyskam dobre rezultaty, czy mogę prosić Cię o kontakt na maila? chciałabym troszkę więcej "porozmawiać" :) nissiax83@gmail.com

      Delete
  30. nisiax będzie się złuszczać na jesień :-) ja za kilka dni też zaczynam kurację,będzie to drugi rok mojej przygody z atredermem, który tak jak spora część osób, poznałam dzięki Ziemiolinie właśnie. Dużo się dzięki niemu zmieniło na lepsze. Powodzenie w kuracji ;-)

    ReplyDelete
  31. Ja się boję używać tak "silnych";) kosmetyków. Chociaż mam straszne zaskórniki i nic na nie nie działa!! Ciekawią mnie efekty.

    Dodaję do obserwowanych :)

    ReplyDelete
  32. Stosowałam (a raczej stosuję) atre od kilku miesięcy na plecy. 10 lat walczę z trądzikiem i to pierwszy lek, który rozprawił się z paskudem. Nawet izotek nie pomógł. Popełniałam jednak wielki błąd przez pierwsze tygodnie. Skóra na plecach nie dość, że łuszczyła się okropnie o dodatkowo zmiany ropne były jeszcze bardziej zaognione, bolały, szczypały, swędziały. I ciągle pojawiało się coś nowego. Dopiero po kilku tygodniach olśniło mnie, że zapomniałam o nawilżaniu. Wystarczyło kilka dni z cetaphilem i z dnia na dzień paskudy przestały się pojawiać. Teraz stosuję atre co trzy dni na noc, cetaphil na dzień codziennie i uważam mój trądzik na plecach za wyleczony w 99% ;-)))0
    Cztery dni temu zaczęłam kurację na twarz. Żyję nadzieją, że i na tej części ciała atre sobie poradzi.


    ReplyDelete
  33. Stosowałam (a raczej stosuję) atre od kilku miesięcy na plecy. 10 lat walczę z trądzikiem i to pierwszy lek, który rozprawił się z paskudem. Nawet izotek nie pomógł. Popełniałam jednak wielki błąd przez pierwsze tygodnie. Skóra na plecach nie dość, że łuszczyła się okropnie o dodatkowo zmiany ropne były jeszcze bardziej zaognione, bolały, szczypały, swędziały. I ciągle pojawiało się coś nowego. Dopiero po kilku tygodniach olśniło mnie, że zapomniałam o nawilżaniu. Wystarczyło kilka dni z cetaphilem i z dnia na dzień paskudy przestały się pojawiać. Teraz stosuję atre co trzy dni na noc, cetaphil na dzień codziennie i uważam mój trądzik na plecach za wyleczony w 99% ;-)))0
    Cztery dni temu zaczęłam kurację na twarz. Żyję nadzieją, że i na tej części ciała atre sobie poradzi.


    ReplyDelete
  34. Jakiś rok temu moja koleżanka Angelika napisała na swoim blogu całą serię postów o Atredermie i jeden wpis miał tytuł właśnie taki jaszczurkowy jak u Ciebie :) Jakież było moje zdziwienie kiedy klikając w tytuł posta trafiłam tutaj- nie żebym specjalnie narzekała z tego powodu, niemniej po tytule spodziewająłam się lądowania na blogu u Ziemoliny i tegorocznego update'u sagi o tretinoinie :) Jestem bardzo ciekawa jakie efekty da Atre u Ciebie :) Sama podchodzę do niego trochę jak pies do jeża, ale sądzę, że kiedy jesień się już rozpędzi to skuszę się zachęcona rozważaniami, które A. prowadziła u siebie na jego temat.
    Pozdrawiam ciepło!

    ReplyDelete
  35. Mój dermatolog powiedział, żeby tego mocniejszego nie używać na twarz, już po tym lżejszym stężeniu skóra schodzi jak u jaszczurki ;) Więc uważaj bardzo.

    PS. Kochana, mam nadzieję, że już nie długo zaczniesz jesienno-zimową serię ze sweterkami, świeczkami, ciepłymi piżamkami i herbatkami na ten rok! Wróciłam sobie do zeszłorocznych wpisów z tamtego okresu, bo bije z nich taka cudowna aura leniwej jesieni na którą czekam... ;)

    ReplyDelete
  36. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  37. Jestem bardzo ciekawa efektów po stosowaniu tego preparatu. Dużo o nim czytałam na blogu Ziemoliny. Moja cera jest problematyczna, ale na razie radzę sobie z nią innymi sposobami. Na noc stosuję krem Retinol 0,3 Skinceuticals. Też delikatnie ,,złuszcza" skórę, ale nie jest to efekt ,,jaszczurki". Trzeba być tylko bardzo cierpliwym, no i cena jest zaporowa. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  38. Dziewczyny Atre działa naprawdę, mogę potwierdzić to na swoim przykładzie. Tak jak pisze Ziemolina należy podejść do niego ze zdrowym rozsądkiem. Z trądzikiem walczę od jakiegoś 13 roku życia, może więcej a dodam, że teraz mam 26... Dopiero dzięki Atre udało mi się przejąć nad nim kontrolę, a to początek (stosuję go 3 miesiąc). Nissia życzę powodzenia i cierpliwości:) i dalszych blogowych sukcesów:)

    ReplyDelete
  39. Zastanawia mnie czym chronisz teraz skórę przed UV w czasie kuracji? Ja jestem w trakcie kuracji locacidem i używam aktualnie LRP Anthelios XL we fluidzie, ale jestem średnio zadowolona bo bardzo mi podkreśla suche skórki. Mogłabyś poświęcić jakiś post wysokim filtrom? Pozdrawiam!:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. od paru miesięcy używam kremy z filtrem SPF 50 od Vichy Capital Soleil dry touch

      Delete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...