8/29/12

Brooklyn Flea czyli pchli targ na Brooklynie


W zeszłym tygodniu, w niedzielę wybrałam się na brooklyński pchli targ.
Jest parę takich miejsc w NYC, to było pierwsze które odwiedziłam.


Można tam kupić prawie wszystko :)
Meble, ubrania, biżuterię oraz jedzenie.
To ostatnie oczywiście nowe, nie używane ;)

Widoki są też całkiem przyjemne.
W tle zaspany, niedzielny Manhattan.




Był nawet kolega Pana Muffińskiego ;)



Czy tylko ja dostaję gęsiej skórki gdy widzę te głowy starych lalek ?
Chyba oglądałam za dużo horrorów w przeszłości ;)



Te lalki są oczywiście lepsze :)
Która z dziewczyn ( pewnie w moim wieku ) pamięta czasy gdy Barbie można było kupić tylko w Pewexie ?
Swoją pierwszą Barbie mam do tej pory w rodzinnym domu :D


Stoisko z meblami w stylu shabby chic.
Od pewnego czasu strasznie podoba mi się ten styl tylko antyków do przeróbki u mnie brak :/


Stoiska z butami i ciuchami najbardziej mnie interesowały jednak nie znalazłam nic dla siebie :(
Było parę perełek ale albo nie ten rozmiar albo cena zwalała z nóg.
Może następnym razem się uda.


Kto widzi nissiax ?
;)


Mieszkając jeszcze w Polsce miałam w swojej szafie bardzo dużo ciekawych ubrań z second handów.
Kupujecie w takich slepach i targach rzeczy używanych?

Pozdrawiam serdecznie
nissiax83

97 comments:

  1. czasem, kiedy mam więcej czasu zaglądam do sh, ale rzadko tam cokolwiek kupuję, targ ze starociami może być inspirujący:)

    ReplyDelete
  2. W Australii tez to jest popularne i to bardzo i co niedziela na parkingach przed duzymi centrami handlowymi.... Jestem tam wowczas kiedy chce kupic fajne roslinki i kwiatki prosto od rolnikow bo uwazam ze jest mnustwo ciekawszszych anizeli w sklepach... Jesli chodzi o rzeczy uzywane to raczej nie kupuje ale czasem sie dziwie jak ludzi emoga sprzedawac np ostatnio widzialam buty obdarte i brudne i ktos chcialje sprzedac ;) Czasem sie zastanawiam nad tym kto kupi takie cos :DD ale tez widuje mnustwo suer rzeczy mebli ktore sa na sprzedasz i czasem mysle ze warto kupic takowe .... ale ja jakos nie umiem kupowac uzywanych a w szczegolnosci maz moj NIGDY nie byl za ty, :) takze odwiedzamy takie targi niedzielne ale tylko kupujemy kawiatki i roslinki do naszego ogrodu :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  3. Ja często kupowałam w second handach mieszkając w Polsce. A wiesz moze czy jest coś takiego w ameryce? Czy tylko charity shops i jak mozna je znaleźć? Mieszkam 1h od NYC.

    ReplyDelete
  4. Lubię second handy, szczególnie jeśli chodzi o ubranka dziecięce:) Uważam, że w "normalnych" sklepach dla dzieci opłaca się kupować tylko bieliznę (wiadomo) i buty, za resztę naprawdę nie opłaca się przepłacać :) Ostatnio obkupiłam się dla małej kuzynki w sh, a jej mama była w ogromnym szoku, że to rzeczy z second handu - był w idealnym stanie:)
    sama dla siebie też kupuję w sh, szczególnie bluzki na ramiączkch, których latem nigdy dość i t-shirty:) Wczoraj znalazłam nawet uroczą bluzę:)

    ReplyDelete
  5. Nie kupuje... ale uwielbiam atmosferę w takich miejscach :)

    ReplyDelete
  6. Takie miejsca są niesamowite, zawsze chciałam pójść na taki pchli targ z starymi meblami i antykami :)
    a kupowanie ciuchów w second handach to norma ;)
    rzeczy z pewexu - to dopiero byl rarytas ! :D

    Pozdrawiam cieplutko!

