5/22/12

Kochaj swoje ciało

 Mój ostatni post był dla większości z Was bardzo ciekawy.
Dostałam dużo wiadomości prywatnych z pytaniem o to jak schudnąć do lata, zmienić swoje ciało itp.

Żyjemy w takich czasach, że na każdym kroku jesteśmy atakowani zdjęciami idealnych ciał przerobionych za pomocą Photoshop. Wszyscy wiemy, że obróbka cyfrowa potrafi zdziałać cuda ale i tak wiele za nas próbuje dążyć do tego wirtualnego ideału.


Źródło zdjęcia : internet

Dostaję od Was pytania ile schudłam chodząc na siłownię i co chcę jeszcze w moim ciele zmienić.
Nikomu chyba nie przyszło do głowy, że na siłownię można też chodzić dla zdrowia, dla lepszego samopoczucia.

Myślę, że w życiu każdej kobiety, następuje taki czas, że jest ona w stanie zaakceptować swoje ciało takim jakie jest.
Ja taki stan osiągnęłam parę lat temu i od tej pory moje życie jest znacznie łatwiejsze.
Wiem, co mogę zmienić przez aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie ale też wiem, że pewne części mojego ciała z różnych powodów pozostaną takie jakie są.

Źródło zdjecia : internet

Pytacie o moje dane.
Mam 168 cm wzrostu i obecnie ważę 130 pounds czyli ok 60 kg. 
Noszę rozmiar s/m.
Taką wagę utrzymuję od paru lat.
Dla jednych pewnie dużo dla innych mało a dla mnie idealnie.

Nie chodzę na siłownię aby schudnąć, chcę aby moje ciało było zdrowe.
Moja paraca i obecny tryb życia, nie dają mi wiele możliwości na ruch.
Mój kręgosłup i krążenie bardzo na tym cierpią.
Poranne ćwiczenia pomagają mi utrzymać ciało w dobrej formie ale najważniejsze dla mnie jest zdrowie.
Oczywiście, że ćwiczenia siłowe i aerobowe wpływają pozytywnie na moją sylwetkę ale nie jest to mój główny cel.

Wiecie, że nie lubię za bardzo opowiadać o moich osobistych sprawach, muszę jednak napisać tych parę zdań aby pomóc Wam  zrozumieć co mam na myśli.

Nie są dla mnie ważne pieniądze, drogie ciuchy, wyjazdy itp.
Jeśli ktoś pyta jakie mam życzenia odpowiadam, że chcę być zdrowa bo bez zdrowia nie ma nic.
Piszę to z własnego doświadczenia.
Sale szpitalne, igły, badania, lekarze - wszystko to znam od dziecka.
Mam problemy ze zdrowiem i jestem pod stałą kontrolą lekarzy.
Co 4-6 miesięcy muszę się zgłaszczać na badania kontrolne aby w razie czego, wcześnie wyłapać początki choroby i móc z nią walczyć.

Dlaczego to piszę?
Chcę Wam uświadomić, że najważniejsze jest Wasze zdrowie !
Starajcie się zaakceptować swoje ciała.
Wiem, że nie jest to łatwe i przychodzi latami ale daje ogromny spokój ducha.


Nigdy nie byłam za dietami, jestem za zdrowym odżywaniem.
Przeraża mnie to co widzę na codzień i co czytam w sieci.
Czasami wydaje mi się, że obraz piękna dla wielu młodych dziewczyn to rozmiar 0 i wystające kości.

Każda z nas jest inna i przez to piękna.
Zadbajcie o Wasze ciała, aktywność fizyczna pomoże Wam w lepszym samopoczuciu fizycznym ale też psychicznym.

Chyba nie ma nic gorszego niż nienawiść do samego siebie.
Kochajcie siebie i swoje ciało

nissiax83

168 comments:

  1. Bardzo madry i dajacy do myslenia post.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się. Doskonale rozumiem ćwiczenie dla zdrowia! Ja sama jak nie ćwiczę czuję się o wiele gorzej. Powinniśmy to zrozumieć i sami u siebie zauważyć, bo myślę, że na każdego ruch wpływa korzystnie - i fizycznie i psychicznie.

      Delete
  2. Piękne słowa. Podpisuję się pod nimi :) Nie bez przyczyny w piramidzie zdrowego odżywiania aktywność fizyczna pojawiła się jako podstawa :) Myślę, że zdrowe życie wyrabia zdrowe myślenie i odwrotnie.

    ReplyDelete
  3. Post super! Przekaz naprawde wartosciowy. Tylko pozostawilas nas w niepewnosci bo nie wiemy co Ci tak naprawde dolega.

    ReplyDelete
  4. Bardzo mądry post. Również chodzę na siłownię i basen, mimo, że mam niedowagę - 178 cm wzrostu przy wadze 58 kg. Więc oczywiste jest, że nie chodzę po to, by schudnąć, bo jestem już wystarczająco chuda. Mam po prostu szybką przemianę materii, bo jem wszystko i czasem dużo i dojadam owoce i warzywa między posiłkami. Głównym celem chodzenia na siłownie jest wzmocnienie mięśni i walka z bólem kręgosłupa.

    ReplyDelete
  5. Mądrze napisane! Zgadzam się z Tobą.

    ReplyDelete
  6. Samoakceptacja połączona z robieniem tego,co się lubi, z posiadaniem pasji oraz marzeniami i ich realizacją to klucz to szczęścia i wiecznej młodości duszy, a przez to także ciała. Bo młody duchem człowiek, to piękny i szczęśliwy człowiek! :)

    ReplyDelete
  7. Bardzo mądre słowa:) Sama mam problemy zdrowotne, tak częste wizyty w szpitalu i na kontrolach także nie są mi obce i mimo, że przez leki przytyłam to jednak nie marudzę z tego powodu tylko staram się o siebie zadbać właśnie poprzez zdrowe - racjonalne - odżywianie i ruch. Najważniejsze są akceptacja samego siebie i pozytywne myślenie.

    ReplyDelete
  8. Bardzo mądry post!
    Ja mam 173 cm wzrostu i ważę 54 kg. Jedni mówią, że za mało (i ja sama o tym wiem) i że jestem chudzielec, drudzy, że idealnie, że mam piękną figurę... Sama chciałabym ważyć chociaż te 56-57 kg, ale Bóg stworzył mnie taką jaką jestem i nie mogę przytyć, choćbym jadła nie wiadomo ile (i naprawdę tyle jem ;)). Jeszcze niedawno bardzo cierpiałam z tego powodu, naprawdę za wszelką cenę chciałam przytyć, potrafiłam codziennie siedzieć w McDonaldzie i jeść powiększone McZestawy, ale nie tyłam nawet od tego. Zrobiłam wszelkie niezbędne badania, jestem zdrowa, więc ważę tyle ile ważę, trudno, może jeszcze kiedyś przytyję tak, że będę tęskniła za swoją obecną sylwetką. Ważne, że nie jestem na nic chora, a moja waga to po prostu geny i taka a nie inna przemiana materii.
    I rzeczywiście, odkąd zaczęłam akceptować siebie, swoje ciało to od razu inaczej spojrzałam na to jak wyglądam. Znam swoje wady, ale też zalety i na nich się skupiam!
    Ćwiczę też, oczywiście nie po to aby schudnąć ;) ale dla dobrego samopoczucia, kondycji i wzmocnienia mięśni. To działa :)

