6/25/13

Jedzenie na mieście - wybór należy do Ciebie


Wiem, że wiele z Was kojarzy NYC i USA z hot dogami, hamburgerami i otyłością.
Zdecydowana większość nowojorczyków jada na mieście.
Czy to oznacza, że wszyscy z nich mają problemy z utrzymaniem odpowiedniej wagi ?

W NYC punktów gastronomicznych nie brakuje i każdy może sam zadecydować czy chce pożywne danie czy tanie i puste kalorie.
Przypadkowo utrwaliłam na zdjęciu przykład właśnie takiej możliowści wyboru.

Po prawej typowe fast foody a po lewej warzywa i owoce.
Musicie mi uwierzyć na słowo, że zanim wyciągnęłam telefon, po lewej stronie też byli chętni na przekąskę ;)


Przy okazji dodam, że jeśli będziecie w NYC, uważajcie na jedzenie fast foodów z takich budek jak na zdjęciu.
Często są to najbardziej brudne miejsca a w oferowanym "jedzeniu" jest mało prawdziwego jedzenia.

Ciao
nissiax83

39 comments:

  1. Na szczęście nie jadam fast foodów

    pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Oj dawno nie miałam z nic w ustach z takiej budki :) ale to chyba dobrze?!

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na idealne połączenie :)

    ReplyDelete
  3. Pani po prawej stronie przez włosy wygląda trochę jak Sharaya J ;)

    Zdecydowanie nie przepadam za jedzeniem w budkach i wszelkich knajpkach typu fastfood, jestem zwolennikiem przygotowanie posiłków w domu, kuchcenia i pichcenia ;)

    ReplyDelete
  4. Hej Kochana:)

    Odkryłam Twojego bloga kika dni temu, jako kosmetolog ciągle szukam nowości, nowinek i porad dla klientek dlatego trafiłam do Ciebie:)
    Ja jakoś nie mam tyle samozaparcia, żeby opisać to wszystko o co na codzien pytaja mnie klientki, dlatego dobrze, że są takie osoby jak Ty :)
    Mam zamiar zaglądać tu częściej
    powodzenia w tworzeniu !

    pozdrawiam
    Ula

    ReplyDelete
  5. Nie pokusiłabym się zjedzenie czegokolwiek z takiej budki...

    ReplyDelete
  6. Pomimo tego zawsze znajdzie się ktoś, kto kupi takie jedzenie :-D
    Ja w sumie też raz na ruski rok zjem jakiegoś fast fooda, ale w bardziej 'zaufanych" miejscach ;-)

    ReplyDelete
  7. Czasem trzeba zjeść coś na ciepło, aby rozgrzać żołądek, więc porównanie ciepłych przekąsek do "zimnych" i surowych warzyw i owoców uważam za nieadekwatne. ;)

    ReplyDelete
  8. I dobrze. Ja czesto z powodu mojego nie jedzenia mięsa mam problem zeby cos zjesc na szybko bo wszedzie praktycznie jest cos z miesem

    ReplyDelete
  9. w polsce tez pelno budek z kebabem i inne smieci.

    ReplyDelete
  10. Ogladalam film "SuperSize Me" i widze, ze wiekszosc Amerykanow, nawet nie ma wyjscia i stoluje sie w McDonadz'sie z powodow materiamnych i praktycznych. Co Ty o tym sadzisz Nissiu?

    ReplyDelete
    Replies
    1. trudno mi powiedziec bo w Mc Donald's bylam tutaj pierwszy i ostatni raz 4 lata temu ale czasami widze plakaty z bardzo niska cena za caly zestaw, widze tez ze osoby wyksztalcone i nie od razu bogata ale kasa srednia nie jada w NYC w takich miejscach poniewaz ludzie zdaja sobie spawe co to jest za jedzenie

      Delete
    2. To dobrze, ze ludzie sa coraz bardziej swiadomi :)

      Delete
  11. w Londynie jest bardzo duzo nie tyle budek co malych restauracji fast food, ktore oferuja kurczaka z frytkami i kebaby.

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj ale chyba jak nigdzie indziej jesli chodzi o jedzenie dobrej jakosci w restauracjach to w Londku na prawde jest w czym wybierac, nie jestem jakims wielkim bywalcem ale spedzilam kilka lat w Londynie i najlepsze jedzenie jadlam wlasnie tam :-).

      Delete
  12. marzy mi się wizyta w NY ;)

    ReplyDelete
  13. Nie powiem,od czasu do czasu lubię zjeść sobie takiego niezdrowego hamburgera,ale najczęściej jadam domowe obiadki.