    ReplyDelete
  7. czasami lubię pochodzić po SH ale rzadko udaje mi się coś wyszperać, choć mam znalazłam kilka rzeczy w których bardzo często chodzę :)

    ReplyDelete
  8. W mojej miejscowości jest taki sklep z używanymi rzeczami i ostatnio kupiłam krzesła, które będziemy z chłopakiem odnawiać :) A zakupy w sh bardzo lubię i rzadko chodzę do normalnych sklepów. Lubię kupić sobie za dużą męską bluzkę i ją przerobić :)

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam takie targi, niestety tu gdzie jestem, jest to dopiero "raczkujacy biznes", ale jest strona internetowa, ktora dziala jak pchli targ i uwielbiam ja.
    Moja lalka barbie tez jest w Polsce zachowana w mojej komodzie z bibelotami:)
    Pewex byl prawdziwym luksusem- pamietam mojej siostry dezodorant BAC i kilka innych rzeczy, kupionych oczywiscie za dolary :) Oczywiscie do wszystkiego przygrywal Modern Talking :)

    ReplyDelete
  10. pewnie że kupujemy :) można znaleźć cudeńka i nietuzinkowe rzeczy, nie to co w sieciówkach.

    ReplyDelete
  11. ja zależy jak coś fajnego jest t tak ale zazwyczaj parze na markowe rzeczy ale w polsce nie ma jedynie w anglii jak byłam to brykałam

    ReplyDelete
  12. pewnie, że kupuję:) u mnie w kielcach coraz wiecej się otwiera miejsc, gdzie w dany dzien tygodnia kupuje sie u nich papierową torbę, cenowo zalezną od wielkosci i laduje sie ile chce ciuchow. mi przewaznie w taka za 25zl wchodzi swetry,bluzy,bluzki,mnostwo paskow az wazy to ok 5-7kg ;D

    ReplyDelete
  13. Te lalki są przerażające ;)

    Na takich targach nie lubię, pokój urządzam nieco bardziej nowocześnie.

    Ale na pewno można dorwać fajne rzeczy.

    Na dobre szmatexy nie mogę ostatnio trafić, kiedyś zdarzały się fajne okazje i parę rzeczy w życiu upolowałam:)

    ReplyDelete
  14. Ja czesto kupuje w tak zwanych lumpeksach;* no ale trzeba dobrze szukac aby cos znalesc;)

    ReplyDelete
  15. Super sprawa. Ja czasem chodzę do sh. Kiedyś mnie to odrzucało, że jak można chodzić w używanych ciuchach, ale teraz wiem, że można znaleźć fajne i oryginalne rzeczy za kilka złotych:)

    ReplyDelete
  16. Kocham pchle targi bo zawsze wynajdę na nich coś ciekawego do domu - puszki, zegarki (teraz poluję na kieszonkowy), szafki... Świetna sprawa ;) Kot wymiata ;)
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  17. Świetne miejsce, w oko wpadły mi lustra w stylu shabby chic. Trochę przerażające są te głowy lalek (przypomniał mi się film "Laleczka Chucky"). Ja często zaglądam do second handów w poszukiwaniu torebek. Ostatnio w moje ręce wpadła prawdziwa perełka za 20 zł - skórzana brązowa torebka na ramię, idealna na jesień. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych łowów :)

    ReplyDelete
  18. Kiedyś nie lubiłam sh bo nigdy nie mogłam nic znaleźć, ale wytrwałość popłaca i obecnie mam kilka perełek z sh - ostatnio np. znalazłam przepiękne granatowe jeansy firmy Levis, kolor jakiego od dawna szukałam. Zapłaciłam 15 zł i dałam do zwężenia dół nogawki więc mam swoje idealne spodnie za 25 :) Jedyną rzeczą jakiej nie kupię w sh są buty i bielizna...Najczęściej za to poszukuję kurtek jeansowych, fajnych spodni i torebek