    Rozpisałam się, już kończę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam to samo :) ostatnio byłam na bilansie u lekarza i wmawiał mi, że mam anoreksję, bardzo mi przykro było po tym, bo wiem, że jestem za chuda, ale nie mogę z tym nic zrobić, niestety mam taką przemianę materii i koniec, bo bym nie jadła i tak cały czas tyle samo ważę :( także nie tylko otyłe dziewczyny mają problem z zaakceptowaniem siebie, szczególnie, że ostatnio często jest nagonka na chude kobiety, że są za chude i żaden facet się za takimi kośćmi nie obejrzy, już parę razy to słyszałam, ale ja tam kocham siebie i cieszę się przede wszystkim tym, że jestem zdrowa :) a ćwiczę także dla zdrowia, bo mam problemy z kręgosłupem niestety i muszę, ale po tym się lepiej czuję, a nie po to, żeby stracić na wadze :)

      Delete
  9. bardzo mądry wpis :)
    ja mam 21 lat, od 6 lat jestem chora na raka - raz w miesiącu obowiązkowa kontrola, spędzanie po 8 godzin w szpitalu, tomografie inne badania...ale wiem , ze to potrzebne i pozwala mi dalej zyć :)a to najważniejsze :)
    przyznam ,że jestem troche leniuszkiem-nigdy zbytnio nie garnęłam się do ćwiczeń, z wagą tez problemów nie mam - co i ''zasługa''mojej choroby.. ale od przyszłego miesiąca obiecałam sobie z moim narzeczonym( a za niecałe 3 tyg już mężem :)), że bierzemy się za siebie i w wolnych chwilach jeździmy na rowerach, basen a może i czasem siłownia - bo zdrowie Jest najważniejsze - i doceni to najbardziej ten , który wie jak blisko był jego utraty..
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  10. Piękny post- bardzo potrzebny! Ściskam ciepło!

    ReplyDelete
  11. Ja za to zostalam obdarowana szczupłą sylwetka, czasem mnie irytuje jak znajomi wkoło powtarzają "jaka Ty jestes chuda". Zawsze znajdzie sie jakis mankament.

    ReplyDelete
  12. Aż mi deszcze przeszły :))) dziękujemy :)))

    ReplyDelete
  13. Pięknie , 60 kg to i ja bym sie wspaniale czuła w moim cialkiem, ale niestety ciagle diety a potem objadanie słodkim i przez to jojo , masz racje nissiu zdrowko jest najważniejsze dlatego staram sie po prostu zdrowo jeść i regularnie ćwiczyć ,
    A tobie życzę zdrowka i przedewszystkim zdrowka:) ja jak byłam mAla to tez po szpitalach lerzalam ale u ciebie było podejrzewam coś gorszego, dlatego z całego serca zdrowka ci życzę ;) i dziekuje:))

    ReplyDelete
  14. Świetny post, zgadzam się z tym, co napisałaś :)

    ReplyDelete
  15. Mi dużo czasu zajęło zaakceptowanie mojej figury. Miałam ostatnio czas, w którym mocno schudłam (choć nie z powodu diety) i trochę wtedy spanikowałam. A sama muszę być teraz na diecie (wciąż próbuję rozgryźć, co powinno się w niej znajdować, a od czego powinnam się trzymać z daleka i bywa ciężko), bo mam okropne problemy z żołądkiem. I czasem miesiąc spokoju odpokutowuję tygodniem cierpienia, bo zjadłam coś nieodpowiedniego.

    Poza tym waga nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą "tuszę". Przecież to też mięśnie, kości, skóra. U każdego mają inną gęstość i wagę :).

    ReplyDelete
  16. Agnieszka, życzę masę zdrowia i radości :*
    Cieszę się bardzo, że pokazałaś taki punkt widzenia na sport i dbanie o siebie. Coś czuję, że w szczególności młode dziewczyny, będą zdziwione twoją wypowiedzią, do zrozumienia takich wniosków potrzeba czasu i niestety kilku porażek (efekt jojo). Sama określiłabym tak swoją historię. Teraz mogę powiedzieć o sobie dziewczyna fit, która co chwile stawia sobie nowe cele, a zdrowe odżywianie i ćwiczenia to już przyjemność. hahhaha no moze jedzenie to przyjemność, do ćwiczeń nadal trza się zmuszać... jednak uwolnienie endorfin po, wynagradza wysiłek aż z nawiązką :P
    Z ludzkiej ciekawości ile średnio biegasz km i czy zamierzasz wziąć udział w 5k albo maratonie?

    ReplyDelete
  17. uuuu ile dobrej energii od rana :)

    ReplyDelete
  18. Piesze na tym blogu swój swój pierwszy komentarz chociaż czytam bloga od dawna. To najpiękniejszy post jaki napisałaś. Może dlatego, iż odnalazłam w nim siebie. Może mamy podobną chorobę - nie wiem ale ja tez muszę co około 2-3 miesięcy chodzić na wizytę kontrolną z powodu mojej choroby. Staram się odżywiać zdrowo i uprawiać choćby w minimalnym stopniu gimnastykę sportową. Przepiękny post. Daje dużo do myślenia. Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  19. Piesze na tym blogu swój swój pierwszy komentarz chociaż czytam bloga od dawna. To najpiękniejszy post jaki napisałaś. Może dlatego, iż odnalazłam w nim siebie. Może mamy podobną chorobę - nie wiem ale ja tez muszę co około 2-3 miesięcy chodzić na wizytę kontrolną z powodu mojej choroby. Staram się odżywiać zdrowo i uprawiać choćby w minimalnym stopniu gimnastykę sportową. Przepiękny post. Daje dużo do myślenia. Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  20. Zgadzam się z Tobą w 100% !!! Zdrowie jest najważniejsze !!! Może przez to, że sama ostatnio przechodzę przez różne badania i wizyty u lekarze... :/
    Chociaż tak naprawdę nigdy nie rozumiałam ciągłego dążenia do nieosiągalnych ideałów, o ile życie byłoby przyjemniejsze, gdyby ludzie zaakceptowali siebie takimi jakimi są :)

    Pozdrawiam Cię cieplutko :)

    ReplyDelete
  21. Wyjątkowo mądry post i rozsądne podejście. Z własnego (niestety zbliżonego do Twojego) doświadczenia wiem, że to, jak ważne jest zdrowie docenia się zazwyczaj dopiero w momencie, kiedy nagle odkrywamy jak ono jest niepewne i jak niewiele trzeba żeby się ulotniło - dopiero wtedy z reguły zbiera nam się na życiowe refleksje i zaczynamy o siebie dbać.
    Dlatego uważam, że takie głosy jak Twój są bardzo potrzebne - nie zmienią wprawdzie świata, ale może chociaż jedna czy dwie osoby czytające Twojego bloga przez chwilę się zastanowią czy warto się faktycznie katować dietami żeby osiągnąć ten mityczny rozmiar 0, skoro ważąc kilka kg więcej są w pełni sił i to tego powinny się trzymać.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  22. Bardzo mądrze napisane, zdrowie najważniejsze!

