6/10/12

Nowojorskie ciekawostki # 9 klimatyzatory

Klimatyzatory, których bardzo nie lubię, ale bez których lato w NYC jest nie do wytrzymania.


Pamiętam swoją pierwszą noc w NYC.
Przyleciałam na wakacje, był środek upalnego lipca.  Nie chciałam słyszeć o klimatyzatorze. W Polsce posiadałam klimatyzację w samochodzie i zawsze, na początek sezonu byłam przez nią chora.
Otworzyłam okno z myślą, że w nocy temperatura przyjemnie spadnie.
Obudziłam się cała zlana potem i moja pierwsza myśl : kurcze, chyba jestem chora.
Wyszłam z pokoju a tam przyjemny klimatyzacyjny chłodek.
Od razu zrozumiałam dlaczego każdy ma w domu klimatyzator.

Czy klimatyzacja jest zdrowa?
Nie !

Czy jest dobra dla naszej skóry i włosów?
Nie !

Czy jest ekologiczna?
Nie !

Dodam jeszcze ze rachunki za prąd, latem idą znacząco do góry.
Dużo minusów, jednak duża wilgotność powietrza w NYC nie pozwala na życie bez klimatyzacji.

Od paru dni na każdym rogu ulicy słyszę charakterystyczny odgłos pracy kimatyzatorów.
Znajdziemy je w każdym mieszkaniu, w każdej części miasta.
Posiadanie klimatyzatora jest czymś naturalnym i osobiście nie znam nikogo kto próbuje przetrwać lato bez tej maszyny.




Nowsze budynki posiadają najczęściej klimatyzację centralną w starszych musimy sami zadbać o odpowiednią temperaturę.
Najczęściej klimatyzatory umieszczane są w oknach. Niestety takiego okna już nie otworzymy więc jesteśmy zdani na przefiltrowane powietrze. 
Maszyny są bardzo ciężkie, więc raz wstawiony w okno klimatyzator siedzi tam aż do końca sezonu.
Dodatkowo zabiera niestety dużo światła ponieważ zajmuje sporą część okna.











Część mieszkań ma też spacjalne miejsca w ścianie gdzie umieszczamy klimatyzatory.
Takie rozwiązanie jest wygodniejsze ponieważ nadal możemy korzystać z okna.



Tęsknię za polskim latem. Gorącym ale suchym powietrzem i przyjemnym, wieczornym wiaterkiem.

Pozdrawiam serdecznie

nissiax83
;)

34 comments:

  1. nieźle wyglada taki budynek cały wklimatyzatorach! a fakt klimatyzacja czesto zalatwia drogi oddechowe ale co począc....

    ReplyDelete
  2. No to Cię zaskocze- ja próbuje :) wkurza mnie to brzeczenie, o kosmicznych rachunkach za prąd nie wspominając.... Moja klima leży w szafie i mam nadzieje, ze to lato wytrzymam bez niej. Jak na razie d się przeżyć, co będzie dalej to się okaże :]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli pogoda będzie taka jak teraz to masz duże szane ale jak bedzie ponad 100 F to kurcze Urbi, bedziesz hardcorem ! :)
      Co na Twoje postanowenie koledzy w pracy? U mnie by nie przeszlo :)
      Mam w pracy wielkie okna na całą ścianę które się nie otwierają ale za to "pięknie" nagrzewają cały salon i bez klimatyzacji nie ma szans.
      Zdawaj relację z Twojego klimatyzacyjnego detoxu :)

      Delete
  3. Ja bym chyba co chwile była chora ; /
    Nie lubię klimatyzacji, bo mnie po prostu mrozi ( obojętnie jaka temperatura jest ustawiona, po jakimś czasie marznę ) .