    ReplyDelete
  19. oh oh czy na tym 1 zdjęciu jest rama wielkiego zegara? Piekny:) a i stoisko shabby chic faktycznie świetne!
    co do ubrań z SH- ja ucze się sopiero kupowac dla siebie, ale już córkę ( 2l.) tylko tam ubieram :) pozdrawiam

    ReplyDelete
  20. Ja pamiętam, jak Barbie były tylko w Pewexie i cenę też pamiętam, bo była raczej zaporowa - jak miałam 10 lat to Barbie - te prawdziwe - były jeszcze po 600 zł...

    Co do second handów, to lubię, czemu nie, można znaleźć bardzo fajne i niepowtarzalne rzeczy :)

    Jak u Ciebie z pogodą? Tu powoli idzie jesień, już czuć ją w powietrzu trochę... :)

    ReplyDelete
  21. Lubię pchle targi :-) szkoda, że w Polsce mało jest takich targów.. Przynajmniej w Szczecinie.

    ReplyDelete
  22. Od dłuższego czasu wszystko kupuję w second handzie (oprócz bielizny, tank topów, legginsów, klapek i strojów kąpielowych). Mam Uggsy za 12 zł (były też za 2zł (!!!), które przekazałam znajomej). Ostatnio upolowałam piękną kurtkę/płaszczyk na jesień z firmy Principles za 8zł :) z Mogę tak wymieniać i wymieniać.
    Przerażają mnie ceny w sklepach, a poza tym w lumpeksach zawsze znajdę coś oryginalnego i unikatowego :) Polecam wszystkim takie zakupy!
    Szkoda, że nie znalazłaś nic dla siebie, też nie lubię tego uczucia :p

    ReplyDelete
  23. Bardzo ciekawy post :)
    W second handach można znaleźć niekiedy lepsze rzeczy niż w markowych sklepach :)
    Nissiu, mam jeszcze pytanie.
    Bardziej polecasz masło do ciała czy balsam do ciała ?
    Pozdrawiam Ciebie i pana Muffińskiego ;]

    ReplyDelete
  24. czy kupujemy? jesteśmy uzależnione od sh. serio. :)

    ReplyDelete
  25. jasne że kupuję, można tam upolować wspaniałe perełki :)

    ReplyDelete
  26. Bardzo interesujący pchli targ. Kupiłaś tam coś ciekawego Aguś? Te meble są super podoba mi się tam z tyłu taki okrągły stoliczek, uwielbiam taki styl, podobne mam w salonie tylko ciemne. Jeśli chodzi o ciuchy z second handu to nie kupuję, raz byłam i się sparzyłam.

    ReplyDelete
  27. Chodzę do second hand'ow (a raczej lumpeksów;)) i udało mi się nie raz coś ładnego upolować. Niestety ostatnio jakość ubrań w sieciówkach w Polsce bardzo się pogorszyła.. ceny poszły w górę a jakość zdecydowanie w dół. Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia!

    ReplyDelete
  28. Jak ja Ci zazdroszczę tych pchlich targów! U nas takich nie ma, nad czym bardzo ubolewam. I za każdym razem, jak oglądam jakieś filmiki na YT ze Stanów, bądź czytam blogi to pełno w nich opowieści z tego typu miejsc. Fajnie macie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale u nas to masz na myśli w PL...? W moim mieście jest pchli targ i można tam znaleźć fantastyczne rzeczy! Czasami aż się dziwię co ludzie sprzedają...