    ReplyDelete
  23. Popieram, bardzo mądry post.
    Swoją droga mam 170cm, ważę ok 64 kg ale wyglądam dużo gorzej, s nie ma opcji :) A brzuch to tragedia... ale to kwestia właśnie rzeźby ciała.
    Ciągle staram się zmotywowac do ruchu nie tylko żeby się umięśnić ale też dla zdrowia, bo cały dzień w pracy siedzę i tylko bolą mnie potem plecy i nie mam siły na nic (w tym wieku, tragedia..)

    ReplyDelete
  24. Ja mam 167cm i ważę ok 55kg(no może troszkę mniej), ale jestem w pełni zadowolona ze swojego ciała. Już tym bardziej nie zamierzam zmieniać się dlatego, że taka jest moda czy inni tego chcą. Ja się sobie podobam i myślę, że to jest najważniejsze? :)
    Nissiu Ty jesteś wgl bardzo ładną dziewczyną i masz bardzo fajną figurę, nic dodać nic ującć :)

    ReplyDelete
  25. Ciesze się, że o tym wszystkim napisałaś. Niby wiemy, rozumiemy a nie zdajemy sobie sprawy z takich rzeczy.
    Miłego dnia

    ReplyDelete
  26. niby wszystkie o tym wiemy, a jak często zapominamy. Dobrze jest wtedy trafić na takiego posta :)

    ReplyDelete
  27. baaardzo mądrze,tylko brać z ciebie przykład

    ReplyDelete
  28. Proszę, napisz kilka słów jak wyglądają twoje poranne cwiczenia i co nieco o zdrowej diecie :)

    ReplyDelete
  29. Święte słowa!
    Fajna z Ciebie babka :)
    Też trenuję dla zdrowia i przyjemności ruchu. Jeśli ominę kilka treningów - zaczynam łapać dołki - trochę ruchu i wszystko wraca na swoje miejsce!
    A btw - masz świetną figurę i możesz być z siebie dumna - duża w tym Twoja zasługa :)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  30. Aga zgadzam się z Tobą jak nie ma zdrowia to nie mamy Nic!!! I często doceniamy nasze zdrowie wtedy kiedy je stracimy niestety. Dużo zdrowka Aga :*

    ReplyDelete
  31. Dzięki Aga za ten post :) Też uważam, że zdrowie jak najważniejsze. Uroda zewnętrzna w jakimś tam stopniu przeminie, a to co wewnątrz zostaje ;-)

    ReplyDelete
  32. Nissiax, tym postem zapewniłaś sobie miano najmadrzejszej blogerki jakiej aktywność internetową przyszło mi sledzić. Właśnie takiego przesłania trzeba tym młodym dziewczynom, które większości rozwiązań swoich problemów szuka w internecie. Mam nadizeje, że jakaś dziewczyna szukająca swojej torzsamości odwiedzi twojego bloga i zrozumie o co tak naparwde w życiu chodzi. Chapo ba !!!!!!!!!

    ReplyDelete
  33. Amen! Mi tam nawet do głowy nie przyszło, że chodzisz na siłownię, żeby schudnąć - mam dokładnie to samo podejście! Więc nawet zdziwił mnie ten dzisiejszy post :))

    ReplyDelete
  34. Jesteś niesamowitą osobą :) Niedawno zaczęlam czytać Twojego bloga i przenoszę się w archiwum do samego początku, bo fajnie poczytać o normalnym życiu, normalnej dziewczyny :)


    Dzięki, że jesteś :)

    ReplyDelete
  35. Bardzo mądry wpis. Dla mnie też ZDROWIE jest najważniejsze. Zarówno ciało, jak i psychika-trzeba starać się by było jak najlepiej i żeby trzymać się jakoś. Bywa ciężko. Agnieszko, życzę Ci duużo zdrowia.

    ReplyDelete
  36. Święte słowa!
    Moja przygoda ze sportem zaczęła się po pewnym dość dramatycznym epizodzie ze zdrowiem. Przez kilka lat ćwiczyłam bardzo regularnie, tak to pokochałam, że trzy dni bez treningu były dla mnie katorgą. Od jesieni, kiedy miałam wypadek samochodowy, gorzej z tym, wybiłam się z rytmu ale wiem, że moje życie bez ruchu jest znacznie bardziej ubogie. Znam masę ludzi, którzy podczas rozmów o sporcie twierdzą, że muszą więcej się ruszać bo trzeba coś zgubić albo, że masę ciała maja ok więc ćwiczenia teraz im są nie potrzebne. Albo od razu pytają co daje taki a taki trening, ale nie liczą na odpowiedź o genialnym samopoczuciu, sprawności, sile, tylko ile centymetrów w których rejonach można zgubić. Strasznie mnie tego typu rozumowanie złości bo co z tego, że młoda dziewczyna z figurą modelki, wygląda świetnie, jak po wejściu na piąte piętro musi uspokajać oddech przez 10 minut? Sport to radość, SPRAWNOŚĆ, zdrowie, nie tylko odchudzanie. W tym momencie mam etap, że powinnam wziąć się ostrzej za ćwiczenia, owszem również dla sylwetki bo owszem - sport w tej kwestii może mnóstwo, ale najbardziej przeszkadza mi brak kondycji, którą jeszcze nie tak dawno miałam świetną, mimo kilku nadprogramowych kilogramów. Wiedziałam co moje ciało potrafi, na co je stać - to było bezcenne. Mam nadzieję, że choć kilku dziewczynom Twój post zapadnie w serce i coś zmieni bo w tej dziedzinie panuje jakieś średniowieczne rozumowanie.

    ReplyDelete
  37. Nic dodać nic ująć ;) Świetny post :)

    ReplyDelete
  38. Piękny post! Dodaje wiele otuchy. :) Myślę, że często z różnych względów będę do niego wracać i czytać od nowa. :)

    ReplyDelete
  39. Bardzo mądre słowa! Też zauważyłam, że większość dziewczyn ma tendencje do bardzo krytycznego oceniania siebie, ale również innych osób. Tak właśnie nakręca się ta cała spiralka! Wszystkie kolejno wpadają w poważne kompleksy i zaczynają się siebie coraz bardziej wstydzić. To jest prosta droga do różnych chorób, między innymi tych psychicznych. Nie można popadać ze skrajności w skrajność! Trzeba po prostu dbać o siebie i czuć się z tym dobrze! A ćwiczenia fizyczne to dobry ku temu krok. Wiem to sama po sobie - odkąd zaczęłam regularnie chodzić na siłownię czuję się bardziej spełniona i widzę przy okazji jak moje ciało zmienia się na lepsze. To daje dużo satysfakcji i pewności siebie. Aga, mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem jest wszystko dobrze! :-) Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  40. Aga, bardzo mądry post. Dokładnie - jeśli my i nasi najbliżsi nie będziemy zdrowi, żadne pieniądze, najfajniejsze ciuchy i największa kolekcja kosmetyków nie spowodują, że choć przez chwilę poczujemy się lepiej. Trzymam mocno kciuki, żeby u Ciebie układało się pozytywnie i żeby wizyty w szpitalach były już tylko kontrolne.