    ReplyDelete
  14. aż mi się przypomniało, że będąc w NYC za cel postawiłam spróbowanie hot doga z takiej budki, zły nie był, ale właśnie zrobiło mi się niedobrze... :( ;p

    ReplyDelete
  15. Ble, juz czuje zapach z tej budy po prawej :D

    ReplyDelete
  16. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na fast foda. nie dajmy się zwariować :)

    ReplyDelete
  17. Byłam w NYC przez jakiś czas, spróbowałam hot-doga z takiej butki - nic specjalnego, ale np. nie udało mi się skosztować tak zachwalonego "prawdziwego" hamburgera. Za to wybór knajpek jest niesamowity :)
    Wiesz, że do niektórych muzeów można wejść za 1 dolara? Np. do American Museum of Natural History i The Metropolitan Museum of Art :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, to sie nazywa donation :) ale osobiscie uwazam ze $1 to roche za malo, cena biletu to najczesciej $25 wiec sugerowana donation to ok $5

      Delete
  18. Zdecydowanie robiłabym tłok po lewej stronie;p
    NYC -> niespełnone marzenie (jeszcze)
    Pozdrawiam i zapraszam http://sepiaaa.blogspot.com/

    ReplyDelete
  19. stoisko po prawej jest specjalnie postawione nad ta kratą , ludzie wyjmują portfele i pum.. drobne im tam wpadają :D

    ReplyDelete
  20. Ja jak już idę na jakiegoś fast fooda to wolę zjeść coś z baru szybkiej obsługi niż z takiej ulicznej budki.
    Niestety u mnie nie ma takich sklepów/restauracji gdzie na szybko można by było sobie kupić coś zdrowego.
    Wszędzie tylko budy z kebabami ;/

    ReplyDelete
  21. śmiesznie wygląda to zdjęcie, po lewej pustki:p Bałabym się jeść z takich budek, myślę, że miałabym po tym jedzeniu rewolucję;)

    ReplyDelete
  22. ja to nawet jakoś nie lubię fast foodów :P nie wiem co inni w nich widzą :P

    ReplyDelete
  23. Dużo ludzi myśli właśnie tak stereotypowo , szkoda ,że w mniejszych miastach trudno znaleźć punkty ze zdrową żywnością

    ReplyDelete
  24. no tak takie budki z reguły sa podejrzane :)

    ReplyDelete
  25. W Polsce nierzadki jest widok, gdzie można dokonać wyboru,a ludzie i tak lecą do KFC i po inne śmieci ;) Szczególnie w centrach handlowych, gdzie są pasaże gastronomiczne i w rzędzie jest jedzenie bardziej i mniej zdrowe. Zawsze się dziwię, jak rosną kolejki do fast foodów, gdy obok można zjeść naprawdę pożywny obiad w podobnej cenie :)

    ReplyDelete
  26. W Polsce ciężko o takie budki ze zdrową żywnością. Kiedy jestem na wakacjach nad polskim morzem zawsze mam problem ze znalezieniem knajpki serwującej coś zdrowego, wszędzie tylko obskurne smażalnie... grrr ;/

    ReplyDelete
  27. Ta budka po prawej stronie nie wygląda jeszcze tak źle, w moim mieście jest ulica zwana potocznie ulicą Frytkową, na której mieści się przynajmniej 20 tego typu budek, okropne "jedzenie" i okropny zapach przepalonego oleju, a zainteresowanie ogromne. Brakuje natomiast stoisk ze zdrową żywnością. Nisza? Może to dobry pomysł na biznes:) pozdrawiam http://ladymargaret90.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyżby częstochowianka?:)

      Delete
    2. Moja tożsamość została rozszyfrowana ;)

      Delete
  28. Jak byłam w NYC to jadłam w takich barach, których
    nakłada się ile się chce żarcia i potem to ważą, a ty płacisz
    w zależności od wagi. To jedzenie było przepyszne! Masa
    zdrowych sałatek i świeżego mięsa! Amerykanie jednak potrafią
    rozsądnie się odżywiać. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  29. JA zaliczyłam taką budkę w NY - obiecałam sobie przed wyjazdem, więc musiałam ;) Podobnie z wielkimi sieciami z niezdrowym jedzeniem ;) Raz i konie!

    ReplyDelete
  30. Ważne że jest wybór!, u mnie w małym mieście nie ma ani jednego porządnego miejsca gdzie można zjeść w miarę zdrowo, jeśli kebab to tylko mięso mielone w którym nie wiadomo co jest, szkoda bo ja chętnie zjadłabym dobry jakościowo zdrowy obiad na mieście, tylko niestety widzę że myślenie ludzi przynajmniej w małych miastach jest takie: najważniejsze żeby było tanio a to równa się z kiepską jakością niestety, myślę że nie byłoby popytu na coś droższego ale lepszej jakości bardzo szkoda

    ReplyDelete
  31. Ja osobiście wolę jeść w domu niż na mieście :)
    Nisiu, w związku z tym, że lubię Cię obserwować, a ta opcja na bloggerze niedługo zniknie, dodaję Cię do mojego blog rolla.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...