      Delete
  29. W second handach zdarza mi się kupować. Na takim pchlim targu czasami trudno mi coś dla siebie znaleźć ;(

    ReplyDelete
  30. Kupuję na potegę w second handach i mam mase ubrań innych niż reszta ;)no i dzięki temu nie trace fortuny! :D
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  31. Uwielbiam takie targi za to, że można na nich znaleźć niespotykane skarby!
    Naprawdę świetny blog i jeszcze fajniejszy kanał na YT! Regularnie oglądam go z mamą :D
    Ciepłe pozdrowienia!

    ReplyDelete
  32. Ja też nie znoszę tych starych lalek, przyprawiają mnie o dreszcze! ;p

    ReplyDelete
  33. Tak,zawsze można wyhaczyć coś nietuzinkowego:)

    ReplyDelete
  34. Lubię buszować w takich miejscach, czasem można znaleźć tam prawdziwe cuda, które są niepowtarzalne i mają to coś. W zeszłym roku kupiłam starą maszynę Zinger i z pomocą męża i teścia, mam niepowtarzalną toaletkę. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  35. Ciekawe miejsce :) Uwielbiam sh! :)

    ReplyDelete
  36. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam takie miejsca...

    Zazwyczaj odwiedzałam takie miejsca w Polsce ale w Monahium też nie mogę narzekać, bo znalazłam ogromny pchli targ, który z chęcią odwiedzam... rzadko kupuję, ale zdarza się coś ciekawego... ;)

    Lalkę babie też mam do tej pory... :P jak dostałam pod choinkę to do dzisiaj pamiętam ten dzień i nie mogłam z wrażenia zasnąć... :P

    Głowy lalek są straaaszne... mój mąż kiedyś chciał kupić, ale od razu zastrzegłam, że jak zrobi mi taki żart...
    http://www.youtube.com/watch?v=ptpl68MPqCg
    ... to walizki ma spakowane na 100%... co gorsza znalazł tą głowę identyczną... :D :D :D

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  37. Oczywiście że kupuje. Uwielbiam takie sklepy i targi. WU mnie oczywiście nie ma takich targów jak u ciebie ale w angli widziałam podobne :)

    ReplyDelete
  38. uwielbiam takie targi, czasami można kupić coś oryginalnego. W Polsce znam parę takich miejsc gdzie są organizowane targi ze starociami. Poluję wtedy na skarby z II Wojny Światowej - niestety są drogie, więc nie na wszystko mogę sobie pozwolić.

    ReplyDelete
  39. Ja rowniez uwielbiam pchli targ... w UK nazywa sie to carboot i czasem mozna naprawde ciekawe rzeczy znalesc:)

    ReplyDelete
  40. Lubię takie miejsca :) Do dnia dzisiejszego robię zakupy w second handach i ostatnio znajome za głowę się złapały, że takie cuda tam wyszukałam :D A mowa o dwóch moich sukienkach letnich granatowej i w odcieniach zieleni.

    ReplyDelete
  41. pewnie ja uwielbiam sh a większosc moj outfitow na blogu dot. ubran z sh:)

    ReplyDelete
  42. Bardzo lubie takie miejsca szczaegolnie Porotbello w Londynie. Zawsze cos wynajde a powoli brakuje mi miejsca w domu :) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  43. Super miejsce. Ja uwielbiam sh. Niestety takich targów ze starociami u siebie w pobliżu nie mam.

    ReplyDelete
  44. ja właśnie wróciłam z targu z kolejnymi perełkami wygrzebanymi w używanej odzieży :)) uwielbiam!!!!

    ReplyDelete
  45. ciekawa jestem jak cenowo wygladaja np te meble i rozne dodatki? :)

    ReplyDelete
  46. uwielbiam pchle targi chociaż przyznam , że te główki lalek mnie przeraziły ;P
    miłego dnia;)

    ReplyDelete
  47. jestem maniakiem takich targow
    przy kazdej okazji staram sie na nie wybierac
    i moje mieszkanie jest urzadzone glownie z zaopatrzenia w takich miejscach
    ten brooklinski: WOOOOOOOOOOOOOOOOOOW!!!!!!!!! i want to be there!
    a te glowy!! br...
    pozdrwiam cieplo!