    ReplyDelete
  41. Zgadzam się z Tobą w 100% procentach - w teorii... W praktyce jest dla mnie zawsze coś ważniejsze lub jestem zbyt zmęczona, żeby ćwiczyć :(

    ReplyDelete
  42. Też miałam taki sposób jak Ty, na utrzymanie zdrowia - silownia...dopóki tata nie "wyrzucił" mnie z niej i nie wysłał do parku, lasu. Tam biegam i tam spaceruję. I jestem oczarowana taką zmianą, mam wrażenie, że nigdy więcej nie wrócę do siłowni:). W "Dzień dobry TVN" trener powiedział kiedyś, że pogoda na bieganie może być tylko dobra lub bardzo dobra i zgadzam się z tym w pełni! Ja mieszkam w sporym mieście, ale Ty w wielkim i każdy weekend - i poranek - powinnyśmy spędzać za miastem, na trawce, w lesie, na spacerach. Oczywiście, że zdrowie jest najważniejsze, ale dbanie o zdrowie może i powinno iść w parze z dbaniem o sylwetkę. MArilyn Monroe, jak powiedział mój chłopak, nie wygląda ani zdrowo ani pięknie i oby kobiety w obecnym stuleciu były mądrzejsze ;)
    Polecam jogging w parku, choć wiem - nie moża się polenić w łóżku tak długo jak przed siłownią, ale efekt jest nieporównywalny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie. Myślę, że właśnie dla zdrowia warto czasem wyjść z siłowni, pójść choćby na spacer, rower- najlepiej za miasto, pobyć w lesie czy nawet parku. To daje więcej niż bieżnia czy rowerek ;)

      Delete
    2. tak, jak już cos to park a nie siłownia, poza tym tak pięknie piszesz Nisia o zdrowiu a pracujesz od świtu do nocy, taka postawa nie ma raczej nic wspolnego ze zdrowiem, raczej pieniądze są najważnieje a zdrowie moze potem.

      Delete
  43. Pięknie napisałaś!!! Najlepiej to czuć się dobrze w swojej skórze, i dużo zależy od odżywiania i trybu życia :) jak już pisałam ćwiczę raz lub dwa razy w tygodniu ale baaaaaaaardzo dużo chodzę - minimum godzina marszu dziennie (muszę dotrzeć na stację kolejową, a później do szkoły i pracy). A czy mogłabyś Agnieszko napisać jeszcze jak Twój organizm zareagował na zmiany związane z przeprowadzką do innego kraju? Ja przez cztery miesiące, które mieszkałam w Londynie jakieś 5 lat temu przytyłam 6 kg...przy wzroście 166 ważyłam 64 kg i czułam się z tym źle. Nie odchudzałam się (bo nie umiem sobie odmówić jedzenia), ale na przestrzeni lat wszystko wróciło samo do normy. Dodam, że moja dieta nie zmieniła się wtedy aż tak bardzo...Jedynie częstotliwość posiłków. Pozdrowienia!!!

    ReplyDelete
  44. Bardzo mądry wpis. Mam nadzieję, że dzięki Tobie chociaż kilka osób zmieni podejście do siebie i własnego ciała. Wiem, że to trudne bo sama mam masę kompleksów, ale próbuję ;) I mam nadzieję, że któregoś dnia będę myślała o sobie tak samo jak Ty :)

    ReplyDelete
  45. Świetny post. Bardzo ciepłe i mądre słowa.
    Miłego dnia! :)

    ReplyDelete
  46. Czy Ty też cierpisz na cukrzycę?

    ReplyDelete
  47. Brawo !
    Od 7 lat regularnie uczęszczam na zajęcia fitnessu i też wciąz pierwszym pytaniem jakie z tego tytułu słysze jest "ile schudlas?" kiedy odpowiadam, że nic jest smiech szydzenie itd.... podobnie jak Ty nie chodzę tam aby chudnąc .Idę dla zdrowia , ruchu ,dobrej zabawy , fajnych ludzi , których można spotkać ... .Dużo bardziejn warto zainwestowac w karnet na siłownie niż w kolejny mazak z topowej marki , czy krem za kilka stów . Trzeba myslec dlugofalowo .

    ReplyDelete
  48. Informacje płynące z tak popularnych miejsc jak np Twój blog lub kanał YT są ważne dla młodych ludzi, którzy błądzą a nie ma ich kto pokierować. Oby tak dalej :)

    ReplyDelete
  49. Jesteś dla mnie niesamowitą inspiracją, dziękuję Ci za to.

    ReplyDelete
  50. jesteś bardzo mądrą i inspirująca! :)

    ReplyDelete
  51. Popieram wszystko co napisałaś:)

    ReplyDelete
  52. Madre slowa ;) zycze ci duzo zdrowia :)

    ReplyDelete
  53. Jasne, że to prawda :) Ale szkielety są potrzebne tylko w modzie. Myślę, że u nas w Polsce każda dziewczyna chce być po prostu szczupła, bez wystających boczków :) Każda wie, że żaden facet nie lubi przytulać się do kości, a do brzuszka, piersi, itp. U nas nie jest z tym tak tragicznie :)
    www.it-inspires-me.blogspot.com

    ReplyDelete
  54. Masz całkowitą rację, zdrowie to podstawa bo bez niego nic nas nie jest w stanie ucieszyć.

    ReplyDelete
  55. Madre slowa. Zyczie ci duzo zdrowia ;**

    ReplyDelete
  56. Cieszę się, że nie jesteś jedną z tych, które pół życia uczestniczą w jakimś bezsensownym biegu za wymarzoną wagą :) jeszcze raz potwierdziłaś jak mądrą osobą jesteś i jeszcze bardziej Cię za to lubię! :) Jesteś ogromną inspiracją :)

    ReplyDelete
  57. Dokładnie, najważniejsze to żyć zdrowo. Nigdy nie mogłam się nadziwić dziewczynom, które popadają w różne diety, tabletki, suplementy a później zaczynają się problemy ze zdrowiem (nerki, wątroba). Ja, mimo że reprezentuję grupę plus size ;) staram się żyć zdrowo, od 19 lat jestem wegetarianką, uprawiam sport jak często mogę i krótko mówiąc lubię siebie. I życie staje się prostsze :))

    ReplyDelete
  58. Jesteś wspaniała, świetny post. Daje do myślenia

    ReplyDelete
  59. Szacunek dla Ciebie za te słowa. Czyta Cię wiele młodych dziewczyn i uważają za autorytet, więc dobrze, że o tym napisałaś.
    Piękne i bardzo mądre słowa.