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja poczatkowo tez byla chora, gardlo mi wysiadalo ale teraz nauczylam sie jak dbac o siebie w tym czasie i jest lepie, podstawia to cos do metra aby tam nie zmarznac bo czasami temp jest tak niska ze wszyscy maja gesia skorke

      Delete
  4. w polsce klimatyzatory to luksus ;-) ale tez nie ma potrzeby zeby ich uzywac.

    mieszkajac na studiach w kamienicy w upaly przyznaje ze by sie przydało ale da sie walczyc z tym zaslonietymi oknami o odpowiedniej porze dnia i drobnym przeciagiem aby wywietrzyc mieszkanie.

    ale np moj rodzinny dom jest wybudowany w taki sposob ze w lecie mamy wspanaly chłodek a w zimie cieplutko.

    ReplyDelete
  5. O rany, faktycznie nieciekawie. Nie chciałabym takiego pudła w oknie jeszcze bez możliwości otworzenia - masakra jakaś ;/ Wracaj do Pl Nissia :) Tutaj nie ma takich ekscesów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. az tak mi nie przeszkadza klimatyzacja aby wracac do PL :) do wszystkiego mozna przywyknac :)

      Delete
  6. Nie zazdroszczę Nowojorczykom. Jeździsz w ramach jakiejś wycieczki?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdzie jeżdze w ramach wycieczki?

      Delete
  7. Nie wiedziałam, że to aż tak zaawansowany problem... :/

    Ja z takim typowym klimatyzatorem spotkałam się osobiście tylko na wakacjach w hotelu... ;)

    ReplyDelete
  8. Mnie właśnie w weekend załatwiła klimatyzacja w samochodzie po trzygodzinnej jeździe, więc rozumiem Cię w 100%...

    ReplyDelete
  9. Moze moj wpis nie bedzie sie tyczyl klimatyzatorow;) ale Two post przpomniał mi moje pierwsze starcie z upalna hiszpania. Dolecialam do Barcelony o 2 w nocy i stojac na lotnisku pomyslalam sobie "eee jakby bylo tu faktycznie tak gorąco to na lotnisku pomimo klmy tez byloby niemiło duszno, a jest calkiem ok" jednak te mysli bardzo szybko mi minely kiedy rozsunely się drzwi wyjsciowe.. mimo 2 w nocy fala upału jaka się ze mna zderzyła była UFFF powalajaca. Nie moglam uwierzyc ze ludzie moga działac w takich warunkach. Pierwsze noce - pierwszy tydzien to byl dramat, za wszelką cene chcialam uciekac do sierpniowej pogody w PL i jakby w mgnieniu oka zrezygnowalam z marzen o mieszkaniu w Espanii. Praawda ze po miesiącu juz się troche przyzwyczaiłam i moze faktycznie DA się z tym zyc ;) Nie wiem jak sie ma upalne lato do upałów w NY bo nie bylo mi dane tego poznac ale jesli to podobny stopien (albo nawet gorzej/) to zycze Ci nissiu darmowej klimatyzacji do konca zycia ;)

    wybacz za rozpisanie ;) ps. uwielbiam Twoje wpisy z ciekawostkami ;)

    ReplyDelete
  10. :) Ja bez klimatyzacji w NYC bym umarł. Naszczescie jestem teraz na wakacje w polsce :) Wszystkie okna otwarte i przyjemny chłodek:) - tylko te komary! - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :P

    ReplyDelete
  11. kiedy odwiedzisz Polskę? często odwiedzasz rodzinę? Wrócisz kiedyś do PL ? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rodzina odwiedza mnie. Poworotu do PL obecnie nie planuje.

      Delete
  12. zazdroszcze NY, ale klimatyzacji nie, bo moje stawy kolanowe odmówiły by posłuszeństwa :)

    ReplyDelete
  13. oj, doceniam, ze mieszkam w europie
    w stanach nie bylam, ale znam prawie 50st upaly azji i krajow arabskich
    wiem, ze ciezke jest zycie bez AC
    pozdrawiam cieplo, zycze satysfakcjonujacej pogody;)

    ReplyDelete
  14. Moja kolezanka mieszkala w NYC kilka lat i nigdy nie miala AC. Ze dwa lata temu pomagalam jej malowac mieszkanie i sie przeprowadzac w samym srodku lata... nigdy wiecej!!