    ReplyDelete
  48. rzeczy używane = jak najbardziej TAK :)

    ReplyDelete
  49. Nie, ja kupuje tylko nowe ubrania w popularnych sieciówkach. Jest to dla mnie wygodniejsze i bardziej komfortowe rozwiązanie. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  50. Głowy laleczek są istotnie upiorne...

    ReplyDelete
  51. Swietne mokasyny w kolorze camel z biala wstawka ahh <3

    ReplyDelete
  52. a ja widzę nissiax :)
    u nas w Polsce, np w Krakowie też są takie pchle targi :) ;p

    ReplyDelete
  53. jakie świetne mebelki, raj dla mnie :)

    ReplyDelete
  54. Byłam na takim targu w Oslo. Widziałam nawet laptop za 500koron (250zł) i wydawał się nowy. Największym zaskoczeniem były dla mnie olejki do włosów. Ogromny wybór i tańsze niż w Polsce. Myślałam, że oszaleję z niezdecydowania :( Teraz jak tylko mama leci do Polski to mi jakiś kupuje ^^

    ReplyDelete
  55. Ja nie kupuję.
    Śliczna dziewczyna z Ciebie :)

    ReplyDelete
  56. Też moja pierwsza Barbie była kupiona w Pewexie. Koleżanka moje cioci tam pracowała i moja lalka czekała na mnie odłożona, bo normalnie ciężko było ją kupić. I to była moja ulubiona, bo pierwsza i tak długo wyczekiwana, piękne czasy :D

    ReplyDelete
  57. Ciuchy kupuję prawie wyłącznie w second handach :) ewentualnie sama szyję. Bardzo rzadko zdarza mi się kupować w sklepach. Oczywiście pomijając buty i bieliznę ;)

    ReplyDelete
  58. SH to moja miłość ;) uwielbiam szukać perełek :D

    ReplyDelete
  59. Myślę, że takie targi to świetny sposób na znalezienie właśnie perełek w starym stylu, aktualnie poluję na plecak vintage, wiecie gdzie mogę taki dostać?:)
    Pozdrawiam ;)
    Moda okiem nastolatki: http://vintagelilabelle.blogspot.com/

    ReplyDelete
  60. Faktycznie te głowy lalek przerażają. Kiedyś byłam na takim targu w Holandii i śmiałam się, że to jest dosłownie allegro.pl na świeżym powietrzu, bo można było tam znaleźć nawet szyby ze starych okien...

    ReplyDelete
  61. Oj, nie tylko ty masz ciarki na widok głów starych lalek :)
    W second handach kupuję, ponieważ można znaleźć perełki, gdy się tylko poświęci trochę czasu, a na targach bardzo rzadko, bo większość sprzedawców mi się nie podoba (mam dziwne wrażenie, że większość rzeczy nie pochodzi z legalnego źródła) :)

    ReplyDelete
  62. Uwielbiam takie miejsca!! :) Zbieram/kupuję takie starocie a potem jak już się kompletnie zagruzuję w domu to wyrzucam/oddaję/przenosze do piwnicy i ponownie gromadzę :D to juz chyba kwalifikuje się do leczenia hehe

    ReplyDelete
  63. Super pchli targ, ja czasem lubię sie przespacerowac w Krakowie na plac żydowski, bo można tammwypqtrzec wiele interesujących rzeczy, choć chyba nigdy nie skusilam sie żeby coś tam kupić, natomiast większa cześć mojej szafy pochodzi z second handow. :)

    ReplyDelete
  64. hhe Pan Muffiński chyba by sie wystraszył swojego kolegi:)
    masz u siebie w mieszkaniu jakieś rzeczy z innych targów ? :>
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  65. hehe Pan Muffiński chyba by sie wystraszył takiego kolegi:>?