    ReplyDelete
  60. Wielkie brawa za post:)!!! Rowniez smigam na silownie 3-4 razy w tygodniu i stram sie jesc madrze. To sprawia, ze energia az ze mnie kipi, a ladna sylwetka tak przy okazji:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Natalia

    ReplyDelete
  61. Nisia swienty post!!!!dobrze mwoisz!!!!!!!kja sama całe życie borykam sie z problemami zdrowotny, ostatnie te problemy z zycia mnie na cały rok wyłączyły.......i tez moim najwikeszym marzeniem to byc zdrową, bo czlowiek zdrowy ma sile by osiagac inne cele, realziwac sie a zadne pieniadze nie kupią zdrowia.....Jeżeli pozwolisz wrzucę Twojego posta u mnie do takeigo posta zbiorczego pt "postolove", myślę że jak najwiecej osób powinno to przeczytać!!! pozdrawiam Cie:*

    ReplyDelete
  62. Wielkie brawa za post:)!!! Rowniez smigam na silownie 3-4 razy w tygodniu i stram sie jesc madrze. To sprawia, ze energia az ze mnie kipi, a ladna sylwetka tak przy okazji:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Natalia

    ReplyDelete
  63. Ogromne brawa za post!!!! Ja rowniez smigam na silownie, w moim przypadku 3-4 razy w tygodniu, do tego staram sie madrze jesc i energii na pewno mi nie brakuje:) A zgrabna sylwetka to tak przy okazji.
    Zdrowie najwazniejsze!!!!!
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  64. Mam mniej wiecej tyle samo wzrostu co Ty a waze o 5 kg wiecej. Chcialabym schudnac,ale wiem,ze musialabym w to wlozyc wiele sil a nie chce obciazac organizmu. Przekonalam sie nie raz,ze bez zdrowia nic nie cieszy,nawet zakupy. Zycze wszystkim duzo zdrowka! :-)

    ReplyDelete
  65. bardzo mądrze napisane..., niestety takie rzeczy czasem ciężko do siebie przyjąć. Ja jestem teraz na etapie w którym powoli akceptuje swoje ciało, chociaż wiem że mogłabym trochę kg zrzucić. Jestem twojego wzrostu i ważę 65, do 60 bym chciała dobić. Ale skończyłam z dietami cud i zainteresowałam się zdrowym trybem życia - przy którym zgubione kilogramy stają się tylko dodatkiem. Bo zmienienie diety i włącznie aktywności fizycznej sprawia że mam po prostu lepsze samopoczucie. :) I muszę powiedzieć, że od kiedy regularnie ćwiczę to moja samoocena również podskoczyła i nie był to efekt zgubionych kilogramów. Po prostu ruch to zdrowie i szczęście ! :) Rozpisałam się, ale miałam w swoim życiu okres w którym przechodziłam przez bulimię i wszystkie sprawy związane z nadmiernym odchudzaniem i zdrowiem są mi bardzo bliskie :) Dziękuję ci za tak mądry post ! :)

    ReplyDelete
  66. ah i nie musisz zatwierdzać tego komentarza powyżej, chciałam tą wiadomość wysłać na maila, ale niestety albo go nie znalazłam albo nie podajesz czytelnikom :)Ja od dawna śledzę cię na youtubie i jesteś niesamowitą dziewczyną, naturalną, masz swoje zdanie, swoją prywatność. Dla wielu mogłabyś być wzorem. I szczerze to pierwszy raz tak mocno schlebiam komuś z blogowego swiata, ale tym postem trafiłaś do mojego serduszka :) Dużo zdrowia ci życzę :*

    ReplyDelete
  67. Ja np. zazdroszczę Ci tego, że ćwiczysz. Sama próbuję zebrać się w sobie i zacząć. Czy chciałabym przez to schudnąć? Może trochę, ale wiem, że tak naprawdę nie muszę i bardziej jednak chodzi o to, by ujędrnić swoje ciało to tu, to tam... ;)

    ReplyDelete
  68. Podpisuję się pod tym tekstem. Zgadam się z Tobą w 100% :) Oby coraz więcej ludzi miało takie podejście.

    ReplyDelete
  69. Myślę, że to bardzo dobry post, zwłaszcza, że masz wiele czytelniczek i może uda Ci się do kogoś dotrzeć. Ja sama siedzę i obliczam ile mi zostało do wyjazdu na wakacje, żeby pozbyć się oponki z brzucha. Muszę wrócić do biegania, dawało niezłego kopa.

    ReplyDelete
  70. i właśnie dlatego tak Cię lubię Nissiu! Jesteś naprawdę mądrą kobietą.

    ReplyDelete
  71. nie dośc,że ładna to jeszcze mądra kobieta z Ciebie:) zdrowia życze i myślę tak samo jak Ty:)

    ReplyDelete
  72. Agnieszko! Oglądam Cię na yt i czytam twojego bloga od ok. 2 lat. Dzisiaj pisze po raz pierwszy, bo poruszyłaś w swoim poście bardzo ważną sprawę dla naprawde wielu ludzi(w tym i dla mnie). To co napisałaś idealnie odzwierciedla to co ja myślę. Napisze więc po prostu DZIĘKUJE.:)

    ReplyDelete
  73. bardzo podoba mi sie Twoje podejscie. trzeba akceptowac siebie jakim sie jest.

    ReplyDelete
  74. Czytam i oglądam Cię Agnieszko od ok. 2 lat, ale dzisiaj pisze po raz pierwszy. Poruszyłaś bardzo ważny temat dla wielu ludzi(w tym i dla mnie). Napisze więc po prostu DZIĘKUJE.:)

    ReplyDelete
  75. Mądry i potrzebny post!

    Co do ruchu - sama też wiem, ile to daje przyjemności i jak bardzo poprawia samopoczucie, a zwykle ludzie pytają mnie czy i ile od tego można schudnąć. W ubieglym roku przez kilka miesięcy musiałam ograniczyć ruch z powodu kontuzji - w efekcie najbardziej odczułam... zmianę nastroju. Zrobiłam się dużo bardziej drażliwa, pesymistyczna, sfrustrowana... Coś jest w tej teorii, że ruch poprawia nie tylko funkcjonowanie ciała, ale też samopoczucie.

    ReplyDelete
  76. Nie moglabym sie bardziej z Toba zgodzic...ruch to zdrowie - niekoniecznie tylko wtedy kiedy staramy sie zgubic zbedne kilogramy a nabycie zdrowych nawykow zywieniowych jest o niebo lepsze biz jakakolwiek dieta cud...Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  77. No dobrze powiedziane ! Mam z tym problem ale pracuje nad tym ,bo ciągle widzę jakieś wady u siebie. Zawsze myślałam(Boże co ludzie powiedzą..)teraz już tak raczej nie mam..mam 18 lat i chcę tylko być sobą ,robić swoje i cieszyć się życiem.Pewność siebie i akceptacja własnego ciała jest bardzo ważna!

    ReplyDelete
  78. całkowicie się zgadzam ! każda kobieta jest piękna niezależnie od swoich kształtów, trzeba tylko albo aż zaakceptować swoje ciało :)

    ReplyDelete
  79. Jak malo ludzi jest tego zdania, co wlasnie ty. Bardzo mi sie podoba co napisalas i popieram w 100%. Jestes bardzo madra kobieta!

    ReplyDelete
  80. Jestes madra kobieta!
    niewiele z nas potrafi wlasnie w taki sposob podejsc do sprawy (figury).