    ReplyDelete
  15. Pamiętam jak przyjechałam pierwszy raz do Stanów i też nie doceniałam klimatyzacji i otwierałam okna w całym domu próbując wpuścić do środka jak najwięcej powietrza, a jak robiło się zbyt gorąco usiłowałam spowodować przeciąg. Oczywiście klimatyzacja cały czas była włączona i jak tylko mój przyszły mąż wrócił do domu zrobił mi wykład jak to jest z tymi rachunkami w czasie lata i że moje "naturalne" metody nie dość, że nie będą skuteczne to na dodatek zjedzą połowę naszego domowego budżetu. Podobnie sceptyczny stosunek miałam do zabawnych wielkich wiatraków, które wiszą w domach mieszkańców Midwest. Bawiły mnie ich kształty i gabaryty rodem z lat 80-tych, wydawało mi się, że to zbędny luksus, który na dodatek nie dodaje uroku sufitom. A teraz o niczym innym nie marzę jak o pięknym wiatraku, który będzie wisiał w naszej sypialni i dawał mi złudzenie, że żyję chociaż trochę bliżej morza. Też tęsknię za chłodnym wiaterkiem w letni wieczór.

    ReplyDelete
  16. no coz.. mieszkam w grecji i wiem ,ze tutaj bez klimatyzacji się NIE DA! :)

    ReplyDelete
  17. no nie za fajnie to wygląda... ale na pewno ratuje życie w niektóre dni :)

    ReplyDelete
  18. Oo tego nie wiedziałam o NY! Zaskoczyłaś mnie. Wiedziałam o tym, że lata są tam bardzo upalne ale nie spodziewałam się tego! No ale cóż, przynajmniej to pomaga przetrwać :)

    ReplyDelete
  19. to jak na razie jedyny minus który wyłapuje w NYC, nie wiem czy bym nie przyzwyczaiła.:)

    ReplyDelete
  20. a czy te klimatyzatory sa w kazdym pomieszczeniu? jesli tak to rzeczywisie musi byc ciemnawo w domu

    ReplyDelete
  21. nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy 0.0
    Zajrzyj na tę stronke:
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/06/wyroznienie-tell-me-about-yourself.html
    Zostałaś przeze mnie wyróżniona ;)
    Zapraszam rowniez na rozdnie kosmetyczne znjdujace sie na moim blogu ;)

    ReplyDelete
  22. A w Edynburgu bysmy potrzebowali jakies mega kaloryfery, albo maszyny imitujace slonce. Bo to, co sie tutaj dzieje, to jest zart... zima w lecie:( Pozdrawiam, Basia:)

    ReplyDelete
  23. Hi, love!
    I found your blog very interesting and I think you do a great job! A lot of inspiration for myself!!!

    I would like to keep in touch with you. Would you like to follow each other blog on GFC and Bloglovin?

    Lots of love,

    www.nicoleta.me

    ReplyDelete
  24. Hej Nisiu :)

    Ja mam pytanie, prośbę z innej beczki. Aczkolwiek zaznaczam, że współczuje Ci tych upałów i wilgotności oblepiającej ciało, brr..

    Ale do rzeczy: w swoim filmiku o kosmetykach w łazience, napomknęłaś o paskach wybielających do zębów, o ile dobrze pamiętam to były paski, czy mogłabyś zrobić na ich temat filmik lub chociaż notke na blogu :> co to za paski, ich działanie itd. itp. myśle, że wiele osb chciało by się dowiedzieć więcej, oczywiście w miare możliwości ;)

    Pozdrawiam i przesyłam buziaki :***

    ReplyDelete
  25. W Polsce o gorącym suchym powietrzu można jak narazie jedynie pomarzyć. Ciągle pada a ten wieczorny wietrzyk prawie urywa głowę. Przynajmniej na północy;) Dlatego ja najchętniej bym wyjechała tam, gdzie można spać bez tony pierzyn i kocy:)

    ReplyDelete
  26. masz centralne w domu czy wlasnie taki klimatyzator :(?

    ReplyDelete
  27. Ostatnie lato nie było niestety suche. Gdyby nie klimatyzator (fakt, że stojący i trzeba było dawac rurę przez okno) to bym się roztopiła.

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...