    ReplyDelete
  66. Ja też robię zakupy w "lumpeksach " nawet właśnie mam o tym post na blogu bo wróciłam z zakupów ;p szkoda że nie ma u mnie w mieście taki targów bo uwielbiam stare rzeczy ;)

    ReplyDelete
  67. Uwielbiam pchle targi! Zawsze mogę na nich znaleźć coś oryginalnego! Już upatrzyłam sobie na twoich zdjęciach coś dla siebie :)

    ReplyDelete
  68. Pierwsza fotka i UMARŁAM!!!!!! Marzę o takim zegarze, na nowy mnie niestety nie stać, ciekawe ile kosztuje używany.Strasznie zazdroszczę ;) Bardzo mocno pozdrawiam :) Proszę o więcej takich fotorelacji

    ReplyDelete
  69. Bardzo lubię sklepu typu secend hand i powiem Ci, ze najwięcej rzeczy mam właśnie z takich sklepów ;) Agnieszko odwiedzam Twojego bloga regularnie, ale rzadko komentuję. Oglądałam ostatnio Twój filmik o depilacji, był to taki zbieg okoliczności, bo akurat czekałam na mój zamówiony zestaw do depilacji woskiem. Właśnie go dostała i na moim blogu zamieściłam zdjęcie co prawda jest ono "sklepowe", ale oryginalny zestaw jest taki sam. Mam prośbę możesz napisać czy woski i urządzenie, które kupiłam są wg Ciebie dobrym zakupem ? serdecznie pozdrawiam!

    ReplyDelete
  70. Te głowki lalek są przerażające :P
    Ja często kupuje w second handach bo mozna znaleźć śliczne, oryginalne ciuszki za niewielka ilość pieniędzy. Czasem kupię coś w zwykłych sklepach, przede wszystkim w HMie bo lubię ich kolekcje, ale często wolę chodzić do sh i za cenę 1 bluzki w HMie kupić 6 innych ciuchów których nikt inny nie ma ;)

    ReplyDelete
  71. Świetny targ :) A te skrzynie tam z tyłu zajebiste!

    ReplyDelete
  72. Regularni odwiedzam flohmarki w niemczech. Pare skarbow pokazalam na blogu. Zawsze cos tam kupie. Obecnie takie pierdolki w polsce w lumpeksie mozna zakupic. Foty na blogu.

    ReplyDelete
  73. Uwielbiam chodzić tutaj w Niemczech po flohmarktach :) Teraz w niedzielę wybieram się na następny :D Zazwyczaj coś ciekawego da się wyszperać :))

    ReplyDelete
  74. barbie z Pewexu? pamiętam, kupiłam tam sobie lalkę zaraz po Komunii, za 320 000 zł (32zł) - miałam ją bardzo długo, i żyłaby nadal, gdyby moja córka jej karku nie skręciła... żal ;-)świetny ten targ, i jakieś takie mam wrażenie, że na nim nie śmierdzi, bo w mojej okolicy to takie dziadostwa sprzedają, i do tego ten swąd - omijam szerokim łukiem :) Pozdrawiam - eva

    ReplyDelete
  75. Ale super:) sama bym się przeszła na taki pchli targa:)

    ReplyDelete
  76. tez mam jeszcze swoje Barbie, schowane na dnie otwieranej pufy ;)

    ReplyDelete
  77. W UK bardzo popularne są Car Bootsy, na których można też znaleźć praktycznie wszystko. Byłam raz :) Również w PL raz byłam na takim pchlim targu. Niestety jakoś mnie przerażają te miejsca, więc na dwóch wypadach się skończyło :) Ale mam mnóstwo koleżanek, które uwielbiają chodzić i zawsze znajdują coś wyczesanego, aż zielenieję z zazdrości. Mnie brak nerwów i zdrowia na takie przygody.