    ReplyDelete
  81. dokładnie Cie rozumiem. Ja mam 165 i obecnie waze 67 kg. Dla niektorych to pewnie szok! ale nie dla mnie. ja tez mam problemy zdrowotne i wiem ze tak naprawde ZDROWIE JEST NAJWAZNIEJSZE! jesli je mam to z wszystkim innym naprawde jestesmy w stanie sobie poradzic. Aga sciskam Cie mocno! Damy rade :))))))

    ReplyDelete
  82. dokładnie Cie rozumiem. Ja mam 165 i obecnie waze 67 kg. Dla niektorych to pewnie szok! ale nie dla mnie. ja tez mam problemy zdrowotne i wiem ze tak naprawde ZDROWIE JEST NAJWAZNIEJSZE! jesli je mam to z wszystkim innym naprawde jestesmy w stanie sobie poradzic. Aga sciskam Cie mocno! Damy rade :))))))

    ReplyDelete
  83. Witaj Aga! dokladnie Cie rozumiem! ja mam 165 waze 68 kg. dla niektorych to pewnie taka waga ze juz w domu powinnam siedziec! Ale nie dla mnie. Ja tez mam problemy ze zdrowiem i wiem ze ONO JEST NAJWAZNIEJSZE! nic innego!Jesli je mamy to z kazdym probemem jestesmy sobie w stanie poradzic! Trzymaj sie cieplo! sciskam mocno! Nie damy sie!

    ReplyDelete
  84. Między innymi za taką postawę szanuję ludzi. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    ReplyDelete
  85. Czytałam Twojego posta jeszcze na wpół śpiąca, ale wzruszył mnie, wywołał przy okazji uśmiech i chęć działania. Dziękuję, jesteś Piękna także w środku :)

    ReplyDelete
  86. Bardzo madrze gada - polac jej!
    I pamietajcie moi mili ze waga nic nie znaczy! wazna jesy budowa ciala i zaleznosc tkanki tluszczowej do taknki miesniowej

    ja mam 177cm i waze 62kg, a mam wrazenie ze wygladam na duuuzo grubiej od Agnieszki.
    waga nie ma zadnego znaczenia

    pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje ze jest wiecej takich madrych kobitek na swiecie~!

    ReplyDelete
  87. bardzo mądry wpis! Uwielbiam Cię coraz bardziej :*

    ReplyDelete
  88. Masz 100% racji! Ja dobrze czułam się sama ze sobą parę(naście?!) kilo temu i do tego chciałabym wrócić...

    ReplyDelete
  89. Mam takie same zdanie jak ty :)

    ReplyDelete
  90. wspanialy post ;-)
    ja czuje sie dobrze w soim ciele aczkolwiem mam chwole smutku i zwatpienia. biegam 2-3 razy w tyg dla zdrowia i kondycji, nie waze sie, nie mierze. oceniam sie w lustrze.


    zmartwilas mnie tym ze stale jestes pod obserwacja lekarzy, mam nadzieje ze to nie zagraza Ci bardzo powaznie i nie utrudnia bardzo zycia?
    buziaki!

    ReplyDelete
  91. a ja kocham siebie, swoje ciało... chociaż nie było to łatwe całe życie jestem chuda częste pytania, zaczepki innych ludzi nie ułatwiają życia ale, mam to już gdzieś :) fakt to przychodzi z czasem :) są rzeczy, które bym chciała w sobie zmienić i do tego dążę ale jak mi się nie uda płakać nie będę :) dzięki za taki fajny motywujący do działania wpis :) jesteś wielka :D

    ReplyDelete
  92. w 100% zgadzam się , że zdrowie jest najważniejsze, ale myslę również , że jeśli ktoś prosi o podzielenie się swoimi doświadczeniami w dziedzinie sportu czy też odżywiania to chyba nie jest nic złego.

    ReplyDelete
  93. Bardzo mądry wpis, a myślałam,że jestem odosobniona w myśleniu,że anorektyczna figura jest najważniejsza... Szkoda,że takie ideały jak Marilyn Monroe są teraz uważane za grubasy, a dziewczyny chodzą coraz bardziej sfrustrowane dodatkowym centymetrem w pasie..

    ReplyDelete
  94. Agnieszko, wielki szacunek dla Ciebie, twojego podejścia i głośno wypowiedzianej prawdy :)

    ReplyDelete
  95. wspaniały post.
    dziękuję.

    ReplyDelete
  96. wspaniały post.
    dziękuję.
    ;*

    ReplyDelete
  97. Kochana doskonale Cię rozumiem !
    zdrowie najważniejsze :)

    ReplyDelete
  98. Cóż, prawda, ale denewuje mnie też wielkie negowanie figury modelek w mediach. OCZYWIŚCIE jeżeli ktoś uzyskuje taką sylwetkę przez głodzenie się to jest to złe, ale ja np. Jestem Twojego wzrostu i ważę 45 kg (mam 15 lat), od zawsze byłam bardzo szczupła, i przez te wszystkie słowa o tym jakie modelki są brzydkie zaczynam tak postrzegać swoje ciało...

    ReplyDelete
  99. Wspaniały post, dobrze, że to wszystko napisałaś!
    Zdrowie jest najważniejsze i nie warto go psuć drastycznymi dietami, jak robią niektórzy!

    ReplyDelete
  100. Pytanie czy każda z nas potrafi zaakceptować swoje ciało?
    Jeszcze do niedawna sama miałam ten problem, ale przeszło mi to z czasem(?)I owszem, zmieniłabym to czy siamto gdybym mogła, ale wiadomo, że każda z nas ma takie przemyślenia.
    Ale może właśnie każda z nas potrzebuje czasu, żeby pokochać siebie?

    ReplyDelete
  101. Świetnie to wszystko ujęłaś! :))

    ReplyDelete
  102. A ja właśnie mam wystające kości. Takie geny. Nie mogę przytyć choćbym chciała. Czy to znaczy ze nie jestem piękna?

    ReplyDelete
  103. Madry post. Madre slowa. Uwielbiam Twoj blog, jestem tutaj codziennie :-)

    ReplyDelete
  104. Aguś super post! Ja tez ponad wszystko cenię zdrowie. Bez niego nie ma nic! T ez miałam i mam problemy ale mam nadzieję, ze będzie dobrze! Więc obu nam i wszystkim dziewczynom życzę duuuuuzo zdrowia! i dużo mądrości względem siebie! Buziaki!

    ReplyDelete
  105. Czy moglabys napisać: ile razy ćwiczysz? Co? Jak?
    Bardzo też zainteresował mnie temat jak doszłaś do tej figury. Wszelkie dane techniczno-liczbowe będą mile widziane :)
    Post super! Od rana mnie podbudował!

    ReplyDelete
  106. Czy moglabys napisać: ile razy ćwiczysz? Co? Jak?
    Bardzo też zainteresował mnie temat jak doszłaś do tej figury. Wszelkie dane techniczno-liczbowe będą mile widziane :)
    Post super! Od rana mnie podbudował!

    ReplyDelete
  107. Dziękuję Ci za ten post, naprawdę daje do myślenia.

    ReplyDelete
  108. Bardzo mądry wpis, miło się czytało:)
    Pozdrowienia ;*

    ReplyDelete
  109. Dziękuje Ci za ten post i za to, że jesteś!:)

    ReplyDelete
  110. Absolutnie się z Tobą zgadzam i Cię rozumiem. Świetny, bardzo mądry post.

    ReplyDelete
  111. super to napisałaś, brawo Agnieszko!

    ReplyDelete
  112. super to napisałaś, brawo Agnieszko!

    ReplyDelete
  113. Zgadzam się w stu procentach, ważne by zaakceptować swoje ciało.
    I zdrowie jest stanowczo najważniejsze, zawsze tak uważałam ale od niedawna, odkąd dowiedziałam się że jestem przewlekle chora, o niczym innym marzyłam bardziej niż o zdrowiu.

    Agnieszko, życzę Ci zdrowia i szczęścia !
    Pozdrowienia z Gdyni!

    ReplyDelete
  114. Chyba najbardziej doceniamy nasze zdrowie kiedy widzimy jak cierpią nasi bliscy. Choroba w jeden dzień może wszystko zmienić. Wtedy nic nie jest ważne. W pełni się zgadzam - zdrowie najważniejsze a rozmiar? Rozmiar to daleka sprawa...

    ReplyDelete
  115. Hej! Ja ćwiczę po to, aby moje ciało było jędrne i żeby mieć dobrą kondycję. Nigdy nie ćwiczyłam po to, aby schudnąć. Katowanie się dietami cud lub pigułkami na odchudzanie jest dla mnie czymś niedorzecznym. Przez to jeszcze bardziej rozstraja się nasz organizm. Jestem za zdrowym odżywianiem i ćwiczeniami, ale aby jedno i drugie było robione z rozsądkiem. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  116. Fantastyczny post Aguś! Wzruszył i mam nadzieje, że dał do myślenia wielu z nas.
    U mnie ciężko z akceptacją samej siebie, ale pracuje nad tym. Wiem, że wyglad jest mało istotny, w końcu i tak wszystko przeminie, zmieni się, zestarzeje... Ale chce Ci podziękować, że jesteś i przypominasz Nam, że wszystkie jesteśmy na swój sposób piękne :)!
    Jesteś rewelacyjna i czekam na kolejne wpisy i filmiki.
    P.s. Zdrówka- żebyś zawsze miała go pod dostatkiem! :*

    ReplyDelete
  117. Bardzo fajne podejście do sprawy:D Tak trzymaj:D

    ReplyDelete
  118. jesteś najlepsza ! mądra i piękna , jesteś tak pozytywną osobą jakich mało w polskiej szarej rzeczywistości, gdzie ludzie mają przeważnie zazdrość w oczach ! uwielbiam Cię , bo jesteś niepowtarzalna :)

    ReplyDelete
  119. jesteś niepowtarzalna ! piękna i mądra ! uwielbiam Cię :)
    masz 100% racje i tak trzymaj !

    ReplyDelete
  120. bardzo mądry post i mam nadzieję że trafi chociaż do kilku dziewczyn które mają obsesje na punkcie odchudzania się :)
    a szczerze mówiąc to nie widać po Tobie żebyś ważyła 60kg :)

    ReplyDelete
  121. Wiesz co....popłakałam się....

    ReplyDelete
  122. nic dodac nic ujac,brawo Aga za madry post i dzieki ze nie rozmieniasz sie na drobne i nie piszesz o glupotach zeby tylko zapchac bloga, tak trzymaj

    ReplyDelete
  123. Ja również piszę dziś po raz pierwszy, to niezwykłe co napisałaś - gdyby wszyscy mieli takie podejście, świat byłby na pewno o wiele lepszy ;) Ja także mam problemy ze zdrowiem, a zwłaszcza z sercem - dlatego doskonale rozumiem to co napisałaś. Szkoda tylko,że tak niewiele ludzi to rozumie i dostrzega... ale taka niestety ludzka natura, że dopiero doceniamy kiedy stracimy.

    Pozdrawiam Cię Agnieszko, proszę bądź TU jak najdłużej

    ReplyDelete
  124. Mądry post, zgadzam się w stu procentach, napisałabym słowo w słowo to samo.

    ReplyDelete
  125. Bardzo mądry post! Daje do myślenia. Niestety, człowiek jest taką istotą, że dopiero jak coś straci, to zaczyna to doceniać...

    ReplyDelete
  126. zgadzam się z Tobą w 100%, ale dodam też od siebie - że dieta to sposób odżywiania - sposób na życie, aby jeść by żyć a nie żyć by jeść.... Oczywiście mowa o racjonalnej diecie, wymierzonej do danej osoby z odpowiednią ilością węglowodanów, tłuszczy i białek oraz witamin i mikroelementów... o czym niektóry zapominają w pogoni za chudością....

    mi udało się dzięki mądrej diecie schudnąć 6kg, kiedyś wystarczały ćwiczenia by ciało było piękne i zgrabne - ale jak się zmienia tryb pracy to i diete trzeba dostosować....

    a życzę Ci dużooo zdrówka:* jak i innym blogowiczką

    ReplyDelete
  127. Jesteś świetną osobą i z każdym wpisem udowadniasz to coraz bardziej. ;)
    Cieszę się,że znalazłam cb na yt,a później trafiłam na twojego bloga.

    ReplyDelete
  128. Bardzo mi się podoba Twoje podejście. Od jakiegoś czasu obserwuje Twojego bloga i oglądam filmiki na YouTube i muszę przyznać, że podziwiam Cię za wiele rzeczy. Jesteś bardzo ładna, sympatyczna a przede wszystkim mądra. Nie gadasz głupot. Jesteś super i czekam na więcej takich pozytywnych postów:) Pozdrawiam!!

    ReplyDelete
  129. Hej nissiu :) zgadzam się z Tobą w pełni. Bardzo bym chciała, żebyś zrobiła post o swoim treningu na siłowni,jakie ćwiczenia wykonujesz, jakie serie, ile czasu poświecasz? Pozdrawiam i życzę Tobie jak najwięcej zdrowia :*

    ReplyDelete
  130. Od samego świtu myślę o tym, co dzis napisalas. Az w koncu przed snem usiadlam i napisalam: http://kashtaniac.blogspot.com/2012/05/lubisz-siebie.html
    Dziekuje za inspiracje. To wazny temat.

    ReplyDelete
  131. Piękny i mądry post, który daje wiele do myślenia. Szkoda, że nie wszyscy potrafią zrozumieć, co znaczy zdrowe podejście do życia.

    Agnieszko jesteś takim słoneczkiem, które spędza chłód z ludzkiej twarzy. Dziękuję ***

    ReplyDelete
  132. Popieram post i podoba mi sie, ze sa jeszcze na swiecie kobiety, ktore nie zwariowaly doszczetnie :)) Zdrowie jest najcenniejsze, a pieniadze nigdy szczescia nie dadza... ale moga pomoc w realizowaniu marzen. Pozdrawiam cieplo!