    ReplyDelete
  78. U mnie w pobliżu pchlego targu nie ma, ale za to po lumpach lubię chodzić, czasami można tam takie cuda wynaleźć, że głowa mała :D

    ReplyDelete
  79. A ja strasznie nie lubię pchlich targów. Mieszkam we Francji i te tutejsze są niefajne. Nie można na nich nic znaleźć. Same starocie, których już naprawdę nie można zagospodarować. Francuzi się w tym lubują, dla mnie to zbędne starocie. Zastawy stołowe w stulu każdy element inny, stare zardzewiałe doniczki, klatki, ramki. To nie dla mnie. Odzież jakości polskich najgorszych lumpików. Sama gdy mam możliwość buszuję wręcz po różnych dziwnych sklepach i lumpikach, to na targu się nie umywa.
    Musiałam trochę pomarudzić:-)


    ReplyDelete
  80. Bardzo ładne jest to zdjęcie na którym widać w tle Manhattan. ;) Oraz bardzo podobają mi się te białe mebelki. Bardzo chętnie wybrała bym się na taki pchli targ. pozdrawiam . ;)

    ReplyDelete
  81. Te skrzynie i drabinki są cudne, wszystko bym dała, żeby u nas był taki targ, zazdroszczę bardzo:)

    ReplyDelete
  82. Cudne miejsce <3
    U mnie jest sporo sh, ale tylko z ubraniami. Choć te, które są w moim mieście bardziej są ciuchlandami, i nie umywają się do takich prawdziwych. Często do białej gorączki doprowadzają mnie takie sklepy - nie wiem, czy ludzie są tak bezczelni, czy po prostu nieświadomi, ale większość z ubrań, które w nich można dostać jest brudna, z dziurami, czy po prostu tak stara, że się do niczego nie nadają - i sprzedawcy chcą to opchnąć, za taką cenę, że głowa mała. Liczą na to, że kupując nie zauważę jakiejś dziureczki, dam za sweter 25zł, a potem będę pluła sobie w brodę, gdy to zauważę w domu, bo nie będzie gdzie tego ubrać.
    Ale byłam w takich prawdziwych SH, gdzie ubrania były czyste, a te, które miały jakieś skazy były odizolowane od innych - i oczywiście o wiele tańsze. Lubię rzeczy z SH :)


    Te główki lalek były na sprzedaż ? :D Kto to kupi :D

    ReplyDelete
  83. jasne, kiedyś omijałam lumpeksy z daleka (okropny zapach), ale teraz mam swoj ulubiony i duża część mojej garderoby jest własnie z SH. Czasami nawet jestem ubrana od góry do dołu w moich łupach :)

    ReplyDelete
  84. Osobiście nie lubię second handów, ale wiem że innym one nie przeszkadzają. Jeśli chodzi o meble można wyszukać ciekawych modeli i poszukać inspiracji na urządzenia własnego gniazdka.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  85. To wszystko wygląda bardzo intrygująco, z chęcią "odwiedziłabym" takie miejsce..:)

    ReplyDelete
  86. Najlepszy ten kot :)
    Czasem zdarza mi się być na takich targach, można tam dostać niezłe perełki :)

    ReplyDelete
  87. Ja tak samo czasem kupuję rzeczy np . zielony rynek czy pchli targ :)

    ReplyDelete
  88. Obowiązkowo, ciucholandy i giełdy staroci to mój żywioł ;) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  89. Uwielbiam Sh, zajrzyj na bloga i obejrzyj moje łupy:) Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  90. Nie kupuje, bo nie mam zapalu i zdrowia do grzebania, moja mama za to uwielbia !
    Nie opusci zadnego garage/yard sale.

    Chyba dawniej mozna bylo kupic jakies antyki, prawdziwe perelki staroci teraz odnosze wrazenie ze sa same rupiecie.

    :)

    ReplyDelete
  91. Fajna sprawa :-) Ja zaglądam jedynie do lumpeksów!

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...