    ReplyDelete
  133. Super post, mam podobne wymiary jak ty mam metr 167 i moja waga waha sie w zalezności od pory roku zimną 60 kg a latem 57 czy 55 i tak zawsze mialam poniżej 55 raczej nie schodzę i jak to niektórzy twierdza jestem akurat bądz troche powinnam schudnąć ja mam dość specyficzna budowę szersze biodra, waskie ramiona co zaburza troche moja sylwetkę ale tego nigdy nie zmienie myśle ze akceptacja siebie przychodzi wtedy jeżeli twoj partner cie akceptuje i nie wymaga od ciebie diety. Chyba najgorszym okresem był okres nastoletni jak hormony powodują kobiece kształty i ta zmiana niekoniecznie jest przez dziewczyny akceptowana ja na własnym przykładzie opowiem że moja przyjaciółka z klasy ogladala zdjecia anorektyczek i nic nie jadła "dosłownie" nic oprócz jabłka i galaretki a jak coś zjadła to wymiotowała i schudła tak ze kiedyś w szkole zemdlała w szpitalu okazało sie ze ma anemie, bulimie i poczatki anoreksji i od tamtej pory do dziś ma problemy ze zdrowiem ma 25 lat i przez swoja glupote niedostarczaniu witamin i białka ma problemy z cerą, zębami i kośćmi jakikolwiek drobny upadek powoduje u niej złamanie nogi i długą rehabilitacje jej waga wciaż nie jest stabilna przez to ze nauczyła swoj organizm nic nie jesc to teraz cokolwiek zje jej organizm sie broni i magazynuje to na póżniej dziewczyny, zwlaszcza nastolatki zastanówcie sie co robicie pomyślcie o swoim zdrowiu. Wystarczy ze zmienicie troche wasze nawyki jedzenia, dużo warzyw i owoców, mniej przetworzonych rzeczy jeść, ograniczyć smażenie bo smażona oliwa wytwarza szkodliwe chemiczne zwiazki na rzecz gotowanania czy na parze do tego troche ruchu i tyle uwierzcie mi ze nie przytyjecie a wasze zdrowie wam to odwdzieczy. pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  134. Mądry post, mam nadzieję, że wiele nastolatek go przeczyta i może się zastanowi...

    ReplyDelete
  135. Przez dłuższy czas siedziałam i myślałam co mam napisać.. wiec napisze po prostu: dziękuję Ci za ten post.Mam nadzieję,że każdy kto go przeczytał przemyśli go i zastanowi się tak na prawdę nad sensem życia.Ktoś kto nie był chory,kogo bliskie mu osoby nie chorują i ma wszystkiego dostatek tak na prawdę nie rozumie że najważniejsze w życiu jest zdrowie! Jeśli jest się zdrowym i ma się choć trochę chęci wszystko może osiągnąć,wystarczy chcieć! A bez zdrowia nie ma nic. Agnieszko,życzę przede wszystkim dużo zdrowia.Trzymaj się,pozdrawiam.:)

    ReplyDelete
  136. Siedziałam i myślałam co mam napisać.. wiec napiszę po prostu: dziękuję Ci za ten post. Mam nadzieję, że ktoś czytając tego posta choć po części zrozumiał jaki jest sens zycia.Ktoś kto nigdy nie chorował,kogo bliskie osoby nie chorowały to tak na prawdę nie zrozumie że to zdrowie jest najważniejsze a nie przyjemności i rozrywka.Zdrowie jest najważniejsze bo bez zdrowia nie ma nic.. Na wszystko inne trzeba ,zapracować',wystarczy trochę chęci.Agnieszko,życzę przede wszystkim zdrowia,trzymaj się.Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  137. Dziekuje, że potrafisz pisać o tak podstawowych rzeczach jak odżywianie w tak porywający i optymistyczny sposób :)

    ReplyDelete
  138. Agnieszko może podzieliłabyś się swoim przykładowym treningiem jaki sobie robisz o poranku ? Jestem bardzo jakie ćwiczenia i w jakich ilościach i kombinacjach układasz :) Uważam, że masz świetne podejście do tego wszystkiego, nic tylko naśladować :) Inspirujesz mnie żebym sama zaczęła o siebie dbać, bo przyznam się, że z wytrwałością u mnie kiepsko i są takie miesiące, że staram się ładnie, a są takie jak teraz, że w ogóle nie myślę o jakimś ruszaniu się...może to przez naukę i sesję, jednak przecież to tylko wymówki, bo zawsze jest "coś". Dlatego proszę, podziel się jako doświadczona trenerka, jak twój standardowy dla zachowania formy trening wygląda :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  139. Agnieszko może podzieliłabyś się swoim przykładowym treningiem jaki sobie robisz o poranku ? Jestem bardzo jakie ćwiczenia i w jakich ilościach i kombinacjach układasz :) Uważam, że masz świetne podejście do tego wszystkiego, nic tylko naśladować :) Inspirujesz mnie żebym sama zaczęła o siebie dbać, bo przyznam się, że z wytrwałością u mnie kiepsko i są takie miesiące, że staram się ładnie, a są takie jak teraz, że w ogóle nie myślę o jakimś ruszaniu się...może to przez naukę i sesję, jednak przecież to tylko wymówki, bo zawsze jest "coś". Dlatego proszę, podziel się jako doświadczona trenerka, jak twój standardowy dla zachowania formy trening wygląda :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  140. o mamo, ja mam 167cm i 50kg i myślałam, że Ty mniej więcej tyle samo! Najważniejsze jest zdrowie ale równie ważne jest to jak się ze sobą czujemy... Ja w tamtym roku przez pracę sporo przytyłam... może nie ważyłam wiele, bo 57kg ale kompletnie nie czułam się sobą. W lustrze widzialam kogoś zupełnie innego. Zmieniłam pracę i po kilku miesiącach znowu mam te swoje 50kg, które 'towarzyszy' mi od liceum :) Od pewnego czasu ćwiczę rano ale nie w celu odchudzania ale dla rzeźby, jędrności, zdrowia i poprawienia wyglądu mojej skóry :)

    ReplyDelete
  141. Chwała Ci za to że napisałaś ten post! Zgadzam się z Tobą w 100%. Ja mam 1,70, a ważę ok. 60, wiem że moja figura nie jest idealna, ale jestem zbyt leniwa żeby od słów przejść do czynów. Ale to się zmieni - od czerwca - kiedy (mam taką nadzieję)w LO będzie trochę lżej. :) A tak poza tym masz chyba idealną figurę, naprawdę! Nie wyglądasz na te ok. 60 kg, choć przecież mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.... :]

    ReplyDelete
  142. Agnieszka, wspaniala osobowosc, swietne podejscie, cudowny usmiech i duuzo zdrowego rozsadku brawo:) bardzo lubie czytac co u Ciebie nowego, pracuje w tym samym zawodzie, rowniez z daleka od rodiznnego kraju, serdecznie cie pozdrawiam Z Dubaju:)

    ReplyDelete
  143. Agnieszko, jestes bardzo wartosciowa osoba, mnostwo zdrowego rozsadku i piekny usmiech to Ty, wielkie dzieki za to ze moge czytac Twojego bloga, dajesz wielu osoba mnostwo radosci,, wierze Ze Pan Bog nad Toba czuwa, i ze zdrowiem wszystko sie ulozy, oraz ze Twoje zycie osobiste bedzie rozkwitac tak jak teraz:) pracuje w tym samym zawodzie rowniez z dala od kraju rodzinnego, pozdrawiam z Dubaju:)

    ReplyDelete
  144. w wieku 15 lat wykryto u mnie guza, wszystko sie dobrze skonczylo, ale dzieki temu doswiadczeniu, mimo to, ze nigdy nie narzekalam na rzeczy typu komfort materialny, przyjaciele itp wiem ,ze ZDROWIE jest najwazniejsze...jest to rowniez moje JEDYNE zyczenie na cale zycie :) pozdrawiam i zycze zdrowka ! <3

    ReplyDelete

Proszę nie zostawiać komentarzy służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Komentarze z reklamą blogów i rozdań będą usuwane, więc proszę ich nie dodawać.

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...